Więcej

    Trzy Rzeczpospolite, ale jedna Polska

    Pogrzeb trzech prezydentów na uchodźstwie w świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie zakończył czteroletnie obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

    Czytaj również...

    W sobotę 12 listopada samolot z trumnami prezydentów RP na uchodźstwie: Władysława Raczkiewicza, Augusta Zaleskiego i Stanisława Ostrowskiego, wylądował na wojskowym lotnisku Okęcie w Warszawie.

    – To oni w mrocznych czasach niewoli komunistycznej przechowywali insygnia Rzeczypospolitej. To oni, wraz z innymi działaczami na uchodźstwie, byli depozytariuszami pamięci i ciągłości państwa polskiego, a także strażnikami nadziei – mówił podczas uroczystości na lotnisku premier RP Mateusz Morawiecki, inicjator sprowadzenia szczątek prezydentów z Newark-on-Trent w Anglii.

    Strażnicy nadziei spoczęli w ojczyźnie

    Następnie kondukt żałobny, w asyście honorowej Wojska Polskiego, przejechał ulicami Warszawy do świątyni Opatrzności Bożej, gdzie prezydenci mieli spocząć w specjalnie przygotowanym dla nich mauzoleum, w podziemiach świątyni.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Uroczystą mszę pogrzebową celebrował abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, a homilię wygłosił metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, gospodarz tego miejsca.

    Hołd powracającym do wolnej Polski prezydentom w tym niezwykle symbolicznym miejscu – budowa świątyni Opatrzności Bożej miała być realizacją inicjatywy wysuniętej już przez Sejm Czteroletni w 1791 r. – składali przedstawiciele władz, z prezydentem RP Andrzejem Dudą na czele, członkowie rodzin londyńskich polityków, członkowie różnych organizacji oraz warszawiacy. Nie zabrakło także Polaków spoza Polski, wśród których najsilniej reprezentowana była niewątpliwie Wileńszczyzna.

    Modlitwie towarzyszyła wyjątkowo uroczysta oprawa. Wspaniale prezentowała się Wojska Polskiego, oprawę muzyczną zapewniła natomiast orkiestra „Młodzi – Polscy” pod batutą Huberta Kowalskiego, jak również Chór Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, Warszawski Chór Papieski im. św. Jana Pawła II, ICON Choir z Krakowa. Partie solowe wykonała śpiewaczka operowa, sopranistka Anna Lasota.

    To ma symboliczne znaczenie . Sprowadzamy naszych prezydentów do Polski, do której nie mogli powrócić za życia, a także przywracamy o nich pamięć – mówi Mikołaj Falkowski, prezes zarządu Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”

    Wierzyli, że niosą w sobie wolną Polskę

    Na zakończenie mszy świętej głos zabrał prezydent Andrzej Duda. – Polska jest jedna. Jakże bardzo wymownie widać to dzisiaj poprzez zejście się tutaj całego szeregu symboli w jeden – właśnie symbol Polski jako takiej: jednej, całej, suwerennej, niepodległej. Stoimy i klęczymy, i modlimy się, i pochylamy się nad trumnami, w których są szczątki trzech prezydentów Rzeczypospolitej na uchodźstwie. Tej Rzeczypospolitej, którą zwykliśmy nazywać – za historykami – II Rzeczpospolitą. W tej Rzeczypospolitej, którą niektórzy nazywają III Rzecząpospolitą – mówił Andrzej Duda.

    – Dziś wrócili do ojczyzny, z której musieli przymusowo wyjechać. Tej ojczyzny, którą przenieśli w sobie, którą nieśli mimo szyderstw, mimo rechotu komunistów, którzy wyśmiewali się z nich. Podobnie jak i wielu innych. Oni cały czas wierzyli, że niosą w sobie wolną, suwerenną, niepodległą Polskę. Jesteśmy na uroczystości radosnej, choć jest to pogrzeb, ale to jest zarazem przez nas, dzisiejszych Polaków, radosne przyjęcie panów prezydentów na ich ziemi, w tym niezwykle symbolicznym miejscu – podkreślił prezydent.

    Głos zabrał również premier RP Mateusz Morawiecki, który powiedział, że „naród, który chce być wielkim i mieć swoje ambicje i aspiracje, musi dbać o swoje dziedzictwo i historię”. – Wasz duch będzie nas prowadził ku wymarzonej, wyśnionej Polsce, przez te pokolenia rozrzucone po świecie i te odbudowujące Polskę tu na miejscu po wojnie – podkreślił szef polskiego rządu.

    Następnie trumny trzech prezydentów złożono w specjalnie przygotowanych sarkofagach w Mauzoleum Prezydentów RP na Uchodźstwie, w podziemiach świątyni Opatrzności Bożej. Do mauzoleum przeniesiono także trumnę Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie, który został pochowany w świątyni w 2010 r.

