Fajerwerki na Sylwestra w dobie pandemii

Z powodu stanu epidemicznego związanego z zagrożeniem COVID-19 sprzedaż fajerwerków w sklepach została zakazana, można je nabyć tylko przez internet
| Fot. Marian Paluszkiewicz

W tym roku okazji do oglądania fajerwerków nie będzie zbyt wiele. Z powodu stanu epidemicznego w kraju sprzedaż fajerwerków w sklepach została zakazana, można je nabyć tylko przez internet. Dużych, miejskich pokazów nie należy się spodziewać.

– Ten rok jest inny, inny będzie także jego koniec. Każdego roku już z końcem listopada prawie w każdym sklepie fajerwerki można było nabyć przy specjalnych stoiskach. W tym roku takich stoisk nie ma. W tym roku fajerwerki można kupić tylko przez internet – mówi „Kurierowi Wileńskiemu“ Artūras Zumeras, kierownik projektów „Vilniaus saliutas“.

Reklama

Odwołanie festiwali, koncertów i innych wydarzeń, podczas których miały odbywać się pokazy pirotechniczne, mocno wpłynęło na sytuację branży w tym roku. Teraz firmy zajmujące się handlem fajerwerkami największe nadzieje pokładają w sprzedaży detalicznej w okresie świąteczno-noworocznym.

– Sprzedaż drastycznie spadła. Często w dużych ilościach fajerwerki kupowały firmy. Niektórzy sami organizowali dla swoich pracowników pokazy, niektórzy rozdawali fajerwerki. W tym roku nie mieliśmy ani jednego takiego zamówienia. Na spadek wpłynął także zakaz sprzedaży w sklepach. Nie wszyscy lubią kupować przez internet, a i nastroje w tym roku nie te – zaznacza rozmówca.

Czytaj więcej: Świąteczne fajerwerki — jednym radość, drugim — problem

Sprzedaż detaliczna przez internet odbywa się normalnie. Zainteresowanie jest, chociaż o wiele mniejsze niż w poprzednich latach.

– Nie możemy powiedzieć, że w ogóle nikt nie kupuje. Zainteresowanie jest. Niektórzy kupują fajerwerki, ponieważ na Sylwestra zostają w domu, z dziećmi i w ten sposób jakoś chcą je rozweselić. Wielu też mówi, że ten cały rok był smutny i ciężki, to przynajmniej chcą wesoło go pożegnać. Ceny nie zmieniły się, są podobne do tych z poprzednich lat. Średnio ludzie wydają 50 euro. Niektórzy kupują symbolicznie, za 20 euro, ale są też i tacy, którzy przeznaczają i kilkaset euro, ale takich jest bardzo mało. Ludzie teraz liczą każdy cent, bo nikt nie wie, co będzie dalej – ocenia Zumeras.

Uwzględniając powagę sytuacji związanej z pandemią oraz restrykcyjne ograniczenia kwarantanny, również samorząd Wilna postanowił zrezygnować z noworocznych fajerwerków, które przyciągały ludzi z powodu widowiska. Stolica zdecydowała się na bezpieczne i odpowiedzialne obchodzenie świąt.

– W tym roku w noc sylwestrową nie będzie projekcji na dzwonnicy, postanowiliśmy również zrezygnować z noworocznych fajerwerków dla bezpieczeństwa wszystkich, dbając o medyków oraz dążąc do zachowania jak największej liczby istnień ludzkich. Jeszcze na początku planowaliśmy, że noworoczne fajerwerki odbędą się, ale nie tak jak zwykle, w jednym miejscu na Górze Bouffałowej w Wilnie, ale w czterech miejscach. Ale dla bezpieczeństwa postanowiliśmy zrezygnować – komentuje dla „Kuriera Wileńskiego“ wicemer miasta Wilna, Edita Tamošiūnaitė.

Rozmówczyni zaznaczyła, że dzisiaj wszyscy pragną, aby najbardziej restrykcyjne ograniczenia zostały jak najszybciej odwołane, dla nikogo nie są one przyjemne, jednak są konieczne. W tym krytycznym okresie samorząd miasta Wilna zachęca wszystkich do pozostania w domu, oglądania choinki podczas transmisji na żywo w internecie, aby z nadzieją powitać lepsze czasy w 2021 r.

Chociaż odpalaniu petard zawsze towarzyszy mnóstwo radości, to wiele takich zabaw kończy się dramatem.

– Zazwyczaj już w czasie Świąt Bożego Narodzenia trafiają do nas poszkodowani przez petardy. W tym roku święta minęły bardzo spokojnie. Zobaczymy, jak minie Sylwester. Z tego, co wiem, w tym roku dostęp do zabawek pirotechnicznych jest jeszcze bardziej ograniczony. Sieci handlowe nie sprzedają fajerwerków, dlatego też w tym roku w okresie świątecznym i na Nowy Rok powinno być mniej nieszczęśliwych wypadków z powodu wybuchających petard – podkreśla w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ Zdzisław Skwarciany, dyrektor Stacji Pogotowia Ratunkowego w Wilnie.

Chociaż odpalaniu petard zawsze towarzyszy mnóstwo radości, to wiele takich zabaw kończy się dramatem
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Dyrektor zaznaczył, że nie tylko w tym roku, ale już kilka lat z rzędu, na szczęście, zmniejsza się liczba nieszczęśliwych wypadków.

– W noc sylwestrową na ulice wychodzi o wiele więcej funkcjonariuszy niż w zwykłą noc. Dbają o bezpieczeństwo. Teraz też pirotechnika jest inna, bezpieczniejsza. Bardzo rzadko ktoś decyduje się na własnoręczną, dlatego też zmniejsza się liczba poszkodowanych. Dawniej, gdy pracowałem jeszcze jako chirurg traumatolog, na oddział trafiali strasznie pokaleczeni ludzie. Mieli urwane kończyny, poparzenia. Chwila nieostrożności może kosztować nas zdrowie, można też zostać do końca życia kaleką. Bardzo wszystkich proszę o ostrożność – apeluje Zdzisław Skwarciany.

Weterynarze cieszą się, że w tym roku będzie mniej fajerwerków, ponieważ Sylwester to bardzo stresujący czas dla zwierzaków, które nie lubią wybuchów.

To bardzo dobrze, że fajerwerków nie sprzedaje się w sklepach. Jedyne, co smuci, to tymczasowa przyczyna zakazu sprzedaży. Słuch zwierząt, np. psów, jest o wiele wrażliwszy niż ludzki. Pod wpływem fajerwerków zwierzęta wpadają w panikę, uciekają, a nawet giną, np. przestraszone hałasem wpadają pod samochody lub umierają na zawały serca – przypomina dla „Kuriera Wileńskiego“ Esteła Zabarowskaja, weterynarz.

Jest kilka sposobów, które mogą pomóc naszym pupilom w zniesieniu sylwestrowego hałasu. Zwierzęta należy wyprowadzić na dłuższy spacer, zanim zacznie się największy hałas lub wtedy, gdy już się zakończy. Podczas spaceru lepiej trzymać zwierzaka na smyczy, by w panice nie uciekł. Podczas fajerwerków najlepiej jest pozamykać i zasłonić wszystkie okna, włączyć spokojną muzykę, by jak najlepiej wygłuszyć hałas. Podczas pokazu sztucznych ogni dobrze być blisko swojego pupila. Nie trzymać go na siłę, ale zachowywać się zupełnie naturalnie. W trakcie pokazów zwierzaka można zająć zabawą, by odciągnąć jego uwagę od hałasu.