Eksperci podkreślają, że skala zagrożenia zależy od szybkości wiosennego ocieplenia – nawet niewielki wzrost temperatury może wywołać lawinowe topnienie lodu i gwałtowny wzrost poziomu wód.
– W tym roku powódź jest wyjątkowo prawdopodobna, ponieważ mamy ogromne nagromadzenie śniegu i lodu w rzekach oraz zbiornikach wodnych. Jednak wciąż jest za wcześnie, aby dokładnie określić, jak duża może być powódź – wszystko zależy od tego, jak gwałtownie i szybko nadejdzie wiosenne ocieplenie. Już od niedzieli prognozy przewidują niewielki wzrost temperatury, który może spowodować topnienie śniegu i rozluźnienie lodu. Może to być tylko tymczasowy atak odwilży, po którym nastąpi ochłodzenie, albo początek stałego ocieplenia zwiastującego nadejście wiosny – powiedział w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” meteorolog Gytis Valaika.
Obserwacja lodu kluczowa do oceny zagrożenia
Jak mówi Valaika, siłę i skalę powodzi będzie można oszacować dopiero za około dwa tygodnie, kiedy zaczną poruszać się pierwsze lodowe kry. Na początku obserwować będziemy spływ lodu –przemieszczające się zamarznięte bryły, które same w sobie już są niebezpieczne.
Dopiero później, gdy woda w rzekach zacznie się podnosić wskutek topnienia śniegu i lodu, nadejdzie prawdziwa powódź. Dlatego meteorolog podkreśla, że warto uważnie śledzić prognozy hydrologiczne i meteorologiczne oraz przygotować się na to, co może nadejść.
Nietypowe zlodzenie rzek
Gediminas Sližys, kierownik działu obserwacji hydrologicznych, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” zaznaczył, że w ostatnich latach nie odnotowano sytuacji, aby największe litewskie rzeki były całkowicie skute lodem na całej swojej długości.
– W tym roku sytuacja jest jednak wyraźnie inna – proces zamarzania rozpoczął się już w styczniu i utrzymuje się nieprzerwanie do chwili obecnej. Tak długotrwałe i rozległe zlodzenie rzek jest zjawiskiem rzadkim w ostatnich latach. Podobne warunki hydrologiczne panowały jedynie w 2010 r., kiedy również obserwowano długotrwałe utrzymywanie się lodu na głównych rzekach kraju – podkreślił Sližys.
Grubość lodu i pokrywy śnieżnej
Kierownik działu obserwacji hydrologicznych przedstawił aktualną sytuację hydrologiczną na Litwie. Obecnie grubość lodu na jeziorach waha się od 25 do 40 centymetrów (cm). W rejonie Zalewu Kurońskiego pokrywa lodowa jest jeszcze grubsza i osiąga 45–50 cm, natomiast na Zbiorniku Kowieńskim lód ma od 25 do 35 cm.
Sytuacja na największych rzekach jest zróżnicowana. Niemen jest całkowicie zamarznięty – od granicy z Białorusią aż po ujście do Zalewu Kurońskiego. Wilia nie jest skuta lodem na całej długości, natomiast rzeka Święta zamarzła w całości.
Jeżeli chodzi o pokrywę śnieżną, największą jej grubość notuje się w zachodniej części kraju – około 63 cm. W północnej Litwie wynosi 37 cm, w rejonie Poniewieża 43 cm. We wschodniej części kraju pokrywa śnieżna ma około 37 cm, w okolicach Wilna 22 cm, natomiast najmniejsza występuje w rejonach południowych – od 12 do 16 cm. W centralnej Litwie średnia grubość śniegu wynosi 28 cm – podkreślił Gediminas Sližys.

