76
Pielgrzymka „zakochanych w Bogu” z Ejszyszek do Ostrej Bramy

Panie, zapomnij nam nasze winy...<br/>Fot. Marian Paluszkiewicz

Panie, zapomnij nam nasze winy...Fot. Marian Paluszkiewicz

Wczoraj w południe już po raz dziewiętnasty upadli na twarz przed Panią Ostrobramską pątnicy z Wileńszczyzny, którzy przez kilka dni z modlitwą i pieśnią na ustach pielgrzymowali z Ejszyszek do Ostrej Bramy. Pielgrzymowali w przeróżnych intencjach. Z racji zaś na rok kapłański (ogłosił go 19 czerwca Benedykt XVI) modlono się głównie w intencji kapłaństwa konsekrowanego i tego powszechnego (powołania zawodowego każdego z nas), tak bardzo ludzkiego. Pilegrzymi pokonali w sumie około 100 kilometrów.

Z Wilna do Ejszyszek wyruszyli pielgrzymi w niedzielne popołudnie. Pielgrzymi różnego wieku, różnej narodowości i różnych zawodów. Wszystkich ich połączył wspólny cel: lepsze poznanie siebie oraz Boga, naprawienie relacji z samym sobą, bliźnim i Bogiem. Jedni z nich szli już po raz dziesiąty, inni po raz pierwszy. Jedni szli o coś prosić, inni za coś dziękować, jeszcze inni bliżej poznać siebie, usłyszeć w ciszy serca głos Pana.

Część pielgrzymów bowiem jechała najpierw z Wilna do Ejszyszek, gdzie tym czasem formowała się druga część pielgrzymki a byli to wierni z całego rejonu solecznickiego.

Daleko przed odjazdem autokarów z Wilna do Ejszyszek zaczęli gromadzić się przy Ostrej Bramie pierwsi pielgrzymi, bo wielu chciało wstąpić do kaplicy, by przed cudownym obrazem Pani Miłosierdzia poprosić Matkę o błogosławieństwo i światło Ducha Świętego podczas pielgrzymki.

— Poprzez pielgrzymowanie chcę wspólnie z innymi ludźmi lepiej poznać siebie, poznać zainteresowania i problemy moich rówieśników, poprzez wspólne dyskusje i modlitwę nauczyć się rozwiązywać problemy życiowe, godzić się na przeciwności losu i uczyć się nieść swoje codzienne mniejsze i większe krzyże oraz krzyżyki — powiedziała „Kurierowi” studentka prawa Wileńskiego Uniwersytetu Anżela Tomaszewicz z Szumska.

Studentka trzeciego roku medycyny Jolanta Jurgielewicz wyruszyła na pielgrzymkę, by w drodze czymś bardziej treściwym wypełnić swoje serce, by nawiązać lepsze relacje i ze sobą i z Bogiem.

Najstarsza pątniczka 77-letnia Scholastyka Łukasik od wielu lat pielgrzymuje do różnych sanktuariów Maryjnych jako podziękowanie za przed laty niemal w cudowny sposób odzyskane zdrowie. Słowem, każdy z uczestników wyruszał tu z własnym, czasem może bardzo ciężkim i bolesnym bagażem życiowym. Tak jest dziś, tak było przez całą historię ludzkości. Pielgrzymowała Matka Boża zaraz po Zwiastowaniu do św. Elżbiety, potem ze św. Józefem do Betlejem, pielgrzymowali Trzej Królowie, pielgrzymowała Święta Rodzina, uciekając z Dzieciątkiem do Egiptu. Tysiące kilometrów przemierzył też sam Jezus wraz ze swoimi uczniami, by nauczać, uzdrawiać, głosić chwałę i wolę swego Ojca. Ten sam Chrystus dziś również stale pielgrzymuje wraz z nami w naszych sercach. Czasem pielgrzymuje z wielką radością, a czasem ze smutkiem, to wszystko zależy od nas samych, od tego, jaki postój przygotujemy mu w naszych sercach, czy będzie tam czysto i wysprzątane, czy może zastanie straszny śmietnik.

Z rozmodlenia oraz nastrojów naszych pielgrzymów było widać, że z radością pielgrzymowali wraz z Chrystusem. Z Nim się modlili, śpiewali, zasiadali przy wieczornym ognisku. Z Nim też poruszali bardzo poważne tematy podczas dyskusji, a podstawowym tematem było kapłaństwo, i to nie tylko to w czarnej sutannie, ale kapłaństwo każdego z nas. Jak rozpoznać swoje powołanie? Jaki powinien być dzisiaj kapłan udzielający nam sakramentów? Czego od tego kapłana oczekuje człowiek XXI wieku? Jakie powinny być nasze relacje z kapłanem? Jaka jest rola aniołów w kapłaństwie, sposoby uczestnictwa w kapłaństwie. Wreszcie, na czym polega kapłaństwo osób świeckich?

Na temat kapłaństwa odbyło się kilka konferencji, które prowadzili kapłani, klerycy, siostry zakonne.

