Owoce lokalne czy importowane? Gurskas: „Nasze są smaczniejsze i zdrowsze”

Wraz ze wzrostem świadomości konsumentów coraz większą uwagę przykłada się nie tylko do smaku owoców, ale również do warunków ich uprawy, transportu i przechowywania. Coraz więcej osób zwraca uwagę na to, w jaki sposób żywność trafia na rynek, jakie metody stosują producenci oraz jak długo produkty pozostają w obiegu zanim trafią na sklepowe półki. Istotne staje się także pochodzenie owoców oraz ich świeżość, ponieważ te czynniki są coraz częściej postrzegane jako bezpośrednio wpływające na jakość i wartość odżywczą produktów.

Czytaj również...

Co wpływa na jakość?

— Nasze owoce jagodowe są zdecydowanie smaczniejsze i zdrowsze, ponieważ są mniej opryskiwane. Jako kraj północny podlegamy innym przepisom i u nas dopuszcza się znacznie mniejszą ilość pestycydów, fungicydów czy herbicydów. Zgodnie z prawem nie możemy stosować tak dużych dawek oprysków, jak robią to kraje południowe, co już samo w sobie wpływa na smak i jakość oraz sprawia, że owoce są zdrowsze. Nie wspominając o tym, że nasze owoce są świeże — mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Tautvydas Gurskas, szef Litewskiego Stowarzyszenia Producentów Jagód.

Wybór między owocami lokalnymi a importowanymi budzi coraz więcej dyskusji, szczególnie w przypadku delikatnych owoców, takich jak maliny i truskawki. Konsumenci zwracają uwagę nie tylko na cenę i dostępność, ale także na sposób ich dojrzewania oraz wpływ na zdrowie. W tym kontekście często podkreśla się różnice między oboma rodzajami produktów.

— W przypadku owoców importowanych, szczególnie malin i truskawek, częściej występują reakcje alergiczne, ponieważ są one zbierane jeszcze niedojrzałe, następnie poddawane różnym zabiegom i transportowane na Litwę, gdzie dopiero w trakcie drogi częściowo dojrzewają. To ma duży wpływ na ich jakość. Dlatego lokalne owoce, które dojrzewają naturalnie w miejscu uprawy i są zbierane w pełnej dojrzałości, są znacznie lepsze, zdrowsze i smaczniejsze — podkreśla Tautvydas Gurskas.

Różne standardy i praktyki w uprawach

Audrius Giraitis, dyrektor plantacji truskawek w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” mówi, że na Litwie również można spotkać uprawy truskawek, które nie zawsze spełniają wysokie standardy jakości.

— Zdarzają się przypadki nieuczciwych praktyk w rolnictwie, gdy stosuje się nadmierne ilości pestycydów, przekraczając dopuszczalne normy, aby zabezpieczyć owoce przed gniciem i wydłużyć ich trwałość. Choć takie działania nie dotyczą wszystkich producentów. Niestety, chociaż znam przykłady, komentować nie mogę — mówi Giraitis.

Nie ma jednoznacznych dowodów na to, że truskawki importowane są zawsze „mniej zdrowe” od krajowych, ale mogą różnić się jakością i świeżością. Wynika to głównie z dłuższego transportu i przechowywania, przez co częściej stosuje się różne metody zabezpieczania i konserwacji, aby wydłużyć ich trwałość. Owoce lokalne trafiają do konsumenta szybciej, więc zwykle są świeższe i wymagają mniej intensywnego przechowywania, co dla wielu osób jest postrzegane jako ich przewaga.

— W przypadku truskawek importowanych warto zwrócić uwagę na ich drogę od plantacji do sklepu. Owoce te często długo przebywają w transporcie, podczas którego są odpowiednio zabezpieczane, aby zachowały świeżość. Następnie przez dłuższy czas przechowywane są na półkach sklepowych, co sprawia, że ich trwałość jest znacznie wydłużona w porównaniu do owoców lokalnych. W efekcie konsumenci mogą zastanawiać się, jakie metody i substancje zostały użyte, aby utrzymać ich wygląd i świeżość przez tak długi czas. W wielu krajach za granicą uprawy ekologiczne wciąż stanowią mniejszy segment produkcji rolnej. Rolnicy często stawiają przede wszystkim na wydajność i stabilność plonów, co sprawia, że metody ekologiczne są stosowane rzadziej, głównie ze względu na większe ryzyko strat i niższą przewidywalność zbiorów — podkreśla Audrius Giraitis.

Afisze

Więcej od autora