Więcej

    W Wilnie obecność romantyków czuć na każdym rogu

    Niezwykle mile wspominam Wilno, a szczególnie zajęcia z młodzieżą w Gimnazjum im. Władysława Syrokomli, bardzo chętną do rozmowy, aktywną, świetnie mówiącą po polsku – mówi Edyta Rubka-Kostyra z Muzeum Narodowego w Warszawie, która przez dwa lata, wespół z koleżankami, realizowała projekt „Romantyczność 2022. Wilno–Warszawa–Paryż”.

    Czytaj również...

    Na czym polegał projekt „Romantyczność 2022. Wilno–Warszawa–Paryż”, którego realizacja dobiegła końca?

    Projekt związany był oczywiście z Rokiem Romantyzmu Polskiego, który celebrowaliśmy w minionych 12 miesiącach. Gdy zbliżała się 200. rocznica wydania „Ballad i romansów” Adama Mickiewicza, co uważane jest za symboliczny początek kluczowej dla kultury polskiej epoki romantyzmu, pomyślałyśmy w Muzealnym Centrum Edukacji Muzeum Narodowego w Warszawie, by zrealizować projekt prezentujący w szerokim kontekście dorobek polskich romantyków. Zrobić to w formie wykładów, warsztatów, lekcji, ale nie tylko w Warszawie, lecz także na Litwie i we Francji. Zaprezentować go różnym grupom odbiorców, nauczycielom, studentom, młodzieży szkolnej różnych poziomów nauczania, ale także wszystkim innym chętnym.

    Przygotowanie tak ambitnego zadania musiało trochę trwać?

    Projekt był dwuletni. Rozpoczął się jeszcze w roku 2021 i był kontynuowany w następnym. W pierwszym roku byłyśmy na dwóch wizytach studyjnych. Po Wilnie i Paryżu z Bożeną Pysiewicz i Urszulą Król wędrowałyśmy, szukając śladów polskich romantyków. Przede wszystkim Adama Mickiewicza, ale także Juliusza Słowackiego i Cypriana Kamila Norwida. Szukałyśmy miejsc z nimi związanych i materiałów, które pomogłyby nam pokazać te postaci publiczności w Polsce, we Francji i na Litwie. Przybliżyć je właśnie poprzez te miejsca, pamiątki, dokumenty, ale też, w przeciwieństwie do Warszawy, namacalną tam obecność.

    Jak wyglądała realizacja projektu w Wilnie, jakie prace i działania Panie podejmowały?

    Dwa lata temu, podczas pierwszej wizyty studyjnej w Wilnie, głównie zwiedzałyśmy miasto szlakiem Mickiewicza. Odwiedzałyśmy miejsca, w których mieszkał, oglądałyśmy tablice pamiątkowe, nawiązałyśmy kontakt z Muzeum Adama Mickiewicza. Rok później zaowocowało to wykładami dla szerokiej publiczności w jego murach, we współpracy z Instytutem Polskim. Ale prowadziłyśmy także lekcje stacjonarne w Gimnazjum im. Władysława Syrokomli.

    Czytaj więcej: Plener związany z twórczością wybitnego polskiego romantyka Adama Mickiewicza

    Jakie wrażenia pozostawiły one w Pani?

    Niezwykle pozytywne, miłe. Spotkałyśmy bardzo chętną do rozmowy młodzież, uczniów świetnie mówiących po polsku. To prężnie działająca placówka posiadająca grono przyjaznych nauczycieli.

    Projekt dofinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego realizowany był wespół z partnerami.

    Tak. Byli nimi Bibliothèque Nationale de France, czyli Biblioteka Narodowa Francji w Paryżu, oraz Lietuvos Kultūros Tyrimų Institutas, czyli Instytutu Badań Kultury Litwy. Dodatkowymi partnerami były też Akademia Sztuk Pięknych w Wilnie, Muzeum Życia Romantycznego w Paryżu oraz Ośrodek Kultury Polskiej na Sorbonie w Paryżu, w którym prowadziłyśmy wykłady dla grona studentów zarówno online w 2021 i 2022 roku, jak również stacjonarnie w czasie naszych wizyt studyjnych w Paryżu.

    Ile osób skorzystało ze wszystkich wykładów, spotkań i lekcji, jakie było nimi zainteresowanie?

    Spore. Na wykładach stacjonarnych, takich jak np. w wileńskim Muzeum Adama Mickiewicza, była to publiczność kilkudziesięcioosobowa. Aktywna, szczególnie zainteresowana tym tematem. W zajęciach w gimnazjum w Wilnie udział wzięło około 200 uczniów, natomiast łącznie we wszystkich zajęciach prowadzonych stacjonarnie i online w Polsce, na Litwie i we Francji uczestniczyło ponad 1800 uczniów. Z naszych statystyk i obliczeń wynika, że we wszystkich wydarzeniach, czyli wykładach, spotkaniach, warsztatach dla nauczycieli, których było łącznie ponad 80, wzięło udział ponad 2600 osób. Większość odbywała się w 2022 r., bo ten wcześniejszy rok, jak mówiłam, był rokiem przygotowawczym.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Jakie były tematy prowadzonych lekcji?

