12
Koszty ogrzewania za luty zaszokowały mieszkańców

Najdrożej ogrzewanie w lutym kosztowało mieszkańców nieodnowionych radzieckich bloków Fot. Marian Paluszkiewicz

Większość mieszkańców już otrzymała rachunki za ogrzewanie w lutym i zastanawia się, skąd wziąć pieniądze na ich opłacenie. Rachunki bowiem są średnio o 30 proc. wyższe niż za styczeń. Koszty ogrzewania niektórych mieszkań w Wilnie wynoszą nawet ponad 1000 litów.

Według danych Stowarzyszenia Dostawców Energii Cieplnej Litwy (SDECL) skok cen ogrzewania spowodowały niezwykle silne mrozy w lutym, w niektórych miastach sięgające minus 30 stopni.

Średnia temperatura lutego (minus 10 stopni poniżej zera) była kilkakrotnie niższa niż stycznia (minus 3,5 stopnia). Na wzrost cen wpłynął także rekordowo drogi gaz.

Przedstawiciele SDECL stwierdzili, że najdrożej ogrzewanie w lutym kosztowało mieszkańców nieodnowionych radzieckich bloków, mających słabą izolację cieplną. Takich w naszym kraju jest najwięcej — prawie 56 proc.

Średnia cena ogrzewania w miastach, gdzie jest stosowany gaz, wynosiła około 30 ct/kWh. Ogrzewanie standardowego lokalu o powierzchni 60 mkw miesięcznie kosztowało 575-800 litów.

Z kolei w miastach, gdzie do produkcji energii cieplnej jest wykorzystywane biopaliwo, koszty ogrzewania są mniejsze — około 20 ct/kWh. Tutaj, za ogrzewanie 60 mkw mieszkania trzeba płacić 385-540 litów. W nowych blokach kosztuje ono jeszcze mniej — około 145 litów.

W stolicy ogrzewanej gazem, koszty energii cieplnej są jedne z najwyższych w kraju.

— Nigdy nie myślałem, że zakładając rodzinę i planując dziecko prawie najbardziej trzeba uwzględniać… ceny ogrzewania. Za luty trzeba będzie zapłacić ponad 700 litów! A przecież są jeszcze rachunki za elektryczność, telefony, internet! — oburza się w rozmowie z „Kurierem” 23-letni Jokūbas Vainauskas, ojciec 3-miesięcznego synka. — Moja żona jest jeszcze studentką, nigdzie dotąd nie pracowała, więc musimy jakoś wykręcać się z moim zarobkiem — 1 200 litów. Czyżby to możliwe?

Młoda rodzina mieszka w wileńskich Żyrmunach w 2-pokojowym mieszkaniu, w którym kiedyś mieszkali rodzice Jokūbasa.

— Rodzice mają działkę w dzielnicy Zielonych Jezior. Latem wyremontowali domek i wyprowadzili się z mieszkania, aby moja rodzina miała własny kąt. Niestety, muszę przyznać, że nadal w wielkim stopniu finansowo zależymy od rodziców. Pomagają opłacać rachunki — bez ich pomocy po prostu nie moglibyśmy utrzymać mieszkania… — ze smutkiem konstatuje Jokūbas.

Wysokie koszty ogrzewania odpowiednio wpływają też na rynek nieruchomościowy, utrudniając kupno lub sprzedaż mieszkania. Przykładem tej sytuacji jest 32-letni Michaił Zaicev, który zrezygnował z kupna już trzeciego mieszkania z powodu ogromnych kosztów ogrzewania.

— Ożeniłem się przed trzema laty. Był kryzys, więc wtedy po prostu baliśmy się kupować mieszkanie i postanowiliśmy tymczasowo mieszkać z rodzicami. Trochę zaoszczędziliśmy i sądzimy, że już trzeba znaleźć własny kątek. Ale to bardzo trudne zadanie… — opowiada mężczyzna. — W lutym przez internet znalazłem wyremontowane, 2-pokojowe mieszkanie w Salininkai. Zdjęcia wnętrza były sympatyczne, poza tym miałbym niedaleko do mojej pracy. Jednak gdy tylko wszedłem do mieszkania, zrozumiałem, że go nie kupię — było tak zimno, że marzły mi ręce. A gdy gospodyni pokazała rachunki za ogrzewanie, byłem zszokowany! Za ledwo letnie kaloryfery trzeba płacić po 800-900 litów! Nie zdziwiło mnie więc to, że ta kobieta już od kilku lat nie może sprzedać swego mieszkania.

Z kolei nie dla wszystkich obywateli o 30 proc. droższe ogrzewanie jest problemem. Mieszkańcy lokali w nowych blokach mających autonomiczny system ogrzewania, nie martwią się z powodu większych kosztów.

— Otrzymałam rachunek o wysokości 165 litów, w styczniu było o kilkadziesiąt litów mniej — mówi Liudmila Gaivienė, mieszkanka Północnego Miasteczka. — Nie mam na co się skarżyć, ale współczuję ludziom, którzy płacą kosmiczne ceny za ogrzewanie. Takich przecież w naszym kraju jest większość…

12 odpowiedzi to Koszty ogrzewania za luty zaszokowały mieszkańców

  1. pani mówi:

    Za nim sprzeda się lub ogrzeje od zewnątrz bloki temiszkania trzeba ucieplić od wewnątrz. Tym ze styropianem, tylko cieńkim (2-3cm), lub/i pianka z folią. Na okna w zimie na noc trzeba równiez zakładać te ucieplacze. To, przynajmniej, utrzymuje temperaturę o 5-7 stopni wyższą niż bez tych dostepnych na rynku srodków. Dla estetyki można je zatapetować nie obowiązkowo klejem.

