Robert Komarowski: Szczególnie na Wileńszczyźnie bycie Polakiem to odpowiedzialność oraz zobowiązanie

„Do dużych sukcesów można zaliczyć projekty inwestycyjne w różnych obszarach życia codziennego, jak np. modernizacja i rozbudowa szkół i przedszkoli, szpitali, inwestycje w infrastrukturę sportową i kulturalną, modernizację dróg, wodociągów, oświetlenia ulic i wiele innych” – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Robert Komarowski, wicemer Samorządu Rejonu Wileńskiego, kandydat do tytułu „Polak Roku 2021”.

Robert Komarowski pracuje na stanowisku wicemera Samorządu Rejonu Wileńskiego od 2016 r.
| Fot. Archiwum wł. Roberta Komarowskiego

Justyna Giedrojć: Jak odebrał Pan nominację do tytułu „Polak Roku”?

Robert Komarowski: Wiadomość o nominacji była dla mnie zaskoczeniem. Jest to bardzo znana nagroda, więc już trafienie do grona nominowanych odbieram jako wielkie wyróżnienie.

Co znaczy dla Pana być Polakiem?

Przede wszystkim to pielęgnowanie i zachowanie tradycji przekazanych nam przez wcześniejsze pokolenia. To także dbanie o zachowanie ojczystego języka, kultury i tradycji. Dla mnie, Polaka na Wileńszczyźnie, dużym autorytetem był powszechnie znany i szanowany śp. Gabriel Jan Mincewicz. Od najmłodszych lat nasiąkałam wartościami, które wyznawał. Zarówno jako nauczyciel w szkole i jako kierownik zespołu „Wileńszczyzna” zaszczepiał w nas miłość i szacunek do polskiej kultury, tradycji. Szczególnie na Wileńszczyźnie bycie Polakiem to odpowiedzialność oraz swego rodzaju zobowiązanie, by polskość nie tylko nie zanikła, ale też rozwijała się i prosperowała. To bycie patriotą swego narodu, a jednocześnie lojalnym obywatelem swego ojczystego kraju.

Jak polskość jest pielęgnowana w Pana rodzinie?

Poprzez zachowanie i przekazywanie młodemu pokoleniu polskich obyczajów i kultury, nieustanne pogłębianie wiedzy o polskim dziedzictwie. To także kształcenie dzieci w języku ojczystym. Polskość jest również pielęgnowana poprzez aktywny udział w życiu społecznym. Przez 25 lat miałem zaszczyt być członkiem zespołu „Wileńszczyzna”, a teraz starsze dzieci z miłością kontynuują tę pasję i tańczą w zespole tanecznym „Perła”.

Czytaj więcej: Ks. prałat Wojciech Górlicki – zdobywcą tytułu „Polak Roku 2020“ „Kuriera Wileńskiego“

Rodzina Komarowskich wychowuje czwórkę dzieci
| Fot. Archiwum wł. Roberta Komarowskiego

Znamy Pana przede wszystkim jako wicemera Samorządu Rejonu Wileńskiego. Proszę opowiedzieć o sobie.

Urodziłem się i mieszkam w mieście Niemenczyn. Tutaj też ukończyłem polską szkołę średnią, obecne Gimnazjum im. K. Parczewskiego. Po szkole kontynuowałem naukę na ówczesnym Wileńskim Uniwersytecie Pedagogicznym, tam też obroniłem pracę magisterską. Skończyłem też studia magisterskie na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu im. M. Romera. Po studiach przez 10 lat pracowałem jako nauczyciel w szkołach rejonu wileńskiego, w tym przez 8 lat byłem dyrektorem Szkoły Podstawowej w Wesołówce. Od 2012 r. pracuję w Administracji Samorządu Rejonu Wileńskiego, początkowo jako wicedyrektor administracji, a od 2016 r. jako wicemer. W 2009 r. założyłem rodzinę, razem z małżonką Andżeliką wychowujemy czwórkę dzieci, 11-letnią Martę, 7-letniego Karola oraz dwuletnie bliźniaczki Dominikę i Patrycję.

Na czym polega Pana praca na stanowisku wicemera?

Do zakresu moich obowiązków należą takie dziedziny, jak ekonomika i transport, sport i turystyka, częściowo oświata i kultura, także kwestie dotyczące polityki młodzieżowej, współpracy międzynarodowej, bezpieczeństwa i porządku publicznego. Dochodzi do tego jeszcze praca w różnych komisjach i komitetach oraz Radzie Samorządu.

Z jakich sukcesów zawodowych jest Pan najbardziej dumny?

Ponieważ administrację samorządu tworzy wiele osób, dlatego chcę mówić nie tyle o sukcesach własnych, ile o sukcesach całego zespołu. Każdy z nas ma znaczący udział w kreowaniu ogólnej sytuacji w rejonie. Do dużych sukcesów można zaliczyć projekty inwestycyjne w różnych obszarach życia codziennego, jak np. modernizacja i rozbudowa szkół i przedszkoli, szpitali, inwestycje w infrastrukturę sportową i kulturalną, modernizację dróg, wodociągów, oświetlenia ulic i wiele innych. Nietypowym osiągnięciem jest ustanowienie rekordu Guinnessa (wspólnie ze szkołami z Polski) w dziedzinie najliczniejszej lekcji programowania. Od 10 lat koordynuję organizację pieszej i rowerowej pielgrzymki „Śladami księdza prałata Józefa Obrembskiego” – to obok pielęgnowania pamięci o patriarsze Wileńszczyzny promocja zdrowego stylu życia.

Czytaj więcej: Helena Juchniewicz: „Współczesna szkoła jest niewątpliwie inna”

Roberta Komarowskiego fascynują różne rodzaje aktywności fizycznej
| Fot. Archiwum wł. Roberta Komarowskiego

Plany zawodowe na najbliższą przyszłość?

Przede wszystkim kontynuowanie pracy na rzecz mieszkańców rejonu wileńskiego – wdrażanie planu strategicznego rozwoju rejonu, realizacja kolejnych projektów inwestycyjnych.

Co fascynuje Pana poza pracą?

To zdecydowanie różne rodzaje aktywności fizycznej – koszykówka, narty, karate. W wolnych chwilach lubię także czytać, podróżować. Jestem prezesem koła ZPL w Niemenczynie, które podejmuje wiele inicjatyw społecznych. Należę do Ochotniczej Straży Pożarnej Rejonu Wileńskiego i oczywiście… rodzina – słowem, na nudę nie narzekam.

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok. Czego Pan życzyłby sobie oraz czytelnikom „Kuriera Wileńskiego” z tej okazji?

Wszystkim życzę tego, czego życzyłbym sobie – zdrowia i stabilizacji, czasu dla bliskich i na realizację marzeń, pokoju wokół i w samym sobie. Niech ta bożonarodzeniowa radość nie mija wraz z ozdobami choinkowymi, ale niech trwa w nas przez wszystkie dni nowego roku.