Więcej

    Jarosław Narkiewicz: „Rada Polonii Świata to możliwość zaprezentowania naszych potrzeb i sytuacji”

    Od września kieruje Polonią na świecie. Jest jednym z liderów AWPL-ZChR i ZPL. Były wicemarszałek litewskiego sejmu, pracował też jako minister łączności. Rozmowa z Jarosławem Narkiewiczem nominowanym w tym roku przez Czytelników „Kuriera Wileńskiego” do tytułu „Polak Roku”.

    Czytaj również...

    Anna Pieszko: Co oznacza dla Pana nominacja do tytułu „Polak Roku”?

    Jarosław Narkiewicz: Jestem zaskoczony. Jeżeli zauważa się moją działalność, która ostatnio była mniej widoczna, to cenię to.

    Jak minął Panu ostatni rok?

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Dosyć intensywnie. W większości skupiałem się na działaniach społecznych, szczególnie w obronie polskich szkół. Poprzedzający rok był również napiętym i intensywnym rokiem wyborczym w rejonie trockim, co zajęło sporo czasu. Ale udzielone mi olbrzymie poparcie i zaufanie wyborców zobowiązuje do nieustannego godnego reprezentowania ich interesów. Co też staram się czynić na różnych płaszczyznach.

    Czytaj więcej: Jarosław Narkiewicz nowym przewodniczącym Rady Polonii Świata

    W latach 2013–16 był Pan wicemarszałkiem litewskiego sejmu, w 2019–20 pracował Pan też jako minister łączności. Co uważa Pan za swoje najważniejsze dokonania jako polityka?

    Myślę, że zawsze byłem aktywny, starałem się realizować wytyczony przez AWPL-ZChR program, niezależnie od zajmowanego stanowiska. Na płaszczyźnie sejmowej pracowałem przede wszystkim nad stworzeniem bezpiecznej bazy prawnej dla sukcesywnego funkcjonowania oświaty polskiej. Ostatnie lata mojej pracy w rządzie były nie tylko niezwykle trudne, ale i bardzo produktywne. Dbając aktywnie o interes społeczny byłem niewygodny dla niektórych środowisk. Zorganizowana niebywała akcja różnego rodzaju nacisku i bezpodstawnych oszczerstw w mediach miała załamać mnie psychicznie i przed wyborami sejmowymi zdyskredytować nasze środowisko. I chociaż po wyborach nikt już nie mówił, że po różnych dochodzeniach wszystkie te niby zarzuty okazały się absolutnie bezpodstawne, odczuwam satysfakcję, że przez ten krótki czas udało się dokonać bardzo dużo. Zwłaszcza w temacie dróg mieszkańcy Litwy, a w szczególności Wileńszczyzny, to zauważyli. Cieszę się, że udało się zapoczątkować i tak przyszykować oraz rozpocząć ważne dla mieszkańców projekty, aby zostały zrealizowane. Przykładowo tunel w Landwarowie, wiadukt z centralną drogą w Rudominie, nieodnawiany dotychczas odcinek drogi do Ejszyszek, rondo w Turgielach i wiele innych. To są te projekty, z których korzystają bezpośrednio mieszkańcy. Ale w przełomowym okresie także wiele zrobiłem, aby rozwijały się również strategiczne projekty, takie jak Railbaltica, Viabaltica, rekonstrukcja i rozszerzenie portu w Kłajpedzie, 5G lub tworzenie dróg rzecznych, itd. Nie wspominam już, że praktycznie cały okres mego ministrowania był czasem niebywałej pandemii z swoimi wyzwaniami. To były poważne działania i dziś po upływie pewnego czasu odczuwam satysfakcję z tych dokonań.

    Dlaczego nie udało się zachować polskich klas gimnazjalnych w Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu?

