Książka – pierwsza inwestycja w rozwój dziecka

Czy nasze dzieci w dobie komputerów i smartfonów lubią książki? Czy czytanie nie wydaje im się nudne? Jakie są współczesne dzieci i praca z nimi? O tym opowiada „Kurierowi Wileńskiemu” Waleria Skirtun, nauczyciel nauczania początkowego w Gimnazjum im. Władysława Syrokomli w Wilnie.

| Fot. Gim. im. Wł. Syrokomli w Wilnie

A zaczyna się tak… Pewnego razu rodzi się dziecko i w trakcie jego rozwoju widać, że ma w sobie coś niezwykłego. Z zaciekawieniem spogląda na świat i chce go poznawać. Wraz z jego rozwojem najbliżsi, rodzice, dziadkowie przedstawiają mu go w różnej formie. Ważnym przewodnikiem po świecie jest książka.

Czytając dziecku bajki, piękne stare baśnie, razem śmiejemy się i wzruszamy, wspólnie odbywamy podróże do pozaziemskich krain i przyglądamy się przygodom ludzi, zwierząt, przedmiotów i ożywionych zabawek. Przeżywamy wszystko razem, budujemy najsilniejsze więzi, najdoskonalszą i najtrwalszą ze wspólnot.

Gdy dziecko umie czytać…

Później, gdy już dziecko umie czytać, samo chętnie sięga po książki, zarażając się magią czytanych historii. I zostaje molem książkowym, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Molem książkowym można stać się w parę minut. Można też kroczek po kroczku uczyć się miłości do książek i przekonywać się, że czyjeś słowa przelane na papier mogą dać nie tylko mnóstwo rozrywki, ale i nauczyć wielu rzeczy.

O tej porze roku, gdy na zewnątrz zaczyna być chłodno, deszczowo i wietrznie, dobra książka to panaceum na umilenie chwil. Przytulny kącik, za oknem jesienny deszcz i nasz dzieciak zanurzony w opowieści. Czyż to nie cudowny widok?


Jest Pani doświadczonym pedagogiem, pracującym z dziećmi od lat. To musi być coś więcej niż praca, to powołanie, miłość.

Spotkałam w swoim życiu wspaniałych ludzi, którzy swoim przykładem zwrócili moją uwagę na szlachetny zawód nauczyciela. Sama jako uczennica lubiłam lekcje historii, kiedy to mój nauczyciel, śp. Czesław Wąsowicz, opowiadał o odległych czasach starożytnych, a mój polonista, śp. Zygfryd Kunicki, bardzo obrazowo potrafił zainteresować literaturą polską. Od klas początkowych do dnia dzisiejszego utrzymuję kontakt ze wspaniałą wychowawczynią Haliną Rawdo, która nas wychowywała, organizowała nam wycieczki i zabawy w terenie, była przewodniczką przez labirynty szkolne.

Odwagi, pewności i hartu ducha, cierpliwości nauczył mnie wymagający nauczyciel WF Tadeusz Mincewicz, który zaszczepił we mnie miłość do sportu, ruchu, aktywności, co trwa do dnia dzisiejszego. Jako mała dziewczynka lubiłam też przyglądać się swojej cioci Ani, która poprawiała zeszyty, wpisywała oceny, układała je starannie do teczki. Tak więc od dzieciństwa miałam obok ludzi, którzy wywarli wpływ na moją decyzję. Od 37 lat jestem nauczycielką.

Czy na przestrzeni lat widzi Pani jakieś zasadnicze różnice w rozwoju ucznia? Jakie są dzisiejsze dzieci wchodzące w mury szkoły?

Dzisiejsze dzieci są bardziej pewne siebie, odważniejsze. Ich lata wczesnoszkolne są urozmaicone zajęciami pozaszkolnymi. Uczniowie mniej czasu spędzają w domu, realizują siebie, uczęszczając na przeróżne kółka, podróżują z rodzicami, szerzej poznają świat, mają inne doświadczenia aniżeli dzieci sprzed 10–15 lat.

Jednak na przestrzeni lat jedno pozostało bez zmian: wszystkie dzieciaki powinny przekroczyć próg początkówki, ponieważ tutaj zdobywają umiejętność trzymania pióra i próbują układać teksty, opowiadania. Od klasy pierwszej uczniowie kształcą umiejętność czytania ze zrozumieniem, poznają siebie i otoczenie, uczą się funkcjonować w grupie, dostosowują się do innych warunków, odmiennych od domowych.

