Więcej

    Nigdy więcej Auschwitz!

    27 stycznia przypada 79. rocznica wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz. Uchwałą Organizacji Narodów Zjednoczonych dzień ten ustanowiono Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

    Czytaj również...

    Tegoroczna uroczystość rocznicowa została zaplanowana na terenie głównego obozu Auschwitz II-Birkenau, w namiocie zlokalizowanym nad jednym z oryginalnych, murowanych baraków więźniarskich – informuje Paweł Sawicki z biura prasowego Muzeum Auschwitz. – Ze względu na obecność gości ze strony żydowskiej i to, że rocznica wypada w szabat, uroczystość główną rozpoczniemy wieczorem, o godz. 18, po jego zakończeniu. Będą krótkie wystąpienia, tradycyjne modlitwy przy Międzynarodowym Pomniku Ofiar Obozu, wszyscy goście będą mogli zapalić znicze. Wcześniej ocalali złożą kwiaty pod ścianą śmierci na terenie byłego obozu Auschwitz I, odbędzie się też tradycyjne spotkanie z dyrektorem muzeum. Całość wydarzeń będzie transmitowana na naszej stronie auschwitz.org oraz na kanale muzeum w serwisie YouTube. 

    Honorowy patronat nad obchodami rocznicowymi objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda.

    Składanie kwiatów pod ścianą śmierci przez ocalałych więźniów w trakcie uroczystości rocznicowych
    | Fot. Muzeum Auschwitz

    Zacieranie śladów

    Wstępną ewakuację obozu zagłady Niemcy rozpoczęli już w sierpniu 1944 r. Do połowy stycznia 1945 r. wywieźli z Auschwitz ok. 65 tys. więźniów i więźniarek, których zatrudniono jako niewolniczą siłę roboczą w różnych zakładach przemysłowych w głębi Trzeciej Rzeszy. 

    Naziści rozpoczęli też zacieranie śladów i niszczenie dowodów zbrodni. Palono m.in. rejestry więźniów i wykazy Żydów zamordowanych w komorach gazowych. Wywożono ruchome mienie obozowe, głównie duże ilości materiałów budowlanych oraz rzeczy zagrabione ofiarom masowej zagłady. Rozebrano lub zdemontowano urządzenia techniczne wszystkich, z wyjątkiem jednej, komór gazowych i krematoriów.

    W połowie stycznia 1945 r., w związku z przełamaniem linii frontu przez Armię Czerwoną i zbliżaniem się jej jednostek do oddalonego o 70 km Krakowa, rozpoczęto ostateczną ewakuację więźniów. Od 17 do 21 stycznia wyprowadzono w pieszych kolumnach z Auschwitz i podobozów ok. 56 tys. więźniów i więźniarek. Po dotarciu do wyznaczonych stacji kolejowych byli wywożeni dalej na zachód wagonami towarowymi. 

    Zwiedzający przed wejściem na teren dawnego niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz
    | Fot. Muzeum Auschwitz

    Zarówno piesze, jak i kolejowe trasy ewakuacyjne usłane zostały zwłokami zastrzelonych oraz zmarłych z wycieńczenia lub przemarznięcia. Ocenia się, że w trakcie tej akcji zginęło co najmniej 9 tys. więźniów. 20 stycznia esesmani wysadzili w powietrze unieruchomione wcześniej komory gazowe wraz z krematoriami, a 26 stycznia ostatnią z nich, znajdującą się dotąd w stanie pełnej zdatności do użytku. 23 stycznia podpalili magazyny z mieniem pozostałym po ofiarach eksterminacji.

    Po ewakuacji na terenie obozów w niepewnej sytuacji znalazło się blisko 9 tys. więźniów, w większości chorych i wyczerpanych, pozostawionych tam przez Niemców. Blisko 700 więźniów żydowskich zostało zamordowanych pomiędzy wymarszem ostatnich kolumn ewakuacyjnych a nadejściem oddziałów sowieckich. Tylko zbieg okoliczności sprawił, że reszta w większości uniknęła zagłady.

