Więcej

    Brak współpracy i rosnące napięcie na granicy z Białorusią

    Relacje z białoruskimi służbami granicznymi praktycznie nie istnieją, a wschodnia granica Litwy znajduje się pod presją działań hybrydowych. Eksperci w rozmowie z „KW” ostrzegają, że sytuacja od kryzysu migracyjnego w 2021 r. po obecne incydenty z meteobalonami nad lotniskiem w Wilnie pokazują, że państwa regionu muszą być przygotowane na prowokacje i poważniejsze zagrożenia, wzmacniając bezpieczeństwo i gotowość obronną.

    Czytaj również...

    Brak współpracy po wyborach

    — Jeśli chodzi o relacje i współpracę z przedstawicielami białoruskiego komitetu granicznego, mogę zdecydowanie powiedzieć, że w tej chwili żadnej współpracy nie ma. Współpraca w zasadzie została przerwana w 2020 r., kiedy na Białorusi odbywały się tak zwane wybory prezydenckie. Od tego momentu kontakt ze stroną białoruską stał się bardzo ograniczony. Strażnicy graniczni po stronie białoruskiej coraz rzadziej odpowiadali na zapytania, a komunikacja przestała funkcjonować w sposób, który wcześniej był standardem — mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” szef Służby Ochrony Granicy Państwowej Litwy, generał Rustamas Liubajevas.

    Jak mówi, sytuacja radykalnie się zmieniła po wydarzeniach z 2021 r., kiedy się pojawił kryzys migracyjny.

    — W praktyce nasze relacje całkowicie zmieniły się po kryzysie migracyjnym w 2021 r., kiedy straż graniczna po stronie białoruskiej nie tylko nie przeciwdziałała temu zjawisku, ale wręcz przyczyniała się do nielegalnej migracji. Dziś wiadomo, że była to dobrze zaplanowana operacja hybrydowa wymierzona w Litwę oraz inne państwa Unii Europejskiej. Od tego czasu trudno mówić o jakiejkolwiek poprawie relacji — podkreśla rozmówca.

    Rozmówca przyznaje, że co prawda dochodziło do pojedynczych kontaktów technicznych z służbą ochrony granicy Białorusi, jednak — jak podkreśla — współpraca ta w żaden sposób nie spełnia oczekiwań. Jego zdaniem obecna sytuacja na granicy powinna być już postrzegana w kategoriach nowej rzeczywistości bezpieczeństwa, czyli tak zwanej wojny hybrydowej. Jak zaznacza, jednym z jej najważniejszych elementów jest to, że niezwykle trudno jednoznacznie wskazać, kto tak naprawdę odpowiada za konkretne działania czy operacje.

    Czytaj więcej: Kryzys został rozwiązany, ale nie sam problem migracyjny

    Kwestia balonów

    — Dlatego wciąż trwają dyskusje, czy balony przelatujące nad terytorium Litwy są elementem działań hybrydowych, czy jedynie formą przemytu. Bardzo trudno jest ustalić, kto naprawdę stoi za danym działaniem. Oczywiście sam Aleksander Łukaszenka ani jego najbliżsi współpracownicy nie przyjeżdżają na granicę, nie pompują balonów i nie wysyłają ich w kierunku portu lotniczego w Wilnie. Mechanizm działania jest jednak inny. Reżim umożliwia funkcjonowanie przemytników i grup przestępczych w pasie przygranicznym. W efekcie, prowadząc działalność kryminalną, realizują oni jednocześnie cele operacji hybrydowych — podkreśla Liubajevas.

    Takie działania mogą utrudniać funkcjonowanie lotniska, stwarzać zagrożenie dla lotnictwa cywilnego, a także podważać zaufanie do instytucji państwowych.

    — Można więc śmiało powiedzieć, że to, co obecnie dzieje się z balonami, działa na korzyść Łukaszenki. Uważamy, że jest to element wojny hybrydowej lub operacji hybrydowej — podkreśla.

    Ekspert zwraca również uwagę na szerszy kontekst polityczny. Coraz częściej pojawiają się opinie, że trudno dziś mówić o w pełni niezależnej Białorusi.

    — Widzimy wyraźnie, że państwo to stało się w dużej mierze zależne od Federacji Rosyjskiej. Zarówno reżim Łukaszenki, jak i reżim Kremla działają wspólnie — wskazują analitycy bezpieczeństwa — podkreśla Liubajevas.

    Rozmówca nie ma złudzeń, że najbliższe miesiące przyniosą uspokojenie sytuacji. Jak podkreśla, prognozy nie są optymistyczne — zarówno eksperci ds. bezpieczeństwa, jak i instytucje odpowiedzialne za ochronę granic przewidują, że napięcie w regionie będzie stopniowo rosło. Jego zdaniem dotyczy to nie tylko sytuacji w Europie Środkowo-Wschodniej, ale także bezpieczeństwa na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej.

    Afisze

    Więcej od autora