Reprezentantka Litwy na Eurowizji, Monika Liu: „W którą stronę wieje wiatr, w tę tego dnia idę”

Nie jestem człowiekiem, który ma jakiś plan, idę za głosem serca, z wiatrem – ponieważ jestem z Kłajpedy – znad morza – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Monika Liubinaitė. Artystka o scenicznym przydomku Monika Liu piosenką „Sentimentai” będzie reprezentowała Litwę w Konkursie Piosenki Eurowizji w Turynie.

Zwycięstwo Moniki Liu w litewskich eliminacjach do Eurowizji było jednomyślne. Artystka zdobyła najwyższą notę od wszystkich członków jury oraz wygrała głosowanie telewidzów z 23 604 głosami
| Fot. Edvardas Blaževič/LRT

Czytelnicy „Kuriera Wileńskiego” gratulują Pani sukcesu w eliminacjach. Proszę opowiedzieć o sobie.

Dziękuję serdecznie! Urodziłam się w 1988 r. w Kłajpedzie, w rodzinie muzycznej. Całe moje życie jest związane z muzyką. W wieku pięciu lat rozpoczęłam naukę gry na skrzypcach. Śpiew odkryłam dopiero 10 lat później, wygrałam wtedy konkurs „Dainų dainelė”, który jest organizowany od wielu lat przez litewskiego nadawcę LRT. Po ukończeniu studiów wybrałam muzykę jazzową i studia wokalne na Wydziale Muzycznym Uniwersytetu w Kłajpedzie. Później wyjechałam do Stanów Zjednoczonych, gdzie studiowałam w jednej z najbardziej prestiżowych szkół muzycznych na świecie, Berkeley College w Bostonie. Po ukończeniu studiów wyjechałam do Londynu, gdzie nadal komponowałam piosenki. Wróciłam do kraju w 2019 r. i zostałam trenerką w litewskiej edycji programu „The Voice”.

Co Pani lubi robić w czasie wolnym?

Jestem osobą artystyczną, lubię wszystko, co ma związek z humanistyką. Dla mnie ciekawe jest obcowanie z ludźmi, ale też literatura. Interesuje mnie psychologia. Uwielbiam grać w gry stołowe, interesuję się plastyką, robótkami ręcznymi. Lubię przebywać z przyjaciółmi, kocham przyrodę, samotne spacery. Gdy czuję się bardzo zmęczona, to pierwsze, co robię, to jadę na łono przyrody i dużo spaceruję po lesie. W tym czasie nucę sobie i tworzę piosenki. Ale najbardziej kocham muzykę, występy, pisanie piosenek, na to przeznaczam najwięcej czasu.

Przez wiele lat Pani tworzyła i mieszkała za granicą. Dlaczego Pani wyjechała, a później wróciła?

Wyjechałam za granicę, ponieważ chciałam rozwijać się muzycznie. Spełniło się także moje marzenie, dostałam stypendium Berkeley College w Bostonie, więc wyjechałam na studia. Po ukończeniu studiów chciałam zdobyć jak najwięcej doświadczenia, więc trafiłam do Londynu. Londyn to najważniejsza stolica muzyczna na świecie. Chciałam nawiązać nowe znajomości, zdobyć doświadczenie, zobaczyć, jak to wszystko działa. Potem wróciłam na krótko na Litwę. Choć bardzo mi się tu podoba, to muzykę piszę nadal w Londynie. Lubię życie na Litwie, ale pracować wolę za granicą.

Czytaj więcej: Monika Liu zaprezentuje Litwę na Eurowizji 2022

Jak Pani bliscy reagują na to, że prawie cały swój czas poświęca Pani muzyce?

Oni mnie rozumieją. Obcuję z nimi codziennie. Dla mnie bardzo ważne są bliskie relacje z rodzicami. Mam też mnóstwo wspaniałych przyjaciół, z którymi utrzymuję kontakt, chociaż nie tak często, jak bym chciała. Wszyscy są zajęci, każdy robi to, co lubi. Ale gdy tylko mamy jakąś wolną chwilę, to staramy się spotkać. Jestem im za to bardzo wdzięczna.

Na Eurowizji zaśpiewa Pani piosenkę „Sentimentai”, jest Pani także autorką tekstu. Co ciekawe, to będzie pierwszy raz od 1994 r., że na Eurowizji pojawi się piosenka w całości po litewsku. Skąd taki wybór?

Ten pomysł narodził się, gdy nagrywałam tę piosenkę w Londynie. Nieoczekiwanie przyszła myśl, żeby właśnie z nią wystąpić na Eurowizji. Nagrywając ją, miałam bardzo dużo radości, a Eurowizja dla mnie to przede wszystkim radość, święto muzyki – poczułam, że właśnie ta piosenka nadaje się idealnie.

Jak narodził się utwór „Sentimentai”?

Powstał podczas kwarantanny. Byłam wtedy zupełnie sama wśród czterech ścian. Bardzo mi brakowało wyjścia na zewnątrz, spotkań z ludźmi. W czasie kwarantanny lżej łatwiej było żyć przeszłością, wspomnieniami niż teraźniejszością. Tak jak brzmi tytuł, piosenka jest o sentymentach.

Jakie plany ma Pani na przyszłość?

O przyszłości nie myślę, ponieważ planować można jedno, a życie toczy się inaczej. Nie lubię myśleć o przyszłości. Tak mocno jestem zajęta teraźniejszością, że nie mam czasu na to. Jestem osobą nieco chaotyczną, choć staram się swoje obowiązki wykonywać jak najlepiej i podejmować właściwe decyzje. Nie jestem człowiekiem, który ma jakiś plan, idę za głosem serca, z wiatrem – ponieważ jestem z Kłajpedy – znad morza. W którą stronę wieje wiatr, w tę stronę tego dnia idę.

Jakie jest Pani największe marzenie?

Nie mam żadnego marzenia i nigdy nie miałam. Mam tylko różne cele. Teraz wszystko kręci się wokół Eurowizji. Chcę, żebyśmy wystąpili dobrze i zajęli wysokie miejsce.


Eurowizja 2022 odbędzie się w dniach 10, 12 (półfinały) i 14 maja (finał) we Włoszech. Na organizatora widowiska wybrano położony u podnóża Alp Turyn. Koncerty zabrzmią w hali Pala Alpitour, na której podczas zimowych igrzysk olimpijskich w 2006 r. rozgrywane były mecze hokeja na lodzie. Hasło przewodnie tegorocznego konkursu to „The Sound of Beauty”. Europejska Unia Nadawców zaprezentowała także nowe logo i identyfikację wizualną konkursu.
W konkursie usłyszymy reprezentantów 41 państw: 36 zmierzy się w półfinałach, a pięcioro z tzw. wielkiej piątki (Francji, Hiszpanii, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch) dołączy do wyłonionej dwudziestki w finale. Polskę będzie reprezentował Krystian Ochman, który w swojej twórczości łączy brzmienie śpiewu klasycznego z repertuarem rozrywkowym. Artysta zaśpiewa po angielsku.


Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 8(24) 26/02-04/03/2022