— Cieszę się ogromnie, bo widzę, że z każdym rokiem przybywa pielgrzymów (w tym roku było ich o pół setki więcej niż w ubiegłym). Jeszcze bardziej się cieszę z tego, że po prelekcjach pada coraz więcej pytań i czasem dość trudnych — powiedziała „Kurierowi” siostra od Aniołów Anna Mroczek. Dyskusje, czasem nawet burzliwe kończyły się dopiero późnym wieczorem. A oto już dobrze po zachodzie słońca grupka młodzieży cicho sobie nuciła:

„Więc wstanę i pójdę stąd,
Nie tak musiało być,
Już wiem, już znam swój błąd,
Tak bardzo pragnę żyć.
Więc wstanę i pójdę już,
Pora kończyć grę,
Tam wśród dojrzałych zbóż,
Na pewno droga jest”.

Ktoś w samotności ze złożonymi rękoma cicho się modlił, ktoś po prostu wpatrywał się w błękitne niebo, inny z zachwytem pochylał się nad polnym czerwonym makiem. Każdy na swój sposób rozmawiał z Bogiem, zastanawiał się nad swoim konsekrowanym bądź świeckim kapłaństwem.

— Zwariowany świat XXI wieku, chyba jak nigdy dotąd, potrzebuje kapłanów, dobrych bez reszty oddanych ludziom i swemu powołaniu. Problem polega jednak na tym, że często te dwie strony nie potrafią się ze sobą porozumieć. Cierpią na tym kapłani, cierpią wierni. Właśnie dlatego rok kapłański jest nam tak bardzo potrzebny. Potrzebna jest wspólna modlitwa, rozmowy, dyskusje, nawet te ostre, czasem może aż do bólu ostre. Tylko poprzez wspólne rozmowy i obcowanie lepiej się poznamy, lepiej zrozumiemy jedni drugich, nauczymy się szybciej wybaczać swoje wspólne błędy i potknięcia. Nauczymy się wspólnie poszukiwać Boga, służyć bliźniemu, wspólnie doskonalić i być może choć trochę uczynić ten świat lepszym — takimi to myślami podzielił się z „Kurierem” jeden z młodych pielgrzymów.

Ktoś kiedyś bardzo mądrze powiedział, że zamknięcie się w sobie, w swoim egoistycznym „ego” zawsze prowadzi do przegranej obie strony, a tylko dialog, nawet bardzo trudny, wyprowadza na prostą nie tylko ludzi o różnych poglądach, ale czasem nawet wrogów. A dialogów podczas tej pielgrzymki nie brakowało. Młodzi ludzie nie tylko spowiadali się w drodze, ale i dyskutowali z księżmi, siostrami zakonnymi, ze sobą. Tu i ówdzie podczas postojów i wieczorami widziało się, kiedy ktoś zawsze w jakimś kątku rozmawiał z księdzem. Wieczorami bywały też rozrywki: ognisko, mecz piłki nożnej koncert itp.

— To były często bardzo osobiste, ale też bardzo owocne dyskusje, owocne i potrzebne dla obu stron — powiedział jeden z księży uczestniczący w pielgrzymce.

Wszystkim tym i podobnym emocjom w ciągu kilku dni towarzyszyła modlitwa, a skutecznie patronowała i błogosławiła temu dziełu Ta, co w Ostrej Świeci Bramie.

—Nigdy nie myślałam, że tak fajnie i od serca można z księdzem porozmawiać, porozmawiać o swoich problemach, słabościach, nałogach, zainteresowaniach — mówi Renatka z Wilna.

— Cieszy, że co roku przybywa chętnych do pielgrzymowania (tego roku było ich o wiele więcej niż w ubiegłym), że są coraz bardziej rozmodleni, aktywni, coraz częściej dostrzegający Boga na swojej drodze. Coraz więcej serca okazywali im miejscowi mieszkańcy na trasie. A to coś na poczęstunek wynosili, a to na widok pielgrzymów składali ręce do modlitwy, odprowadzali ich swoim błogosławieństwem i znakiem Krzyża Świętego.

Ale oto pątnicy są już u stóp Pani Ostrobramskiej. Spotkał ich ks. prałat Jan Kasiukiewicz i pobłogosławił relikwiami ks. Sopoćko. Pielgrzymi położyli się krzyżem przed swoją Panią, by tu, w ciszy, za wszystko przeprosić, podziękować, by Jej powiedzieć: „Zapomnij nam nasze winy, przywołaj, kiedy zbłądzimy, Matko, zapomnij nam”. Prowadzący Mszę św. ks. Rafał Ziemann z Gdańska był wyjątkowo wzruszony i podbudowało go rozmodlenie naszego ludu, nasza młodzież.

— Dzięki Wam wszystkim za ten trud, za śpiewy i za modlitwę nogami — powiedział ks. Rafał.

Pielgrzymi tymczasem dziękują organizatorowi pielgrzymki ks. Rusłanowi Wilkielowi i innym kapłanom, którzy w tym i ubiegłych latach byli z pielgrzymami i im posługiwali.

