Każdy ma coś, co może dać innym. 5 grudnia – Międzynarodowy Dzień Wolontariusza

Praca wolontariusza, czyli pełne zaangażowanie bez oczekiwania materialnego wynagrodzenia, to najwspanialsza forma pomocy, jaką można sobie wyobrazić. Są jednak inne korzyści, których na pieniądze nie da się przeliczyć: choćby uśmiech dziecka podczas niesienia mu pomocy czy wdzięczność w oczach osoby starszej czy chorej. Aby wyrazić uznanie dla pracy wolontariuszy na całym świecie, zainicjowany został w ONZ i obchodzony jest od 1986 roku Międzynarodowy Dzień Wolontariusza.

Zdrowie2.jpg „Miłość i serce – to jest najważniejsze, by móc iść i służyć, pomagać, otaczać troską” – mówi Aneta Górniewicz
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Wolontariuszy można spotkać w wielu miejscach: w organizacjach pozarządowych, instytucjach publicznych (między innymi w domach dziecka), schroniskach dla zwierząt, domach pomocy społecznej czy w hospicjach i wielu innych miejscach.

Hospicjum jest miejscem szczególnym, w którym przeplatają się ze sobą wzajemnie życie i śmieć. Tę niezwykle ważną wspólnotę ludzi dobrej woli: lekarzy, pielęgniarek, sióstr zakonnych, kapłanów, wolontariuszy, a także innych ludzi pracujących w tym miejscu łączy jedno – troska o osoby chore i umierające. I takie też jest przesłanie wileńskiego Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki, prowadzonego przez siostrę Michaelę Rak. Wszyscy pracownicy i wolontariusze niosą pomoc chorym i cierpiącym: dzieciaczkom i starszym, towarzyszą w ostatniej drodze ich życia, wspierają ich rodziny. To odpowiedzialne i trudne zadanie…

O pracy w tym niezwykłym miejscu opowie pani Aneta Górniewicz, zast. dyrektora Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki.

Brenda Mazur: Dlaczego zdecydowała się Pani na pracę w hospicjum, jak do tego doszło?

Aneta Górniewicz: Dołączyłam do zespołu hospicjum tuż po ukończeniu studiów magisterskich. Znałyśmy się już wtedy z siostrą Michaelą. Pewnego dnia, po mszy św. w Kaplicy Ostrobramskiej, rozmawiałyśmy o nowo otwartym hospicjum. Wtedy też siostra Michaela zaproponowała mi włączenie się w pomoc.

Początkowo powstawały pewne wątpliwości, czy poradzę sobie z tak trudną emocjonalnie pracą.

Podjęłam jednak decyzję, by przyjąć zaproszenie i dołączyć do ważnej i szlachetnej misji, jaką jest niesienie pomocy i wsparcia potrzebującym i cierpiącym. Zawsze pragnęłam, aby wykonywana praca miała głębszy sens. Dziś, po wielu latach pracy w hospicjum, mogę stwierdzić, że była to słuszna decyzja. Praca w hospicjum nie jest tylko zwykłą pracą – to posługa i misja. Jest też lekcją życia… Każdy pracownik na swoim stanowisku pracy przyczynia się do dobra naszych pacjentów, czyniąc ich codzienność lepszą i piękniejszą.

Jak to wygląda na co dzień?

Na oddziale stacjonarnym hospicjum mamy 14 łóżek dla osób dorosłych i 12 łóżek dla dzieci, prowadzimy również hospicjum domowe dla dzieci i dla dorosłych – profesjonalną pomoc naszego zespołu medycznego w domu pacjenta. Staramy się nie odmawiać proszącym o pomoc, zawsze jesteśmy chętni do pomocy. Choroba niestety nie wybiera płci ani wieku. Dokładamy więc wszelkich starań, by móc udzielić pomocy każdemu, kto po nią do nas przychodzi.

Pomoc udzielana przez hospicjum jest wieloprofilowa – lekarze hospicyjni, pielęgniarki, psycholodzy, wolontariusze, pracownik socjalny nie tylko pomagają pacjentom, ale także ściśle współpracują z ich rodzinami, którym pomagają zmierzyć się z ciężarem psychicznym choroby bliskich.

Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki w Wilnie jest wierne trzem podstawowym filarom misji hospicyjnej. Po pierwsze wszelka pomoc dla chorego oraz rodziny jest udzielana nieodpłatnie. Jesteśmy ponad podziałami – nie różnicujemy pacjentów ze względu na narodowość, rasę, poglądy polityczne czy wyznanie. Wszyscy pacjenci są ważni i każdemu służymy pomocą i wsparciem. Trzecią zasadą jest wolność pacjenta – pomagamy na tyle, na ile pacjent nam pozwoli.