    W świątyni została także udostępniona Izba Pamięci z poświęconą prezydentom i rządowi RP na uchodźstwie wystawą.

    Czytaj więcej: Prezydenci na uchodźstwie byli depozytariuszami idei niepodległości

    To byli również nasi prezydenci

    W pogrzebie prezydentów wzięła udział bardzo liczna delegacja z Wilna. – Bardzo się cieszę, że mogliśmy wziąć udział w tym historycznym wydarzeniu. Byliśmy chyba najliczniejszą z grup, delegacja Wileńskiego Oddziału Miejskiego liczyła ponad 50 osób, byli to reprezentanci poszczególnych kół – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Marek Kubiak, prezes WOM ZPL.

    – Była to cała seria wzruszeń. Po drodze odwiedziliśmy Wiznę, oddaliśmy hołd żołnierzom walczącym w obronie polskich Termopil. Uroczystości w Warszawie były ogromnym przeżyciem, niosły ze sobą ogrom informacji. Dla mnie były zupełnie wyjątkowym doświadczeniem jedności Polaków, nie tylko w Polsce, ale w różnych zakątkach świata. Niezależnie od miejsca zamieszkania, poglądów łączy nas niepodległa, silna Polska – zauważył Kubiak.

    Prezes oddziału wileńskiego ZPL podkreśla, że dla mieszkańców Wilna uroczystość pokazująca ciągłość losów Rzeczpospolitej jest niezwykle ważna. – To byli również nasi prezydenci. Byli depozytariuszami legalnej władzy II RP, a przecież te władze poprzez wybory parlamentarne wybierali także nasi przodkowie. Obecność na tej uroczystości była dla nas ogromnym zaszczytem i jesteśmy bardzo wdzięczni za zaproszenie do udziału w niej – mówi Kubiak.

    Również obecna na uroczystościach wilnianka Janina Stupienko podkreśla, że udział w nich był dla niej ogromnym przeżyciem. – Chyba nigdy nie słyszałam tak pięknej oprawy muzycznej mszy świętej. Orkiestra symfoniczna, solistka i chór tworzyły niesamowitą atmosferę, śpiew był po prostu doskonały. Nic więc dziwnego, że mieliśmy łzy w oczach. Oczywiście największe wzruszenia towarzyszyły wspólnemu odśpiewaniu „Roty” – mówi „Kurierowi Wileńskiemu”.

    – Dla mnie ogromnym przeżyciem było też uczestniczenie w uroczystościach razem z prezydentem Andrzejem Dudą. Dzień wcześniej, 11 listopada, otrzymałam przyznany przez niego Srebrny Krzyż Zasługi. Bardzo osobiście odbierałam wypowiadane przez niego słowa: „Polska jest jedna” – dodaje uczestniczka pogrzebu.

    Artur Ludkowski, dyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie, podkreśla natomiast, że pogrzeb prezydentów był dla niego motywacją do poszerzania wiedzy historycznej. – Bardzo interesuję się historią, ale dzieje rządu RP na uchodźstwie były dla mnie wcześniej mało znane. Choć ta historia wydaje się odległa, tak naprawdę jest nam bardzo bliska. Nie tylko dlatego, że Władysław Raczkiewicz był w swoim czasie wojewodą wileńskim, ale przede wszystkim dlatego, że uczestniczyliśmy w pogrzebie ludzi, którzy nigdy nie pogodzili się z utratą niepodległości. To bardzo symboliczne wydarzenie, kończące obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, które ukazuje, jak różne mogą być oblicza walki o niepodległość. To wydarzenie, które skłania do refleksji nad naszą historią i ciągłego jej odkrywania. Nie mam wątpliwości, że na długo zostanie w naszej pamięci – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu”.

    Czytaj więcej: Prezydenci RP na uchodźstwie spoczęli na ziemi ojczystej. „Panowie prezydenci, to wielka radość, że jesteście dzisiaj z nami”

    Symboliczne zakończenie obchodów

    Sprowadzenie szczątków prezydentów do Polski wymagało ogromnych nakładów pracy. Projekt został zrealizowany przez Fundację „Pomoc Polakom na Wschodzie” we współpracy z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów RP, Instytutem Pamięci Narodowej, Centrum Opatrzności Bożej, Ministerstwem Obrony Narodowej, Ministerstwem Spraw Zagranicznych oraz Biurem Programu „Niepodległa”.

    – Ten projekt ma dla nas symboliczne znaczenie. Sprowadzamy naszych prezydentów do Polski, do której nie mogli powrócić za życia, a także przywracamy o nich pamięć – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Mikołaj Falkowski, prezes zarządu Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”.