Dziękczynne modły za pielgrzymów zanosili zebrani też na Mszy św. ludzie i wszyscy razem, jednym głosem serca mówili: Matko, zapomnij nam nasze winy i przywołaj, kiedy zbłądzimy nie tylko tych, co do Twego sanktuarium pielgrzymowali, ale nas wszystkich wilniuków, wszystkich obywateli naszego kraju, którzy nie zawsze o Tobie pamiętają, nie zawsze są Ci wierni. Prosimy, nie odrzucaj nas.


Uczestnicy pielgrzymki dziękują sponsorom:

  • parafii kalwaryjskiej
  • parafii połukniańskiej
  • parafii rudziskiej
  • departamentowi policji i jego kapelanowi ks. Aušvidasowi
  • służbie pogotowia ratunkowego
  • solecznickiej zajezdni autobusowej
  • administracji szkół rej. solecznickiego oraz Rudominy
  • mediom: „Kurier Wileński”, „Radio Znad Wilii”
  • Związkowi Polaków na Litwie
  • Katolickiemu Stowarzyszeniu Polaków na Litwie

76 odpowiedzi to Pielgrzymka „zakochanych w Bogu” z Ejszyszek do Ostrej Bramy

  1. Pielgrzymka chwali Pana:) mówi:

    Akurat wrocilam z tej pielgrzymki..Poprostu brak mi slow.Nie moge przekazac tych uczuc,wspomnien itp,ktore tam przezylam:) To cos wspanialego,kto byl,ten zrozumie:)Moge twierdzic,ze przeszlismy naprawde duzo km,lecz Bog dodal nam sily i ochoty isc na przod:) Grono ludzi bylo wspaniale,a szczegolnie ksieza,z ktorymi mozna bylo o wszystkim porozmawiac i nauczyc sie wielu rzeczy…Gdy jest tak wspaniale,to nie myslisz o tym,jak trudno jest isc,jak bolą nogi,jak jest gorąco i cos w tym rodzaju.Podczas tej pielgrzymki mialam okazje odpowiedziec sobie na pytania,ktore raniej nie mialy odpowiedzi,byl takze czas na skupienie sie i zastanowienie sie nad wszystkim.Szczegolnie chcę podziękowac dla ks.Ruslana,ktory swoim optymizmem(nawet gdy padal deszcz) i swoim usmiechem oraz wiarą pomagal nam dotrzec do celu:) A takze dziękuje wszystkim organizatorom tej pielgrzymki:)Pozdro.

  2. idek mówi:

    nie tekst, a mocherowa pajeczynka, jakby glosem autorki przemawial rydzyk od maryi, dziekuje, nasz kurierze, wzruszylem sie bardzo tym “rozmodleniem naszego ludu, naszej mlodziezy”, az moje biedne ego padlo na kolana i nie chce wstac… jego mac!

  3. Gary mówi:

    No. Zanuda maxymalna. Pielgrzymke mam na mysli. Zeby na twarz przed obrazek padac…?! Chore to jakies jest. A pozniej na twarz w Licheniu i na Jasnej i gdzie tam jeszcze.
    Filingu troche! Rock&roll!!!!!!!!!

  4. Walter mówi:

    A mi się takie artykuły podobają.

  5. Walter mówi:

    Lepsze od tej codziennej realii, rozluźniające.

  6. witek mówi:

    Przeczytałem z przyjemnością ten tekst. Chce więcej tekstów o religii , interesują materjaly o egzorcyzmie.

  7. heca mówi:

    Kto mi wytłumaczy, dlaczego w moim kraju rządzą czarne mundury obcego państwa watykańskiego?

  8. ataga mówi:

    do Gary: jak ktoś nie ma wiary w sobie, to pisze bluznierstwa.

  9. idek mówi:

    ataga satana!.. swoja droga ciekaw jestem, “jaka jest rola aniolow w kaplanstwie”?

  10. maltunka mówi:

    Też brałam udział w tej CUDOWNEJ Pielgrzymce 😉 było poprostu super, kto nigdy w życiu nie chodził szlakiem Pielgrzymim, temu na pewno jest trudno zrozumiec co to takiego;) Jestem wdzięczna Bogu i ludziom, za ten wspólnie spędzony czas 🙂

  11. pien mówi:

    Co jest lepsze czy pielgrzymka z modlitwa na ustach,czy zlot AWPL z kielichem w ladoni i popijawa do rana?

  12. pien mówi:

    Co jest bardziej wartosciowe w oczach Najwyzszego,czy demonstracja wiary przed ludzmi,czy skromna modlitwa sam na sam i postepowanie wedlug zasad wiary?

  13. pien mówi:

    Co bardziej cenil papiez JAN PAWEL ,czy ubostwianie go przez ludzi jako papieza-Polaka,czy zrozumienie tego czemu nauczal ?

