Językowe aspekty
Poseł Viktoras Pranckietis z Ruchu Liberalnego, były przewodniczący Sejmu, postanowił dokładnie przyjrzeć się lingwistycznym aspektom proponowanych poprawek do ustawy. W pewnym momencie zaczął posłom na sali wyjaśniać części mowy. Zaproponował dodanie do ustawy zapisu: „odmienny pogląd nie jest uznawany za podstawę nieufności”. Było to ważne o tyle, że proponowano, aby można było dyrektora publicznego nadawcy LRT odwołać właśnie powołując się na „utratę zaufania”.
„Aby było to jasne zarówno dla Komitetu Kultury, informuję, że każde słowo ma swoje odrębne znaczenie i ogólne znaczenie frazy. Poszczególne słowa oznaczają: »odmienny« — to jest przymiotnik — niejednoznaczny, różniący się od innego lub zwyczajowego; »pogląd« — to jest opinia, sposób oceny, perspektywa myślenia lub rozumienia, która często bywa u nas bardzo odmienna; »nie jest uznawany« — to czasownik oznaczający »nieuznany, nieceniony jako coś konkretnego«; »nieufności« — to rzeczownik »nieufność« w formie dopełniacza; »obawa« — brak wiary lub zaufania, którego często nam bardzo nie wystarczy oraz »podstawa« — to rzeczownik — przyczyna, motyw lub logiczna podstawa prawna«” — tłumaczył poseł.
Rozbierania „po kosteczkach” ciąg dalszy
To jednak nie był koniec. „Zmiana kierownika (LRT — przyp.red.) nie jest jedynym rozwiązaniem. W ten sposób powstała propozycja uzupełnienia art. 13 nowym ust. 19, który brzmi: »przed nieufnością rozważa się alternatywne środki«. Szanowni koledzy, chciałbym wyjaśnić każde słowo tej propozycji. »Przed« jest przyimkiem, używanym tutaj w znaczeniu przenośnym, proceduralnym. Oznacza to, że przed podjęciem określonej decyzji lub działania, czyli przed podjęciem decyzji. »Nieufnością« — rzeczownik — brak zaufania, wątpliwość co do wiarygodności osoby, instytucji lub działalności. »Rozważane« — czasownik — analizowane, omawiane, oceniane, możliwe możliwości. »Alternatywne« — przymiotnik — inne możliwości, wybrane zamiast tych zwyczajowych lub skrajnych. I »środki« — działania, sposoby lub narzędzia służące osiągnięciu określonego celu lub rozwiązaniu problemu” — tłumaczył dalej.
Vilkauskas nie był zachwycony
Do wywodu Pranckietisa odniósł się socjaldemokrata Kęstutis Vilkauskas. „Opinia komitetu — nie poprzeć (propozycji poprawek — przyp.red.). Szanując świetną wiedzę lingwistyczną, taka regulacja nie stworzyłaby nowej wartości prawnej i mogłaby powodować niejasność prawnej regulacji” — powiedział Vilkauskas.
Pranckietis nie dał za wygraną. Poseł zagalopował się w lingwistycznych rozważaniach tak daleko, że rykoszetem dostało się nawet Elizie Orzeszkowej, polskiej pisarce i działaczce okresu pozytywizmu.
„Zaraz, minutę. Nr 41. Przedstawiam taką propozycję dotyczącą artykułu 13. Nowa część. Argumenty. Wzmocnienie zaufania publicznego zaczyna się nie od kontroli, ale od jasnego zrozumienia procesu. Procedura mianowania nie powinna wyglądać jak zamknięty rytuał, dlatego moja propozycja brzmi następująco: Procedura mianowania dyrektora generalnego LRT powinna być jasna, przejrzysta i zrozumiała dla wszystkich” — wyjaśniał dalej Pranckietis.
„W tym miejscu mógłbym wyjaśnić, proponując przykład dotyczący nazwiska szanowanej Elizy Orzeszkowej, które w języku litewskim zawsze pisane jest jako Elžė Ožeškienė, a w języku polskim jako Eliza Orzeszkowa. W języku polskim nazwisko to pochodzi od słowa »orzeszek«, a w języku litewskim — od słowa »koza«” (lit. ožka). Byłoby dobrze, gdyby Republika Litewska przeprosiła za takie zniekształcenie nazwiska i nie przedstawiała takich propozycji, które zniekształcałyby język litewski. Nie będę proponował żadnych propozycji, poprawek ani uwag dotyczących języka litewskiego” — zakończył.

