Więcej

    W trosce o zdrowie niemowlaka. Wszystko o karmieniu piersią

    1 sierpnia — Światowy Dzień Karmienia Piersią. Karmienie piersią, które dziś dla mam niemowlaczków jest oczywiste, jeszcze nie tak dawno, bo w latach 70. czy nawet 80. ubiegłego wieku, traktowano jako objaw zacofania. Musiało upłynąć wiele lat, by zarówno naukowcy, jak i lekarze oraz matki docenili wartość kobiecego mleka.

    Czytaj również...

    Dopiero w 1990 r. we Włoszech przyjęto deklarację zasad ochrony, propagowania i wspierania idei karmienia naturalnego. Od tego czasu karmienie piersią powoli zaczęło wracać do łask i dziś wszyscy wiemy, jak ważne jest ono dla zdrowia i rozwoju dziecka.

    Jak to wygląda w praktyce, czy dzisiejsza mama nie ma oporów przed karmieniem i jak powinna wyglądać pielęgnacja niemowlaka — to temat rozmowy z Grażyną Zapolską, położną pracującą w wileńskim Domu Narodzin przy ul. Tyzenhauzų 18a. 

    „Noworodki lubią spokój, harmonię, czułość i delikatność” — mówi położna Grażyna Zapolska
    | Fot. archiwum własne Grażyny Zapolskiej

    Brenda Mazur: Szpital, w którym Pani pracuje, jest przyjazny dziecku i mamie… 

    Grażyna Zapolska: Coraz więcej porodówek stara się o to, by być szpitalem przyjaznym dziecku, a więc placówką, która działa według „10 kroków udanego karmienia piersią”, promując na swoich oddziałach laktację i pomagając młodym mamom w opanowaniu sztuki karmienia. Nasza placówka należy do nich. Począwszy od narodzin noworodka do wypisu dziecka udzielamy porad kobietom na temat karmienia piersią. W szpitalu są kursy karmienia piersią, tak dla kobiet, jak i dla personelu.

    Najważniejsze zalecenia:

    — wszystkie kobiety w ciąży, które odwiedzają szpital położniczy, muszą zostać poinformowane o korzyściach płynących z karmienia piersią i jak prawidłowo karmić piersią,

    — karmienie piersią powinno nastąpić zaraz po urodzeniu dziecka, 

    — personel musi wyjaśnić i pokazać, co zrobić, aby piersi mogły wyprodukować więcej mleka, i nauczyć matki odciągać mleko rękoma,

    — niemowlęta powinny być karmione wyłącznie mlekiem matki (jeśli nie ma jakichś przeciwskazań medycznych),

    — matka i dziecko muszą być razem przez 24 godziny,

    — karmienie piersią jest bez ograniczeń, kiedy dziecko chce i ile chce, tak w dzień, jak i w nocy (jeżeli pozwala stan zdrowia matki),  

    — personel nie może oferować smoczków czy butelek (w razie potrzeby medycznej dzieci karmione są z kubeczka, plastykowego kieliszka, łyżeczki, strzykawki).

    Czytaj więcej: Dzieci są ważne…

    Wracając do dawnych czasów i karmienia piersią, to z własnego doświadczenia wiem, że kobiety miały wiele oporów, aby karmić dziecko piersią. Mówiło się, że ten pokarm jest niewystarczający. W latach 80. nastąpiła ogromna fascynacja sztucznymi mieszankami i karmiono dzieci butelką. Zaczęły wówczas podbijać rynek: sztuczne mleko, Milupa, Bebiko i inne preparaty. Były harmonogramy, rozpiski, tabelki i karmienie z zegarkiem w ręku. Mleko modyfikowane uważano za wartościowsze i lepiej zbilansowane od matczynego. Przede wszystkim zaś podkreślano kontrolę nad ilością pokarmu wypijanego przez malucha. Doszło do tego, że w szpitalach, na oddziałach położniczych, nie uczono kobiet przystawiania dziecka i od razu proponowano butelkę ze sztucznym mlekiem. Dziś łapiemy się za głowę, słysząc takie zalecenia…

    Tak było. Do tego jeszcze dochodziły informacje podawane z ust do ust, że karmiąc, kobieta traci sylwetkę, tyje nadmiernie, piersi tracą jędrność, że nie można jeść wszystkiego. A jeśli chodzi o dziecko, że pokarm z piersi jest niewystarczający, jest go za mało albo że nie ma wszystkich niezbędnych składników dla rozwoju niemowlaka. Dziś wiadomo, że właśnie ten pokarm z piersi matki jest dla dziecka najważniejszy. To wszystko były mity. Ale nadal one funkcjonują. Na przykład, niektóre przyszłe mamy mówią „mam małe piersi, nie będzie w nich pokarmu”, że to taka już natura, takie geny, więc mleka nie będzie. To tak nie działa. W przypadku karmienia piersią ich rozmiar nie ma najmniejszego znaczenia. To nie tkanka tłuszczowa, a hormon produkowany w przysadce mózgowej odpowiada za ilość mleka lub jego brak. Inne znów martwią się, że kilka dni po porodzie piersi robią się miękkie, że „produkcja mleka” ustaje. To też nieprawda. To, że piersi „miękną”, nie oznacza, że produkują mniej mleka. Zaczynają one po prostu po porodzie powolutku powracać do dawnej formy. Jest to normalna i naturalna rzecz i nie ma się czego obawiać. Innym ważnym aspektem jest też to, że w tym „trendzie na karmienie piersią” zaistniało zjawisko patrzenia krzywo na mamę karmiącą butelką. 