Personel hospicyjny, jak też pacjenci, to osoby różnych narodowości i wyznań. Czasem pytają nas o to, w jaki sposób odnajdujemy się w tej wielości języków i kultur. Odpowiadam wtedy, że wspólnym mianownikiem hospicjum jest po prostu język serca i miłości. Razem tworzymy ciepłą, rodzinną atmosferę domu, w którym wszyscy czują się dobrze.

Codzienność hospicyjna jest pełna wyzwań. Zawsze podkreślam, że życie hospicyjne ma wiele barw. Są chwile, kiedy wspólnie cieszymy się, przeżywamy święta, czy obchodzimy urodziny naszych pacjentów, ale są też dni, kiedy ocieramy łzy rodzin po stracie bliskich. Samo życie…

Czytaj więcej: „Małe inicjatywy dla wielkich rzeczy” — spotkanie z gdańskim hospicjum

Posługa w hospicjum wymaga szczególnego powołania, ponieważ jest ona wypełniona wyzwaniami, z którymi nie każdy jest w stanie sobie poradzić
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Oczywiście w ciągu dnia są wykonywane procedury medyczne i rehabilitacyjne.

Pracownicy hospicyjni, poza tym, że wykonują zabiegi medyczne i prowadzą z chorymi szczere rozmowy, pomagają im się ubrać, umyć, zjeść czy wykonać inne czynności. Pomoc w hospicjum jest multidyscyplinarna, a więc oprócz medycznej dajemy też wsparcie duchowe, socjalne, psychologiczne czy prawne.

Warto też dodać, że w hospicjum są spełniane marzenia i pragnienia pacjentów, które są bardzo różne: od zwykłych, jak np. placki ziemniaczane, po takie, które wymagają specjalnego przygotowania – pływanie jachtem czy sprowadzenie osoby chorej z zagranicy, by mogła otrzymać pomoc naszego hospicjum. Serce się raduje, gdy widzimy radość w oczach naszych pacjentów.

Zdarzały sie też sytuacje, gdy choroba ustępowała i pacjent z hospicjum był wypisywany do domu i wracał do swoich codziennych zajęć.

Czego wymaga wasza praca? Jakie predyspozycje trzeba mieć, aby pracować w takim miejscu?

Praca w hospicjum jest bardzo wymagająca, niosąc pomoc osobie chorej, musisz dać z siebie 100 proc. Potrzeba jest poświęcenia, przekroczenia własnego egoizmu czy innych barier. Na pewno praca wymaga wrażliwości, zdolności wsłuchania się w to, czego osoba chora pragnie, bo to ona zawsze musi być w centrum. Powiedziałabym: miłość i serce – to jest najważniejsze, by móc iść i służyć, pomagać, otaczać troską i opieką pacjenta.

Z Pani doświadczenia: czy każdy może pracować w hospicjum? Czy każdy się do tego nadaje?

Praca w hospicjum i towarzyszenie osobom chorym i cierpiącym jest wyzwaniem, którego można podjąć się, mając otwarte serce na potrzeby drugiego człowieka. Osoby pracujące w hospicjum powinny się wykazywać dużą empatią wobec bliźnich i otwartością na pacjenta, który zazwyczaj znajduje się w trudnym stanie medycznym i psychicznym, socjalnym czy duchowym.

Zapewniacie również fachową opiekę paliatywną w domu chorego? Na czym polega wasza pomoc?

Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki niesie pomoc również w ramach Hospicjum Domowego. To profesjonalna pomoc naszego zespołu medycznego w domu pacjenta. Zgłoszenia najczęściej napływają od rodzin osób chorych, którzy ukończyli już etap „aktywnego” leczenia (w przypadku osób chorych na raka chemioterapię bądź radioterapię) i potrzebują profesjonalnej opieki medycznej. Taką potrzebę zgłaszają też lekarze. Forma opieki (hospicjum domowe czy stacjonarne) jest zależna od stanu i woli pacjenta. Zespół hospicjum domowego wykonuje procedury medyczne (podaż leków, kroplówka, zmiana opatrunku, leczenie ran czy odleżyn), jak też prowadzi rozmowy, konsultuje i wspiera rodzinę pacjenta.

