2
Marcin Urynowicz: Zdecydowana większość Polaków, którzy ratowali Żydów, pozostaje nieznana

Liczba osób, które zostały uznane za Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, nie odzwierciedla skali pomocy, jaka została udzielona Żydom w czasie II wojny światowej Fot. Marian Paluszkiewicz

Mimo że w okupowanej Polsce, w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej, udzielanie pomocy Żydom było karane śmiercią, wielu Polaków ryzykowało życie swoje i swoich rodzin, ratując członków społeczności żydowskiej.

Wśród ponad 26 500 osób, które zostały uhonorowane przez państwo Izrael tytułem „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”, jest przeszło 6 700 Polaków. Liczba osób, które zostały uznane za Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, nie odzwierciedla skali pomocy, jaka została udzielona Żydom w czasie II wojny światowej.

– Rzeczywista liczba osób, które udzieliły pomocy Żydom, jest co najmniej kilkakrotnie większa. Można to stwierdzić nawet, opierając się jedynie na relacjach żydowskich, których autorzy nie mają żadnych powodów, żeby zawyżać liczbę pomagających im Polaków. Jeżeli weźmiemy te relacje żydowskie, zaczniemy je czytać, okaże się, że w zdecydowanej większości wymienianych tam Polaków nie znajdziemy na listach Sprawiedliwych. Kiedyś próbowałem coś takiego zrobić, okazywało się, że uhonorowana tym tytułem została mniej więcej co 10 osoba. Zdecydowana większość Polaków, którzy udzielili znaczącej pomocy Żydom, pozostaje nieznana. Podkreślam, że nie chodzi o podanie szklanki wody, ale o pomoc, która zdecydowała o przeżyciu, np. zaoferowanie schronienia czy pomoc w zdobyciu fałszywych dokumentów – wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem Wileńskiem” dr Marcin Urynowicz, historyk i pisarz związany z działem badawczym Instytutu Pamięci Narodowej.

Według historyka o tak niewielkiej liczbie uznanych za Sprawiedliwych zdecydowała przede wszystkim polityka instytutu Yad Vashem, która zmieniała się w ciągu lat.
– Wiele osób, które miało znaczące zasługi, nigdy nie zostało uznanych za Sprawiedliwych tyko dlatego, że nie spełnili któregoś z wymogów formalnych, ustalonych przez Yad Vashem. Czasem brakowało jakiegoś dokumentu. Spotkałem się również z przypadkiem, w którym rodzina uratowanego, który w tym czasie już nie żył, nie zgadzała się na odznaczenie osoby, która uratowała mu życie. Przez długi czas z wnioskiem o nadanie tytułu Sprawiedliwych mogli się zgłaszać tylko uratowani Żydzi. To również miało znaczenie. Po pierwsze osoba, która zwracała się z takim wnioskiem musiała dożyć do czasu, kiedy ta akcja stała się bardziej znana. Po drugie – czasem zdarzało się, że uratowani, mimo że czuli wdzięczność wobec osób, które ocaliły im życie, nie podjęli starań o nadanie im tytułu Sprawiedliwych ze względu na przeżytą traumę. Zwrócenie się z wnioskiem wiązało się ze wspominaniem tragicznych wydarzeń z okresu wojny, często związanych ze śmiercią całej rodziny. To wszystko powoduje, że jako Sprawiedliwych określamy jedynie bardzo małą grupę spośród tych, którzy udzielili pomocy – wyjaśnia Urynowicz.

dr Marcin Urynowicz

Historyk zauważa, że w Yad Vashem znajduje się obecnie kilka tysięcy nierozpatrzonych wniosków dotyczących Polaków.
– Nie chciałbym mówić tutaj o złej woli – prawdopodobnie rzeczywiście te wnioski nie spełniają wymagań formalnych, jednak sam fakt, że nie są spełnione wymagania formalne, nie oznacza, że dana osoba nie pomagała Żydom – podkreśla Urynowicz.
***
Spotkanie z dr Marcinem Urynowiczem odbyło się w Centrum Tolerancji Państwowego Żydowskiego Muzeum im. Gaona w Wilnie w związku z obchodzonym 12 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zagłady (Yom HaShoah), a także zbliżającą się 75. rocznicą Powstania w Getcie Warszawskim. Rok 2018 jest w Polsce ogłoszony Rokiem Ireny Sendlerowej, dlatego organizatorzy wydarzenia zaproponowali uczestnikom obejrzenie filmu Andrzeja Wolffa „Historia Ireny Sendlerowej”.
Film „Historia Ireny Sendlerowej” w reżyserii Andrzeja Wolfa to obraz zrealizowany na bazie unikalnych wywiadów z tytułową bohaterką. Irena Sendlerowa (1910-2008), Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata, podczas okupacji szefowa wydziału dziecięcego „Żegoty”, uratowała kilka tys. dzieci żydowskich, wywożąc je z warszawskiego getta i ukrywając w polskich rodzinach, sierocińcach i klasztorach. Dokument Wolfa to zapis rozmów reżysera z Ireną Sendlerową o czasach II wojny światowej, przeprowadzonych w ostatnim okresie jej życia.
Dodatkowo, w Muzeum IX Fortu w Kownie udostępniona zostanie wystawa „Żegota. Rada Pomocy Żydom” (wystawa w języku polskim i litewskim). Wystawę można będzie oglądać do 31 maja. Wystawa przygotowana przez dra Marcina Urynowicza i dra Pawła Rokickiego, opowiada o powstaniu i działalności „Żegoty”, przypomina jej głównych bohaterów oraz sylwetki niektórych podopiecznych. Ryzykując własnym życiem, cywilni konspiratorzy ocalili z zagłady co najmniej kilka tysięcy osób.
Organizatorzy wystawy: Instytut Polski w Wilnie, Ambasada RP, Instytut Pamięci Narodowej, Centrum Tolerancji Państwowego Żydowskiego Muzeum im. Gaona w Wilnie, Muzeum IX Fortu w Kownie.

 

2 odpowiedzi to Marcin Urynowicz: Zdecydowana większość Polaków, którzy ratowali Żydów, pozostaje nieznana

  1. Jan mówi:

    Zgadzam się dr Urynowiczem. Mój ojciec w czasie wojny pomagał Żydom, bo uważał, że wiara katolicka i zwykła przyzwoitość nie pozwalała mu przejść obojętnie obok ludzkiego nieszczęścia. Pamiętajmy, że nawet drobny gest pomocy Żydowi w czasie wojny kończył się śmiercią osoby niosącej pomoc.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.