1
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…

Zakończyły się ponad tygodniowe poszukiwania „zaginionego bez wieści” prezydenta Rosji Władimira Putina. W tym czasie, w litewskich mediach, Putin zdążył przejść wylew krwi, odebrać poród dziecka swojej nowej żony Kabajewoj, zachorować na ostry przypadek grypy, mieć problemy z kręgosłupem, zostać przemocą usuniętym od władzy, a nawet umrzeć. I to kilkakrotnie — na skutek kilku chorób i zamachów stanu. A jednak przeżył. Już w poniedziałek spotkał się z prezydentem Kirgizji. A przy okazji zarządził postawienie w stan gotowości bojowej zachodnio-północnych ugrupowań armii. Dla nieobeznanych z geografią, to tuż na bezpośrednim pograniczu z „pribałtyką”.
Nie wiadomo, czy to coś ma wspólnego z działaniami w Rosji, ale tymczasem nasza prezydent Dalia Grybauskaitė odwiedziła bazę wojskową w Rukli, dokąd dotarły już amerykańskie czołgi i żołnierze je obsługujący — również amerykańscy. Prezydent zwiedziła bazę, obejrzała musztrę wojskową i zjadła obiad w żołnierskiej stołówce.
„Tu karmią, smaczniej niż w Urzędzie Prezydenta” — oświadczyła po spożyciu posiłku.
Nie wiadomo, czy swoją uwagą prezydent podniosła ducha bojowego służących (jedzących) tam żołnierzy, ale kucharze w pałacu przy placu Daukantasa powinni chyba poważnie zastanowić się nad znalezieniem sobie nowej pracy.

Jedna odpowiedź do Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…

  1. Bronislaw mówi:

    artykul bardzo požyteczny dlatego že nie wszyscy czytają w litewskim języku,gdzie byl ten V.Putin,osobiscie radosci nie widzę že silne dwie sily chcą zmiežyc się tu unas,pokazując jeden jednemu jakie mają klyki,jedne za takie dzialanie pochwala za oceanu dostają nie mysląc o swoich podopiecznych,a drudzy tež w durniach niechcą zostac co i my možemy przyblizic się,nikt chyba niezabroni na obiat zawsze byc.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.