  2. Kmicic: mówi:

    do pani;
    Przecież większość mieszkańców Wilna płaci ryczałt , niezależnie od indywidualnego zużycia. W większości domów nie ma regulacji dopływu cieplej wody do kaloryferów .Mafia utrzymująca monopol na energię cieplną, wspierana przez rząd, ma się świetnie. Zero konkurencji.

  3. Dobromira mówi:

    Za 36 m kw mam zapłacić za luty prawie 400 Lt, to jest po prostu zdzierstwo! W domu wszyscy mają nowe okna, szczelne drzwi. Wszyscy stale płacą za konserwację, naprawę systemów grzewczych. A tymczasem jak zieleniła się trawka na na trasach ciepłowniczych nawet podczas największych mrozów tak nadal się zieleni. Gdzie tak naprawdę idą nasze – mieszkańców – pieniądze???? Ile w rzeczywistości kosztuje ogrzewanie? Po co zwykłym obywatelom robi się wodę z mózgu? Ile jeszcze będziemy znosić taki stan rzeczy?

  4. pani mówi:

    Dobromiro,
    trzymający władzę w tym eRL-e właśnie dla tego
    przestraszyli się 2012 MARCA dnia 17-go,
    Że waleczny polski lud
    Zadał sobie wielki trud
    Wsparcia Rzeczy Pospolitej,
    Czyli ludzi od bandytów!

  5. pani mówi:

    kmicicu, właśnie sugeruję że nie ma po co, nie ma żadnego sensu liczyć tu na władze, nie ma sensu liczyć na rzetelność spółek ZOO, czy KORporrupcyjnych. Niestety, jest tu totalna demoralizacja pod hasłem “niszcz każdego bezbronnego”.
    Musimy dalej uczyć się radzić sobie bez tych silnych acz niegodziwych.
    Jak teraz Grecy z kartoflami, jak w sowieckich czasach w rodzinnych zągrodach – chadzając do siebie na wzajemne tłoki, czyli wspierajac się duchowo, intelekyualnie i fizycznie gdzie tylko się da.
    Śpieszmy się, bo ludzie tak szybko odchodza!

  6. janina mówi:

    a taki stan rzeczy bedzie dopoki bedziemy milczec i placic tyle ile nam karza
    Poniewaz jestesmy stado baranow ktore nie wie dokad i jak sie zwrocic.Znajdzie sie jakis kierownik ,ktory poprowa
    dzi to moze cos sie i zmieni

  7. Ryszard mówi:

    A ja za ogrzewanie i ciepłą wodę za mieszkanie w Warszawie o powierzchni 73 m płacę miesięcznie 251 złote.
    Wynika to z tego, że jako wspólnota mieszkaniowa zbudowaliśmy węzeł cieplny i wszystko płacimy wg liczników faktycznego zużycia.

  8. Bocian czyli Żuraw mówi:

    Rysiu- pani i Dobromira o chlebie a Ty o NIEBIE.Co ty Warszawe porównujesz do warunków Litevskich.Jak byś tu zamieszkał to byś inaczej piszczał az by ci ten węzeł zamarzł.

  9. Boguś mówi:

    Polska jest o 20 lat do przodu. Wraz z upadkiem komuny rozpoczęto walkę o ciepło i niższe rachunki.
    Klimat podobny, przynajmniej tu gdzie mieszkam .
    Nie wszystkie bloki są docieplone , ale korzstajac z miejskiej ciepłowni opalanej węglem w niedocieplonym bloku np za 36 m 2 płaci się rocznie ok 1200 złotych tj. 100 złotych miesięcznie.
    Obecnie planowana jest wymiana całej sieci ciepłowniczej w mieście, co pozwoli na dalsze oszczędności.

    Z tego co czytam w Wilnie przydałby się do zarzadzania Polak z Polski o niekomunistycznym sposobie myslenia

  10. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Podobno znakomita większość postsowieckich wilniuków tęskni za sowieckimi porządkami i cenami, więc na co im jakiś “Polak z Polski o niekomunistycznym sposobie myślenia”? Takich zresztą i tutaj niedostatek, co widać nie tylko po cenach grzania.

  11. Boguś mówi:

    Ruskie porzadki kojarza sie mi z tym co pamietam z 1970 czy 1975 roku w Wilnie. Kibel na podwórku w centrum zupełnie jak na ówczesnej polskiej wsi i jedna łaźnia na pół osiedla.

  12. pani mówi:

    Bogusie, prawdę piszeszw w części o systemowym działaniu Polaków na rzecz ucieplania bloków mieszkalnych wielomieszkaniowych. Może małymi krokami lecz konsekwentnie w Polsce od upadku komunizmu zaczęto dbać o minimizacje starat energii. Już w pierwszych latach transformacji w Warszawie ocieplono boczne elewacje zostali, po tym masowo wymieniono okna a dalej jak piszesz.
    Tu kapitalistyczne myślenie polega na tym że się ciągle klnie się Rosjan którzy mają monopol ciągle też prywatne firmy kupja polityków by będąc u władzy coś im dali albo dostep do funduszy albo pozwolenie na bezczelne rabowanie obywateli by zawsz mieć nadprofity…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.