Więcej

    Jarosław Wołkonowski już oficjalnie. Sąd zezwolił na pierwsze „ł” w oficjalnych dokumentach

    Czytaj również...

    Jarosław Wołkonowski o prawo do oryginalnego zapisu imienia i nazwiska zabiegał już od 1992 r. 1 czerwca wreszcie usłyszał satysfakcjonujący go wyrok. Jego imię i nazwisko może być zapisywane nie tylko przez „w”, ale również przez „ł”.

    Litewskie paszporty.
    1 czerwca Sąd Rejonowy Miasta Wilna zdecydował, że Jarosław Wołkonowski ma prawo do oryginalnego zapisu swojego imienia i nazwiska
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Wyrok sądu w sprawie Jarosława Wołkonowskiego można uznać za przełomowy, bo po raz pierwszy Polakowi i obywatelowi Litwy przyznano prawo do zapisu imienia i nazwiska z nielitewską literą, której brak w łacińskim alfabecie.

    Ilona Lewandowska: 1 czerwca Sąd Rejonowy Miasta Wilna zdecydował, że ma Pan prawo do oryginalnego zapisu swojego imienia i nazwiska. Ta decyzja wykracza nawet poza ramy ustawy o pisowni nielitewskich imion i nazwisk, która obowiązuje od początku maja. Jak udało się do tego doprowadzić?

    Jarosław Wołkonowski: To była bardzo długa droga. Starania rozpocząłem już w 1992 r. Kiedy wówczas poprosiłem o zgodny z oryginałem zapis imienia i nazwiska w litewskich dokumentach, powiedziano mi, że takich liter jak „w” i „ł” po prostu nie ma… Nie zrezygnowałem jednak i od tego czasu podpisywałem się po polsku na wszystkich dokumentach. Także w moim litewskim dowodzie osobistym „w” i „ł” się znalazły, niestety tylko — w moim podpisie. Prosiłem o zgodny z polskim brzmieniem zapis również w dokumentach potwierdzających moje kwalifikacje naukowe, takich jak dyplom, doktorat czy habilitacja. Nie mam wątpliwości, jak się nazywam i cieszę się, że sąd przyznał mi wreszcie do tego prawo.

    Jak udało się doprowadzić do pozytywnego orzeczenia sądu?

    W tej sprawie współpracowałem w Europejską Fundacją Praw Człowieka. To instytucja, która włożyła ogromny wkład w kwestie praw językowych Polaków na Litwie i myślę, że bez jej zaangażowania nie byłoby możliwe dojście do punktu, w jakim jesteśmy dzisiaj. Złożyłem pozew o zmianę zapisu, przedstawiając wszystkie dokumenty potwierdzające ten zapis, łącznie ze świadectwem chrztu mojego ojca. Sąd Rejonowy Miasta Wilna rozpatrzył sprawę cywilną w trybie pisemnym na podstawie wniosku wnioskodawcy, czyli moim. Nie trwało to długo, zaledwie kilka miesięcy. Wyrokiem sądu nakazano Urzędowi Stanu Cywilnego Gminy Rejonu Wileńskiego dokonanie zmiany w zapisie mojego imienia i nazwiska z Jaroslav Volkonovski na Jarosław Wołkonowski. Wyrok nie jest jednak jeszcze prawomocny. Urząd Stanu Cywilnego Rejonu Wileńskiego może odwołać się od wyroku w ciągu 30 dni, składając apelację w Sądzie Rejonowym dla Miasta Wilna. Mam jednak nadzieję, że do takiej apelacji nie dojdzie, bo oznaczałoby to, że naprawdę źle się u nas dzieje.

    Co oznacza dla Pana ten wyrok?

    To oczywiście wielka radość, bo uważam, że kwestia pisowni imienia i nazwiska, która tak bardzo dotyka naszej tożsamości jako Polaków na Litwie, jest sprawą dla nas zasadniczą. Bardzo byłem rozczarowany wypowiedziami niektórych polityków AWPL-ZChR na ten temat w ostatnich latach. To nie jest sprawa „pięciorzędna”, jak określiła pisownię nazwisk była posłanka Wanda Krawczonok, to kwestia naszych fundamentalnych praw.

    Czytaj więcej: Pisownia nazwiska ze znakiem diakrytycznym jest możliwa? EFHR dowodzi, że tak i zaprasza do inicjatywy

    Niedawno uprawomocnił się również wyrok w innej sprawie, tym razem w sądzie w Polsce, związany z nieprawnym zwolnieniem Pana z pracy na Uniwersytecie w Białymstoku…

    Tak. Wyrok uprawomocnił się 20 maja. Jest to kolejna dobra wiadomość, jaką otrzymałem w ostatnim czasie, ale nie chciałbym teraz komentować tego wydarzenia.

    Czytaj więcej: Sąd: Wołkonowski zwolniony bezprawnie. UwB zapowiada apelację


    Co nowa ustawa mówi o polskich imionach i nazwiskach?

    Od początku maja zaczęła obowiązywać na Litwie Ustawa o pisowni nazwisk nielitewskich, w tym polskich, w litewskich dokumentach tożsamości.

    Obecnie istnieje możliwość zapisania nielitewskich nazwisk alfabetem łacińskim, czyli używania łacińskich liter „w”, „q” i „x”, których nie ma w alfabecie litewskim. Przewidziana jest również możliwość używania dwuznaków, na przykład „cz” albo „rz”, w tym poprawnego zapisu imienia „Anna”, które w wersji litewskiej zapisywane jest jako „Ana”.

    Ustawa wyklucza jednak możliwość używania znaków diakrytycznych. Jak wskazują eksperci, jest to bardziej skomplikowana kwestia i wymaga szerszej dyskusji.


    Więcej od autora

    Wilno znów utonęło po deszczu. Grinda obiecuje naprawę błędów urbanistycznych

    Przyroda na Litwie radzi sobie z ulewami całkiem dobrze. Miasta — niekoniecznie. We środę rano kolejny obfity deszcz sparaliżował miasto. A przecież przełom czerwca i lipca to najmniej tłoczny tydzień w stolicy w ciągu roku. Dziesięć razy dłuższa droga do...

    Maironis, czyli jak romantyzm przemówił po litewsku

    W związku z 90. rocznicą śmierci Maironisa o jego twórczości literackiej i stosunku do Polaków z dr Ireną Fedorowicz z Uniwersytetu Wileńskiego rozmawia Ilona Lewandowska. Ilona Lewandowska: Jakie znaczenie ma ten poeta dla litewskiej literatury? To litewski odpowiednik Mickiewicza? Dr Irena...

    Wakacje to dobra okazja, by poznać Polskę. Wyjazdy dzieci z Wileńszczyzny na kolonie

    W czasie wakacji nie tylko odpoczywamy, ale także możemy się wiele nauczyć. Nie musi to być jednak nauka męcząca, często wręcz przeciwnie, daje wiele satysfakcji. Taką możliwość dają właśnie wakacyjne podróże. Wiele możliwości wyjazdów — Jesteśmy teraz w Płocku, z grupą...

    Niewielka mniejszość o wielkiej kulturze. Muzyczna podróż śladami Karaimów

    Karaimi to najmniej liczna z mniejszości etnicznych zarówno w Polsce, jak i na Litwie. Niewielka liczebnie, jednak o bardzo bogatej kulturze. O tym, jak piękna jest karaimska muzyka, mogli się przekonać uczestnicy koncertu Karoliny Cichej, który otworzył cykl letnich...