8
O powyborczych tęczach

Wybory, wybory i po wyborach. Co poniektóry szeregowy obywatel po raz kolejny poczuł się zrobiony w konia albo w Murzyna, który swoje zrobił i może już sobie pójść w cholerę.
O ile nowość w postaci bezpośrednich wyborów merów spodobała się wyborcom, o tyle posamorządowe roszady koalicyjne po raz kolejny wskazały, że — jak kiedyś powiedział Churchill — lepiej nie wiedzieć jak się robi parówki i politykę.
U nas nie ma już tradycyjnych partii, czyli lewicy i prawicy, a jest polityczny miszmasz.
Jeden obywatel wybiera konserwatystów, drugi socdemokratów, a trzeci np. zielonych. I tylko można sobie wyobrazić, jacy są w końcu rozczarowani, a raczej wkurzeni, że po wyborach zaczynają się polityczne puzzle, kiedy władza jest sklejana z odmiennych komponentów politycznych.
A Wilno jest tego najlepszym przykładem. Rządzić stolicą będzie tak tęczowa politycznie koalicja, że aż ślepy by przejrzał na oczy. Najciekawszym w tym całym bajzlu jest fakt stanowczego odrzucenia przez nowego mera-liberała wspólnej pracy z AWPL i partią Zuokasa. O ile ten ostatni zalazł za skórę Šimašiusowi, jako rywal w dogrywce, o tyle dziwi zmiana postawy jako dobrego wujka dla Polaków w ostatnich godzinach wyborów. Tomaszewski wówczas był bardzo bliski drugiej tury. Tak blisko, że jeden z podpitych już liberałów pokerzysta-milioner palnął, że wreszcie Polakom pozwolą modlić się w swoim języku w narodowej świątyni — Katedrze Wileńskiej.
A to raczej Polacy (10 mandatów z 51) mogliby nie chcieć liberałów w koalicjanty, bo ich ówczesny minister oświaty uczniów polskich szkół zmusił do nagłego przyśpieszenia wyrównania językowego z litewskimi.

8 odpowiedzi to O powyborczych tęczach

  1. aga mówi:

    jezeli chodzi o polskie szkoly (dzieci w nich uczace sie) I ich przymusowa nauke jezyka litwskiego to na to nie ma mocnych I dzieci nie bedace w stanie ogrnac tego materjalu znajda sie w Pedagogine Psichologine Tarnyba. Jest to celowym atakiem na psychike polskic dzieci, ze od lat szkolnych zaczna sie rodzic problemy psychologiczne z ktorymi w przyszlosci bedzie barzo truno onalezc sie w spoleczenstwie.

  2. Alex mówi:

    Simasius nie zmienial postawy do Polakow. Jakby od kogos sie odwrocil, to raczej od partii prorosyjskich koloradow. I slusznie!

  3. Bronislaw mówi:

    aga widac že znasz polski ale nie polak,w 1990latach litwini mowili narescie będziemy rozmawiac na ojczystym języku i was podtrzymalismy,a nas niechcecie,naodwrut zabranicia,wybory w Wilnie merow ja uwažam sfalszowane dlatego že glosowali liudzi nie žyjące a pracujące w Wilnie,spotkalem ciekawą sytuacyję studenci musieli poruzumiec się z jednym czlowiekiem a on mowi ja tylko po rosyjsku mogę,z tej 10 tki wyszli dwuch jeden ruski i polak i oni tlumaczyli co ten chlop mowil,co to jest psychologija i kogo i dla kogo przynosi rezultat,niech te dzieci bawią się rozmawiają choc na arabskim to im nie zaszkodzi,ale robic jungienhaj z nich to bląd polityki panstwa i wrug spoleczenstwa demokracyji,a wybrali bo ponia nie glosowala za rubikon i wstąžka, znaczy dano pojencie za kogo trze.

  4. mc2 mówi:

    Simasiusowy zausznik Radcenko nieudolnie próbuje go tłumaczyć. Ale wszyscy wilniucy wiedzą i pamiętają, jaką “miłością” dusili nas liberały z konserwatystami podczas swych rządów (Simas. był wtedy w rządzie !!!). Haniebna ustawa oświatowa w perspektywie dramatycznie niszcząca polskość, wygaszenie ustawy o mniejszościach narodowych, prześladowania za polski język – takie są “zasługi” Simasiusa, radcenkowego przyjaciela. A koloradka nie ma tu nic do rzeczy.

