„Tnie na łbie włosy, zakłada siodło”. Emancypacja kobiet na Litwie miała przeciwników, ale udała się

Międzynarodowy Dzień Kobiet, oficjalnie ustanowiony w 1910 r., miał swoje korzenie w ruchach socjalistycznych (nie mylić z komunizmem). Litwinki i Polki mieszkające na tych terenach angażowały się w walkę o swoje prawa na długo przed ustanowieniem wspomnianego święta.

Czytaj również...

Święto to wywodzi się z ruchów emancypacyjnych kobiet na początku XX w. W 1910 r. na konferencji w Kopenhadze socjalistki podjęły decyzję o jego obchodach, jednak nie ustalono wówczas konkretnej daty. W późniejszych latach 8 marca zaczęto łączyć z różnymi wydarzeniami, m.in. z rzekomym strajkiem pracownic włókienniczych w 1857 r. oraz protestami podczas rewolucji lutowej w Rosji.

W ZSRR Dzień Kobiet stał się jednym z narzędzi propagandy komunistycznej i świętem państwowym, świętem kobiet budujących komunizm — w Rosji do dzisiaj jest dniem wolnym od pracy. W ten sposób 8 marca utorował sobie drogę także w innych krajach — chociaż ONZ zastrzega, że każdy kraj może obchodzić Dzień Kobiet wedle lokalnej tradycji.

Stowarzyszenie Litewskich Kobiet

Tymczasem na Litwie ruchy emancypacyjne były wcześniej. Kluczową rolę odegrały tajne szkoły prowadzone przez kobiety po powstaniu styczniowym, które wspierały rozwój języka litewskiego i polskiego w oporze przeciwko rusyfikacji. Postulowaną pracę organiczną, pracę u podstaw wykonywały najczęściej właśnie kobiety.

W 1896 r. litewscy socjaldemokraci ogłosili pierwszy program polityczny, w którym znalazły się postulaty równouprawnienia kobiet i mężczyzn (później dołączył postulat praw wyborczych). Natomiast w 1905 r. powstało Stowarzyszenie Litewskich Kobiet dla Obrony Praw Kobiet (lit. Lietuvos moterų susivienijimas moterų teisėms ginti).

Zresztą, należy wspomnieć, że w tym samym roku zebrał się Wielki Sejm Wileński. W obradach wzięły udział m.in.: Felicija Bortkevičienė, Ona Brazauskaitė-Mašiotienė czy Gabrielė Petkevičaitė-Bitė, późniejsza przewodnicząca Sejmu Litwy w 1920 r. i kandydatka na prezydentkę kraju (startowały na ten urząd wtedy dwie kobiety). Podczas obrad Wielkiego Sejmu Wileńskiego zagwarantowano równouprawnienie obu płci. Niestety, 13 lat później, w 1917 r., w Radzie Litwy, która ogłosi niepodległość, nie było już żadnej kobiety.

„Žemaiczių ir Lietuvos Apžvałga”

Nie wszystkie środowiska przychylnie patrzyły na zmiany społeczne. W 1893 r. litewska katolicka gazeta „Žemaiczių ir Lietuvos Apžvałga. Katalikiszkas łaikrasztis” (pisownia oryginalna, pol. „Przegląd Żmudzinów i Litwinów. Gazeta katolicka”) krytykowała kobiety dążące do edukacji i niezależności.

„Dzisiaj niektóre nasze panny czy też kobiety ledwo nauczą się kilku słów po rosyjsku czy polsku, od razu siebie uważają za »bardziej uczoną« lub »mądrzejszą«. Wówczas taka tnie na łbie włosy, szyje sobie jakieś dziwne łachy i zakłada siodło, inaczej mówiąc, staje się »panią« […]”.

Pomimo takich opinii kobiety nie rezygnowały z walki o swoje prawa. Przełomowy był rok 1906, gdy odbyły się pierwsze wybory do rosyjskiej Dumy Państwowej. To wydarzenie pobudziło także kobiety do działania, a wśród aktywistek znalazła się Eliza Orzeszkowa. Pisała pierwsze odezwy w imieniu „kobiet-obywatelek tej ziemi, Polek i Litwinek”. 

Orzeszkowa: „…prawa kobiet, na Litwie w szczególności”

Orzeszkowa w jednym z listów w 1906 r. postulowała: „W pewnym kole niewiast polskich na Litwie powstała myśl napisania odezwy wzywającej przyszłych posłów z Litwy do Dumy Państwowej do upominania się w Dumie o prawa polityczne kobiet w ogóle i zamieszkujących Litwę w szczególności. […] Jeżeli my, Polki, nie uczynimy w tej sprawie zapoczątkowania, uczynią je najpewniej kobiety narodowości sąsiednich, co być nie powinno”.

Dziś warto pamiętać, że Litwa i Polska były jednymi z pierwszych krajów w Europie, które przyznały kobietom prawa wyborcze — wraz z odzyskaniem niepodległości w 1918 r. Było to ukoronowanie wielodekadowych starań. Wtedy był to temat dość nowy, na przykład we Francji kobiety uzyskały prawa wyborcze dopiero w 1944 r.

Czytaj więcej: Tulipany na Dzień Kobiet nadal najmilej widziane

Afisze

Więcej od autora

Oszuści na Litwie poszerzają asortyment narzędzi. Wracają „tradycyjne” metody oszustw

Na łamach „KW” często informujemy o oszustach, którym sprzyja nasza bezbronność w internecie. Ale nowe technologie nie znaczą, że wśród złodziei ginie tradycja. Jak informują krajowe media, na ulicach Wilna wrócił dobrze znany „trick”. Wykorzystuje nasze wrażliwe serca.

Wzruszająca homilia po ataku nożownika w Polsce. „Jestem uczniem mojego Pana, Jezusa Chrystusa”

We czwartek 24 września Polskę wstrząsnął atak nożownika na opactwo benedyktynek w Jarosławiu. Zginął ksiądz, są ranni. Służby potwierdziły, że nożownik działał pod wpływem problemów psychicznych. Jeden z księży, który ocalał, acz został ranny, wygłosił kazanie. Kazanie poruszające do głębi serca. Odniósł się do obywatelstwa nożownika.

„Kurier” poleca: „Litwomani i polonizatorzy”, lektura dla umiejących nie tylko pisać, ale i czytać

„Media o tym nie piszą!”, „dlaczego akademicy o tym nie wspomną?!”, „dlaczego nie napiszecie o tym i tamtym?!” – to w dyskursie zdominowanym przez pół- i anonimowe konta w tzw. socmediach (czy sieć-mediach, bo oplatają człowieka niczym narkotyk) jest już wyświechtanym zarzutem. Warto więc przypomnieć potrzebną pozycję, która okaże się przydatna. Okazuje się, że o wszystkim i media, i akademicy też piszą, wręcz trąbią. O ile ktoś umie także czytać, a nie tylko pisać.