Więcej

    Hotel sejmowy – zmora parlamentarzystów

    Czytaj również...

    Wartość rynkową hotelu, który znajduje się przy Alei Gedymina, w 2017 r. wyceniono na 6,3 mln. euro Fot. Marius Morkevičius, ELTA

    Przewodnicząca Partii Wolności, Aušrinė Armonaitė, proponuje wprowadzić poprawki do ustawy i zrezygnować z wynajmu w hotelu sejmowym, który słynie ze skandali i sprzedać budynek.

    Hotel sejmowy od lat kojarzy się na Litwie ze skandalami, które ostatnio jeszcze bardziej się nasiliły. Niedawno portal 15min poinformował, że w hotelu nocuje córka ministra komunikacji z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin, Jarosława Narkiewicza Karolina Narkiewicz, obecnie doradczyni ministra kultury. Mieszkanie w poselskim hotelu zostało przyznane Jarosławowi Narkiewiczowi przed trzema laty. Portal donosi tymczasem, że minister wraca po pracy do domu w Trokach, a w centrum Wilna posiada własne mieszkanie, które wynajmuje lokatorom.

    Media poinformowały również, że poseł z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin, Zbigniew Jedziński, także ma zapewnione mieszkanie w hotelu sejmowym, z którego korzysta jednak jego syn, a nie sam parlamentarzysta.

    Agnė Širinskienė z Litewskiego Związku Chłopów i Zielonych zwróciła się do komisji ds. etyki i procedur z prośbą o wyjaśnienie, czy Agnė Bilotaitė posłanka z ramienia partii liberalnej Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, nie nadużywa przywilejów, nie korzystając z mieszkania w hotelu sejmowym, które zostało jej przyznane.

    Poseł na sejm Naglis Puteikis korzystał natomiast z mieszkania w hotelu sejmowym i nie chciał go opuścić, gdy mu kazano, chociaż ma prywatny dom w odległości 2,5 km od sejmu. Parlamentarzysta twierdzi, że kazano mu opuścić mieszkanie służbowe jako odwet ze strony władz za głosowanie przeciwko projektowi budżetu państwa.

    – Tylko w tym roku mamy cztery skandale, które dotyczą hotelu sejmowego. A ile ich już było? Dlatego też zarejestrowałam poprawki do ustawy, proponuję unieważnienie artykułu, który przewiduje zapewnienie zakwaterowania posłom na sejm w hotelu sejmowym. Po wprowadzeniu tych poprawek hotel sejmowy można byłoby sprzedać, a parlamentarzyści, którzy mieszkają poza Wilnem, będą mogli samodzielnie wynajmować sobie mieszkanie, gdzie chcą mieszkać. Natomiast wszystkie koszty lub część kosztów za wynajem mieszkania można byłoby pokryć z funduszy przeznaczonych na działalność parlamentarną – komentuje dla „Kuriera Wileńskiemu” Aušrinė Armonaitė.

    CZYTAJ WIĘCEJ: Dosyć nowych podatków!

    Wartość rynkową hotelu, który znajduje się przy Alei Gedymina, w 2017 r. wyceniono na 6,3 mln. euro. Na utrzymanie hotelu państwo co roku przeznacza 123 tys. euro (usługi komunalne, utrzymanie terytorium, remonty, meble itd.). Ponadto koszty zwykle rosną w roku, w którym parlamentarzyści kończą kadencję, a na ich miejsce przychodzą nowi. Wtedy przeprowadza się gruntowny remont, dokonuje zakupu mebli i wyposażenia.

    – Podczas przygotowywania tego projektu konsultowaliśmy się z kolegami z innych krajów europejskich. Francuscy parlamentarzyści otrzymują zakwaterowanie w prywatnych hotelach, za które płaci państwo. W Wielkiej Brytanii państwo wynajmuje mieszkanie lub pokój w hotelu prywatnym. W Szwecji państwo dla parlamentarzystów wynajmuje mieszkania jednopokojowe. Na Węgrzech państwo parlamentarzystom wynajmuje mieszkania, a na Ukrainie pokoje parlamentarne są wynajmowane w prywatnych hotelach lub państwo przeznacza fundusze na samodzielny wynajem – podkreśla Aušrinė Armonaitė.

    Na Litwie natomiast według ustawy pierwszeństwo zakwaterowania w hotelu sejmowym mają parlamentarzyści, którzy nie posiadają nieruchomości w Wilnie i jej okolicach.

    Konserwatysta Bronius Matelis w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” powiedział, że w hotelu sejmowym nie ma żadnego luksusu.