    Po konsultacjach z nauczycielami przygotowałyśmy cztery tematy lekcji, które realizowałyśmy czy to online, czy stacjonarnie, jak w polskim Gimnazjum im. Władysława Syrokomli w Wilnie oraz w Szkole Polskiej przy Ambasadzie RP w Paryżu. Dla najmłodszych uczniów to był temat „Wizerunki polskich romantyków”, dla uczniów starszych klas szkoły podstawowej i uczniów ze szkoły ponadpodstawowej „Inspiracje literaturą romantyczną w malarstwie polskim XIX wieku”. Tematem, który cieszył się dużym zainteresowaniem, był „Romantyzm na plakacie”. Czwarty, ostatni temat to „Romantyzm. Postacie i wydarzenia”.

    Czytaj więcej: Prezentacja kalendarza 2023 r. „Wilno Józefa Mackiewicza” i spotkanie z prof. dr hab. Tomaszem Balbusem

    Projekt „Romantyczność 2022. Wilno–Warszawa–Paryż” obejmował warsztaty, wykłady, lekcje oraz wizyty studyjne związane z poszukiwaniami śladów polskich romantyków
    | Fot. archiwum Edyty Rubki-Kostyry

    I to wszystko, tak wiele zadań, robiły Panie tylko we trzy?

    Zasadniczo tak, ale wspomniane lekcje stacjonarne dla uczniów w Muzeum Narodowym w Warszawie i te online były realizowane również przez edukatorów naszego muzeum, których specjalnie przygotowałyśmy do ich prowadzenia. Projekt rzeczywiście był angażujący, aczkolwiek fascynujący, niesamowicie ciekawy. Partnerzy umożliwiali nam dotarcie do miejsc, do których same nie mogłybyśmy dotrzeć, jak choćby do ostatniego paryskiego mieszkania Adama Mickiewicza. Często te miejsca są niedostępne dla zwykłej publiczności, a my mogłyśmy je zobaczyć, podobnie jak pamiątki, których na co dzień się nie prezentuje.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Co uważa Pani za największe wasze projektowe odkrycie?

    Dla mnie osobiście chyba to, że dzięki projektowi romantycy stali mi się tak bliscy. Zżyłam się z nimi niesamowicie. Szczególnie przez pobyt w tych miejscach, w których oni bywali. Odkrywanie ich biografii, twórczości, będąc w takich miejscach, to coś co trudno oddać słowami. Szczególnie w Wilnie, gdzie takich miejsc jest bardzo dużo, w zasadzie na każdym rogu czuć obecność romantyków.

    Były Panie podobno też w Kownie?

    Pokusiłyśmy się i faktycznie pojechałyśmy do Kowna zwiedzić dolinę, po której miał stąpać Mickiewicz, kiedy pisał „Grażynę”. Z rozrzewnieniem wspominamy poszukiwania doliny, moment, gdy weszłyśmy do parku i szukałyśmy miejsca, w którym znajduje się pamiątkowy kamień. Długo błądziłyśmy, po czym okazało się, że jeszcze musimy przejść przez trasę szybkiego ruchu. W końcu jednak trafiłyśmy do tego romantycznego zakątka, który nie jest wytyczony alejkami, tak jak pozostała część parku. Samo Kowno aż tak bardzo nas nie zachwyciło. Może dlatego, że trafiłyśmy na czas przebudowy, było bardzo gorąco, lipiec, a i w tamtejszym muzeum, dość specyficznym, nie znalazłyśmy ciekawych materiałów.

    Jakie działania zrealizowałyście w Paryżu?

    W stolicy Francji wygłosiłyśmy wspomniane wykłady w Centre de civilisation polonaise na Sorbonie i w Bibliotece Polskiej w Paryżu. Poprowadziłyśmy też lekcje dla uczniów ze starszych klas szkoły podstawowej oraz licealistów ze Szkoły Polskiej im. Adama Mickiewicza w Paryżu przy Ambasadzie RP.

    Działania Pań sprowadzały się wyłącznie do romantycznej literatury czy zajmowały się Panie także innymi dziedzinami, choćby muzyką?

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Przede wszystkim skupiałyśmy się na literaturze, ale w kontekście sztuki z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie. Pokazywałyśmy w czasie naszych wykładów prezentacje, których ilustracją, np. „Dziadów” Adama Mickiewicza, były obrazy ze zbiorów naszego muzeum. Obrazy w jakiś sposób nawiązywały do różnych utworów literackich. Pokazywałyśmy też dzieła artystów, którzy inspirowali się twórczością polskich romantyków już w późniejszych czasach. Mam tu na myśli choćby Jacka Malczewskiego, w którego rodzinie silnie obecny był Słowacki, Malczewski czytał od najmłodszych lat jego utwory. Także dość szeroko zakroiłyśmy temat.

    Coś względem pierwotnych zamierzeń się nie udało?