    To są dwa elementy. Będąc członkiem sejmowego komitetu oświaty starałem się aktywnie i uparcie współpracować nie tylko z rządzącymi, ale i z opozycją. Udało nam się nie dopuścić do przyjęcia nieprzychylnych kryteriów dla szkół mniejszości narodowych. Stworzyć takie, aby zostały pomyślnie akredytowane gimnazja z polskim językiem nauczania, dzięki czemu zamiast planowanych 10 mamy dziś 37 gimnazjów. To wymagało ciągłej i umiejętnej współpracy z ministerstwem oświaty, z rządzącymi, z opozycją. Po zmianie władzy znaleźliśmy się niestety na słabszej pozycji. Ministerstwo przyjmuje nieprzychylne dla nas decyzje, jak np. zaostrzenie kryteriów liczebności w klasach 11–12. Tam, gdzie władza w samorządach jest w większości sprawowana przez nas, jak np. w rejonie wileńskim czy solecznickim, te placówki z małą liczebnością uczniów w klasach gimnazjalnych są bronione. Natomiast władze w rejonie trockim starają się wykorzystać sytuację, aby realizować swoje wcześniejsze zamiary skierowane na uszczuplanie oświaty w rejonie trockim. Jednak wspólnie ze środowiskiem szkolnym działamy tu nieustępliwie i bardzo szeroko. W tym czasie przeprowadzono nie tylko wiele akcji protestacyjnych, ale nadal odbywa się wiele spotkań i w Polsce, i na Litwie, i w innych krajach. Przedstawiana jest prawdziwa, nieskażona informacja.

    Czytaj więcej: Polska szkoła w Połukniu bez prawa do klas gimnazjalnych

    „Bycie Polakiem jest naturalne” — podkreśla Jarosław Narkiewicz. Na zdjęciu — podczas świątecznej parady polskości w Wilnie
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Od września 2022 r. jest Pan przewodniczącym Rady Polonii Świata, która reprezentuje interesy wszystkich Polaków poza Polską. Jakie problemy rozstrzyga Rada, jakie kwestie znajdują się w polu jej działań?

    Jest to nowe, szerokie wyzwanie. To, że zostałem zauważony, świadczy o silnej pozycji ZPL oraz całego społeczeństwa polskiego na Litwie. Często uczestniczyłem w różnych spotkaniach Polaków i Polonii za granicą, które odbywały się nie tylko w Polsce. Nie jest to zatem działalność nowa. Z tym, że kierowanie najsolidniejszą organizacją światową, jaką jest Rada Polonii Świata — w której jest przeszło 40 organizacji zrzeszających organizacje krajowe oraz kontynentalne, a więc jest to jakby organizacja organizacji — stwarza z jednej strony możliwość zaprezentowania naszych potrzeb i sytuacji, ale z drugiej strony możliwość zintegrowania społeczności i uaktywnienia działania polskiej społeczności światowej. W tym czasie odbyłem wiele spotkań z przedstawicielami państwa polskiego oraz Polonii świata. Ustaliliśmy, że w czerwcu zorganizujemy ogólnoświatowy zjazd Polaków i Polonii za granicą. Ostatnio takie wydarzenie było zorganizowane przed 5 laty, więc będzie to duża impreza, na której obecnie się koncentrujemy.

    Gdzie odbędzie się zjazd?

    W Polsce, w Warszawie, w czerwcu 2023 r.

    Czym się zajmie Rada za Pana kadencji? Jakie podstawowe kierunki działania Pan wyznacza?

    Przede wszystkim uaktywnienie się i samozintegrowanie się. Objąć działaniem jak najwięcej środowisk zrzeszonych poprzez różne organizacje, ale również postarać się, aby jak najwięcej było tego przedstawicielstwa. Po drugie, postaram się rozszerzyć sfery działania. Ważna będzie nie tylko oświata, kultura, ale także przedstawicielstwo polityczne, sfery biznesowe i inne. Zaangażowanie i integracja osób, które osiągnęły osobisty sukces w krajach zamieszkania.