    – Jeżeli ktoś myśli, że mieszkania w hotelach sejmowych są po remontach i z ekskluzywnymi meblami, bardzo się myli. Okna są powymieniane. W mieszkaniach są zrobione zwykłe remonty, jednym słowem, jest czysto i schludnie. Moje mieszkanie to ok. 45 mkw., pokój i kuchnia. W kuchni meble są już dosyć stare. W korytarzu stoi stara szafa na ubrania, w pokoju jest łóżko, dwa stare fotele. Nie przychodzi do nas sprzątaczka. Ja za mieszkanie w sejmowym hotelu nie płacę ani centa, ponieważ nie posiadam żadnych nieruchomości w Wilnie, ani w odległości 25 km od stolicy. Natomiast ci, którzy są właścicielami nieruchomości w Wilnie i korzystają z mieszkania w hotelu sejmowym, muszą coś płacić, na ile wiem – mówi Matelis.

    Z mieszkania w hotelu sejmowym mogą korzystać także członkowie rodziny, ale pod warunkiem, że mieszka w nim sam parlamentarzysta.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    – Szczerze mówiąc nie wiem, ilu jest takich, którzy mają mieszkanie w hotelu sejmowym, ale w nim nie mieszkają. Historia, która rozpoczęła się z Jarosławem Narkiewiczem, jest śmieszna. Przyjechali do mnie dziennikarze z programu telewizyjnego KK2 i pytają mnie, czy wiem, gdzie mieszka Narkiewicz? Powiedziałem, że na moim piętrze Narkiewicz na pewno nie mieszka i w ogóle w hotelu nigdy go nie widziałem. Okazało się, że mieszka nade mną. Być może rzadko korzystał z tego mieszkania, a częściej z niego korzystała córka. Nie wiem. Nie widzę w tym wielkiego przestępstwa. Jarosław Narkiewicz i Zbigniew Jedziński przyznali się, że w sejmowym mieszkaniu żyły ich dzieci. Powstaje pytanie, to po co im to mieszkanie? – komentuje konserwatysta.

    Sąsiadami Matelisa z jednej strony jest Algimantas Dumbrava, a z drugiej strony syn Jedzińskiego.

    Przewodnicząca Partii Wolności Aušrinė Armonaitė proponuje zrezygnować z hotelu sejmowego, który słynie ze skandali i sprzedać go Fot. Marius Morkevičius, ELTA

    – Często spotykałem syna Jedzińskiego. To przyjemny, młody człowiek, zawsze się witał. Jest spokojnie, cicho. Hotel sejmowy to takie bolące miejsce. Przydzielanie pokoi w hotelu sejmowym jest nieprzejrzyste. Według ustawy, pierwszeństwo mają ci, którzy nie mają nieruchomości w Wilnie. Następnie, jeżeli pozostają wolne mieszkania, można przydzielić je tym, którzy mają nieruchomość w Wilnie, ale chcą mieszkanie w hotelu z różnych przyczyn. Mieszkania przydziela kanclerz sejmu. Ale według jakich kryteriów? Nikt nie wie. Na przykład mamy 20 chętnych, a wolnych mieszkań mamy 3, to według czego wybierze kanclerz, komu dać, a komu nie? – pyta parlamentarzysta.

    Rozmówca zaznaczył, że nie ma żadnego porządku, żadnych prawideł w przydzielaniu mieszkań.

    – W ubiegłym tygodniu zaproponowałem jeszcze raz rozpatrzyć ustawę i nikomu nie przydzielać mieszkania, kto ma nieruchomość w Wilnie. Z sejmu otrzymałem odpowiedź, że nic nie trzeba rozpatrywać, że wszystko jest w porządku. Na przykład, wiceprzewodniczący komisji antykorupcyjnej, Darius Kaminskas, jest właścicielem trzech mieszkań w Wilnie. Te mieszkania wynajmuje, a mieszka w hotelu sejmowym. Gdzie logika? Na swoich nieruchomościach zarabia, a podatnicy płacą mu za mieszkanie. Tak naprawdę, wszystko zgodne z prawem, kanclerz mu wydzielił mieszkanie, a on je wziął. Ale jak to wygląda moralnie? Myślę, że to dobry pomysł, żeby sprzedać ten hotel. Tak naprawdę, mieszkania sejmowe stoją puste. Osobiście, w tym mieszkaniu nocuję tygodniowo dwie, trzy noce. I tak większość. A przecież ogrzewa się stale, na co idą ogromne środki. Myślę, że lepiej byłoby wydzielić jakąś określoną sumę i każdy niech decyduje, gdzie i w jakich warunkach chce mieszkać – podsumowuje Bronius Matelis.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    CZYTAJ WIĘCEJ: W klasztorze będzie… hotel