  5. Ryś mówi:

    Polityka lietuviska to genecyd mniejszości narodowej.Szczególnie ostrze tej polityki jest wymieżona przeciwko narodowości Polskiej.Nie gardzą żadną metodą aby osiągnąć celu,najbardziej podła metoda to angażowanie do tej haniebnej praktyki ludzi narodowości polskiej.Wykorzystują ich jak brudne narzędzia pracy aby potem wyrzucić jak zużyty,nikomu niepotrzebny chłam.Hańba kolaborantom!

  6. wielki brat mówi:

    Biedni Litwinie. Mają problem. Tyle partyj, które niczym się nie wyróżniają, mają prawie identyczne programy, obiecają to samo, a i płacą za głos podobnie. No i jest problem za kogo głosować. My to mamy dobrze – jest jedna sprawiedliwa, nieomylna partia z ukochanym wodzem na czele i problem z głowy. Wszyscy nam zazdroszczą.

  7. Artur mówi:

    Trwały przyrost głosów na kandydatów partii polskiej mniejszości AWPL, zawdzięczamy strategii lidera partii Waldemara Tomaszewskiego. Ten sukces opiera się na czterech działaniach. Po pierwsze, Tomaszewski zjednoczył, zintegrował litewskich Polaków pod jednym sztandarem. Wyjaśnił im, że tylko w jedności siła i tylko swoimi siłami wywalczą swoje prawa. Po drugie, zaprosił do współpracy politycznej wszystkie mniejszości na Litwie. Wytłumaczył im, że o prawa mniejszości, które są im wspólne, mogą skutecznie zawalczyć wyłącznie razem. Po trzecie, przekształcił partię mniejszości, a zatem o ograniczonym elektoracie, w ogólnolitewską partię chrześcijańsko-demokratyczną, z ogólnopaństwowym programem.
    Do tej pory nie było na tamtejszej scenie politycznej partii o takim profilu i jest to gest wobec Litwinów. I faktycznie Litwini kandydują z list Akcji i głosują na nią.
    Po czwarte, postanowił wyjść z partią, zgodnie z przyjętą strategią, poza Wileńszczyznę, czyli poza etniczne tereny polskie. W ostatnich wyborach koalicja Tomaszewskiego wystawiła swoich kandydatów do 13 samorządów na 60. Każda lista nie gwarantuje sukcesu wyborczego, ale każda przynosi głosy dla partii. Widzimy, że spójne, konsekwentne myślenie Tomaszewskiego sprawdza się w realiach litewskiej sceny politycznej.
    Dr Artur Górski, prawy.pl.

  8. K. mówi:

    Ciągle rosnące poparcie dla AWPL jest ewenementem, bo nie jest tak łatwo dla partii nawet utrzymać poprzednie wyniki, nie mówiąc już o ich polepszeniu. Zazwyczaj ludzie rozczarowują się daną partią czy politykiem. W przypadku AWPL jest na szczęście inaczej i jak widać nie są do tego potrzebne ogromne pieniądze na kampanię wyborczą, bo dla ludzi ważniejsze jest, by kandydat rozmawiał z nimi i wysłuchiwał ich problemów, a nie tylko spoglądał z tysięcy plakatów. Warto także zaznaczyć, że mniejszości narodowe muszą uporać się z negatywną propagandą na ich temat, czarnym PRem wszechobecnym w mediach nie tylko litewskich, ale też niektórych polskich. Mimo tego udaje się przekonać ludzi, że warto na AWPL oddać swój głos. Kluczem jest na pewno uczciwość i stałość zasad. Społeczeństwo jest zmęczone aferami, bo inni politycy zamiast pracować dla dobra mieszkańców kręcą na wszystkie strony, a potem trzeba jeszcze „posprzątać“ bałagan po nich pozostawiony. Sama uczciwość jednak moim zdaniem nie wystarczy. Trzeba człowieka, który tym wszystkim odpowiednio pokieruje i taką osobą jest Waldemar Tomaszewski. Jego charyzma i konsekwencja w działaniu podnosi na duchu i jednoczy ludzi nawet w ciężkich momentach, a to się potem przekłada na wyniki wyborcze.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.