Więcej

    Krakowianin z łemkowskimi korzeniami: Jerzy Nowosielski

    Z Krakowem Jerzy Nowosielski był związany niemal przez całe życie, stał się ważną postacią krakowskiego środowiska artystycznego. Wpisał się w jego klimat jako utalentowany malarz, rysownik, scenograf filozof i teolog prawosławny, jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy ikon, a także autor modiglianowskich postaci kobiecych, aktów i pejzaży. Jerzy Nowosielski urodził się 100 lat temu, 7 stycznia 1923 r., w Krakowie. Jest jednym z patronów roku 2023, ustanowionych przez Sejm RP.

    Czytaj również...

    Podążając szlakami artystycznego Krakowa, co rusz spotyka się ślady wybitnych postaci, bo klimat Krakowa od zawsze inspirował artystów do tworzenia wielkich dzieł. Tu przybył z Norymbergi Wit Stwosz, by wykonać niezwykle ważny projekt – ołtarz, który zdobi kościół Mariacki. Tu mieszkał zasłużony krakowianin Jan Matejko, wybitny artysta i pedagog. Związanym z Krakowem przez całe życie był malarz słowa i obrazów, grafik architektury i projektant mebli Stanisław Wyspiański.

    W Krakowie rozpoczęło się powojenne życie dla Stanisława Lema najpopularniejszego pisarza science fiction , kiedy to wraz z rodziną musiał uciekać ze Lwowa. Od pierwszych lat dzieciństwa z Krakowem związana była nasza noblistka Wisława Szymborska. Tu w Krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych studiował malarz i grafik przedstawiciel Młodej Polski Włodzimierz Przerwa-Tetmajer, późniejszy mieszkaniec podkrakowskich Bronowic, przyrodni brat Kazimierza.

    Kraków w ogóle stał się głównym ośrodkiem życia literacko-artystycznego Młodej Polski. Słynni twórcy tej epoki tworzyli w Krakowie, to m.in.: wspomniany Wyspiański, ale też Józef Mehoffer, Tadeusz Boy-Żeleński, Lucjan Rydel, Stanisław Przybyszewski, Gabriela Zapolska, Leon Wyczółkowski, Jacek Malczewski, Teodor Axentowicz i wielu innych.

    Jeszcze nie tak dawno spotykało się spacerujących po Krakowie Tadeusza Kantora, Krzysztofa Pendereckiego, Piotra Skrzyneckiego i inne znamienite postaci. To niektóre z wielkich nazwisk zapisanych na kartach krakowskiej historii.

    Patronami roku 2023, wybranymi przez polski Sejm i Senat, są cztery osobistości z tej „krakowskiej listy”, to: Jan Matejko, Wisława Szymborska, Włodzimierz Przerwa-Tetmajer i Jerzy Nowosielski.

    Zawsze „pomiędzy”

    Wielu spośród kilkuset tysięcy krakowian zapewne nie wiedziało, że tuż obok nich mieszkał i tworzył jeden z największych malarzy religijnych świata – Jerzy Nowosielski. Na jego pogrzebie (zmarł 21 lutego 2011 r.) prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski powiedział, że „był jak Wyspiański (…) Jak mało który artysta swoją twórczość podbudowywał teologią i filozofią”. Zawdzięczamy mu nie tylko jego wieloletnią obecność wśród środowisk artystycznych, nie tylko jego wspaniałe prace, ale także wiele z jego przemyśleń, bogatej i złożonej osobowości, która kształtowała się na pograniczu kultur i światopoglądów.

    Jerzy Nowosielski przyszedł na świat w rodzinie polsko-ukraińskiej. Jego ojciec, urzędnik kolejowy, był unitą z Łemkowszczyzny, matka spolonizowana Austriaczka (z domu Harnlender), katoliczką. Jerzy został ochrzczony w Kościele greckokatolickim, którego wyznawcami są w większości Ukraińcy. Konflikt między rodzicami miał charakter nie tylko wyznaniowy, ale też polityczny. Bo ojciec Stefan, wywodzący się ze wsi Odrechowa nad Sanokiem, był nie tylko unitą, ale i ukraińskim patriotą.

    Polsko-ukraińskiemu małżeństwu nie było łatwo, gdy w latach 1918–1919 toczyła się polsko-ukraińska wojna o Galicję Wschodnią. Gdy powstała szansa na stworzenie ukraińskiego państwa, ojciec Jerzego pojechał walczyć o wolną Ukrainę u boku atamana Semena Petlury. Co na to matka? Można się domyślać, że był to dla niej chyba ciężki okres w życiu. Wszak był to konflikt między odrodzoną Rzeczpospolitą a dążącymi do niepodległości Ukraińcami. Miała ona dodatkowo nieprzeżytą do końca żałobę, bo zanim w 1923 r. urodził się Jerzy, Nowosielscy pochowali dwóch synów – obaj w czasie I wojny zmarli na szkarlatynę. Matka została sama, bez męża, z grobem dzieci na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

    To rozbicie „pomiędzy” wpłynęło na dalsze losy Jerzego Nowosielskiego, jego stosunek do religii, polityki i sztuki.

