Więcej

    Zestaw „Drugiej pomocy” jako drastyczny apel do mieszkańców

    Co piąty mieszkaniec na Litwie znajdował się w sytuacji, kiedy on sam lub ktoś obok potrzebował pierwszej pomocy. Jednak aż 45 proc. osób przyznaje, że w razie wypadku nie byłoby w stanie udzielić ratunku osobie potrzebującej.

    Czytaj również...

    Tak wynika z reprezentatywnego badania mieszkańców kraju „Spinter research” przeprowadzonego na zlecenie Litewskiego Czerwonego Krzyża (lit. Lietuvos Raudonasis Kryžius — LRK). Dlatego LRK przedstawił dość drastyczny w wymowie specjalny zestaw „Drugiej pomocy”, który został stworzony na wypadek, gdy pierwsza pomoc nie jest już potrzebna…

    Pogrzebowy zestaw

    Znalazł się tu mocny worek do transportu zwłok do kostnicy, dane kontaktowe domu pogrzebowego, urna na prochy, świece, ramka z czarną taśmą na zdjęcie zmarłego, a także środki czystości i inne rzeczy przydatne po śmierci człowieka. Organizatorzy akcji podkreślają, że nawet dobre chęci ani współczucie nie uratują życia ludzkiego w decydującym momencie, kiedy potrzebna jest podstawowa wiedza o udzielaniu pierwszej pomocy.

    — Przeprowadziliśmy pokazową, profilaktyczną akcję uświadomienia społeczeństwa, że w kluczowym momencie świadkowie wypadku nie potrafią udzielić pierwszej pomocy i ofiary wypadków, niestety, umierają. A tych zgonów będzie więcej, jeśli nie nastąpią drastyczne zmiany w powszechnej samoświadomości — mówi dla „Kuriera Wileńskiego” Luka Lesauskaitė, kierowniczka ds. komunikacji Litewskiego Czerwonego Krzyża.

    Ta wiedza jest potrzebna

    O ratowaniu życia — udzielaniu pierwszej pomocy i tego rodzaju szkoleniach — słyszała większość społeczeństwa. Jednak badania wykazały, że zaledwie 22 proc. przeszło praktyczne szkolenie z tego zakresu.

    — Należy podjąć radykalne działania w celu poprawy sytuacji w społeczeństwie. Widząc takie liczby i zdając sobie sprawę, że zwykłe apele po prostu nie działają, musieliśmy sięgnąć po drastyczny sposób zwrócenia uwagi opinii publicznej — przekonuje Luka Lesauskaitė. — Każdy po prostu powinien nabyć praktyczne umiejętności udzielania pierwszej pomocy, aby zestaw „Drugiej pomocy” nie był potrzebny.

    Czytaj więcej: Darmowa i anonimowa pomoc psychologiczna – nie zwlekaj, skontaktuj się z profesjonalnym lekarzem

    Pierwsze minuty są krytyczne…

    „W razie nagłego wypadku, prawidłowo i na czas przeprowadzone akcje pierwszej pomocy nie tylko podwajają szansę na przeżycie, ale także dają kolejną szansę na życie z mniejszą liczbą komplikacji” — zapewnia Renata Juknevičienė, starsza lekarz medycyny ratunkowej oddziału przyjęć Pogotowia Ratunkowego Szpitalu Uniwersyteckiego w Wilnie Klinik Santaros. Jak zaznacza, pierwsze minuty po wypadku są krytyczne, ponieważ po zatrzymaniu akcji serca osoba traci przytomność w ciągu około 20 sekund. Mózg nie otrzymuje krwi, a wraz z nim tlenu i składników odżywczych. Bez tlenu komórki mózgowe umierają jako pierwsze. Jeśli wstępna reanimacja nie zostanie przeprowadzona, to procesy śmierci mózgu rozpoczynają się po 3 minutach, po 9 minutach uszkodzenie mózgu jest nieodwracalne, a po 10 minutach szanse na przeżycie są niewiarygodnie niskie.

    Zanim przyjedzie karetka

    Dyspozytorzy wileńskiego pogotowia ratunkowego 30-40 razy w ciągu miesiąca przekazują instrukcje dzwoniącym o ratunek, jak reanimować poszkodowanego zanim przyjedzie karetka.

    W takim czy innym przypadku dzwoniący są zwykle zestresowani, więc dyspozytorzy udzielają wszystkim bardzo jasnych i prostych instrukcji dotyczących resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Różnica polega jednak na tym, że osoby, które przeszły szkolenie z udzielania pierwszej pomocy, zyskują pewność siebie, a ich reakcja na sytuację awaryjną jest przyspieszona. „Nie boją się podejść, dotknąć np. leżącej osoby, sprawdzić jej przytomności i oddechu, w razie potrzeby położyć na boku i wezwać lekarzy” — mówiła podczas prezentacji „Drugiej pomocy” Natalija Jasinskienė, p.o. dyrektorki Wileńskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego.

    Czytaj więcej: 110 lat Wileńskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego

    Specjalistyczna wiedza nie jest potrzebna

    Do udzielenia pierwszej pomocy nie trzeba specjalnego przygotowania. Tymczasem w społeczeństwie panuje fałszywe przekonanie, że aby udzielić takiej pomocy, konieczna jest specjalistyczna wiedza.