    Czytaj więcej: Wizyta kanclerz Niemiec w obozie Auschwitz-Birkenau  

    Przemówienie Mariana Turskiego, ocalałego więźnia, pochodzącego z Druskienik, w trakcie obchodów 75-lecia wyzwolenia obozu
    | Fot. Muzeum Auschwitz

    Opór do końca

    27 stycznia 1945 r. na teren miasta Oświęcimia wkroczyła Armia Czerwona, napotykając opór cofających się oddziałów niemieckich. W walkach o wyzwolenie poległo ponad 230 żołnierzy sowieckich. W Auschwitz I, Auschwitz II-Birkenau i Auschwitz III-Monowitz wyzwolenia doczekało niemal 7 tys. więźniów. Około 500 innych zostało wyzwolonych przed 27 stycznia i wkrótce potem w podobozach.

    Nad chorymi roztoczyło opiekę kilka sowieckich szpitali polowych oraz tzw. Szpital Obozowy Polskiego Czerwonego Krzyża, założony przez polskich ochotników, głównie mieszkańców Krakowa i okolic. Znalazło się w nich 4,5 tys. byłych więźniów – przede wszystkim Żydów, obywateli ponad 20 państw, w tym ponad 400 dzieci. Więźniowie we względnie dobrym stanie fizycznym opuścili Auschwitz zaraz po wyzwoleniu, udając się w rodzinne strony na własną rękę bądź w zorganizowanych transportach. Większość pacjentów szpitali uczyniła to samo kilka miesięcy później.

    – Nikt nie wie, ile jest jeszcze dzisiaj żyjących byłych więźniów, ponieważ nieznana jest ich liczba wyjściowa – tłumaczy Paweł Sawicki. – Bardzo niewielka liczba ocalałych była wyzwalana w Auschwitz 27 stycznia 1945 r. Zdecydowana większość z nich doczekała wyzwolenia w różnych obozach na terenie ówczesnych Niemiec. Losy tych osób po wojnie są bardzo różne, rozproszyli się po świecie. Nie ma nigdzie ani liczby, ani listy osób, które Auschwitz przeżyły, dlatego trudno jest nam dzisiaj mówić, ilu jeszcze ocalałych żyje. Nie chcę szacować, by się nie pomylić, czy to jest rząd tysięcy, czy setek osób. Jest oczywiście grupa osób ocalałych, z którymi utrzymuje kontakt nasze archiwum. Na obchody rocznicowe zaproszony jest zawsze każdy ocalały i każdy, jeśli tylko wyrazi chęć przyjazdu, otrzymuje od nas konieczną pomoc na miejscu, zapewnienie noclegu dla siebie i opiekuna, wsparcie w trakcie obchodów. Z reguły jest to kilkanaście osób.

    Elon Musk, amerykański miliarder, złożył prywatną wizytę w Muzeum Auschwitz-Birkenau 22 stycznia br.
    | Fot. Muzeum Auschwitz

    Misja muzeum

    Niemieccy naziści deportowali do Auschwitz co najmniej 1,3 mln osób ponad 20 narodowości. Spośród deportowanych śmierć poniosło nawet 1,1 mln. 400 tys. zostało zarejestrowanych i osadzonych w obozie koncentracyjnym jako więźniowie. Śmierć poniosła połowa z nich – 200 tys. osób, w tym: prawie 100 tys. Żydów, 70 tys. Polaków, 21 tys. Romów, 14 tys. sowieckich jeńców wojennych i ponad 10 tys. więźniów innych narodowości. Żydzi stanowili 85 proc. wszystkich deportowanych i 90 proc. ogółu zamordowanych. 900 tys. Żydów zamordowano w komorach gazowych natychmiast po przybyciu do obozu.

