12
Czekając na „Godota” w relacjach PL-LT

Irlandzki noblista, literat Samuel Beckett znany jest chyba najbardziej ze swego dramatu „Czekając na Godota”, którego bohaterowie czekają na tytułowego Godota. Nie ruszają się z miejsca, nie wiedzą nawet, kim jest wyczekiwana przez nich postać. Podobnie wyglądają relacje polsko-litewskie. Co i rusz pojawiają się apele o „czekanie”: a to o wolę polityczną, a to do wyborów parlamentarnych, a teraz już do wyborów prezydenckich.
Brak dobrej woli dużej części litewskiej klasy politycznej jest oczywisty, szczególnie dostrzegalne jest to w przypadku prezydent Dali Grybauskaitė. Jednak i strona polska ma dużo do odrobienia. Skoro bowiem duża część litewskich polityków nie wie nawet o istnieniu traktatu polsko-litewskiego, a co dopiero o zobowiązaniach dotyczących praw polskiej mniejszości w nim zawartych. Większość też nie wie, że dwujęzyczne napisy, język mniejszości jako urzędowy, oryginalna pisownia nazwisk to są rzeczy zupełnie naturalne w cywilizowanych krajach — Włoszech, Niemczech, Finlandii, Polsce, Szwajcarii i innych. Więc może, zamiast bezczynnie czekać, warto i popracować?
Jest jednak między naszą polityką a „Godotem” pewna różnica. U Becketta tytułowe czekanie jest teatrem absurdu, a do czekania w relacjach polsko-litewskich nawołuje się zupełnie serio.

12 odpowiedzi to Czekając na „Godota” w relacjach PL-LT

  1. wielki brat mówi:

    Doczekają się Iwana.

  2. jerzy mówi:

    Niestety bzdury wypisuje p.Rajmund Klonowski. Politycy lietuviscy decydujący o kierunku polityki państwa doskonale wiedzą o Traktacie z Polską, jego zapisach, jak też prawach i standardach unijnych w zakresie poszanowania mniejszości narodowych. Jeśli mówią, że “nie wiedzą” to albo, jak to się mówi:rżną głupa, albo faktycznie są skończonymi idiotami, ale chyba trudno uznać żeby wszystkich ich spotkało takie życiowe nieszczęście jak pospolity debilizm….
    Pozostaje ewentualność trzecia i najpewniejsza. Oto dyskryminowanie polskiej autochtonicznej mniejszości narodowej na Litwie przez najwyższe instytucje i urzędy prowadzone jest w pełni świadomie, metodycznie i z premedytacją. Taka jest centralna lietuviska polityka prowadzona przez wszystkie kolejne rządy.

  3. Rajmund Klonowski mówi:

    Szanowny Panie Jerzy,

    Nie łudzę się, że autorzy scenariusza dyskryminowania Polaków doskonale sobie zdają sprawę z tego, co czynią. Większość parlamentu jest jedynie wykonawcami tych założeń, świadomymi bądź nie. I dopóki na szeroką skalę się o Traktacie nie przypomina, dopóki sami tylko „czekamy”, zamiast podjąć jakiekolwiek kroki choćby informacyjne, to nastawienie to się nie zmieni.
    I jeśli zakładamy, że doskonale wiedzą o Traktacie, tylko udają, że nie — nie pozostawmy im pola do „rżnięcia głupa”. Obnażmy tą premedytację w dyskryminacyjnych działaniach. Najgorsze, co możemy zrobić — to skazać się na „czekanie”, zamiast pracować.

  4. Puls mówi:

    Też myślę ,że mało się robi, a już bardzo skąpo nagłaśnia sprawy dyskryminujące Polaków na Litwie.
    Zdarza się coś wygrać w sądach przez Fundację Europejską do praw człowieka, ale chyba ciężko im idzie, a ostatnio i tego nie słychać, może już zaniechali walczyć? A dobrze pracowali.
    Co dotyczy czekania, to w rzeczy samej naprawdę Wileńszczyzna jest pasywna umysłowo i fizycznie, zawsze czeka na coś lub kogoś, nie ruszając się z miejsca i nic nie robiąc.Ruskie, carskie i sowieckie zabory robiły z ludzi chołopów, stąd i porzekadło:” wot prijedet barin,…- wsio rassudit…” , a ten “barin” na dzisiejszej Wileńszczyżnie(pan Waldemar Tomaszewski) zaprószył ludności rozumy i odzwyczaił myśleć i działać, a tylko siedzieć cicho i właśnie…czekać.Tylko Bóg wie na co?