    Spotkałam się z takim przypadkiem, że po trzech dniach po narodzinach dziecka matka przestała karmić piersią, bo nie mogła z uwagi na zdrowie, a jej znajome oburzały się i nazywały wyrodną matką. To oczywiście jest przykre dla matki, która chciałaby karmić naturalnie.

    Najlepsza mama to ta, która daje dziecku bliskość, czułość i najważniejsze — miłość. Warto o tym pamiętać, bo po takich słowach osłabiona porodem matka może się naprawdę załamać. Ale zdrowa kobieta niemająca żadnych medycznych przeciwwskazań powinna karmić naturalnie. Karmienie piersią służy budowaniu więzi z maluchem, wpisane jest wręcz w kulturę bliskości i ma wielkie znaczenie dla rozwoju fizycznego oraz emocjonalnego dziecka.

    Czytaj więcej: Tylko miłość się liczy

    Przypomnijmy kilka wybranych prawd na temat karmienia piersią…

    • Karmienie piersią pomaga macicy powrócić po porodzie do pierwotnego rozmiaru;
    • Podczas karmienia piersią spala się do ok. 500 kalorii dziennie;
    • Mleko jest bogate w składniki odżywcze, co wspomaga układ odpornościowy dziecka i daje mu doskonały start w życie;
    • Prawie 3/4 matek wytwarza więcej mleka w prawej piersi;
    • Dzieci instynktownie wiedzą, jak ssać mleko szybko i wydajnie;
    • Około 1/3 matek nie odczuwa wypływu mleka; przeciętny czas potrzebny do rozpoczęcia wypływu to 56 sek.;
    • Dziecko instynktownie kontroluje przepływ mleka poprzez ssanie, przełykanie i oddychanie;
    • Dzieci ssą, dopóki się nie nasycą, a nie do „opróżnienia” piersi;
    • Bez względu na rozmiar piersi matka jest w stanie wytworzyć dość pokarmu dla swojego dziecka;
    • Karmienie piersią pomaga zapobiegać nowotworom i zmniejsza ryzyko osteoporozy;
    • Karmienie piersią to oszczędność energii — nie ma potrzeby gotowania wody/mycia/sterylizacji, to także mniejsza ilość odpadów;
    • Przeciętny czas karmienia piersią to tylko 15-20 min.

    Jest naprawdę wiele pozytywów karmienia piersią stwierdzonych medycznie dla samej matki:

    • Po porodzie macica karmiących matek szybciej się kurczy i jest małe ryzyko krwawienia, macica szybciej regeneruje się po porodzie, zmniejsza się ryzyko raka jajników i piersi, karmienie hamuje występowanie osteoporozy. Karmiące matki szybciej tracą wagę, nie potrzebują żadnej diety odchudzającej, które zresztą w tym okresie nie są wskazane; 
    • Mleko matki zaspakaja wszystkie potrzeby witamin i minerałów, ale też wody, przez pierwsze 6 miesięcy życia niemowląt. Mleko łatwo się trawi i przyswaja. Jest czyste, ciepłe i jest to najbardziej zdrowe i ekonomiczne jedzenie, niezanieczyszczone bakteriami; 
    • Mleko matki ma działanie immunologiczne, rozwojowe, jest bogate w białka, tłuszcze, witaminy, wodę, żelazo; 
    • Mleko każdej matki jest wyjątkowe i najlepiej pasuje jej niemowlęciu; 
    • Każda kobieta/matka jest też tą jedyną i niepowtarzalną, dlatego czasami jakieś ogólne porady nie pasują do niej, bo karmienie piersią zależy od nastroju, pewności siebie; 
    • Bardzo duży wpływ w karmieniu dziecka ma pomoc wspierającego męża, rodziny. Kobieta powinna być zrelaksowana, dużo odpoczywać i być pod kontrolą lekarską.
    Karmienie piersią służy budowaniu więzi z maluchem, wpisane jest wręcz w kulturę bliskości i ma wielkie znaczenie dla rozwoju fizycznego oraz emocjonalnego dziecka
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Piękny jest widok kobiety karmiącej piersią. Kobiety nie wstydzą się tego robić publicznie. I właściwie nikogo to już nie dziwi ani nie gorszy. I karmią długo. Kiedy należy przestać karmić piersią?  

