Fajerwerki w Nowy Rok. Wileńscy ratownicy apelują o rozsądek

Mimo tego, że w tym roku, podobnie jak w poprzednim, Wilno poszło za wzorem dużych miast świata i postanowiło zrezygnować z fajerwerków, wielu mieszkańców nadal nie wyobraża sobie sylwestrowej nocy bez okolicznościowych wybuchów. Zdzisław Skwarciany, dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Wilnie, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” apeluje do wszystkich tych, którzy w tym roku zamierzają wystrzelić w niebo, o ostrożność, ponieważ chwila nieuwagi może zakończyć się bardzo smutno.

| Fot. Marian Paluszkiewicz

Statystki noworoczne spadają, ale…

– Na szczęście, liczba poszkodowanych z powodu fajerwerków z każdym rokiem się zmniejsza. Można powiedzieć nawet, że bywają lata, kiedy nie mamy poszkodowanych. To bardzo cieszy. Pamiętam, że kilkanaście lat temu, gdy wielu robiło samodzielnie fajerwerki, dochodziło do wielu nieszczęść. Wtedy to noce były pracowite. Do szpitala trafiały osoby z oderwanymi kończynami, poparzeniami. To było straszne. Przyczyn nieszczęść było wiele. Jedną z najczęstszych były samodzielne zrobione przez nastolatków fajerwerki. Kupowano je też w różnych niedozwolonych miejscach, gdzie były w jakiś sposób niesprawne – wspomina Zdzisław Skwarciany.

Najczęściej poszkodowane przez fajerwerki są dzieci lub osoby dorosłe pod wpływem alkoholu. Dyrektor pogotowia zaznacza, że w żadnym wypadku nie wolno dawać do rąk dzieciom fajerwerków, które na pierwszy rzut oka wyglądają zupełnie bezpieczne. Osoby pod wpływem alkoholu także muszą trzymać się od nich z dala, ponieważ alkohol spowalnia reakcje na nagłe okoliczności.

– Nie wątpię, że w tym roku także będą osoby, które w noc sylwestrową wystrzelą fajerwerki w niebo. A więc pamiętajmy, że nieprawidłowe odpalenie fajerwerków lub petard może skończyć się obrażeniami w obrębie kończyn górnych lub twarzy – przypomina dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Wilnie. 

Czytaj więcej: Wyciszone i spokojne święta: Wilno dołącza do innych miast świata i rezygnuje z fajerwerków

| Fot. Marian Paluszkiewicz

Fajerwerki — pierwsza pomoc

Specjalista radzi, jak udzielić pierwszej pomocy w przypadku poparzenia petardami. Jeśli podczas wybuchu zapaliło się ubranie poszkodowanego, należy je jak najszybciej ugasić. W tym celu można użyć koca, polać materiał wodą czy przewrócić poszkodowanego na ziemię i turlać. Ciężkie poparzenia należy schładzać przy pomocy czystego materiału nasączonego chłodną wodą. Rozległych i bardzo głębokich oparzeń nie można bezpośrednio polewać zimną wodą.

Jak zatamować krwawienie kończyny?

Podczas wybuchu petardy może dojść do obrażeń ciała. Jeśli kończyna mocno krwawi, trzeba umieścić ją ponad poziomem serca osoby poszkodowanej i spróbować zatamować krwotok. Użyć można do tego jałowej gazy i bandaży. Jeśli dojdzie do uszkodzenia oka, należy przemyć je chłodną i czystą wodą. Poszkodowany musi znaleźć się jak najszybciej pod opieką lekarza, ponieważ w wyniku uszkodzenia oka może dojść do utraty wzroku.

W wyniku nieprawidłowego odpalenia petardy może dojść również do uszkodzenia słuchu spowodowanego pęknięciem błony bębenkowej. Jeśli do tego dojdzie, poszkodowanemu można pomóc poprzez włożenie jałowej gazy do ucha. Tak jak w przypadku innych urazów, konieczna jest szybka interwencja lekarska.

Zwierzęta a fajerwerki

Pamiętajmy, że fajerwerki są niebezpieczne nie tylko dla ludzi, ale też dla zwierząt. Weterynarze twierdzą, że wystrzałów i świateł fajerwerków najbardziej boją się psy. W taką noc bardzo ważne jest zapewnienie im odpowiednich warunków w domu. Najlepiej wykorzystać w tym celu pomieszczenie bez okna, w którym jest najciszej i nie widać błysków.

Pies potrafi w panice wyrwać się właścicielowi i biec na oślep przed siebie. Czasami doprowadza to niestety do tragicznych w skutkach wypadków. Zaleca się również być przy zwierzaku i go uspokajać. Niektórzy stosują tabletki uspokajające bądź nasenne, weterynarze jednak apelują o rozsądek w tej metodzie i konsultowanie przypadku każdego zwierzęcia ze specjalistą.

Czytaj więcej: Fajerwerki na Sylwestra w dobie pandemii