    Nie mogę powiedzieć, żeby się nie udało. Raczej wręcz przeciwnie. Kiedy planowałyśmy projekt, spodziewałyśmy się mniejszej frekwencji. Ta zakładana przez nas we wniosku ministerialnym była dużo niższa. Ucieszyło nas zarówno bardzo szerokie zainteresowanie, jak i bardzo pozytywny odbiór. Ważna i udana okazała się współpraca z partnerami. Ich przedstawiciele i pracownicy w ramach rewizyty przyjechali pod koniec ubiegłego roku do Warszawy. Byli w Muzeum Narodowym, na Zamku Królewskim, w Muzeum Fryderyka Chopina, Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza. Na każdym kroku wyrażali zadowolenie. Przez trzy dni mieliśmy możliwość podsumować projekt, domknąć go.

    Projekt jest definitywnie zamknięty?

    Jestem właśnie na etapie robienia sprawozdania do ministerstwa, bo projekt był, o czym pan wspomniał, dofinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Kultura inspirująca”. Pozostała jeszcze tylko kwestia jego zaakceptowania.

    Jakie są trwałe rezultaty projektu?

    Efektem naszych badań i wizyt były karty pracy. Powstały też druki edukacyjne, które wykorzystywałyśmy w czasie lekcji, a także w czasie wykładów i spotkań otwartych. Dwie z tych kart dostępne są nie tylko po polsku, ale zostały przetłumaczone również na język litewski. Są do pobrania ze strony internetowej Muzeum Narodowego w Warszawie, z zakładki Muzealne Centrum Edukacji Szkolnej, projekt „Romantyczność 2022”. Tematy lekcji muzealnych weszły na stałe do naszej oferty. Można i będzie je można cały czas zamawiać. Podobnie materiały w postaci kart pracy czy druków edukacyjnych też zostają z nami i są wykorzystywane w czasie zajęć. Także stacjonarnych w Muzeum Narodowym w Warszawie, do udziału w których zachęcamy. Oczywiście zostają kontakty, choćby z Muzeum Adama Mickiewicza czy z Instytutem Polskim w Wilnie. To nie byli partnerzy projektu, ale dzięki wizytom studyjnym udało się nawiązać jeszcze te dodatkowe, cenne kontakty, na bazie których być może coś się w przyszłości urodzi, ale na razie trudno mówić o jakichś konkretach. Jesteśmy otwarci na różne pomysły.

    Jakie są Państwa plany na przyszłość, czy zamierzają Państwo realizować podobny projekt?

    Jeśli chodzi o „Kulturę inspirującą”, szerzenie za granicami informacji o polskiej kulturze, sztuce, literaturze, naszym marzeniem byłby temat poświęcony Ignacemu Paderewskiemu, realizowany w Stanach Zjednoczonych. Muzeum Narodowe w Warszawie posiada bogatą kolekcję ofiarowaną przez rodzinę Ignacego Paderewskiego, a szkoły polonijne to są odbiorcy wdzięczni, z którymi bardzo dobrze się nam współpracuje. Ale jeszcze zobaczymy czy coś nam z tego tematu wyjdzie.

    Czytaj więcej: Z czym kojarzy się Wilno? Wystawa upominków w stołecznym muzeum


    Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 5(15) 04-10/02/2023

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    35 lat organizacji słupskich Wilniuków

    Do Bałtyku stąd raptem 18 km, do Wilna jakieś 750 km. Niespełna stutysięczny Słupsk administracyjnie leży w województwie pomorskim, ale historycznie to Pomorze Zachodnie.  Prawa miejskie otrzymał 20 sierpnia 1265 r. z rąk księcia gdańskiego Świętopełka II. Jego wizytówką jest...

    Niezwykła historia słowika wileńskiego getta

    Jarosław Tomczyk: Pożydowskie, czyli właściwie jakie? Agnieszka Dobkiewicz: W Polsce, bo z takiej perspektywy patrzę, niewygodne. Tak właśnie brzmi podtytuł mojej książki „Pożydowskie. Niewygodna pamięć”. Dopisałabym jeszcze – niewygodna tożsamość. Coś, co jest w nas, nierozerwalnie, ale niekoniecznie chcemy czy...

    Czerwone maki na Monte Cassino zamiast rosy piły polską krew…

    Jarosław Tomczyk: 18 maja 1944 r. żołnierze 2. Korpusu Polskiego pod dowództwem gen. Władysława Andersa zatknęli biało-czerwoną flagę na gruzach klasztoru Monte Cassino. Na ile wielką rolę faktycznie odegrali, a na ile mit ich triumfu zbudowała propaganda? Michał Leśniewski: Tu...

    Cienka granica

    Wedle danych policji 3 maja na Rynku Głównym w Krakowie zgromadziło się ok. 25 tys. ludzi. Nie, nie po to, by wyrazić radość z uchwalenia konstytucji przed ponad dwoma wiekami, tylko by fetować zgoła sensacyjny triumf piłkarzy Wisły, którzy...