Justyna Giedrojć: Czy nominacja do tytułu „Polak Roku” była dla Pani zaskoczeniem?
Beata Pietkiewicz: Ta nominacja jest dla mnie bardzo ważna, ważniejsza niż poprzednia z 2020 r. Wtedy moja praca na rzecz promowania polskości była dostrzeżona w wąskim gronie. Dziś, po kolejnych pięciu latach, aura mojej działalności, przekonań, wyborów i poświęcenia w imię tejże polskości promieniuje o wiele dalej. Jestem bardzo wdzięczna, że zostało to dostrzeżone i bardzo to mnie cieszy, gdyż ta nominacja to dowód na to, że obrany kierunek był właściwy i że wartość Polaka w Litwie polega nie tylko na jego przekonaniach czy interesach politycznych, ale na jego postawie wobec Ojczyzn — zarówno Litwy, jak i Polski. A ta postawa to nie tylko język czy kultura, to gotowość obrony honoru Ojczyzny w każdej sytuacji: i słowem, i czynem.
Znamy Panią przede wszystkim jako polityka, działaczkę społeczną oraz samorządową. Czym się Pani zajmuje zawodowo?
Takie określenia mojej działalności chyba zostaną na dłużej. Przynajmniej na razie. Prawie 20 lat pracy na różnych stanowiskach w polityce i organizacjach społecznych to niemałe doświadczenie. Pozwala mi ono dziś na występowanie w roli eksperta w badaniach naukowych, konferencjach czy w pracach wielu studentów na tematy mniejszości narodowych, kulturoznawstwa, socjologii. Zawodowo jednak ciągnie mnie, co tu ukrywać, do sfery mody oraz stylu i w tym kierunku intensywnie pracuję.
Jak długo zajmuje się Pani projektowaniem mody? Co skłoniło do wybrania tej ścieżki?
Moda interesowała mnie od zawsze. Świat pięknych modelek, wielkich domów mody, wspaniałych sukien, kolorów, wykrojów, tkanin — to są chyba marzenia wielu nastolatek. Nauka w warszawskiej Międzynarodowej Szkole Kostiumografii i Projektowania Ubioru stała się dla mnie odskocznią od sejmowych przepychanek, wnikania w ogromne ilości stron aktów prawnych i od zmieniających się nastrojów społecznych. Moda na tym etapie nauki to sztuka, spojrzenie w głąb siebie, poszukiwanie swojego rysu i charakteru. Całą siebie oddawałam pracy, wyborcom, rodzinie i jak zapewne większość kobiet, nigdy nie miałam czasu na zwykłe pytanie do siebie: Czego ja tak właściwie chcę od życia?
Dziś mam już wymarzony dyplom, ale droga do profesjonalnego projektowania, do pracy w zawodzie czy stworzenia własnej marki odzieżowej jest długa i kosztowna. Wiem, nikt nie mówił, że będzie łatwo, tak samo jak wszyscy mówią, że warto marzyć, więc ciągle mam nadzieję, że się uda.
Jest Pani także prezesem Forum Wileńskiego. Proszę opowiedzieć o tym zjednoczeniu.
Lubię Forum Wileńskie, bo to jest stowarzyszenie wolnych Polaków o różnych zapatrywaniach politycznych i różnych poglądach, którego celem jest dialog ponadpartyjny, transparentność polityków litewskich (również polskiego pochodzenia) wobec kwestii Polaków w Litwie, jak również zmiana postrzegania Polaków w Litwie i w społeczeństwie litewskim. Warto pamiętać, że nie mamy aspiracji politycznych jako organizacja społeczna, ale jako organizacja społeczna też możemy walczyć o sprawy ważne dla Polaków w Litwie. I robimy to. Sądzę, że żyjemy w czasach, kiedy każda społeczność mająca swoją wizję polskości, czy to naukowa, czy z dziedziny kultury, szkolnictwa, czy też obronności ma prawo bytu w postaci prawnej. I wcale nie oznacza to, że ucierpi na tym jedność, bo my już jesteśmy jednością poprzez język i teren zamieszkania, poprzez nieustanne próby utrzymania kultury na wysokim poziomie, poprzez tradycje wspólne i lokalne, poprzez wspólną historię, poprzez wiarę i możliwość jej kultywowania w języku polskim.
Co ponadto fascynuje Panią w życiu?
Wiele rzeczy mnie fascynuje: polityka, psychologia, literatura, podróże. Jestem szczęśliwa, kiedy mam czas przeczytać coś fajnego lub obejrzeć ciekawy film lub serial, kiedy z posmakiem nowej przygody wysiadam z samolotu czy autobusu, kiedy spotykam się z ludźmi, których naprawdę cenię, szanuję i kocham, kiedy mogę w 100 procentach być sobą.

Co Pani planuje w najbliższym czasie?
Mam wielki plan — przestać odkładać wszystko na jutro, a jutro zobaczę, jak mi pójdzie. A mówiąc poważnie — dalej rozwijać działalność Forum Wileńskiego i swoje pasje, pamiętając, kim jestem, skąd pochodzę i co zawdzięczam naszej wspaniałej społeczności polskiej w Litwie i, oczywiście, Litwie i Polsce.
Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok. Czego by Pani życzyła sobie, swoim bliskim i naszym Czytelnikom z tej okazji?
Wszyscy potrzebujemy spokoju, zdrowia, troszkę szczęścia w różnych sytuacjach życiowych. Oczekujemy więcej stabilności, mądrych decyzji i pracy, nie tylko słów, od polityków. Chcemy czuć się docenieni i zauważeni w pracy, chcemy życzliwości i dobrego słowa. Życzę więc nam wszystkim, by każdego dnia spotykało nas więcej zrozumienia niż ocen, więcej wsparcia niż obojętności. Abyśmy mieli odwagę nie tylko mówić prawdę, ale ją słyszeć, aby to, czego naprawdę potrzebujemy, stało się dla nas codziennością, a nie darem losu.