    Decyzja przerwania karmienia należy do samej kobiety. Światowa organizacja zdrowia (WHO) zaleca 6 miesięcy wyłącznego karmienia piersią, a potem utrzymanie karmienia z jednoczesnym wprowadzeniem pokarmów uzupełniających do końca drugiego roku życia. Odstawienie dziecka od piersi jest dla dziecka emocjonalnie bardzo ciężkie, więc trzeba stopniowo zmniejszać karmienie piersią i podawać butelkę. 

    Mniej więcej przez 6 miesięcy mleko matki zaspakaja wszystkie potrzeby dziecka na żywność i płyny. Jeżeli dziecko dobrze rośnie, rozwija się poprawnie psychomotoryka, to po sześciu miesiącach w organizmie dziecka wzrasta zapotrzebowanie na niektóre składniki odżywcze, takie jak żelazo, cynk, wit. B, wit. D. 

    Pierwszy posiłek należy zacząć od małej ilości, 1-2 łyżeczek, kaszki manny plus warzywa gotowane zmiksowane, owoce, soczki. Od 7-12 miesięcy można podawać dziecku przetarte gotowane mięso.  Dietetycy zalecają, by na początku było to mięso cielęce, króliczek, kurczak albo indyk, bo jest ono dobrze przyswajane przez organizm. Te rodzaje mięsa mają mało tłuszczu oraz włókien mięśniowych, za to zawierają sporo białka. Warzywa podajemy bez soli, tak jak i pierwsze zupki. Owoce muszą być świeże, dobrze umyte, niemrożone. 

    Czytaj więcej: Moc zdrowia z warzyw i owoców

    Częstotliwość posiłków z zasady wygląda tak: 6-7 miesięcy gęste jedzenie — raz na dzień, 8-9 miesięcy — dwa razy dziennie, starsze dzieci — trzy razy dziennie. Od 12. miesiąca życia dziecko może jeść rodzinne posiłki. 

    Bardzo często rodzice po przyjeździe ze szpitala do domu pytają, po czym poznać, że dziecko jest wystarczająco nakarmione, zdrowe. Odpowiadamy, jeżeli przed karmieniem pierś była pełna, po karmieniu jest miękka, lekka, dziecko zasypia, codzienne oddaje mocz (w pierwszych dwóch dniach 2-6 razy/dobę, a następnych nawet do 30 razy), wypróżnia się (nie musi codzienne) — to wszystko jest dobrze. 

    Warto pamiętać, czego nie lubi noworodek. Nie lubi: nerwowej atmosfery, nadmiaru opiekunów, nadmiaru dźwięków, zbyt jasnego światła, gwałtownych zmian pozycji.                 

    Lubi natomiast: spokój, harmonię, czułość i delikatność. W takiej atmosferze maluszek czuje się bezpiecznie. 

    Pierwsze dni, potem tygodnie i miesiące życia dziecka są przystosowaniem do nowego środowiska. Mama i noworodek uczą się siebie nawzajem. Na początku może być ciężko, bo nowy mieszkaniec może „przewrócić świat do góry nogami”, ale po miesiącach z rozczuleniem wspomina się te pierwsze chwile.

    Więcej od autora

    Gruzja z nami, wariatami

    Jak to było, Pani Joasiu? Po ukończeniu „Syrokomlówki” w Wilnie wyjechałam na dalszą edukację do Polski, studiować europeistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Nasze spotkanie z Walerianem w swym charakterze było prozaiczne, bo poznaliśmy się na studenckiej imprezie, gdzie świeżo poznany adorator...

    Iłła. Wspomnienie o Kazimierze Iłłakowiczównie 

    Innym kojarzy się jako wnuczka (co prawda z nieprawego łoża, ale jednak) Tomasza Zana — przyjaciela Mickiewicza. Paradoksem jest to, że wiele biograficznych notek o niej zaczyna się od słów: „nieślubna córka”.  Przez całe życie Kazimiera Iłłakowiczówna ukrywała swoje pochodzenie, wszystko zawdzięczając...

    Robert Bluj, artysta nie tylko wileński

    To poniekąd prowokujący tytuł, bo Robert Bluj z Wilnem związany jest miłością wielką, mającą szczególny wyraz w jego malarstwie.

    „Kiedyś o tym nie rozmawiało”. Moc emocji i męskie łzy

    Są pozytywne i negatywne, przyjemne i nieprzyjemne. I wszystkie są ważne. Jak nauczyć się je przeżywać, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” podpowiada Jolanta Tupko-Mazur, prawnik, mediatorka, a teraz także studentka psychoterapii. Brenda Mazur: W pracy mediatora zapewne często można się...