  14. Jaśko mówi:

    pani autorka artykulu kompletnie sie nie zna na tematyce o ktorej pisze…. zupelnie, ale to zupelnie nie zrozumiala co to jest kaplanstwo powszechne… to zupelnie nie ma nic wspolnego z “powolaniem zawodowym kazdego z nas”…. czy mogl by ktos jej to przekazac… i zeby troche poczytala literatury religijinej na ten temat, albo choc porozmaiwala z jakims ksiedzem na ten temat…

    bo wiekszej glupoty nie spotkalem niz to okreslenie 🙁

  15. Jaśko mówi:

    do pien: ja tez bylem na pielgrzymce… ciezko mi sie szlo, ale doszedlem do celu…. i przez caly czas mi nawet do glowy nie przyszla mysl, ze ide w tej pielgrzymce, zeby ludziom sie pokazac… nawet do glowy mi taka glupia mysl mi nie trafila… a ze komus sie nie podoba moja modlitwa (bo modlic sie mozna nie tylko ustami ale i nogami), to co ja na to poradze?

  16. b. mówi:

    Do Pien, Gary i in.: Zabiegany, smutny wiek. Dużo sceptycyzmu – coraz mniej wartości. I absolutny brak świadomości. Pewnych rzeczy się nie tyka – nie przystoi. Pielgrzymka z Ejszyszek do Ostrej Bramy wyrusza od bodajże 15 lat i to jest fakt. Jestem z pokolenia, które wychowywał kościół – nie rydzykowski: prawdziwy. Ten z początku lat 90-tych na Litwie. Należy spojrzeć prawdziwe w oczy – to przede wszystkim księża zajmowali się naszym wychowaniem, naszą elokwencją – pokazywali świat, zachęcali. Wychowywaliśmy się m.in. na tej pielgrzymce. Uczyliśmy się drogi, pokory, a przede wszystkim siebie. Uczyliśmy się kontaktu i przyjaźni z klerem, który dziś coraz częściej zasłania się przed wiernymi amboną. I niech coraz trudniej się ją organizuje, coraz trudniej się idzie, coraz mniej ludzi wyrusza… To jednak garstka osób, zwłaszcza ks.Rusłan Wilkiel ma zapał, mądrość i siłę, żeby przebić mur zniechęcenia,lenistwa i obojętności. Ktoś powie, pielgrzymka nie jest “taka, jak dawniej” (bo klerykom się nie chce iść, bo nie wszystkim księżom na trasie chce się pielgrzymów spotkać) – to niemniej trasa się nie zmieniła: z Ejszyszek do Ostrej Bramy. Czytając komentarze młodych ludzi, którzy wczoraj dotarli do Wilna, ostatecznie utwierdziłam się w przekonaniu, że organizatorzy wykonują wielką pracę. I skoro pojawiają się takie komentarze, to oznacza, że atmosfera pozostała TA SAMA, tak samo zresztą jak CEL. […]

  17. not a polak mówi:

    polskie “chrzesciejanctwo” bardzo przypomina sekta. Poliaki od wiekow byli i jest takie europejskie latynosy. Szkoda ze un nas taki sasiad.

  18. Jowicz**** mówi:

    Eh wy “Nie wierni Tomasze” kiedy przyjdzie po Was kostucha i zobaczysz całe swoje życie przed oczami nie bedzie już czasu na rachunek sumienia.Kazdemu wolno co chce- bo ma wolną wole. Jeden bedzie wierzył w Boga inny w mamone.Dla innych cały sens życia ukryty jest w butelce.Chcesz być dobrym człowiekiem- nie osadzaj innych a i Ty nie bedziesz sądzony.
    Jedni mają swojego Lenina,dolara, a ja mam swojego BOGA i od niego wara.Amen-co znaczy wierzę.

  19. tomasz mówi:

    Akurat artykuły o takiej tematyce zbytnio mnie nie pociągąją.Czy jednak jest gdzieś napisane że “tomasza” ma wszystko interesować? Nie. Jak jednak widać są ludzie których to interesuje i chcą sobie taką relację poczytać. No i w porządku.Dopóki KW zachowa umiar w tematyce i nie zmieni się gazetę parafialną, nie widzę żadnego problemu.Ot tolerancja po prostu. Tutaj czepnąć się można tylko jednego, że pielgrzymowanie to historia ludzkości. Otóż tak jak to przedstawiono w artykule wynika że ludzkość to chrześcijaństwo. A to już brzmi niefajnie, nawet bardzo. Tak jakby nic nie było przedtem i obok do dnia dzisiejszego.A jest to zwykłą nieprawdą i tyle.

    Jeśli kogoś bawią dyskusje na poziomie proponowanym przez Garego/prosektora, pnia lub jednego z “braci Litwinów” to też nie mam nic przeciwko temu.Choć odradzam. Ba, nawet życzę powodzenia zainteresowanym takim “dialogiem”.Będzie im bardzo potrzebne. 🙂

  20. kosc mówi:

    do Tomasza: “Otóż tak jak to przedstawiono w artykule wynika że ludzkość to chrześcijaństwo. A to już brzmi niefajnie, nawet bardzo.” – ciekawa rzecz, ze nawet ateisci czas licza od narodzenia Chrystusa mowiac nasza era 🙂 😉

  21. ddd mówi:

    z polski to marsz na onet komentowac

  22. tomasz mówi:

    do kosc: I twoim zdaniem świadczy to że ludzkość zaczęła się od narodzeń Chrystusa? :))))
    To kto go urodził?

    do ddd: Szerokiej drogi.:)

  23. kosc mówi:

    poprostu takie ciekawe spostrzezenie, ze ateisci nazywaja jakby Chrystusa podswiadomie “swoim”, bo mowia “nasza era” :)(a co przed nim, to mowia “do naszej ery”) 🙂

  24. tomasz mówi:

    do kosc:Nie wszyscy ateiści tak uważają.Choćby w Chinach.