Czy dużo ludzi wam pomaga? Czy chętnie pomagają finansowo? (bo pieniędzy ciągle potrzeba i to dużo!)

Przypomnę tylko, że hospicjum zatrudnia 62 pracowników (lekarze, pielęgniarki, pomoce pielęgniarskie, rehabilitanci, kierowcy, psycholog, pracownik socjalny, pracownicy biura, kuchni). Koszty utrzymania budynku, zakupu leków są bardzo wysokie, dlatego hospicjum potrzebuje pomocy i wsparcia. Jesteśmy wdzięczni każdemu za dar serca i za wsparcie, bo jest to „ziarno” na chleb miłości dla naszych pacjentów. Wiosną obywatele Litwy mają możliwość przekazania 1,2% od podatku dochodowego na rzecz różnych placówek. Jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy w ten sposób przyczyniają się do działalności naszej placówki i równocześnie prosimy o to.

Cieszymy się, że coraz więcej osób w różny sposób włącza się w pomoc dla naszej placówki. Ktoś robi zbiórkę zamiast kwiatów w dniu ślubu czy jubileuszu, ktoś postanawia zakupić środki dezynfekcyjne, higieniczne czy artykuły medyczne. W pomoc angażują się też dzieci z przedszkoli czy uczniowie ze szkół Wilna i Wileńszczyzny. W wolontariat włączają się harcerze i skauci litewscy. Jest to jedna, wielka składowa ludzkich serc.

Wszyscy pracownicy i wolontariusze niosą pomoc chorym i cierpiącym
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Czytaj więcej: Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki: opowieść córki o ukochanym ojcu

Macie spore grono wolontariuszy. Co to za ludzie? Na czym polega ich praca?

Wolontariat to bezinteresowna chęć czynienia dobra dla drugiego człowieka. Jeśli chodzi o wiek naszych wolontariuszy, to żartujemy, że nasi wolontariusze są w wieku „50-”  i „50+”. To osoby od uczniów po seniorów, które mają wolny czas i chcą go pożytecznie wykorzystać.

Wolontariusze to osoby różnych profesji – nauczyciele, prawnicy, informatycy. W czasie pandemii wolontariuszki robią na drutach piękne czapki, rękawice, szaliki, a dla najmłodszych pacjentów wyszydełkowały piękne zabawki.

Wolontariusze to osoby o różnych charakterach i temperamentach, wszystkich jednak łączy pragnienie niesienia pomocy cierpiącym i chorym znajdującym się w trudnej sytuacji. Posługa w hospicjum wymaga szczególnego powołania, ponieważ jest ona wypełniona wyzwaniami, z którymi nie każdy jest w stanie sobie poradzić. Obecnie mamy ponad 200 wolontariuszy zaangażowanych w różnych przestrzeniach. Niestety, na chwilę obecną pandemia spowodowała wstrzymanie aktywnego wolontariatu.

Są trzy rodzaje wolontariatu: medyczny, akcyjno-promocyjny, gospodarczy. Każdy może wybrać dziedzinę, w której czuje się najlepiej i może być pomocny. Prowadzimy też szkolenia dla wolontariuszy, aby byli przygotowani i potrafili poradzić sobie w trudnych sytuacjach.

Wolontariat medyczny wymaga szczególnej empatii i przygotowania. Jest to bezpośrednie towarzyszenie osobie chorej, pomoc personelowi medycznemu, wspólne spędzanie czasu z pacjentami – spacery, wspólna kawa czy lody, czytanie wierszy przy łóżku pacjentki.

Co by Pani powiedziała o ludziach, którzy oddają swój czas, świadomi, że będą mieli do czynienia z ludzką niedolą, z chorobą i rozpaczą. A potem wracają do swych szczęśliwych domów i muszą niejako zostawić te smutne emocje „za drzwiami”. Ale ciągle wracają…

Posługa w hospicjum jest prawdziwą lekcją i szkołą życia dla każdego, pokazuje bowiem, co tak naprawdę w życiu jest ważne…

Ważne jest, by nieść pacjentom nadzieję, bo czasem jest tak, że pacjent ma gorszy dzień lub czegoś nie chce, ale gdy w jego sali zjawia się uśmiechnięty wolontariusz, to twarz pacjenta zaczyna się zmieniać. Piękne i szlachetne jest dzielenie się swoimi talentami i czasem z innymi. Zacytuję tu słowa św. Jana Pawła II:  „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi”.

Czyniąc dobro, możemy zmieniać świat na lepsze, wystarczy, by mieć chęć i otwarte serce.