Rodzice zazwyczaj wiedzą o tym, że czytanie książek ma duże znaczenie dla rozwoju dziecka, że jest to jedna z pierwszych inwestycji w jego rozwój. I wracając do pytania – czy dzieci lubią czytać książki?

Dzieci na pewno lubią lizaki i lody. Z kolei pokochać czytanie albo zainteresować książką małego dziecka nie jest łatwo. Zawsze znajdzie się w klasie gromadkę miłośników książki. Jednak niektórzy są bardzo zajęci poprzez zainteresowania pozaszkolne (piłka nożna, szkoły muzyczne), dla innych brakuje świadomości do samodzielnej czynności, potrzebują zachęty ze strony rodziców, a ci zajęci są karierą zawodową; a są i tacy, którzy się lenią i czytanie odbierają jako duży wysiłek.

Jednak gdy wiele mówi się o książce w klasie, akcentuje się i tłumaczy znaczenie czytania, kiedy proponuje się interesujące lektury, kiedy w szkole realizuje się wiele ciekawych spotkań i projektów czytelniczych, wówczas książeczka się staje bliskim przyjacielem.

W edukacji wczesnoszkolnej duży wpływ na dzieci mają stare bajki i baśnie. Czy dzisiejsze dzieci je znają?

Owszem, znają. Większość dzieci przychodzi do nas po przedszkolach, gdzie o bajkach wiele się mówi, a niektóre rodziny zachowały słuszne przekonanie, że bajka jest skarbnicą mądrości i wprowadza w świat literatury, rozwija wyobraźnię, zapoznaje z klasycznymi bohaterami. Tak więc od wczesnego dzieciństwa kolorowe książeczki są dobrze znane dzieciom. Innym sposobem na poznanie bajek są ich ekranizacje. Filmiki czy kreskówki dzieci oglądają chętnie.

Wiemy, że bajki i baśnie mają przesłanie ponadczasowe. Czy stare bajki, dawne lektury dla dzieci ich dziś nie nudzą, czy są dla nich zrozumiałe?

Wszystkie teksty, bajeczki, wiersze łatwiej się odbiera, kiedy dokonujemy analizy, tłumaczeń, uczniowie wysłuchują wypowiedzi kilku kolegów, formułują własne zdanie. Czasami z radością odkrywają jakieś nieznane dotychczas prawdy, te odkrycia przynoszą wielką radość i są zachętą do sięgnięcia po nową książeczkę.

W bajkową scenerię książeczek dla dzieci wbudowana jest lekcja życia. Podczas ich czytania dziecko wiele uczy się od bajkowych bohaterów, analizuje skutki ich zachowań. Przychodzi mi tu na myśl „Pinokio”. Po tej lekturze dzieci będą wiedziały, że nie wolno kłamać. „Alicja w krainie czarów” uświadamia, że warto czasem wyjść ze strefy własnego komfortu i zrobić coś, do czego pcha nas ciekawość. „Trzy świnki” pokazują dorastanie i przechodzenie od postawy korzystania z przyjemności (czyli mało pracy, szybki efekt) do przyjęcia tej bardziej angażującej, ale dającej lepsze efekty (pokazuje to pracowitość trzeciej świnki) itd. Dlatego czytanie dzieciom czy czytanie przez nich samych jest takie ważne. Treści tych wartościowych książek nie zaprzeczają, że w życie wpisane jest i cierpienie, nawet śmieć, ale opowiadają o tym w sposób, który nie wpływa na dziecko szokująco. Jednocześnie uczą optymizmu. Dają nadzieję na dobre zakończenie wszelkich perypetii. Oswajają z lękami. Czego jeszcze uczą książki?

Jako pedagog muszę podkreślić, że czytanie przynosi wiele korzyści na każdym etapie. Książki wzbogacają słownictwo dziecka, poszerzają jego wiedzę i wyobraźnię, pomagają przezwyciężać wady wymowy. Książeczka zaprasza dziecka do przeżycia przygód, potrafi nauczać i wychowywać. Dzięki czytaniu uczeń poprawia koncentrację uwagi, rozwija swój świat emocjonalny.

Jeśli w szkole realizuje się wiele ciekawych projektów czytelniczych, to książka staje się bliskim przyjacielem.