  25. kosc mówi:

    a jak jest w Chinach? jestes ateista?

  26. tomasz mówi:

    do kosc:Nie jestem ateistą.Natomiast wiem że w Chinach jest ich całkiem sporo.I bardzo wątpię aby mierzyli czas tak samo jak my.Raczej stosują kalendarz chiński i może wydać ci się to szokiem, ale nie uwzględniają w nim narodzin Chrytusa.

  27. kosc mówi:

    no nie, szoku nie doznalam :)nie wiem jak oni licza czas 🙂

  28. tomasz mówi:

    do kosc: No widzisz. 🙂

  29. kosc mówi:

    pewnie tez chrzescijanie z Chin roznia sie od reszty 🙂

  30. kosc mówi:

    he he 🙂 ale to jak Chinczycy licza czas nie zaprzecza tego, co powiedzialam 🙂

  31. tomasz mówi:

    do kosc:Ano różnią się różnią. 🙂 Choćby kolorem skóry.
    Owszem zaprzecza.Bo tamtejsi ateiści nie uznają “naszej ery”. Po za tym ludność tam zamiszkująca raczej nie pielgrzumje w sensie religijnym tak jak chrześciajnie.To co uznamy ich za ludzkość czy nie?

  32. kosc mówi:

    nie mowilam, ze tylko chrzescijanie to ludzkosc 😉 tylko podalam taka mysl, jak ciekawie ateisci (nie z Chin) licza czas 🙂 ludzkosc to wszyscy ludzie, a chrzescijanie tez ludzie, wiec tez stanowia ludzkosc 🙂 tak?

  33. tomasz mówi:

    do kosc: Ale jest takie przesłanie w artykule.Jaką myśl podałaś? O tych ateitach? To też było tak samo nizeręczne i nieprawdziwe jak zwrot w artykule.I co tu się kłócić?
    Bardzo fajna sofistyka.Zatem przyjmijmy że Góra Fuji jest nieodrodnie związana z wiarą w Boga przez ludzkość. Ostatecznie Japończycy to też ludzie a zatem jest to wiara ludzkości. 🙂
    Tak?

  34. kosc mówi:

    niezreczne… moze. nieprawdziwe – raczej nie. bo to co dla mnie jest prawdziwe, to dla Ciebie moze byc nieprawdziwe 🙂 co do ludzkosci, to tez sie zgadzam, ze nie ma o co sie klocic, bo ludzkosc ogarnia wszystkie narody i kultury. historia tez ogarnia wszystko… to sa dosyc abstrakcyjne pojecia. wiec nie mozemy mowic, ze chrzescijanstwo to cala ludzkosc, ale odlaczyc chrzescijanstwo od ludzkosci i historii tez nie mozna. wiec wynika, ze dzieje chrzescijan to tez dzieje ludzkosci 🙂
    tak jak i Japonczykow i calych Chin z ich fajnym kalendarzem 😉

  35. tomasz mówi:

    do kosc:Zatem przyjmijmy za prawdziwe zdanie że stosunek ludzkości do Boga oddawali komuniści w ZSRR. Stosunek Polaków do UE oddaje Radio Maryja, stosunek wilniuków do polityki oddaje Maciejkaniec, itd, itp. Można sobie tworzyć takie “protezy erystyczne” tylko po co?

  36. kosc mówi:

    no kazdy z wymienionych tu przypadkow ma swoj stosunek :)chyba ta dyskusja sie nie skonczy… 🙂

  37. tomasz mówi:

    do kosc:Właśnie SWÓJ stosunek bez rozciągania go na całość.Bo jeśli tak się robi to prawdziwym będzie też zdanie: Stosunek forumowiczów KW do pielgrzymki Ejszyszki – Ostra Brama oddaje post numer 3 internauty o psedo “Gary”. 🙂

  38. kosc mówi:

    “kazdy ma swoj punkt widzenia, ale nie kazdy z niego cos widzi” 🙂

  39. tomasz mówi:

    do kosc:Dyskusja jest już jałowa a po twoim ostatnim poście już kompletnie o niczym.Dla mnie to koniec.Zaczekam aż ktoś się włączy w sposób ciekawy.

  40. Pielgrzymka chwali Pana:) mówi:

    Wiem jedno: wszyscy,ktorzy tam byli,powrocili pelni zapalu i milosci do Boga.A organizatorzy naprawde wlozyli nie malo starania i duzoooo serca:) W KONCU NIE JEST TAK LATWO ZWOLAC TYLU LUDZI(choc jak zauwazylam,to chetnie sie zglaszali),nie jest latwo kazdego przekonac,moze pomoc pokochac Boga i byc blizej Niego…Lecz wszyscy ksieza dotarli do tego celu!:)Pomogli ludziom uwierzyc,pokochac i wogole zrozumiec w jakim celu szlismy pieszo ok.100km!