  5. hem mówi:

    Re Puls:

    Czas już najwyższy rozliczyć tego działacza — z nicnierobienia układającego programy wyborcze partii — “barina” Tomaszewskiego.

  6. Kamil mówi:

    Puls, marzy ci się Majdan wileński, rozlew krwi, jakby mało Polacy z Litwy poświęcili w czasach wojny i potem, gdy trwały brutalne prześladowania, mordy i wywózki. A po tym Majdanie to niby kto by miał przejąć stery, wiadomo że na Ukrainie wszystkim trzęsą oligarchowie, zwykli ludzie jak nie mieli tak nie mają wiele do powiedzenia.
    Polacy na Litwie przetrwali trudne czasy, bo zastosowali mądre metody, potrafili się zaadoptować do nienormalnych warunków, w jakich musieli żyć. A przede wszystkim pozostali zjednoczeni i wytrwale pielęgnowali swoją polskość, tak za komuny, jak i za Lietuvy, która też okazała się matką wyrodną, bo kontynuuje dyskryminowanie. Zasługi są w tym organizacji jak ZPL, AWPL, organizacje oświatowe, zespoły artystyczne, no i Kościół. Zasługa w tym również poszczególnych osób, w tym niekwestionowanego lidera i prawdziwego autorytetu całej polskiej społeczności na Litwie, Waldemara Tomaszewskiego. Podważanie akurat jego autorytetu jest śmieszną próbą dyskredytowania postaci, która już nic nie musi udowadniać, bo przez wiele lat aktywnej pracy już pokazała swój charakter, zaangażowanie i wytrwałość. Wstręty czynione przez “Puls” czy “hem” są w tym układzie żałosnymi pojękiwaniami złośliwców albo nieudaczników, albo jedno z drugim.
    Trzeba samemu wykazać się w działaniu, by mieć moralne prawo wytykać rzekome błędy innym.

  7. Kumpelka mówi:

    Chyba takim chwaleniem P.Tomaszewskiego i AWPL ,po prostu kultowym wywyższaniem i wyniesieniem na ołtarze ,robicie kiepską robotę, przede wszystkim dla samej partii.
    Jak za komuny,chwalimy sami siebie i …rządzimy,jak się nam podoba…Hańba.

  8. k. mówi:

    wynieśmy na ołtarze hema, będzie ubaw po pachy i jazda bez trzymanki
    potem rozliczmy tegoż hema z jego pustej paplaniny

  9. czarek mówi:

    Dobre porownanie dla sytuacji istniejacej. Lecz ja nie jestem pewny kogo bym odsadzil w roli czekajacych na Godota : Litwinow ? ,polska mniejszosc z Wilenszczyzny ?, Warszawe ?.

  10. Włoszka mówi:

    Czekanie samo w sobie jest procesem psychologicznie bardzo uciążliwym.Nawet takie dobre i mające wielką nadzieję na lepsze coś,czy pracę,czy sytuację finansową,rodzinną,społeczną,no i.t.d.,i.t.p.
    A teraz na świecie mamy napiętą sytuację pod każdym względem, w Europie podobnie, na Litwie “czekanie-szczekanie “przedwyborcze, w USA też przedwyborcze i z tego powodu ludzie są zagubieni,sfrustrowani,zmęczeni nawałem wydarzeń i informacji.Cierpliwości i wyrozumiałości jeden względem drugiego,ciepłego słowa i uśmiechu,pomocnej dłoni ,spokoju i rzetelnej pracy nam wszystkim potrzeba.

  11. wielki brat mówi:

    Już doczekali się, Jan Paris prosto powiedział że Polacy na Białorusi mają sie lepiej. Teraz dalej czekamy co powie Łukaszenka.

  12. hem mówi:

    WYBORY 2016.

    AWPL-ZChR — partia, której struktury są przeżarte kumoterstwem i nepotyzmem i działania której prowadzą do niepowetowanych strat polskiej substancji narodowej w Wilnie — nie ma moralnego prawa do reprezentowania wszystkich Polaków Wileńszczyzny.

    Awupelowskim oratorom pustosłowia i wirtuozom populizmu, Rodacy mogą sprawić “miłą” niespodziankę, bojkotując 9 pażdziernika partyjną listę wyborczą.

Leave a Reply

Your email address will not be published.