Więcej

    Zasiany pomnik dla Wisławy Szymborskiej w Krakowie

    Niektórym artystom postawienie upamiętniającego pomnika zwyczajnie nie pasuje. I nie chodzi tu bynajmniej o brak zasług, tylko o fakt, że pompatyczność monumentu nie pasowałaby do ich wizerunku. Wisławę Szymborską można byłoby wpisać do grona takich twórców.

    Czytaj również...

    Stroniła ona od rozgłosu, nie zależało jej na uznaniu ani nawet (przede wszystkim?) na Noblu. Zatem Kraków jako miasto, w którym poetka spędziła większość swego życia, zamiast pomnik postawić… zasiało go.

    Lokalizacja idealna


    Dzięki budżetowi obywatelskiemu miasta Krakowa 2 lipca miało miejsce uroczyste otwarcie parku im. Wisławy Szymborskiej przy ul. Karmelickiej. Wyjątkowa jest jego lokalizacja. Poza tym, że jest on w ścisłym centrum, mieści się też w sąsiedztwie Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej oraz Domu Literatów przy ul. Krupniczej.
    Inauguracja odbyła się na ul. Dolnych Młynów, gdzie powstały murale nawiązujące do twórczości noblistki. Jak na ironię jest to także miejsce po dawnej fabryce papierosów, które były jej największą słabością. Twierdziła, że wielkie dzieła literackie powstawały właśnie w dymie papierosowym.
    Nie można było zatem wymyślić lepszego miejsca na upamiętnienie jej twórczości, gdzie pragmatyzm przeplata się z ironią.

    Park im. Szymborskiej nie tylko z nazwy


    Poza imponującą bioróżnorodnością park zachowuje sporo odniesień do życiorysu Szymborskiej, jej stylu życia. Dla przykładu – parasolki znajdujące się w parku mają nie tylko praktyczne zastosowanie, ale także stanowią istotne nawiązanie do jej życia, gdyż często je gubiła. Ten element jej tożsamości został utrwalony w wierszu „Przemówienie w biurze rzeczy znalezionych”: „Sama się sobie dziwię, jak mało ze mną zostało:/pojedyncza osoba w ludzkim chwilowo rodzaju,/która tylko parasol zgubiła wczoraj w tramwaju”.
    Szymborska wśród bliskich i znajomych znana była ze swojego zamiłowania do kiczu. Dzieli go na trzy rodzaje: najstraszniejsze i nieśmieszne – te trafiają do kosza; średnio śmieszne, ale w miarę użyteczne, są chowane do szafy i później rozgrywane w loteryjkach, które poetka miała w zwyczaju urządzać w swoim mieszkaniu; najwyższą formą uznania kiczowatej rzeczy było postawienie jej na półce między książkami. Jak sama pisała: „Można mieć dobry i zły gust równocześnie, rzecz tylko w tym, żeby wiedzieć, który w jakiej sytuacji uruchomić”. Wyrazem tegoż upodobania jest kompozycja z bibelotów wmurowanych w ceglaną ścianę, a wśród nich m.in. pieprzniczka i solniczka w kształcie profilów Goethego i Schillera.
    Kolejne zamiłowanie Szymborskiej – wyklejanki. Zaczęła je tworzyć sama, bo nie mogła znaleźć ładnych kartek pocztowych. Obdarowywała nimi swoich przyjaciół i znajomych. Jak pisał Michał Rusinek, sekretarz Wisławy Szymborskiej, teraz prezes Fundacji im. Wisławy Szymborskiej: „Zasadą konstrukcyjną większości kolaży było zderzanie ze sobą dwóch elementów należących do różnych porządków, jak w surrealizmie. Efekt był najczęściej komiczny”.
    Nawiązaniem do tego typu hobby w parku jest instalacja składająca się z trzech dwustronnych ścianek z obrotowymi płytkami, gdzie każda z płytek zawiera słowa (lub obrazki), z których można ułożyć zdanie.

