Historyczny występ skoczków
Przed igrzyskami mówiono o szansach ostrożnie, pesymiści obawiali się nawet, że będą to pierwsze zawody olimpijskie bez medalu od czasu igrzysk w Nagano w 1998 r. Stało się jednak inaczej, przede wszystkim dzięki polskiemu bohaterowi igrzysk, 19-letniemu skoczkowi narciarskiemu Kacprowi Tomasiakowi. Zawodnik LKS Klimczok Bystra zdobył w Predazzo, gdzie rozgrywane są zawody w skokach narciarskich, dwa medale indywidualnie: srebrny na tzw. skoczni normalnej, czyli mniejszej, i brązowy na skoczni dużej. W poniedziałek w parze z Pawłem Wąskiem dorzucił do nich srebro w konkursie duetów. To był niezwykle emocjonujący konkurs z zaskakującym zakończeniem. Po dwóch seriach Polacy zajmowali drugie miejsce za bezkonkurencyjnymi Austriakami. Po słabszym skoku P. Wąska w trzeciej próbie spadliśmy na piąte miejsce. Ostatnia, szósta kolejka, zakończyła się przedwcześnie i zaskakująco, a dla nas bardzo szczęśliwie: z powodu nagłej zmiany warunków pogodowych organizatorzy postanowili nie kończyć zawodów a za ostateczne wyniki przyjęto rozstrzygnięcia po dwóch seriach, czyli czterech skokach, gdy Polska plasowała się na drugiej pozycji. To bezprecedensowa decyzja, ale jakże dla nas szczęśliwa!
Kacper Tomasiak stał się bohaterem polskiej ekipy olimpijskiej i zespołu skoczków, który w tym roku przede wszystkim zawodził. W bardzo słabej formie byli mistrzowie weterani: Piotr Żyła (w styczniu ukończył 39 lat), Dawid Kubacki (36 lat) i trzykrotny złoty medalista olimpijski Kamil Stoch (w maju skończy 39 lat). Ten ostatni zapowiadał, że obecny sezon będzie jego pożegnaniem i z pewnością bardzo pragnął godnie pożegnać się z kibicami. Pewnie po cichu myślał o medalu, może nawet złotym, dzięki czemu mógł przejść do historii obok Simona Ammanna ze Szwajcarii (cztery złote medale) jako najbardziej utytułowany skoczek narciarski w konkurencjach indywidualnych. Nie udało się, na skoczni normalnej zajął 38. miejsce i nie zakwalifikował się nawet do drugiej serii. Trochę lepiej było na skoczni dużej, ale na pewno miejsce 23. nie satysfakcjonowało polskiego mistrza. Maciej Maciusiak, trener polskiej kadry skoczków, miał problem z wyborem partnera dla Kacpra Tomasiaka w konkursie duetów, ale wybrał ostatecznie Pawła Wąska, co okazało się wyborem szczęśliwym. Polscy skoczkowie po raz pierwszy przywieźli z igrzysk olimpijskich trzy medale (dotychczas trzykrotnie po dwa).
Cieszy nie tylko postawa sportowa Kacpra Tomasiaka, ale obserwacja jego zachowań budzi ogromne nadzieje na przyszłość. To, mimo młodego wieku, sportowiec już ułożony, sprawia wrażenie człowieka ambitnego, skromnego, skoncentrowanego na sukcesie sportowym. Trzymajmy kciuki za jego rozwój, bo jego przyszłe występy mogą nam przynieść wiele radości przez wiele lat. Starzy mistrzowie kończą karierę, narodził się nowy talent w sztafecie polskich skoczków narciarskich.
Słodko-gorzkie panczeny
Przed igrzyskami najwięcej szans na dobre wyniki upatrywano w występach łyżwiarzy szybkich. Szczególnie liczono na medal Damiana Żurka, jednego z czołowych sprinterów świata, który świetnie spisywał się w zawodach Pucharu Świata. Niestety, najszybszy polski łyżwiarz wróci bez medalu, w obu konkurencjach szybkościowych (500 i 1 tys. m) zajął czwarte miejsce, czyli najgorsze z najlepszych, jak się mówi o miejscu tuż za podium. Nie zawiódł za to Władimir Siemirunnij, który przywozi do Polski, swojej nowej od niedawna ojczyzny, srebrny medal.
Szczegółowa analiza i podsumowanie występów Polski i Litwy już za tydzień, tutaj jeszcze tylko dwa tematy: barwy narodowe i finanse.
Barwy narodowe
Igrzyska olimpijskie i dość liberalne przepisy dotyczące obywatelstwa w sportach zimowych powodują duży ruch międzynarodowy (uśmiech). Wiele reprezentacji, ale nie wszystkie (!), szukają możliwości uzyskiwania jak najlepszych wyników poprzez transfery narodowe, czasami bardzo egzotyczne. W tym roku po raz pierwszy medal, i to od razu złoty, zdobyła Brazylia! W Rio trwa karnawał, a urodzony w Oslo Lucas Pinheiro Braathen wygrywa na stoku olimpijskim we Włoszech! To także pierwszy medal zawodnika z Ameryki Południowej w historii zimowych igrzysk.