    – Misją muzeum jest upamiętnienie wszystkich ofiar niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz – kontynuuje Paweł Sawicki. – To jest główna część naszej pracy. Innym ważnym elementem misji muzeum jest zachowanie historycznego miejsca. Muzeum jest otwarte dla zwiedzających prawie przez cały rok, jedynie z wyjątkiem trzech dni. Codziennie tę historyczną przestrzeń odwiedzają tysiące osób. W tamtym roku było to prawie 1,7 mln odwiedzających. Przyjeżdżają do miejsca pamięci z całego świata. Przed pandemią udział w tej liczbie Polaków stanowił ok. 20 proc., w pandemii zwiększył się w związku choćby z ograniczeniami podróżowania dla obcokrajowców, ale teraz proporcje wracają znów do poziomu sprzed okresu pandemicznego. Zwiedzający są oprowadzani przez naszych przewodników, którzy pokazują wystawy, prezentują historię tego miejsca w 20 językach. Przed wejściem często są kolejki, zamieszanie, ale bardzo symbolicznym momentem jest przejście podziemnym tunelem z centrum obsługi odwiedzających na teren byłego obozu. Tam cały harmider parkingu, kolejek, wejścia, kontroli bezpieczeństwa zamienia się w ciszę. Słychać głosy przewodników, ludzie kontemplują, zwiedzają. 

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo
    Zwłoki więźniów zamordowanych lub zmarłych tuż przed wyzwoleniem
    | Fot. Muzeum Auschwitz

    Równie ważnym zadaniem muzeum jest także szeroko rozumiana edukacja. Na terenie Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau można nie tylko zapoznać się z historią funkcjonowania obozu i uzyskać bezpośredni dostęp do relacji i wspomnień świadków, ale jednocześnie na własne oczy zobaczyć świadectwa zagłady: ruiny komór gazowych, krematoriów i inne pozostałości poobozowe. 

    – Międzynarodowe Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście prowadzi bardzo różne programy edukacyjne, czy to rozszerzone pobyty studyjne, czy różnego rodzaju konferencje dla nauczycieli i innych grup. Tych pól działalności muzeum jako dużej instytucji jest wiele – tłumaczy Paweł Sawicki. – Cały czas pracują konserwatorzy, trwają prace przy różnych obiektach. Badane są przedmioty pozostałe po ofiarach i sprawcach. Archiwum przechowuje i bada dokumenty obozowe, ale także kontaktuje się z ocalałymi, ich rodzinami, zbiera relacje. Wciąż są dołączane nowe, cały czas możemy jeszcze zadawać jakieś pytania ocalałym.

    My pytamy naszego przewodnika, czy wciąż jeszcze o historii obozu możemy dowiedzieć się czegoś nowego o charakterze przełomowym? 

    – Udostępniane są nowe zasoby archiwalne, może nie na poziomie makro, ale na poziomie mikro jest jeszcze bardzo wiele detali do ustalenia – odpowiada. – Cały czas poznajemy różne szczegóły, dzięki badaniom wiemy więcej o tym, jak obóz koncentracyjny Auschwitz zamieniał się w jednoczesny ośrodek zagłady czy o kwestii wykorzystania siły roboczej dla niemieckiego przemysłu. Dużo tych szczegółów odkrywamy dzięki zdigitalizowaniu różnych dokumentów, bazy danych rosną, jest możliwe zestawianie ze sobą różnych informacji. Historycy mają co robić. W ciągu ostatnich kilku lat wykonali bardzo ważną pracę, która jest teraz publikowana. To nowe kalendarium historii obozu Auschwitz. Poprzednie było wydane na początku lat 90. ub.w. W ciągu kolejnych trzech dekad historycy je uszczegółowili, wiele rzeczy poprawili. Ta uszczegółowiona chronologia pozwoli napisać nową monografię historii Auschwitz. 

    Ocalała więźniarka w szpitalu Czerwonego Krzyża
    | Fot. Muzeum Auschwitz

    Okrągła rocznica

    Paweł Sawicki podkreśla dumę, ale i wielką odpowiedzialność, jaka spoczywa na wszystkich pracownikach Muzeum Auschwitz, wynikające z faktu, że jest to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w Polsce. 