    Jak wyjaśnił, działania podjęte z inicjatywy premiera Mateusza Morawieckiego zostały zaplanowane jako wydarzenie kończące obchody 100-lecia niepodległości. – Świętujemy przez cztery lata, bo przypominamy nie tylko o jednorazowym akcie odzyskania niepodległości, ale także o walkach o polskie granice. Musiały być one wywalczone szablą, przez zabiegi dyplomatyczne czy w plebiscytach, a to trwało aż po 1922 r. – przypomina prezes fundacji.

    – Prace nad realizacją tego projektu trwały ponad rok. Najbardziej intensywny okres rozpoczął się od czerwca, gdy ruszyła budowa mauzoleum w podziemiach świątyni Opatrzności Bożej i rozpoczęliśmy uzgadnianie szczegółów sprowadzenia szczątków prezydentów z brytyjskimi instytucjami – wyjaśnia prezes Falkowski.

    Przywrócić pamięć o prezydentach

    Jak zauważył prezes zarządu Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”, ważnym elementem działań jest propagowanie wiedzy na temat działalności rządu RP na uchodźstwie, stąd szeroko zakrojona kampania informacyjna. Mimo bardzo ważnej funkcji, jaką pełnili prezydenci na uchodźstwie, obecnie ich historia nie jest dobrze znana. Według badań z sierpnia 2022 r. tylko co dziesiąty Polak potrafi poprawnie określić, ilu było prezydentów na uchodźstwie.

    – Przeciwdziałać temu ma kampania „Misja: Wolna Polska”, którą rozpoczęliśmy we wrześniu br. Jej celem jest upowszechnianie wiedzy na temat prezydentów i rządów RP na uchodźstwie. Uroczystym jej rozpoczęciem był koncert orkiestry „Młodzi – Polscy” w Filharmonii Narodowej w Warszawie, którą usłyszeliśmy także dzisiaj w świątyni Opatrzności Bożej. To orkiestra, którą tworzą młodzi Polacy z Polski i ze Wschodu, na skrzypcach gra w niej także Krzysztof Stankiewicz z Wilna. Ta kampania jest nadal kontynuowana. Do 19 listopada trwają konkursy dla młodzieży, konkurs na projekt muralu upamiętniającego prezydentów oraz konkurs wiedzy o ich działalności. Przygotowaliśmy również wiele materiałów edukacyjnych, by uzupełnić tę ogromną lukę w wiedzy historycznej o ludziach, których komuniści oczerniali i niszczyli pamięć o nich. Tymczasem to właśnie ci ludzie stali na straży konstytucji i niepodległości, kontestowali narzucony Polakom ład komunistyczny, nie zgadzali się z fałszem historycznym, zakłamywaniem prawdy o Katyniu, wspierali Solidarność i ruch niepodległościowy – podkreśla Mikołaj Falkowski.

    Czytaj więcej: Prezydenci RP Raczkiewicz, Zaleski i Ostrowski spoczną w ojczyźnie. Koncert galowy orkiestry „MŁODZI – POLSCY” wita mężów stanu [GALERIA]


    Fot. Grzegorz Jakubowski /KPRP, Marcin Kmieciński, FB


    Artukuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 46(134) 19-25/11/2022

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    Historiada powraca po pandemicznej przerwie

    Jedyny taki konkurs Po raz pierwszy konkurs odbył się w 2018 r. z inicjatywy Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”. „Chcieliśmy zaprezentować nieco inną, nową formę upowszechniania wiedzy o historii Polski. Historiada jest taką formą, która sprawdzian wiedzy łączy z ciekawą...

    „Dekadent Nr 2419” — premiera filmu o Tomasie Venclovie

    Filmowy portret poety, tłumacza, eseisty i intelektualisty Tomasa Venclovy, a także całej jego epoki, wzbudził niemałe zainteresowanie widowni. W premierze wzięli udział przede wszystkim przedstawiciele świata kultury, pisarze, historycy, pracownicy uniwersytetów i dziennikarze. Czytaj więcej: Venclova: Wilno nigdy nie stanie...

    „Czcimy symbol naszej niepodległości”. Obchody 155. urodzin Józefa Piłsudskiego

    Oddajemy hołd człowiekowi, bez którego nie bylibyśmy wolni Uroczystości rozpoczęły się już 4 grudnia na Cmentarzu na Rossie przy Mauzoleum Matki i Serca Syna. Po wysłuchaniu hymnów państwowych Polski i Litwy w wykonaniu Orkiestry Reprezentacyjnej Wojska Polskiego głos zabrał szef...

    Wicher w spódnicy. Wspomnienie o Janinie Zagałowej

    Janina Zienowicz-Zagałowa (1913–2001) to postać, która pojawia się na marginesie wielu wileńskich historii. Między innymi dzięki jej artykułom i referatom przetrwała pamięć o ks. Henryku Hlebowiczu, Jerzym Ordzie czy wielu nieznanych Polakach ratujących w czasie wojny ludność żydowską. Zwykle...