  41. sfuj mówi:

    tomasz – zobacz tutaj:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_zmiany_kalendarza_na_gregoriański

    W szczegolnosci zobacz pozycje Chiny.

  42. tomasz mówi:

    do sfuj: Owszem państwowo w Chinach wprowadzono ten kalendarz.Masz rację.Chodziło o to że było zbyt trudno prowadzić choćby handel zagraniczny. Dla ludności ciągle jednak ważny jest kalendarz chiński.Wtedy obchodzą święta typu nowy rok.
    Aby jednak te rozważania na temat kalendarza chińskiego choć trochę związać z tematem artykułu napiszę że bardzo wątpię iżby Chiny przy przyjmowaniu kalendarza gregoriańskiego w XX wieku brały pod uwagę argumnet że zaczyna się on z dniem narodzin Chrystusa.

  43. kiwia mówi:

    dlaczego artykuly o religii w Kurierze satak niepotrzebnie “uduchowione”? czy o pielgrzymce nie mozna napisac “informacyjnie”, tzn po prostu zrelacjonowac wydarzenie, a nie pisac tak jak do jakiejs gazety katolickiej

  44. Aleksas mówi:

    Pilegzrymka – to jest malenka czesc zycia, w kturej my mozemy liepiej sie nauczyc jeden drugiego szanowac, pomagac, umacniac i upiekszac. 4 takich dni razem duzo o czym moga powiedzic.

  45. andrea mówi:

    pień,
    coś mi sie wydaje, że za tymi złośliwostkami i uszczypliwościami pod adresem pobożnych lusdzi, kryje się szowinista litewski nie widzący belki w swoim oku, przymykający jednocześnie oczy na wiele przypadków litwinizacji koscioła katolickiego na Litwie.

  46. Jaśko mówi:

    do kiwia: a co Ci przeszkadza taki artykul w Kurierze?

  47. Jaśko mówi:

    wg mnie Kurier powinien pisac to co sie z Polakami na Litwie dzieje. jezeli modla sie to o tym pisac, jezeli politykuja to i o tym pisac, jezeli odpoczywaja to i o tym. a informacje w skrocie mozna przeczytac na roznych portalach internetowych

  48. sfuj mówi:

    tomasz napisal:
    “Chodziło o to że było zbyt trudno prowadzić choćby handel zagraniczny. Dla ludności ciągle jednak ważny jest kalendarz chiński.”

    Pewnie masz racje.
    Nie jestem sinologiem, wiec sie nie bede wymadrzal.

  49. tomasz mówi:

    do sfuj:Sinologiem to i ja nie jestem ale nie są to żadne arkana. 🙂

  50. sfuj mówi:

    Pogadac zawsze mozna.
    Pytanie “A co tam panie u chinczykow” jest ponadczasowe 😉

  51. tomasz mówi:

    do sfuj:No właśnie już wczoraj znudziła mnie ta gadka o Chińczykach. 🙂

  52. Aleksas mówi:

    To andrea. “…na wiele przypadków litwinizacji koscioła katolickiego na Litwie”. Ja myslem, ze slowo litwinizacja nie jest objektywnym i dokladnym znaczeniem wszystkich zmian w kosciole. Slowo litwinizacja trzeba zamienic innym – politizacja, kiedu ksiadz moze wysylac sms z zaproszeniem glosowac za konkretna partja. Glowna mysl w tym, ze kosciol musi byc zajety ewangelizacjei, a kiedy chrzestijanska nauka sie zamieni zainteresowaniem roznych panstw, to wychodzi tak, ze dobry litwim sa niczym wedlug poliaka z politycznym- religyjnym (geopolitycznym) pogladem czyli na odwrot.

  53. andrea mówi:

    Aleksas,
    a jak inaczej mam nazwac jawnie antypolskie działania arcybiskupa Baczkisa skierowane wobec Polaków? Rzecz w tym, ze ja nie oceniam negatywnie katolików Litwinów, natomiast jestem bardzo krytyczna wobeec litewskiej hierarchii kościelnej, która niedraz dowiodła, że słowo katolicki, czyli powszechny ma za nic i wyżej stawia interes narodowy.
    Jednym słowem, też jestem zwolennikiem kościoła powszechnego, w którym nie ma znaczenia, czy jesteś Polakiem, czy Litwinerm. Jak sądzę episkopat litewski do tego jeszcze nie dorósł.

  54. Aleksas mówi:

    To andrea. Masz racja, ale trzeba wszystko objektywnie ocienic. Rzeczy, o kturych ty piszesz, ma nazwa nacionalizm i tej chorobej tak samo choruja w kosciole. W postrzadeckich panstwach taka problema jest bardzo aktualna. Tylko ty robisz jeden blad, kiedy myslesz, ze nacionalizm polski jest liepszy od litewskiego czyli na odwrot. Dziekuje za diskusja.