    Ramūnas Alenčikas, kierownik programu pierwszej pomocy LRK zapewnia, że ​​każdy może zdobyć umiejętności udzielania pierwszej pomocy. „Szkolimy wszystkich chętnych z udzielania pierwszej pomocy, więc nie jest z góry wymagana żadna specjalna wiedza. Szkolenia przeznaczone są dla osób w różnym wieku i o różnym wykształceniu, a ich uczestnicy zdobywają zarówno teoretyczną, jak i praktyczną wiedzę na ten temat” — zaznaczył Ramūnas Alenčikas.

    „Mamy tylko jedno życie — chrońmy je”

    Kierownik programu pierwszej pomocy mówi, że pierwszym krokiem po wypadku jest ocena otoczenia. „Jedną z najważniejszych zasad udzielania pierwszej pomocy jest bezpieczeństwo udzielającego pomocy. Konieczne jest upewnienie się, że nasze życie lub zdrowie nie są zagrożone. Następnie możemy przejść do kolejnych kroków — sprawdzenia świadomości i oddechu osoby poszkodowanej”. Jak zaznacza, jeśli osoba jest przytomna i oddycha, prawdopodobnie nie ma potrzeby wzywania pogotowia ratunkowego. Jeśli jednak się zauważy, że dana osoba jest nieprzytomna lub nie oddycha, należy wezwać lekarza i dopiero wtedy rozpoczynać resuscytację.

    Ramūnas Alenčikas przypomina, że ważne jest, aby jak największa część społeczeństwa była w stanie udzielić pierwszej pomocy, ponieważ ostre przypadki czy nieszczęśliwe zdarzenia zdarzają się nieprzerwanie, a różne choroby stają się coraz „młodsze”. „Nigdy nie wiadomo, który z nas może zostać ubezwłasnowolniony. Im więcej udzielających pierwszej pomocy, tym więcej ratowników wokół nas. Mamy tylko jedno życie — chrońmy je”.

    Ks. prałat Wojciech Górlicki radzi, aby Ewangelii nie odkładali, „bo nie znamy dnia, ani godziny”
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Co może zrobić człowiek wierzący…

    — Nagła śmierć jest zawsze dramatem dla bliskich i z pewnością w takim momencie przychodzi bezradność i pytanie: co mogę zrobić. My, ludzie wierzący, żyjemy nadzieją, że śmierć to nie jest koniec, ale moment przejścia, i że dusza człowieka żyje, oczekując tajemnicy zmartwychwstania ciał. Ważne jest więc, abyśmy nasze zmarłe osoby w takim momencie otoczyli modlitwą — mówi ks. prałat Wojciech Górlicki, proboszcz parafii św. apostołów Piotra i Pawła w Wilnie.

    Jak dodaje, jest zwyczaj, że w momencie śmierci, jeśli jest taka możliwość, zapala się gromnicę, która jest znakiem, że chcemy, aby nam i naszym zmarłym w tym momencie towarzyszyło światło Chrystusa i Jego opieka.

    — Dobrze jest przy zmarłym odmówić różaniec i inne modlitwy, jakie znamy czy mamy w książeczkach do nabożeństwa, prosząc o łaskę zbawienia dla bliskiego, który odszedł z tego świata. O wiele ważniejsze jest, bo to jest sprawa zbawienia wiecznego, aby, gdy człowiek jest umierający, zapewnić mu spowiedź i Komunię Świętą, czyli zaprosić księdza z posługą sakramentalną. Nie odkładajmy tego na bliżej nieokreśloną ostatnią chwilę, bo możemy nie zdążyć, ponieważ Ewangelia uczy nas, że „nie znamy dnia, ani godziny” — mówi ks. Górlicki.

    Czytaj więcej: Ks. prałat Wojciech Górlicki – zdobywcą tytułu „Polak Roku 2020“ „Kuriera Wileńskiego“


    Więcej od autora

    Ceny nieruchomości w Wilnie nadal rosną, mieszkania w Kownie o połowę tańsze

    Według analityków na ceny na rynku pierwotnym wpłynie wprowadzenie obecnie „zamrożonych” projektów. Po wznowieniu sprzedaży ceny takich mieszkań wzrosną nawet o 30 proc. Zmiany cen i trendy w wileńskich nieruchomościach mieszkalnych są co miesiąc analizowane przez pracowników firmy „Numai”, która...

    Henrikas Daktaras nadal będzie za kratkami

    Kowieńczyk Henrikas Daktaras przez Sąd Rejonowy w Kłajpedzie 14 czerwca 2013 r. został skazany na dożywocie za zorganizowanie zbrojnej grupy popełniającej poważne i bardzo poważne przestępstwa. Wraz z nim skazanych zostało kilkunastu innych członków zorganizowanej organizacji przestępczej. 18 „pochwał” Ostateczny wyrok...

    Na wierzchołku góry lodowej galopującej inflacji

    — Ekonomiści nie mogą się pochwalić, że udało im się przewidzieć skoki inflacji w tym roku — choć przyspieszenie wzrostu cen nie było niespodziewane, jego skala i tempo zaskoczyły wszystkich — mówi ekspert Swedbanku. — Co widzimy na wierzchołku...

    Piłkarskie Mistrzostwa Europy kobiet — historyczny triumf Angielek!

    Powiem szczerze — stawiałem na wygraną bardziej technicznych Niemek, ale kibicowałem spontanicznym Angielkom. Musiała wreszcie nastąpić sprawiedliwość. Bez zabójczej loterii Trzynasta edycja turnieju wreszcie nie była pechową dla córek Albionu. Nie było łez goryczy, jak w pierwszym finale w 1984 r.,...