Więcej

    Tomasz Bożerocki: „Litewskie wojsko jest dziś o wiele bliżej mieszkańców”

    O Dniu Wojska Litewskiego i miejscu armii w dzisiejszym społeczeństwie Litwy rozmawiamy z historykiem, dr. Tomaszem Bożerockim.

    Czytaj również...

    Ilona Lewandowska: 23 listopada na Litwie obchodzony jest Dzień Wojska Litewskiego. To święto nawiązuje do początków wojska niepodległej Litwy. A jednak — u progu niepodległości Litwini mieli nadzieję, że armia nie będzie im potrzebna…

    Tomasz Bożerocki: Autorem koncepcji Litwy bez armii był ówczesny premier Republiki Litewskiej Augustinas Voldemaras. W jego przekonaniu najważniejsza była odbudowa gospodarcza kraju, tworzenie podstaw instytucji, rozwój. Uważał, że mała Litwa, bez ambicji imperialistycznych nie potrzebuje wojska, bo kto chciałby ją napadać? Po co? Nie tylko on, ale również inni litewscy politycy chętnie wierzyli deklaracjom ościennych państw o zasadzie samostanowienia narodów. Wkrótce jednak okazało się, że na to „samostanowienie” wielkie państwa są w stanie zgodzić się tylko wówczas, gdy jest to zgodne z ich interesami. Litwa była zupełnie nieprzygotowana do walki o swoje granice, a walka okazała się konieczna. W takich warunkach Voldemaras, 105 lat temu, 23 listopada, podpisał rozporządzenie nr 1, w myśl którego zaczęto formować regularne siły zbrojne kraju. Trzeba przyznać, że początkowo nie spotkało się to z wielkim entuzjazmem. Chętnych do wstąpienia do wojska było niewielu, a dla litewskich chłopów idea walki zbrojnej o niepodległość była dosyć odległa. Zmieniła to dopiero deklaracja rządu, że walczący otrzymają na własność ziemię i prawo do korzystania z lasów. Był to konkret, który pozwolił na o wiele szybsze organizowanie armii i kształtowanie się postaw patriotycznych.

    Czytaj więcej: Tomasz Bożerocki: „Wolę używać terminu »niezłomni« niż »wyklęci«”

    Nietrudno znaleźć w tej naiwności roku 1918 analogię do współczesnych czasów…

    Tak, jeszcze niedawno całkiem niemało polityków czy obywateli krytykowało wydatki na zbrojenie. Dziś, w obliczu wojny, która toczy się bardzo blisko nas, nikomu nie trzeba wyjaśniać, że dobrze uzbrojona armia jest konieczna. Oczywiście, Litwa ma potencjał, jaki ma, nie jest największym z europejskich państw, ale właśnie ten potencjał powinna wykorzystać w pełni. No i bardzo ważnym elementem, poza uzbrojeniem, wychowaniem ideowym żołnierzy i naszego społeczeństwa. Tak, jak 105 lat temu, ważne jest nie tylko uzbrojenie, ale i wola walki.

    W obliczu wojny, która toczy się bardzo blisko nas, nikomu nie trzeba wyjaśniać, że dobrze uzbrojona armia jest konieczna
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Święto nawiązuje do odzyskania przez Litwę niepodległości. Do jakich jeszcze tradycji historycznych odwołują się współczesne Litewskie Siły Zbrojne?

    Trzeba przyznać, że pod tym względem wiele się zmieniło w ostatnich latach. Jeszcze niedawno za litewską tradycję wojskową uważano tylko okres Wielkiego Księstwa Litewskiego, do unii z Polską. Teraz zrozumienie, że wojsko Rzeczpospolitej Obojga Narodów jest także wojskiem litewskim, jest czymś naturalnym. To odpowiada prawdzie, bo przecież także po Unii Lubelskiej Litwa miała swój skarb i hetmana. Kultywowana jest więc pamięć o największych zwycięstwach, jak Grunwald czy Orsza, przywoływane są też konkretne postacie. Coraz częściej przywoływana jest postać Jana Karola Chodkiewicza. To, co może dziwić Polaków, to uznanie dla Janusza Radziwiłła, który przez Polaków postrzegany jest jako zdrajca, z perspektywy litewskiej był jednak bardzo utalentowanym i mężnym dowódcą wojskowym.

    Czytaj więcej: Litwa obchodzi Dzień Wojska

    W jednym z wywiadów dla „Kuriera Wileńskiego” zauważał Pan, że na Wileńszczyźnie, czasem nawet w szkołach, Dzień mężczyzny obchodzony 23 lutego, czyli świętowany jest Dzień Armii Sowieckiej. Dlaczego nadal obecna jest tradycja nawiązująca do tradycji z okresu ZSRS?

