Na giełdzie coraz większe znaczenie zyskuje także srebro. Jego cena w ubiegłym tygodniu po raz pierwszy przekroczyła 100 dolarów za uncję, co podkreśla rosnące zainteresowanie metalami szlachetnymi jako formą ochrony kapitału w niepewnych czasach.
Inwestorzy w napięciu
— Cóż, trudno jest dokładnie przewidzieć, co stanie się na rynku złota, ponieważ nastroje inwestorów zmieniają się bardzo dynamicznie. Na razie jednak widać, że może kształtować się pewna „bańka złota”. Prawdopodobnie kapitał, który został dotychczas włożony we wzrost jego ceny, w przyszłości może nie wystarczyć, aby kontynuować tak szybki wzrost — podkreśla w rozmwie z „Kurierem Wileńskim” Greta Ilekytė, ekonomistka Swedbanku.
— Mimo wszystko obecne tendencje wzrostowe zarówno złota, jak i srebra nie wydają się zbyt trwałe. Ceny mogą jeszcze nieco rosnąć, ale równie łatwo mogą gwałtownie spaść, tak jak wcześniej dynamicznie wzrosły. Inwestowanie w te metale wiąże się więc zarówno z możliwością zysków, jak i z ryzykiem szybkiej korekty — dodaje.
Czytaj więcej: Złoto nadal szaleje!
Co będzie dalej?
Pojawia się naturalne pytanie: czy cena złota będzie dalej stopniowo rosnąć, czy też w pewnym momencie nastąpi stabilizacja lub lekkie cofnięcie?
— Wzrost wartości złota wynika przede wszystkim z większego poczucia ryzyka na świecie — zarówno gospodarczego, jak i politycznego — a nie jest bezpośrednio związany z konkretnymi działaniami polityków w USA. Oznacza to, że nawet jeśli zmieni się sytuacja geopolityczna albo prezydent Donald Trump podejmie nowe decyzje, niekoniecznie będzie to miało decydujący wpływ na ceny — zaznacza ekspertka.
Eksperci przewidują, że ceny złota mogą nadal rosnąć, ale tempo wzrostu prawdopodobnie nie będzie już tak spektakularne jak w ubiegłym roku czy w ostatnich miesiącach, kiedy notowania biły rekordy. Warto również pamiętać, że rynki finansowe działają w cyklach, a gwałtowne wzrosty często są przeplatane korektami.
Jeśli chodzi o srebro, wzrost cen wynika z podobnych mechanizmów.
— Kształtują się tu oczekiwania rynkowe i rośnie ogólna niepewność, co sprawia, że inwestorzy traktują srebro — podobnie jak złoto — jako „bezpieczną przystań” dla kapitału. Dodatkowo, popyt na srebro napędzają też czynniki przemysłowe i technologiczne, ponieważ metal ten znajduje zastosowanie w elektronice, energii odnawialnej czy motoryzacji — podkreśla Greta Ilekytė.
Cenę napędza ryzyko
Wśród najsilniejszych czynników wpływających na rosnące ceny złota eksperci wymieniają ryzyka geopolityczne, zakupy dokonywane przez banki centralne oraz spekulacje dotyczące dalszych obniżek stóp procentowych w USA. W pierwszych tygodniach tego roku złoto zdrożało niemal o 18 proc. W ubiegłym roku jego cena wzrosła o 65 proc., co było największym rocznym wzrostem od 1979 r. W 2025 r. cena tego kruszcu zwiększyła się o ponad 2 tys. dolarów.
W ubiegłym roku złoto drożało głównie z powodu licznych konfliktów na całym świecie. Również w 2026 r. napięcia polityczne zwiększają jego popyt. Wzrost cen w pierwszych dniach handlu w tym roku eksperci tłumaczyli przede wszystkim sytuacją w Iranie oraz groźbami nałożenia ceł przez prezydenta USA Donalda Trumpa na osiem państw europejskich w związku z sytuacją wokół Grenlandii.