    Duchowo wychowany w cerkwi

    Jerzy jako jedyne dziecko był oczkiem w głowie rodziców, którzy zauważyli, iż już od wczesnego dzieciństwa wykazywał zamiłowanie do malarstwa. Wysłali go więc, aby się go uczył. Pierwszym miejscem, gdzie odbierał wykształcenie artystyczne, była okupacyjna szkoła zawodowa Kunstgewerbeschule , działająca w budynku przedwojennej krakowskiej ASP. To była jedyna tolerowana przez Niemców humanistyczna placówka o statusie szkoły zawodowej i była w rzeczywistości zakonspirowaną Akademią Sztuk Pięknych. Nowosielski studiował tam w latach 1940–1942 pod okiem profesorów wychowanych na symbolizmie Młoda Polski, Stanisława Kamockiego i Jerzego Mehoffera. Tam poznał przyjaciół na całe życie: Tadeusza Kantora i przyszłą żonę Zofię Gutowską.

    Po likwidacji szkoły przez ponad rok chronił się przed wywiezieniem na roboty do Niemiec w podlwowskim klasztorze studytów. Nowosielski napisał nawet do ihumena ławry św. Jana Chrzciciela, deklarując wolę wstąpienia do klasztoru, i po trzymiesięcznym kursie rozpoczął nowicjat. Reguła monasteru była jednak bardzo surowa. Zakładała godziny modlitw, ale i też godziny pracy, na co składało się tworzenie ikon pod okiem starszych braci.

    Ikonopisanie stało się pasją Jerzego Nowosielskiego. Po latach, jak podaje biografka malarza Krystyna Czerni, Nowosielski o swojej pielgrzymce na Wołyń mówił: „Ja, malarz polski, narodziłem się duchowo w ławrze Poczajowskiej”. A po pobycie we Lwowie i zetknięciu się w z bogatą kolekcją ikon w tamtejszym muzeum wspominał: „Pierwszy raz spotkałem się z wielką sztuką w takim stężeniu i w takiej ilości. Wrażenie było tak silne, że tego spotkania nigdy nie zapomnę”.

    Ogromnym przeżyciem dla Nowosielskiego była też liturgia w greckokatolickiej cerkwi. Największe wrażenie zrobiła na nim muzyczna oprawa nabożeństw. „To była cerkiew unicka – wspomina – z tym, że chodzili do niej również prawosławni, studenci ukraińscy z Wołynia, bardzo wykształceni muzycznie, tak że tam zawsze śpiewały znakomite zespoły wokalne. Przychodzili także Polacy, którzy chcieli się po prostu wyśpiewać (…) Żaden chór kościelny nie mógł z nimi konkurować. (…) Właściwie to się wychowałem duchowo na tym chórze cerkiewnym”.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Bał się miernoty w sztuce

    W 1945 r. Jerzy Nowosielski rozpoczyna naukę w krakowskiej ASP w pracowni Eugeniusza Eibischa. Po roku przerywa studia; dyplom uzyskuje eksternistycznie w roku 1961.

    W międzyczasie intensywnie pracuje, wystawiając swoje prace, m.in. tzw. trójkątne abstrakcje, na wystawie Grupy Młodych Plastyków w 1946 r. w Krakowskim Pałacu Sztuki, jest uczestnikiem Wystaw Sztuki Nowoczesnej w 1948, 1957 i 1959 r., brał też udział w konferencji plastyków w Nieborowie, która była jednym z wydarzeń rozpoczynających okres realizmu socjalistycznego w Polsce. Wciąż jednak zachowuje niezależność, przez cały czas maluje abstrakcje. Sprawy ideologiczne traktuje z dużym dystansem. „Sztuka nie boi się propagandy, sztuka się boi miernoty – ocenia sytuację” – czytamy w książce Krystyny Czerni.

    W tym czasie wszystkie jego płótna są odrzucane z oficjalnych wystaw. Nowosielski maluje masywne akty, sceny sportowe, komiczne akrobatki i pływaczki. O tych obrazach napisze po latach przychylna mu krytyka, że są „dziećmi socrealizmu z nieprawego łoża, i to dziećmi udanymi”. W 1954 r. Muzeum Narodowe zakupuje abstrakcyjny obraz Nowosielskiego.

    Już w okresie odwilży, w roku 1955, artysta uczestniczył w historycznej wystawie „Dziewięciu”, wśród słynnych nazwisk: Tadeusza Brzozowskiego, Tadeusza Kantora, Jerzego Skarzyńskiego. W 1956 r. artysta pokazał swoich 12 płócien na XXVIII Biennale w Wenecji.