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    – Równocześnie zdajemy sobie sprawę, że nie każdy do miejsca pamięci jest w stanie przyjechać. Chociażby z Litwy, aczkolwiek z Wilna na południe Polski nie jest tak daleko. Wiadomo jednak, że nawet dla osób silnie zainteresowanych tematem bywa to czasem trudne logistycznie. W związku z tym zaledwie przed kilkoma dniami uruchomiliśmy zupełnie nowy projekt: możliwość zwiedzania muzeum z przewodnikiem online na żywo. Jeśli np. jakiś nauczyciel z Litwy chciałby w ramach lekcji zabrać klasę czy zainteresowaną grupę, może zarezerwować takie zwiedzanie i o ustalonej godzinie zobaczy na ekranie przewodnika, który będzie na miejscu, na żywo, opowiadał o historii Auschwitz i pokazywał to miejsce. Ta platforma do zwiedzania online umożliwia także odtwarzanie relacji, prezentowanie bardzo różnych multimedialnych materiałów. Jest to projekt nie tylko edukacyjny, lecz także wychodzący z historią Auschwitz na zewnątrz. Daje szansę zobaczyć też przestrzenie, których ze względów konserwatorskich nie możemy pokazywać zwiedzającym na miejscu. Można już rezerwować wizyty grupowe, a niedługo będzie można rezerwować także zwiedzanie indywidualne – promuje nowe rozwiązania Paweł Sawicki. 

    W oświęcimskim muzeum powstają już plany obchodów przypadającej za rok, okrągłej 80. rocznicy wyzwolenia obozu. 

    – Będzie swoim charakterem przypominać ostatnie duże obchody, czyli 70. i 75. rocznicę – zapowiada Paweł Sawicki. – Nad bramą byłego obozu Birkenau stanie bardzo duży namiot, gdzie zasiądą goście. Tam będą główne obchody. Mamy świadomość, że to może być ostatnia okrągła rocznica, która odbędzie się z udziałem ocalałych. Czas jest nieubłagany i nieuchronny. Przyjadą zapewne delegacje z całego świata, powoli już myślimy o logistyce i kwestiach organizacyjnych tego przedsięwzięcia. Powstała już strona internetowa 80.auschwitz.org. Na razie jest tam tylko drobna zapowiedź, ale warto ją śledzić, w ciągu roku informacji będzie przybywać. 

    Wywożenie wyzwolonych więźniów z obozu
    | Fot. Muzeum Auschwitz

    Czytaj więcej: 75. rocznica wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 04 (11) 27/01-02/02/2024

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Najpiękniejsze miłości polskiego kina

    Walentynki, czyli przypadające 14 lutego coroczne święto zakochanych, w Polsce czy na Litwie wciąż budzą sporo kontrowersji. Zwłaszcza starsze pokolenie odrzuca je jako obce kulturowo i wypierające nasze tradycje. Wprawdzie ich nazwa pochodzi od Świętego Walentego, którego wspomnienie liturgiczne...

    Nowe otwarcie po uzbecku

    Jarosław Tomczyk: Co się działo w Uzbekistanie po rozpadzie Związku Sowieckiego? Agnieszka Pikulicka-Wilczewska: Był wielki chaos, nie było wiadomo, w którą stronę ten kraj pójdzie. Rozpad ZSRS był wielkim zaskoczeniem nie tylko dla zwykłych Uzbeków, ale także dla władz, które...

    Nie bądźcie obojętni!

    Kiedy byłem dzieckiem, częstym gościem w naszym domu była pani Józia. Przyjaźniła się z babcią, zaglądała na kawkę, ciasteczko, ploteczki. Dla mnie zawsze serdeczna, życzliwa, uśmiechnięta. W pewnym sensie mnie fascynowała. Przedmiotem tej dziecięcej fascynacji był jej wzrost. Pani...

    Witos obudził świadomość narodową polskich chłopów

    Jarosław Tomczyk: 150 lat temu, 21 stycznia 1874 r., urodził się Wincenty Witos. Sejm i Senat RP ubiegłej kadencji zgodnie wybrały go na patrona roku 2024 w Polsce. Czym sobie na to zasłużył? Mariusz Wołos: Cała jego droga życiowa, począwszy...