    Czytaj więcej: Wspomnienie o Wisławie Szymborskiej. W lutym mija 10 lat od śmierci noblistki

    „Na chwilę tu jestem i tylko na chwilę”


    To miejsce przyciąga do siebie również samą poezją. Przy wejściu wykonano imponującej wielkości mural, który w dniu otwarcia był najczęściej fotografowanym elementem Krakowa. Przedstawiony na nim wiersz Szymborskiej „Nic dwa razy” jest jedynym utworem „piosenkowym”, jak twierdziła sama autorka – najpierw zaśpiewała ją Łucja Prus, potem Kora z zespołem Maanam, ostatnio wykonuje ją Sanah, czyniąc z utworu hit na ponad 52 mln wyświetleń.
    Możemy też dojrzeć porozrzucane po parku wersy z wiersza „Możliwości”: „Wolę kino”, „Wolę wyjątki”, „Wolę wychodzić wcześniej”, „Wolę kolor zielony”. Wartości przekazane nie wprost z utworu to autorefleksja i odwaga w głoszeniu własnych opinii, co Szymborskiej udało się przekazać bez zbytecznego patosu, gdy kończy wiersz słowami: „Wolę brać pod uwagę nawet tę możliwość,/że byt ma swoją rację”.
    Rusinek pisał o poetce jak o człowieku „bezwiekowym”, bo trudno o niej było powiedzieć „staruszka”. Szymborską cechował zachwyt światem, co prawdopodobnie zapewniało jej „młodość umysłu”.
    Wiersz „Urodziny” bardzo dobrze oddaje tę właśnie cechę jej osobowości. W parku znajdują się umieszczone wśród zieleni tabliczki, na których znalazły się poszczególne strofy utworu. Fakt narodzin często jest pretekstem do refleksji nad światem i przemijaniem – toteż cytaty z wiersza nie dość, że zwracają uwagę na to, w jak różnorodnym świecie żyjemy, to przypominają również o tym, że „na chwilę tu jestem i tylko na chwilę”.
    Nie sposób zakończyć tekstu lepiej niż słowami Michała Rusinka: „W parku można przeżyć radość czytania, a może i pisania. Leżeć na trawie i podziwiać paradujące nad nami chmury. Rozmawiać z kamieniem lub wsłuchiwać się w milczenie roślin. Zakochać się od pierwszego wejrzenia, miłością najlepiej szczęśliwą. Przyglądać się cudom pierwszym lepszym. Rozważać możliwości. Zdumiewać się. Na wszelki wypadek powątpiewać, czy to, co ważne, ważniejsze jest od nieważnego. W niedzielę – dziękować swojemu sercu, że nie marudzi. Czytać listy umarłych. Dzielić się wrażeniami z teatru. Obmyślać świat – wydanie drugie. I pamiętać, że nic dwa razy się nie zdarza. I nie zdarzy”.

    Czytaj więcej: Wracajmy do Szymborskiej!


    Paulina Pieszko


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 30 (87) 29/07-04/08/2023

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Małgorzata Mazurek: „Kongres Rodzin Polonijnych to inwestycja w siebie i rodzinę”

    Na najbliższym Kongresie w dniach 23-25 sierpnia, którego temat brzmi „Rodzina Polonijna miejscem spotkania i rozwoju” — Małgorzata Mazurek wraz z mężem jako prelegenci poruszą często pomijane zagadnienie reemigracji. Sami po wielu latach spędzonych w Niemczech i Luksemburgu zdecydowali...

    Przegląd BM TV z profesorami z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Tomaszem Nowickim i Jackiem Gołąbiowskim

    Jacek Gołąbiowski: Uczestniczyliśmy w spotkaniu zorganizowanym w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, konferencji poświęconej właśnie organizacjom polskim z granicą. Już od 3 lat realizujemy projekt Ministerstwa Nauki, obecnie Szkolnictwa Wyższego polegający na badaniu aktywności organizacji polskich za granicą. To...

    Gitanas Nausėda zaprzysiężony na prezydenta Litwy. Kadencja potrwa do 2029 roku

    Podczas uroczystego posiedzenia parlamentu głowa państwa położyła rękę na konstytucji i przysięgła wierność Republice Litewskiej i Konstytucji, uczciwe wypełnianie obowiązków i sprawiedliwość wobec wszystkich. Nausėda wypowiedział również słowa „niech mi Bóg dopomoże”, choć ze względu na prawa osób niewierzących, składający...

    Okręg Wileński Armii Krajowej 1944–1948

    17 lipca 1944 r. sowieci rozpoczęli „likwidację białopolskiego zgrupowania”. Z zastawionego kotła wydostali się nieliczni. Wielu z zatrzymanych w efekcie trafiło do tzw. „obozów internowania” — czyli obozów jenieckich, część zaś zostało aresztowanych i skazanych na wieloletnie wyroki. Pewna grupa,...