  55. tomasz mówi:

    do Andrea: Tutaj niestety Aleksas ma sporo racji.Podobne bardzo silne tendencje są także wśród kapłanów katolickich w Polsce.

  56. wilniuk mówi:

    Do Aleksas:
    Tomasz z ust mi to wyjął. całkowicie popieram Twój post 54. Hierarchowie polskiego kleru też sporo mają na sumieniu, bezceremonialnie wtracając się do polityki i dążąc do władzy nie tylko duchowej. A i zwrot ziemi Kościołowi i klasztorom w wielu wypadkach woła o pomstę do nieba

  57. andrea mówi:

    Tommassz, wilniuk,
    ówimy o całkiem dwóch różnych sprawach. Czy slyszliście, żeby w Polsce artcybiskup wysyłał zbirów na xswoej owieczki? Czy słyszeliscie, aby w polsce atrcybiskup namawiał wiernych od oddawania dzieci litewskiej narodowości do polskich szkół. A tak właśnie czyni Baczkis. O innych antypolskich występkach tego arcypasterza nie pomnę.

  58. andrea mówi:

    Aleksas,
    może Cie to zdziwi, ale ja nie widzę nic negatywnego w nacjonaliźmie. Dopoki nie przekracza rozsądnych granic, dopoki nie kieruje swego ostrza w stosunku do innych, a koncentruje się na samym sobie, to nie widzę w tym nic złego, dlatego też nie wartościuję ani jednego, ani drugiego nacjoonalizmu./Co innego to szowinizm/. Problemem jest natomiast nacjonalizam w kościele, a tu niestety Litwa nie czym się pochwalic.

  59. wilniuk mówi:

    Do andrea:
    Zgadzam się z Tobą, że to są różne rzeczy. Może niezbyt jasno się wyraziłem. Miałem na myśli to, że źle się dzieje, kiedy kapłani wtrącają się do polityki, wywierają wpływ na partie, ich przywódców, są pazerni, chciwi, czy też, jak ksiądz Baczkis,nieżyczliwie nastawieni do nie-Litwinów.

  60. H.Potter mówi:

    andrea,
    widac, ze troszeczki brakuje info z politologji. Naprzyklad, szowinizm moze byc wyrazem nacionalizmu… . Pomoge dac dokladny wyraz tego, o czym piszesz. Myslem, ze wsyzstko liepej okreslic terminem lobizm. Wedlug jego mozna rozwijac, bronic swoje rozne zainteresowania. Kiedy lobizm juz wychodzi z granic i ma znaczenie szowinizmu, nacionalizmu… . Wiesz, ze w niekturych panstwach nacionalizm nawet zabroniony. A co do nacionalzmu religyjnego, to tut juz musza wierzecy liudzi mowic dla ksiadzow: “Quo vadis?”. Takie moje zdanie.

  61. pien mówi:

    Jestem ciekaw w kogo wierza mieszkancy innych planet,czy np.ufonauci?
    A moze to oni sa dla nas sila nadprzyrodzona(najwyzsza)?

  62. pien mówi:

    Dlaczego czlowiek boi sie ze po smierci go nie bedzie a tym czasem jak pisal LEM,wcale nie przejmuje sie tym ze go dotad nie bylo?
    Czy po zmartwychwstaniu dusza znowu powoci do schorowanego, niedoleznego ciala i nadal bedzie cierpiala?

  63. Jaśko mówi:

    kiedy czlowiek staje w obliczu smierci… to nieco inaczej zaczyna myslec

  64. pardon mówi:

    nie “ksiądz” Baczkis, a kardynal Bačkis, kardynal Sanctus Romanus ecclesiae.

  65. Jowicz**** mówi:

    Do pnia. Nie o zmatrwychwstanie tu chodzi ale wiarę w drugiego człowieka.Chrystus umarł na krzyzu prawie 2000 lat temu i wciąż jest zywy. Dlaczego? Bo kazdego roku się rodzi i umiera za nas wierżacych i nie wierzących.Czy tego chcesz czy nie. I dpoero sie przekonasz jak jest naprawde kiedy przed nim staniesz.

  66. andrea mówi:

    H. Potter,
    cóż, zależy, kto z czego się uczy i w co wierzy, jheżeli Harry Potterze bazujesz na “Gazecie Wyborczej”, albo na Wikipedii, to rzeczywiście musisz miec jedynie słuszną rację. Ja ic też udzielę lekcji. po pierwsze są różne odmiany nacjonalizmu, i nie każda vjest z gruntu negatywna, chiocby narodowy konserwatyzm. Po drugie lobbizm to neologizm, należy stosowac termin lobbyin, ale on nie ma zastosowania do narodu. Miły Harry Poterze, czas zmienic lekturę, rozszerzyc horyzonty, nim zechcesz pouczac innych.

  67. andrea mówi:

    pardon,
    gdzie ty widzisz księdza Baczkisa. U ciebie jest, ale u mnie na pewno nie ma.

  68. H.Potter mówi:

    Dziekuje za lekcje. Ty wygralesz.