W polskiej ekipie znalazło się miejsce dla pięciorga sportowców, którzy urodzili się poza Polską — wszyscy reprezentują nas na łyżwach (uśmiech). Najbardziej międzynarodowa jest Julija Szczetinina (ur. w Niżnym Nowogrodzie), szwajcarsko-węgiersko-polska łyżwiarka figurowa pochodzenia rosyjskiego startująca w parach sportowych z Michałem Woźniakiem. Łyżwiarka figurowa Jekatierina Kurakowa z Moskwy poprosiła o możliwość reprezentowania barw polskich ze względu na dużą konkurencję wśród solistek w Rosji. Podobną motywację miał solista Władimir Samojłow (ur. w Moskwie) i Kanadyjczyk Félix Pigeon łyżwiarz szybki specjalizujący się w short tracku. Najbardziej wartościowym sportowo transferem jest oczywiście Władimir Siemirunnij (ur. w Jekaterynburgu), zdobywca srebrnego medalu w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 10 tys. m. Władek, jak o nim mówią znajomi, był już bardzo dobrym łyżwiarzem, gdy po inwazji Rosji na Ukrainę postanowił wyemigrować z ojczyzny. Chciał wyjechać m.in. do Holandii, która jest największą potęgą w panczenach, ale tam mu odmówiono, bo decyzją holenderskiej federacji w jej barwach mogą występować tylko rodowici Holendrzy. Polscy działacze wykorzystali okazję i pozyskali bardzo dobrego zawodnika. Przyznanie Władimirowi Siemirunnijowi polskiego obywatelstwa w trybie przyspieszonym było jedną z pierwszych decyzji prezydenta RP Karola Nawrockiego. W barwach Litwy wystąpiła amerykańsko-japońska łyżwiarka figurowa Allison Reed, która w parze ze Sauliusem Ambrulevičiusem wywalczyła dla swej nowej ojczyzny najwyższe miejsce na tegorocznych igrzyskach (6. w konkurencji par tanecznych).
Igrzyska i pieniądze
Najhojniejszym krajem dla swoich olimpijczyków jest… Singapur, który za złoty medal wypłaci 788 907 dolarów (ok. 3 mln zł). To niewielki, ale bardzo bogaty kraj, więc może sobie pozwolić na hojność, tym bardziej, że reprezentacja Singapuru liczy jedną osobę — Faiz Basha startuje w narciarstwie alpejskim, sporcie zdecydowanie niesingapurskim (uśmiech). W slalomie zajął miejsce piąte od końca z wielką stratą, a giganta nie ukończył. Hojny jest również drugi w tej klasyfikacji Hong Kong — 767 747 dolarów za zwycięstwo (czteroosobowa reprezentacja, dalekie miejsca w zawodach), ale wysoko plasują się także Litwa i Polska.
Litwa zajmuje ósme miejsce na liście najhojniejszych sponsorów. Litewscy złoci medaliści mogą liczyć na kwotę 167 tys. euro plus bonusy (emerytura i stypendium). Srebrny medal wyceniony jest na ok. 83 875 euro, brązowy medal to ok. 62 920 euro. Miejsca od 4. do 8. to od ok. 25 190 euro do 8 415 euro za 8. miejsce. Stypendia za miejsca 1-4 są zwiększone i wynoszą 3 135 euro na czas przygotowań do następnych igrzysk. Nagradzani mogą być także trenerzy, personel medyczny i szkoleniowcy zwycięskich sportowców (nagrody stanowią określony procent od nagrody dla sportowców).
Polska na światowym podium sponsorskim
Polscy medaliści dostają nagrody od Polskiego Komitetu Olimpijskiego i Ministerstwa Sportu i Turystyki. Zdobywca złotego medalu może uzyskać łącznie do 450 tys. euro i dodatkowo nagrody rzeczowe oraz dodatkowe przywileje.
Kacper Tomasiak za trzy medale dostanie ponad 547 tys. euro w gotówce i tokenach, część tej kwoty będzie wypłacana w ratach.
Maciej Maciusiak, trener skoczka, dostanie 83 tys. euro.Medaliści, w tym paraolimpijczycy, uzyskują prawo do emerytury w wieku 40 lat w wysokości około 1200 euro. miesięcznie. Nagrody dla medalistów i trenera wydają się być bardzo okazałe, ale warto przy tej okazji przypomnieć, że Iga Świątek za zwycięstwo w zeszłorocznym Wimbledonie uzyskała, bagatela, 3,5 mln euro.
Czytaj więcej: Rozpoczęły się XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie

