0
Poezja jest stale obecna na Wileńszczyźnie

Aleksandrem Sokołowskim, prezesem Stowarzyszenia Literatów Polskich na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz

Na Wileńszczyźnie jest polska inteligencja i posiada własne środowisko literackie – rozmowa z Aleksandrem Sokołowskim, prezesem Stowarzyszenia Literatów Polskich na Litwie (SLPnL), z okazji 10-lecia działalności organizacji.


Powołanie w Wilnie w 2009 r. gremium autorów polskojęzycznych bez wątpienia miało pozytywne znaczenie. Jakie przybrało formy działalności, jaki ma dzisiaj dorobek i co udało się osiągnąć w ciągu minionego dziesięciolecia?
Aby odpowiedzieć na powyższe pytania i szerzej streścić osiągnięcia literackie, w szczególności poetyckie, wileńskiego środowiska intelektualnego, muszę chociaż w skrócie wspomnieć okres, jaki nastąpił tuż po odrodzeniu Polaków oraz Litwy, i zarazem budzenia się polskiej tożsamości narodowej na Wileńszczyźnie. Przecież dzisiejsze dorastające pokolenie niewiele wie o tamtych czasach. Już od wiosny 1989 r. staraliśmy się, aby słowo polskie było słyszalne, aby młodzież i odradzające się polskie środowisko intelektualne na Litwie mogły nie tylko się wypowiadać, ale też tworzyć w języku ojczystym. Kierownictwo ówczesnego Związku Pisarzy Litwy (ZPL) przychylnie przyjęło naszą inicjatywę o założeniu Sekcji Literatów Polskich (SLP) przy tym związku. Właśnie mija 30 lat, gdy wspólnie z poetami, Aleksandrem Śnieżką oraz śp. Matyldą Stempkowską, założyliśmy Sekcję Literatów Polskich z siedzibą przy Związku Pisarzy Litwy, mieszczącym się w pięknym neobarokowym pałacu przy ul. Sirvydo 6. Pałac ten należał do Hipolita Korwin-Milewskiego, a następnie do Antoniego Tyszkiewicza. Od 1944 r. stał się własnością ZPL.

Skoro wspomniał Pan, jako były prezes SLP, o jej założeniu, to może warto wrócić do sytuacji w życiu kulturalnym i literackim Wileńszczyzny poprzedzającym to wydarzenie.
Starsze pokolenie świetnie pamięta, że przed zmianami politycznymi i odrodzeniem Polaków na Litwie ich ambicje intelektualne były w znacznym stopniu realizowane dzięki codziennej, polskiej gazecie „Czerwony Sztandar”, obecnie „Kurier Wileński”, ukazującej się od 66 lat. Natomiast inicjatorem ruchu literackiego stał się w 1954 r. niezapomniany polsko-litewski poeta Władysław Abramowicz (Vladas Abramavićius, 1909–1965), założyciel Koła Literackiego przy redakcji „Czerwonego Sztandaru”. Chciałoby się w tym miejscu wykrzyknąć: „My z tego koła wszyscy!”. Pełen twórczych pomysłów śp. Władysław pracował z młodymi poetami z oddaniem, aż do swej śmierci. Następnie kierowali kółkiem: Henryk Mażul, Maria Łotocka (zamieszkała obecnie w Warszawie), śp. Jadwiga Kudirko (1930–2009), była kierowniczka działu kultury i literatury „Czerwonego Sztandaru”, redaktorka Strony Literackiej. W 1985 r. wraz z ówczesnym zastępcą redaktora, Stanisławem Jakutisem (1931–1988) przygotowała do druku antologię „Z ponad Wilii cichych fal”, zasadniczo składającą się z wierszy poetów polskich należących do koła literackiego przy „Czerwonym Sztandarze”. A byli to niezapomniani: Sławek Worotyński, Michał Wołosewicz, Jadwiga Bębnowska, Matylda Stempkowska oraz inni znani dziś wileńscy poeci. Obecnie ta nieduża książka należy do kategorii białych kruków. Nie przemija jej historyczne znaczenie jako pierwszej powojennej antologii poetów polskich z Litwy sowieckiej. Stała się potwierdzeniem tego, że na Wileńszczyźnie jest polska inteligencja i posiada własne środowisko literackie.