  69. alex mówi:

    Wielki pisarz Albert Camus, Noblista, opisując dżumę i zachowanie się jego współczesnych,powiedział: “Kiedyś wszyscy ludzie potrafią się poświęcać i to będzie nasze zbawienie”. Pątnicy Pielgrzymki dowiedli, że pomimo panującego egoizmu i wycia bestii, w tym na tej stronie internetowej,są również chrześcijanie niosący poświęcenie, solidarność i Wiarę, że Baranek pokona wilka.Dziekuję Wam za modlitwę.

  70. AB mówi:

    Jau ausyse nebeskamba keliaujančiųjų maldininkų melodingos giesmės, ir atslūgo kojų skausmas, bet širdyje dar ilgai liks šilti šio religinio renginio prisiminimai. Vienos konferencijos metų vieno iš kunigų buvo paklaustą ,,Kiek jis turi užskaitytų piligrimo kelionių?“ . Labai išmintingai atsakė, kad tokį kelią reikia ne ,, užskaityti“ bet išgyventi. Ir nors galėčiau ,,užskaityti“ tik 0,5 kelio, nes keliavau su maldininkais tik dvi pirmas dienas, bet išgyvenau visais 200%. Ir kaip nebūtų keista, toks kelią reikią atlikti fiziškai, bet jo emocinis turinys yra žymiai vertingesnis, yra nepakartojamas. Tai nėra ,,tikėjimo demonstracija“, nes beprasmiška demonstruoti savo tikėjimą miškams, laukams , pievoms, bei pakeliui sutiktam kaimynui , kuris kiekvieną sekmadienį meldžiasi šalia tavęs bažnyčioje.
    Bόg zapłaċ wszystkim kapłanom, klerykom, siostrom i braciom zakonnym, pielgrzymom , ktόrzy uczestniczyli w pielgrzymce, wszystkim organozatorom, parafijanom ktόrzy na swόj sposόb przyczynili sie do tej pilegrzymki, miejscowym mieszkańcom, ktόrzy spotykali na trasie.
    O visus kitus skeptiškus forumo dalyvius kviečiu nusipirkti naujus sportbačius, pranešioti juos visus metus, kad kitais metais turėtume patogią avalynę bei galėtume išgyventi tokį kelią.

  71. pardon pardon mówi:

    Aš džiaugiuosi, kad šitos isteriškos vaidmainystės liudininkais tapo daugybė lietuvių, vasarojančių Vilniuje. Suvirtę į gatvės balas kryžiumi, mordom ir pūzais į purvą, ekstatiškai bučiuojantys juodų sutanų padalkas, kakta skaldydami bažnyčių teracą šitie katolicki dūchonošai pademonstravo – koks viduramžiškas veidmainiškai ir seklus yra tos polskas “naciona-chšeščejanstvos” lygmuo.

  72. andrea mówi:

    parodon pardon,
    a języków obcych mamusia nei nauczyłas, a nie powiedziała bmamusia, żę trzeba szanowac prawa vi obyczaje innych – poczytaj sobie regulamin, a potem na delfi fru…………….

  73. pien mówi:

    wiem dlaczego niektorzy krytykuja pielgrzymke.
    W nich siedzi szatan i czuja ze postepuja niewlasciwie,boja sie ze przyjdzie im odpowiadac za swoje grzechy,a wiec jedyna reakcja jest osmieszanie i krytyka tego czego nie rozumieja i boja sie.

  74. Janek mówi:

    To Pardon pardon. To, o czym napisalesz, sa subjektywne rzeczy, bo najwazniejsze jest serde. Co sie robi tam ma objektywny wpyl na zycie. Kiedy patrzysz na czlowieka, czy widzisz jego serdce? Nim jest radosc i bol, cieplo i mroz, milosc i nienawisc. Ja jego nie widze, ale wiem, ze one napewno jest; najmniej u mnie.

  75. AB mówi:

    pardon pardon,
    Komentaras dvokia nepasitikinčio savimi, nusivylusio gyvenimu, tiesiog niekuo netikinčio , intelekto nepaliesto žmogaus cinizmu. Tačiau ko gi tu pats ieškai vidury baltos dienos, darbo laiku prie Bažnyčios durų? gaila tavęs. Taškas.

    Od admina: proszę stosować się do Regulaminu i pisać po polsku.

  76. ja mówi:

    tak juz zeszlismy troche z tematu.jest kilka tutaj osob ,ktorym cos nie podoba sie,czytalam tez wypowiedzi ludzi niewierzacych.a mam pytanie:jesli nie wierzycie-dlaczego wchodzicie na ta strone i czytacie to co was “jakby” nie interesuje?iles lat z kolei szlam w tej pielgrzymce.niech nikt o niczym nie mowi,zanim nie sprobuje. dobre to jest-modlic sie wspolnie idac do celu-do Pana Boga razem.to jest cos o czym nie mozliwie opisac. po takim czyms stajesz sie lepszy,zaczynasz wiecej zastanawiac sie itd
    “nie sadzcie i nie bedziecie sadzeni”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.