Wileńszczyzna bogata w talenty malarskie

Twórczy związek malarzy wciąż rośnie. Podczas wernisażu wystawy został przyjęty do Elipsy nowy członek

Podczas zwiedzania dużej wystawy podsumowującej rok pracy Twórczego Związku Polskich Artystów Malarzy na Litwie „Elipsa” przyszły mi na myśl znane słowa Johanna Wolfganga Goethego: „Każdego dnia trzeba posłuchać choćby krótkiej piosenki, przeczytać dobry wiersz, obejrzeć piękny obraz”. Udało mi się to spełnić w niedzielę, 26 września, z grupą malarzy Wileńszczyzny i gości zaproszonych przez prezes Elipsy Danutę Lipską.

Wystawa odbywała się (i nadal trwa) w zabytkowym gmachu hotelu „U Bazylianów” („Pas Bazilijonus”) przy ul. Ostrobramskiej 7A, a mówiąc dokładniej – w salach restauracji. Warto podkreślić, że twórcy wileńscy ostatnio polubili ten przytulny lokal. Odbywają się w nim wspólne prezentacje utworów poetów litewskich i polskich z Wilna.

Ostatnio podczas uroczystej kolacji bawili „U Bazylianów” poeci i goście Międzynarodowego Festiwalu Poezji „Maj nad Wilią” w jesiennej odsłonie. Z kolei prezes Elipsy zorganizowała w tej restauracji wernisaż obrazów mistrzów pędzla Wileńszczyzny. Do tego miejsca, pamiętającego autentyczną Celę Konrada, a nie dzisiejszą atrapę, ludzie ze sfery twórczej zaglądają coraz chętniej. Co prawda trafić grupowo do lokalu można tylko po uprzednim złożeniu zamówienia.

Mistrzowie pędzla w ferworze pracy

Warto podkreślić, że prezentowane obrazy malarzy Wileńszczyzny dobrze się wpisały w klimat starych murów. Rozmaite kwiaty, w tym mieczyki i tulipany, a także bukiety z kwiatów polnych przedstawione na obrazach Danuty Lipskiej, zdobiły wnętrza pomieszczeń restauracyjnych.

Autorka prac narzeka, że ma coraz mniej czasu na twórczość malarską. Sporo obowiązków dodaje stanowisko prezes związku. Lipska udziela się przy organizowaniu wystaw w rejonie wileńskim oraz innych miejscach. Jej dążeniem jest, aby prace malarzy zrzeszonych w Elipsie nie leżały za szafą.

Prezes stara się, aby nie tylko mieszkańcy stolicy widzieli i cenili osiągnięcia mistrzów pędzla Wileńszczyzny, ale też ludzie niedużych ośrodków gminnych, a nawet wsi. W maju zorganizowała wystawę w Mariampolu, poświęconą pamięci słynnej wokalistki Luby Nazarenko, która założyła i prowadziła w tej gminie zespół śpiewaczy. W sierpniu Danuta Lipska miała wystawę własnej kolekcji obrazów w Domu Kultury w Niemenczynie.

Prezeska pomaga też w organizowaniu wernisaży innym znanym artystom – takim jak Stanisław Plawgo, którego ulubionym obiektem malarstwa jest Wilno, przedstawione w różnych swoich odbiciach i fragmentach. Jan Jankowski z Niemenczyna, autor wielu obrazów olejnych, prezentował niejednokrotnie swoje prace cieszące się sukcesem, znajdujące się u kolekcjonerów w Polsce, Niemczech, Izraelu oraz innych krajach.

Do Elipsy należą artyści takiej miary, jak: Czesław Połoński, Piotr Ibiański, Stanisław Szafranowicz, Lilia Miłto, Mirosław Bryżys. Ciekawie się prezentuje malarstwo Renaty Utowki oraz Aleksandra Subotkiewcza z Rudomina. Obydwoje są nauczycielami w szkołach malarskich rejonu wileńskiego.

Czytaj więcej: Solaris z pandemią w tle

Nieoczywiste zlecenia dla plastyków

W tym miejscu autorka tego reportażu jako jedna z redaktorek antologii „Polska Pogoń Poetycka”, wydanej w 2019 r., nie może ukryć swojej satysfakcji z faktu, że ten największy i najbardziej pokaźny zbiór polskiej poezji Litwy jest tak pięknie ilustrowany przez mistrzów pędzla właśnie z Twórczego Związku Polskich Artystów Malarzy Litwy „Elipsa”. Co pewien czas, czytając wiersze, przyglądam się tym obrazom i jestem wdzięczna prezes Danucie Lipskiej, że potrafiła zaangażować plastyków do wykonania prośby redaktorów antologii.

Wróćmy do wystawy „U Bazylianów” – należy odnotować, że wśród plastyczek miło było spotkać młodą wileńską poetkę Krystynę Užėnaitė, autorkę tomiku wierszy „Na strunach duszy”. Jej wiersze był drukowane na Stronie Literackiej „Kuriera Wileńskiego”. Również Bożena Naruszewicz z Niemenczyna, należąca od dwóch lat do Elipsy, wydała polsko-litewski zbiorek poezji „Tête-à-tête”. Chociaż wybrała nowoczesną technikę malarstwa, jednak „U Bazylianów” była prezentowana jej niezwykła praca, a mianowicie malarstwo ścienne.

Otóż Ernest Morozow, administrator hotelu i restauracji, zaproponował Bożenie, by uwieczniła na ścianie jednego z restauracyjnych pomieszczeń widok unikalnej i bardzo pięknej Bramy Bazyliańskiej, zbudowanej w XVIII w. przez architekta Jana Krzysztofa Glaubitza. Bożena długo się przymierzała do tego, bez wątpienia, trudnego zadania. A tymczasem robotnicy przygotowali starą, murowaną ścianę dla przyszłego obrazu. Jak opowiedziała sama Bożena, minęło kilka tygodni, zanim powstał pierwszy szkic. Godzinami stała przed bramą, następnie przenosiła każdy szczegół na obraz, który w całości się udał. Brama jest podobna do tej oryginalnej. Cieszy oko.

Danuta Lipska na zakończenie wernisażu wystawy odnotowała, że twórczy związek malarzy rośnie. Właśnie podczas wystawy został przyjęty do Elipsy nowy członek, młody plastyk Karol Jaroszewski z Wilna. Przedstawił kilka swoich obrazów akrylowych na płótnie. Poinformował, że od dawna nie rozstaje się z pędzlem. – Wykonuję różne prace, wolałbym jednak, aby cały mój czas wypełniało malarstwo – powiedział. Tego właśnie życzyli mu wszyscy zebrani.

Gośćmi wystawy byli: gawędziarz Dominik Kuziniewicz oraz poeci, Aleksander Śnieżko i Edmont Wołochowicz.

Czytaj więcej: Troki pozostały łakomym kąskiem dla turystów i spragnionych kultury


Fot. Henryk Nausewicz, Edmont Wołochowicz


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 41(118) 09-15/10/2021