    Hotel sejmowy figurował również w skandalicznej historii z udziałem Kęstutisa Pūkasa. Były poseł był oskarżony o molestowanie seksualne kandydatek na sekretarki. Pūkas zapraszał młode dziewczyny na rozmowy kwalifikacyjne, podczas których rozmawiał z nimi na intymne tematy, niezwiązane bezpośrednio z pracą, komentował ich wygląd oraz składał im niejednoznaczne propozycje. Jedną z dziewczyn zaprosił do swojego mieszkania w hotelu sejmowym. Młoda kobieta o wszystkim opowiedziała w Info TV. „Oprowadzał po mieszkaniu. Powiedział, że najważniejszym pokojem jest sypialnia. Pokazał łóżko i powiedział, że to piękne łóżko, byłoby miło kiedyś je wypróbować” – mówiła dziewczyna. W 2018 r. Kęstutis Pūkas oskarżony o molestowanie seksualne, po rozpoczęciu w sejmie procesu impeachmentu, sam zrezygnował z mandatu poselskiego.

    W 2016 r. poseł Petras Gražulis poinformował o kradzieżach w gabinecie sejmowym oraz w pokoju hotelu sejmowego. Przeszukania były prowadzone przez Służbę ds. Badań Specjalnych (STT). Petras Gražulis twierdził, że z gabinetu sejmowego zniknęło 9 tys. euro i komputer, a z pokoju hotelowego kilka paczek kołdunów. Gražulis trzymał pieniądze przyklejone do dna szuflady w gabinecie, ponieważ w hotelu sejmowym jest niebezpiecznie i dochodzi tam do kradzieży.

    W kwietniu 2012 r. o godz. 6.00 rano funkcjonariusze wileńskiej policji zostali wezwani do hotelu sejmowego. Mieszkańcy budynku skarżyli się na hałas, który dochodził z mieszkania, w którym mieszkał parlamentarzysta Audrius Endzinas z rodziną. Po przybyciu do mieszkania, funkcjonariusze nie zarejestrowali hałasu, nikt nie otworzył też drzwi. Polityk powiedział, że o incydencie dowiedział się od znajomych, ponieważ w tym czasie był poza Wilnem, a w mieszkaniu w tym czasie były tylko dzieci. Cały incydent Endzinas nazwał nieporozumieniem.

    W 2008 r. pojawiła się informacja, że jeden z najbogatszych parlamentarzystów, lider opozycyjnej Partii Pracy, Viktor Uspaskich, który miał mieszkanie w centrum stolicy, otrzymał także jednopokojowe mieszkanie w hotelu sejmowym, o powierzchni 53 mkw. W tym czasie roczne dochody parlamentarzysty wyniosły 6 mln 770 tys. litów. Uspaskich twierdził, że poprosił o mieszkanie w hotelu, ponieważ było mu „tak wygodnie”. „Nie będę mieszkał bezpłatnie. Czasem posiedzenia kończą się bardzo późno, a tu jest bliziutko, nie będę musiał nigdzie jechać. Moje mieszkanie jest dalej” – mówił polityk.

    Z kolei byli posłowie kadencji 2008–2012: Asta Baukutė, Vincas Babilius, Auksutė Ramanauskaitė-Skokauskienė, po zakończeniu kadencji nie chcieli opuszczać mieszkań w hotelu sejmowym.

     

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

     

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Asystent pielęgniarstwa zawodem przyszłości

    — Programy szkolenia zawodowego dla asystentów pielęgniarskich są skierowane do osób bez zawodu i tych, którzy chcą się przekwalifikować. Od tego zależy długość szkolenia. Jeśli dana osoba wybierze program szkoleniowy dla asystentów pielęgniarskich i uzyska pierwsze kwalifikacje, program trwa...

    Zaprośmy pszczoły do naszych miast

    — Populacja pszczół spada na całym świecie, także na Litwie. Badania pokazują, że średni roczny spadek populacji pszczół na świecie wynosi 30 proc. Na Litwie śmiertelność pszczół to ok. 10 proc. W niektórych regionach jest jeszcze większa ze względu...

    Światowy Dzień Lekarza Rodzinnego. Litewska lekarka: „Przychodzą całe pokolenia”

    — Pomysł rodzinnego lekarza narodził się w Europie, a jego celem jest zajmowanie się tak zwaną holistyczną opieką zdrowotną. Chodzi o to, by pacjenci nie korzystali z usług specjalistów zajmujących się swoim wąskim obszarem, ale żeby była taka osoba,...

    Albo w domu, albo w Polsce: główne kierunki wakacyjne mieszkańców Litwy

    — To prawda, że coraz więcej mieszkańców Litwy na wakacje jedzie do Polski. Jest popularna nie tylko wśród polskiej mniejszości narodowej, do sąsiedniego kraju chętnie jadą także mieszkańcy Litwy innych narodowości. Już od dobrych paru lat nasi obywatele chętnie...