    Armia Sowiecka była wojskiem okupacyjnym, które nie przyniosło Litwie nic dobrego. Świętowanie w tym dniu pokazuje, że w naszych tradycjach jesteśmy często bezrefleksyjni. Pokazuje to również ogromną siłę propagandy, z której nie zawsze zdajemy sobie sprawę. W czasach sowieckich wszelkim wydarzeniom związanym z wojskiem towarzyszyła ogromna propaganda. Nie chodzi jedynie o narracje w mediach informacyjnych, ale również o całą kulturę masową. Nawet osoby, które nie utożsamiały się z sowiecką ideologią, były skazane na życie pod jej wpływem, po prostu przyzwyczajały się do niej. Jeśli chodzi o wojsko niepodległej Litwy — jego obecność nie narzuca się mieszkańcom. Tu ta warstwa informacyjna przez długie lata była zbyt uboga. Wojsko było gdzieś, ale zwykły mieszkaniec tego nie odczuwał.

    Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Najpierw rok 2014, a potem 2022 bardzo mocno uświadomiły, że mieszkańcy muszą czuć bliskość litewskiego wojska, musi być ono obecne w miastach, na wsiach, musi być widoczne. Wydaje mi się, że ta potrzeba została bardzo trafnie odczytana. Z bardzo dobrym przyjęciem spotkała się np. obecność wojska litewskiego podczas Biegu „Tropem Wilczym”. Wojsko było patronem biegu, zorganizowało pokaz sprzętu. Właśnie o taką obecność chodzi. Oczywiście wykorzenienie sowieckiej propagandy nie przychodzi łatwo. Wydaje mi się, że największym wyzwaniem pozostaje obecnie kultura masowa. Tu konkurencja z Rosją wymaga nie tylko dobrego rozeznania, ale także ogromnych środków. Chodzi mi o wielkie koncerty, superprodukcje filmowe. Na razie tego niestety nam brakuje, ale idziemy w dobrym kierunku.

    Czytaj więcej: Jak się biegło „Tropem Wilczym”? Super, choć są niuanse

    Z bardzo dobrym przyjęciem spotkała się np. obecność wojska litewskiego podczas Biegu „Tropem Wilczym”
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Obchody Dnia Wojska Litewskiego

    Uroczystości upamiętniające 105. rocznicę powstania Litewskich Sił Zbrojnych trwają na Litwie przez cały tydzień.  

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    22 listopada uroczysta parada odbyła się w Kłajpedzie, 23 listopada uroczystości odbędą się w Kownie i Szawlach, a 24 listopada od godz. 11:00. obchody Dnia Wojska Litewskiego odbędą się w Taurogach.

    Finał obchodów przewidziany jest na 25 listopada o godz. 12:00. — będzie to defilada litewskich żołnierzy i wojsk sojuszników NATO. W wydarzeniu weźmie udział ponad 1 400 litewskich i sojuszniczych żołnierzy. Zaprezentowanych zostanie ponad 100 sztuk sprzętu wojskowego: Litewskie bojowe wozy piechoty Vilkas, samobieżne haubice PzH 2000, systemy obrony powietrznej NASAMS, opancerzone pojazdy terenowe JLTV, czołgi Abrams z sił sojuszniczych w Stanach Zjednoczonych Ameryki, bojowe wozy piechoty Bradley, samobieżne haubice Paladin, czołgi Leopard armii niemieckiej, bojowe wozy piechoty Puma i Marder oraz wiele innego sprzętu wojskowego. W przypadku odpowiednich warunków pogodowych goście i uczestnicy zostaną powitani przelotem myśliwców NATO oraz amerykańskich śmigłowców szturmowych AH-64 Apache.


    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Liczy się tylko uczciwa, sumienna praca. Szkic do portretu Janiny Strużanowskiej

    Na pozostanie w Wilnie zdecydowała się w bardzo świadomym celu. Chciała, żeby ktoś w tym mieście za 30 czy 50 lat mówił jeszcze po polsku…  Na jej oczach dawne, wielokulturowe Wilno przestawało istnieć. Najpierw zagłada wileńskich Żydów, którzy od wieków...

    Radosław Sikorski: „Dzisiaj grozi nam ten sam kraj, który jest agresorem w Ukrainie”

    Podsumowując wydarzenie w Trokach – główny powód przyjazdu szefa polskiej dyplomacji na Litwę – Radosław Sikorski zauważył:  – To jest spotkanie, które ma swoją renomę. Bywałem na wcześniejszych edycjach i bardzo mi miło, że drugą edycję zagraniczną jako minister spraw...

    Nikogo nie ominął prezent

    W tym świątecznym okresie nie mogło zabraknąć życzeń, które złożyli Polakom z Litwy przedstawiciel Ambasady RP w Wilnie Andrzej Dudziński, I radca-kierownik Wydziału Polityczno-Ekonomicznego, oraz organizatorzy koncertu – Mikołaj Falkowski, prezes zarządu Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” im. Jana...

    Tych nie trzeba zmuszać do nauki historii

    Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” im. Jana Olszewskiego po raz kolejny zorganizowała w Domu Kultury Polskiej w Wilnie konkurs „Historiada”.  – Dziękuję, że wam się chce, że nie musicie się zmuszać, ale z ochotą przystępujecie do tych lektur, które wam...