Kolejny, „ostateczny” zwrot ziemi w Wilnie

2
64
Planowanie dowolnego projektu dotyczącego infrastruktury sportowej, ulic, przestrzeni publicznej jest w tej sytuacji stąpaniem po polu minowym Fot. Marian Paluszkiewicz

Proces zwrotu ziemi ich właścicielom w Wilnie, trwający od 30 lat, ma się zakończyć już w przyszłym roku – zapowiada stołeczny samorząd. O zwrot ojcowizny w Wilnie ubiega się obecnie 2 565 osób. Już wkrótce do Narodowej Służby Ziemi zostanie przekazanych ponad 1,5 tys. działek o łącznej powierzchni 442 ha, co stanowi ponad 1 proc. całego terenu miasta.

„Niezakończony proces zwrotu ziemi wstrzymuje wiele innych działań. Planowanie dowolnego projektu dotyczącego infrastruktury sportowej, ulic, przestrzeni publicznej było stąpaniem po polu minowym w obawie, że możemy wkroczyć na teren przeznaczony do zwrotu” – mówi mer Wilna, Remigijus Šimašius, i zapowiada, że „wkrótce to się skończy”.

W kolejce do zwrotu ziemi w Wilnie jest obecnie ponad 2,5 tys. osób. Samorząd zamierza przyznać im działki w zamian za posiadaną ziemię, niepodlegającą już zwrotowi w mieście.

– Cały proces zwrotu ziemi potrwa jeszcze rok. Samorząd stołeczny swoją pracę do końca 2019 r. wykona już całkowicie, to znaczy zostanie przekazanych ponad 1,5 tys. działek o łącznej powierzchni 442 ha. Reszta pracy należy do Narodowej Służby Ziemi. A więc prawdopodobnie do końca 2020 r. ziemia trafi do prawowitych właścicieli. Nie możemy powiedzieć, gdzie znajdują się dokładnie działki, ponieważ 442 ha to ogromny obszar i jest porozrzucany po różnych zakątkach. Działki zostały sformowane wszędzie, gdzie tylko był wolny skrawek ziemi – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Karolis Žukauskas, doradca mera Remigijusa Šimašiusa.

Stołeczne władze podkreślają, że zwrot ziemi jest procesem niezwykle czasochłonnym, a przygotowanie planu tylko pod jedną działkę może zająć nawet kilka lat. Według samorządu wileńskiego proces zwrotu ziemi w stolicy nie jest odwlekany z premedytacją. Największy problem w Wilnie stanowi brak niezagospodarowanej ziemi, dlatego zaspokojenie wszystkich interesantów jest skomplikowane.

– Jeżeli pytanie brzmi, czy mer w tej sytuacji jest gołosłowny, mogę odpowiedzieć, że nie jest. Na stronie internetowej Narodowej Służby Ziemi podane jest, że od 24 października codziennie będzie zapraszanych po 50 osób, aby mogły sobie wybrać działkę z proponowanych. W bieżącym roku zostało rozdzielonych już 214 działek – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Grzegorz Sakson, prezes Związku Prawników Polaków na Litwie.

Zwrot ziemi na Litwie zainicjowała Ustawa o reformie rolnej z 25 lipca 1991 r. (Žin., Nr. 24-635), która od początku ukazania zmieniała się ponad 100 razy. Zdarzały się przypadki, gdy jeden mieszkaniec wsi odzyskiwał ziemię na podstawie jednej regulacji prawnej, a sąsiad na podstawie innej, zmienionej najczęściej na niekorzyść pretendenta.

W ciągu 30 lat w kraju odbyło się wiele protestów i pikiet w sprawie zwrotu ziemi prawowitym właścicielom Fot. Marian Paluszkiewicz

Większość podań o zwrot ziemi mieszkańcy Litwy złożyli jeszcze na początku lat 90. Podstawowym warunkiem restytucji ziemi było przedstawienie dokumentów potwierdzających własność. Początkowo – w niektórych przypadkach do 1994 r. – nie uznawano dokumentów przedwojennych, wydanych przez ówczesne władze Rzeczypospolitej Polskiej. Archiwa państwowe działały na zwłokę, przeciągając poszukiwania, bądź wydawały odpowiedź, że dokumenty się nie zachowały. Mieszkańcy nie dawali za wygraną i na własną rękę, narażając się na dodatkowe koszty, odnajdywali dokumenty potwierdzające posiadanie własności przed 1940 r. W ciągu 30 lat w kraju odbyło się wiele protestów i pikiet w sprawie zwrotu ziemi prawowitym właścicielom.

Największe nadużycia prawne wobec ludności polskiej na Litwie w kwestii zwrotu ziemi były zainicjowane wprowadzeniem poprawki do Ustawy o reformie ziemi w 1997 r., która umożliwiała przeniesienie ziemi w dowolnie wybrane miejsce. Przyjęcie ustawy o przenoszeniu ziemi było krokiem uderzającym przede wszystkim w miejscową ludność polską, mieszkającą w Wilnie i jego okolicach.

Mieszkańcy z innych zakątków Litwy spokojnie przenosili swoją ziemię na własność, którą niegdyś zabrano Polakom. Z tych „przenosin” skorzystało wielu przedstawicieli litewskiego establishmentu, sędziów, prokuratorów, sygnatariuszy Aktu Niepodległości Litwy. Sam Vytautas Landsbergis przeniósł swoją ojcowiznę spod Kowna i zamienił 9 ha lasu w Szukiszkach na działkę na Zwierzyńcu w Wilnie, podobnie zrobił też z działką małżonki w Awiżeniach. O udziały ziemi, które przyznano Landsbergisowi, ubiegali się również rdzenni mieszkańcy tych okolic.

Przed 1 stycznia 2019 r. prawa własnościowe do ziemi zostały przywrócone: w Kłajpedzie (100 proc.), Mariampolu (99,99 proc.), Druskiennikach (96,93 proc.), Telszach (99,91 proc.), Kownie (91,67 proc.), Połądze (85,06 proc.) i w Wilnie (56,78 proc.)

 

 

 

 

 

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.