Do sekcji polskiej przyszli poeci właśnie z koła literackiego?
Jako prezes SLP przy Związku Pisarzy Litwy odczuwałem nie lada satysfakcję, że w krótkim czasie zaczęło uczęszczać do nas wielu młodych literatów, jak: Alicja Rybałko, Alina Lassota, Leokadia Komaiszko, Regina i Renata Pszczołowskie, Teresa Markiewicz, Eleonora Pawłowska, Lucyna Bukowska, Krystyna Kuncewicz, Robert Kaszkiewicz, Romuald Ławrynowicz. Również z redakcyjnego koła zawitało do nas skilku twórców. A gdy w 1990 r. zorganizowaliśmy pierwszy konkurs, wzięło w nim udział 30 autorów. Laureatami zostali wówczas prozaik Dariusz Wierbajtis z rejonu wileńskiego oraz poetki Lucyna Bukowska i Regina Wilkicka. Wiersze prawie wszystkich członków SLP znalazły się w antologii „Wschód nad Rossą”, wydanej w Mrągowie w 2000 r. z okazji kolejnego Festiwalu Kultury Kresowej. A były to: Joanna Baraszkiewicz, Olga Generałowa, Alicja Mickielewicz, Wisława Żukowska (obecnie zamieszkałe w Polsce). Cieszę się, że wierni literaturze pozostali Romuald Ławrynowicz, Bartek Połoński, Dariusz Wierbajtis.

Zatoczyliśmy w rozmowie z Panem duże koło, stwierdzając, że mimo zmieniających się okoliczności środowisko literackie w Wilnie stale jest obecne i nadal się rozwija. Wróćmy jednak do głównego tematu naszej rozmowy, 10-lecia działalności Stowarzyszenia Literatów Polskich na Litwie.
Od początku, jeszcze przed oficjalną rejestracją stowarzyszenia, przeszliśmy drogę organizowania konkursów poezji młodych. Swoistym impulsem stały się Światowe Dni Poezji pod patronatem UNESCO, przeprowadzane w Warszawie i wielu innych miastach Polski. Redaktor naczelny i wydawcą pisma „Poezja Dzisiaj”, znany warszawski poeta, tłumacz i właściciel wydawnictwa IBIS Aleksander Nawrocki, przeniósł finał Światowych Dni z Polski na Wileńszczyznę i co roku osobiście uczestniczył w naszej imprezie.
Już od pierwszych lat nasze konkursy wyłoniły ciekawych i uzdolnionych twórców, jak Marzena Mackojć, natchniona poetka, autorka kilkunastu zbiorków poetyckich (późniejsza organizatorka Nowej Awangardy Wileńskiej), Tomek Tamošiūnas, dziś autor ciekawych wydań poetyckich, Daniel Krajczyński, autor oryginalnych wierszy przedstawionych w tomiku „Posłuchać śpiewu ryb”, Teresa Markiewicz, autorka dziewięciu tomików dobrych wierszy, Maria Jakubowska, poetka sentymentalna. Dariusz Kaplewski i Daniel Rogoża to laureaci konkursów organizowanych przez nasze stowarzyszenie. Ich wiersze, jak też innych wileńskich poetów, znalazły się w pięknej antologii „Świat idzie inną drogą”, wydanej w Słupsku w 2016 r.

Co Pan jako prezes SLPnL uważa za swoje osiągnięcie i jakie plany ma Pan w związku z 10-leciem stowarzyszenia?
W 2018 r. dzięki wsparciu finansowemu Departamentu Mniejszości Narodowych przy Rządzie RL nasze stowarzyszenie wydało – pod redakcją doc. dr Haliny Turkiewicz, której zawdzięczamy wieloletnią opiekę nad twórczością naszych młodych poetów ­– cztery indywidualne tomiki. Dotyczyło to Krystyny Użenaite – poetki o sporym dorobku, plastyczki oraz polonistki z wykształcenia, Mirosławy Bartoszewicz – bibliotekarki Centralnej Biblioteki Rejonu Wileńskiego w Rudominie, autorki ciekawej poezji nawiązującej do klasyki polskiej, Dominiki Olickiej – studentki indologii, piszącej wiersze z filozoficznym zacięciem, a także Wiaczesława Zienkiewicza, którego poezja została wyróżniona na kilku konkursach literackich, w tym na Międzynarodowym Maju Poezji w Wąglanach (Polska).
Cieszymy się, że nie tylko Śnieżko i ja, ale też młodsi poeci trafili do tegorocznej antologii z serii „Mosty”, wydanej przez Aleksandra Nawrockiego i ostatnio prezentowanej w Warszawie podczas XIX Światowego Dnia Poezji UNESCO. Jeśli chodzi o najbliższe plany, są one bardzo ambitne i poważne, ale niech zostaną na razie tajemnicą.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.