    Podstawowym organizacyjnym momentem jest usamodzielnienie się i w aspekcie finansowym, i w aspekcie organizacyjnym. Mamy już biuro w Warszawie, obecnie pracujemy nad przedstawicielstwem w Wilnie. Organizacja musi też zostać zarejestrowana jako instytucja prawna, co umożliwi pozyskiwanie środków i umocnienie udzielanej pomocy tak zrzeszonym organizacjom, jak i osobom narodowości polskiej rozsianym po całym świecie.

    Jest Pan jednym z liderów partii politycznej, wiceprzewodniczącym Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin. Jakie wyzwania stoją obecnie przed partią?

    Czekają na nas wybory samorządowe, w tym okresie należy umiejętnie zaprezentować te pozytywne działania, które poczyniliśmy na Wileńszczyźnie, dbając przede wszystkim o interes społeczny.

    Jest Pan także wiceprezesem Związku Polaków na Litwie (ZPL) i prezesem Oddziału Trockiego ZPL. Czy jednoczesna działalność Pana w organizacji politycznej i społecznej koncentruje się na różnych obszarach działalności czy pokrywa się?

    Nie wyodrębniałbym tego. Formalnie to dwie różne organizacje, ale praktycznie realizujemy te same cele. Np. w rejonie trockim pozyskaliśmy środki od państwa polskiego, dzięki czemu szkoły polskie są wspaniale wyremontowane, a dzieci i nauczyciele mają dobre warunki nauki i pracy. W ostatnim roku rejonowy ZPL odremontował budynek byłej szkoły w Świętnikach. Przeprowadzamy wiele dużych imprez, w których udział bierze spore grono mieszkańców. Obecnym wyzwaniem jest utrzymanie zaufania jak największej ilości mieszkańców, żeby widzieli, że w jedności stanowimy nie tylko siłę, ale możemy realizować swoje zamiary, być razem, stworzyć możliwość miejscowym Polakom do samorealizacji.

    Co oznacza dla Pana bycie Polakiem na Litwie?

    To sposób życia naturalnie przekazany nam przez rodziców.

    Czytaj więcej: Jarosław Narkiewicz: „Władza powinna być bliżej ludzi…”


    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    W LAM podsumowano wyniki olimpiady polonistycznej na etapie miejskim

    Olimpiada rozpoczęła się 25 stycznia, w dniu, w którym stolica obchodziła swe 700-lecie. Toteż nieprzypadkowo zmaganiom konkursowym towarzyszyło motto: „Nigdy od ciebie, miasto, nie mogłem odjechać” z wiersza związanego z Wilnem noblisty Czesława Miłosza. W ciągu dwóch dni trwania konkursu...

    Liczba zwierząt domowych podwoiła się w ciągu roku

    — Jakiś czas temu postanowiliśmy, że przygarniemy z żoną kota. Dlaczego? Chyba żeby było weselej. Zastanawialiśmy się, jaką rasę wybrać i stanęło na tym, że będzie to kot brytyjski krótkowłosy. Kupiliśmy go niedawno ze wszystkimi wymaganymi dokumentami potwierdzającymi rejestrację...

    Eksposeł Bartoševičius przed poważnymi zarzutami

    Bartoševičius, należący do konserwatywnego ugrupowania w Sejmie RL, ogłosił w poniedziałek rano, że z powodów osobistych rezygnuje z mandatu posła. Tego samego dnia we wczesnych godzinach popołudniowych prokurator generalna Nida Grunskienė zwróciła się do przewodniczącej Sejmu o zwołanie nadzwyczajnego...

    Czwartoklasiści i ósmoklasiści sprawdzą swoje osiągnięcia w nauce

    — Uczniowie klas 4 złożą dwa testy. We wtorek przystąpili do testu czytania w języku polskim, za tydzień złożą test z matematyki. Uczniowie klas 8 przystąpią do 3 sprawdzianów: testu czytania z języka litewskiego, matematyki, jako ostatni złożą test...