Rodzice i nauczyciele pragną, aby dzieci wyrosły na mądrych, dobrych i szczęśliwych ludzi. Jednym ze sposobów, recept na to jest czytanie, głośne czytanie w okresie wczesnoszkolnym. Świat się szybko zmienia. Lawina informacji zalewa ludzkość. Wniosek: kto nie czyta, może nie nadążyć ze zmianami we współczesnym świecie. Trudności w czytaniu będą przeszkadzały zrozumieć i poprawnie rozwiązać zadanie tekstowe, zrozumieć polecenie matematyczne i wykonać wiele ćwiczeń i poleceń.

Co poradziłaby Pani rodzicom? Jak zachęcić dziecko do czytania?

Wspólne czytanie pomaga aktywizować i dzieci, i rodziców. Poprzez czytanie stwarzamy okazję do nawiązania bliskiego kontaktu z dzieckiem, rodzice mogą bliżej obserwować i poznawać własne dziecko, zrozumieć jego rozwój psychiczny, zauważyć ukryte marzenia i pragnienia. Warto jest włożyć trochę wysiłku, poświęcić czas, ponieważ ,,kapitał’’, w który wyposażą rodzice swoje dziecko, na pewno zaprocentuje w przyszłości. Proponuję, żeby tradycją się stało ,,książka prezentem na każda okazję’’, żeby dzieci codziennie miały wyznaczony czas na czytanie: 15 minut, pół godziny, godzinę,  zależy od wieku. Następnie: dyskusja, dzielenie się wrażeniami na temat przeczytanej treści, wymiana zdań i spostrzeżeń, wyszukiwanie ciekawych fragmentów, wykonanie ilustracji – to wszystko może zwieńczyć interesującą lekcję czytania pozalekcyjnego. Albo niech to będzie pół godziny rozmowy z rodzicami przy płonącym kominku lub na ławce w ogródku. Życzę ciekawych lektur!

„Czytelnictwo” zaczyna się od kołyski, na długo przed dniem, w którym dziecko zacznie samodzielnie składać litery. Dobrze dobrane książki rozwijają jego umysł i emocje, kształtują kompetencje językowe i zakorzeniają w kulturze, a jako pięknie zaprojektowane przedmioty umożliwiają pierwsze spotkanie ze sztuką. Przy mądrym wsparciu dorosłego literatura dziecięca staje się wspaniałym przewodnikiem pomagającym młodemu człowiekowi odkrywać otaczający go świat, rozbudza jego wyobraźnię i inspiruje do twórczych praktyk.

Październik dla piśmiennictwa

Październik to swoiste kalendarium wydarzeń związanych z książkami dla dzieci:

14 października obchodzone są urodziny Kubusia Puchatka – w rocznicę pierwszego wydania książki Alana Alexandra Milne’a w 1926 r.

8 października 1621 r. urodził się Jean de La Fontaine, francuski autor pełnych humoru oraz gorzkiej ironii i zadumy nad obłudą świata. Bajek, które na stałe weszły do repertuaru lektur dziecięcych.

8 października 1971 r. urodził się Rafał Kosik, grafik, pisarz, współczesny autor powieści fantastyczno-przygodowych dla młodzieży o trójce nierozłącznych gimnazjalistów z popularnego cyklu „Feliks, Net i Nika”.

8 października 1910 r. zmarła Maria Konopnicka, autorka „Stefka Burczymuchy”, „O Janku Wędrowniczku” i „O krasnoludkach i sierotce Marysi”.

9 października 1936 r. urodziła się Agnieszka Osiecka, poetka, autorka tekstów piosenek, ale także utworów adresowanych do dzieci, m.in.: „Dzień dobry, Eugeniuszu”, „Zaszumiało jesienią”, „Kolęda myszki”, „Wzór na diabelski ogon”.

11 października 1901 r. urodziła się Maria Kowalewska, prozaik, tłumaczka, autorka utworów dla dzieci i młodzieży, m.in.: „Po nitce do kłębka”, „Sapcio i Pufcio ze stromego brzegu”, „Śpioszka Popielica”.

26 października 1929 r. urodziła się Wanda Chotomska, cudowna autorka ponad 200 książek dla dzieci, autorka słynnych dobranocek „Jacek i Agatka”.


Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 44(127) 30/10/2021