— Wygląda na to, że obecne środki nie działają lub działają niewystarczająco, dlatego trzeba wprowadzić nowe, bardziej zdecydowane mechanizmy, które skutecznie ukarzą osoby celowo uchylające się od obowiązku utrzymania swoich dzieci. Dotychczasowe kary finansowe czy groźba więzienia nie zawsze wywierają presję na dłużnikach. Najbardziej wrażliwym punktem dla takich osób jest odebranie prawa jazdy. To nie tylko realna sankcja ograniczająca swobodę i mobilność, ale także silny bodziec psychologiczny — ocenia w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Darius Razmislevičius.
Sposoby na „uchylających się”
Polityk proponuje wprowadzenie szerokiego katalogu sankcji wobec osób, które uchylają się od obowiązkowego płacenia alimentów. Według propozycji dłużnicy nie mogliby nabywać zezwoleń na wędkowanie, polować ani posiadać broni — ograniczenia te mają wymusić odpowiedzialność w sferze hobby. W skrajnych przypadkach przewidziane jest przymusowe zatrudnienie lub odebranie prawa jazdy, które — jak podkreśla poseł Razmislevičius — jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi nacisku na uporczywych dłużników.
Obecnie w Kodeksie karnym istnieje przepis, który przewiduje nawet karę pozbawienia wolności do dwóch lat za uporczywe niepłacenie alimentów. Mimo to w praktyce wiele osób uchyla się od obowiązku, ukrywając dochody lub pracując w szarej strefie, co sprawia, że tradycyjne sankcje finansowe i karne nie zawsze działają. Dlatego nowe propozycje mają na celu wprowadzenie realnych, odczuwalnych konsekwencji, które wymuszą odpowiedzialne zachowanie i ochronią dzieci przed zaniedbaniem finansowym.
Problem odbija się na poczuciu bezpieczeństwa
W Litwie problem niepłacenia alimentów dotyczy dużej liczby osób. Zaległości rodziców, którzy uchylają się od płacenia alimentów, wynoszą ponad 213 mln euro.
— Najczęściej uchylający się od płacenia alimentów tłumaczą swoje zaległości brakiem pracy lub rzekomą niemożnością uregulowania zobowiązań. W rzeczywistości wiele osób pracuje w szarej strefie, ukrywa swoje dochody i majątek, prowadzi własne interesy, a jednocześnie nie zapewnia środków na utrzymanie swoich dzieci. Taka postawa oznacza nie tylko naruszenie prawa, ale przede wszystkim zaniedbanie obowiązków rodzicielskich i realną krzywdę dla dzieci, które najbardziej cierpią — brak alimentów odbija się na ich edukacji, codziennych potrzebach i poczuciu bezpieczeństwa — podkreśla polityk.
Priorytet dobra dziecka
Razmislevičius zaznacza, że dlatego konieczne jest wprowadzenie konsekwentnych, wymiernych sankcji, które nie pozwolą uchylającym się od obowiązku uniknąć odpowiedzialności, a jednocześnie zmuszą ich do realnego wsparcia własnych dzieci.
Konstytucja jasno określa, że obowiązek utrzymania dzieci spoczywa na rodzicach do osiągnięcia pełnoletności potomstwa, niezależnie od statusu — dotyczy to rozwodników, osób pozostających w separacji, jak też małżeństw. Obowiązek ten nie znika wraz z rozwodem — priorytet to zawsze dobro dziecka, podkreśla nasz rozmówca.