    Uczestniczył w licznych wystawach w kraju i za granicą: we wspomnianej Wenecji, w São Paulo, w Nowym Jorku, Lipsku, Essen, Mediolanie, Augsburgu. Jego wystawy indywidualne pokazywano w kraju, a także w Paryżu, Londynie, Wiedniu, Karlskronie i Sztokholmie. Jego prace są cenione przez kolekcjonerów prywatnych, znajdują się w muzeach, w cerkwiach w kraju i na świecie.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Był wysoce oceniany w świecie sztuki. W swoich pracach eksplorował nierzadko śmiałe tematy, odważnie bawiąc się perspektywą, deformując postacie i przedmioty oraz posługując się ograniczoną paletą kolorów. W swoich ikonach, obrazach i polichromiach mieszał strefy sacrum i profanum, próbując nadać boski pierwiastek temu, co świeckie i cielesne – i odwrotnie.

    Uwielbiany pedagog

    Jerzy Nowosielski był też pedagogiem. Najpierw pracował jako asystent Tadeusza Kantora w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Krakowie, potem przez jakiś czas w Łodzi, jako wykładowca w zakresie malarstwa i projektowania tkaniny. W 1962 r. powrócił do Krakowa, gdzie kierował pracownią malarstwa. W 1976 r. uzyskał tytuł profesora. Był kochany przez swoich studentów i cieszył się w środowisku akademickim dużym autorytetem. Pracę na uczelni kontynuował do 1993 r.

    W 1996 r. z inicjatywy Zofii i Jerzego Nowosielskich została powołana Fundacja Nowosielskich, której celem jest promowanie najwartościowszych zjawisk we współczesnej kulturze, wspieranie dokonań twórców różnych pokoleń i różnych kierunków.

    Przez cały czas regularnie wystawiał swoje prace, brał udział w życiu Cerkwi i publikował wnikliwe, teologiczne rozprawy z zakresu prawosławia i teorii sztuki. W swoich erudycyjnych tekstach, nasyconych refleksyjną treścią, często wypowiadał się na temat wzajemnych relacji religii i sztuki, a także analizował i komentował prace swojego autorstwa.

    Wychowany na styku dwóch kultur: Wschodu i Zachodu, swoim życiem i sztuką przerzucał kładkę nad pęknięciem chrześcijaństwa i nad rozbiciem współczesnego człowieka.

    Myśliciel XX wieku

    Talent i erudycja Jerzego Nowosielskiego objawiały się wielorako. W treści sejmowej uchwały, która ogłaszała go jednym z patronów roku 2023, został opisany jako „wybitny malarz, rysownik, scenograf, pedagog, filozof, teoretyk sztuki i myśliciel religijny, uważany za jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy ikon”.

    Był autorem nieoczywistym i nieprzewidywalnym – cenił formy abstrakcyjne, a w swoich obrazach często balansował między tym, co święte, podniosłe i natchnione, a tym, co przyziemne, wręcz ordynarne. Pod płaszczykiem pozornej prostoty śmiało eksperymentował z formą bawił się perspektywą. Często szokował odważną tematyką. Pozostawił po sobie imponującą kolekcję dzieł sztuki, które na przestrzeni lat można obejrzeć na setkach wystaw.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Dzieła Nowosielskiego są prezentowane na wielu wystawach polskich i zagranicznych i w ostatnich latach należą do wysoko wycenianych na aukcjach dzieł sztuki.

    Jerzy Nowosielski stał się laureatem wielu państwowych odznaczeń i wszystkich możliwych polskich nagród artystycznych. I stał się patronem roku 2023.


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 3 (9) 21-28/01/2023

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    W Indiach można wieść spokojne życie. Polka obala stereotypy o tym kraju

    Brenda Mazur: Z pewnością wielu ludzi się zastanawia, jak trafiłaś do Indii. Aleksandra Zalewska: Pierwszy raz przyjechałam do Indii jako pilot wycieczki, a potem wróciłam prywatnie, na dłużej... I rozkochałaś się w tym kraju. Bo to musiała być chyba miłość… Nie, to...

    Emerycie — „wyskocz z kapci” i znajdź sposób na zdrowie!

    Bywa też inaczej, bo niektórzy dziadkowie na pełny etat są wciągnięci w pomoc dzieciom i cieszy ich kontakt z wnukami. Gdy tylko wnuki podrosną, rola dziadków się zmniejsza. Jednym słowem, większość seniorów tym wolnym emeryckim czasem nie jest zachwycona. Czują...

    Wielki odkrywca dźwięków. Wspomnienie o kompozytorze Krzysztofie Pendereckim

    Zmarł 29 marca 2020 r. w Krakowie. Tego dnia w w wielu miejscach Polski zapanowała atmosfera przygnębienia i ogólnej ciszy…  Pandemia covid-19 zamknęła nas w domach i własnych światach. Nie było więc wielkiej ceremonii pogrzebowej, nie żegnały go tłumy, niemożliwy...

    O Irlandii, zielonej wyspie, i jej sławnym patronie św. Patryku

    Z trójlistną koniczynką związany jest też patron zielonej krainy – św. Patryk. Według legendy bp Patryk wytłumaczył na jej przykładzie istotę Trójcy Świętej – roślina z jedną łodygą i trzema listkami. W kolorze zielonym jest też ubranko irlandzkiego skrzata...