Szkoła w kwarantannie: najważniejsze rzeczy

Czytaj również...

W związku z wprowadzoną przez rząd kwarantanną w całym kraju, uczniowie klas 5-12 będą musieli realizować program kształcenia zdalnie.

Szkoły w całym kraju muszą dostosować się do przewidzianych zasad
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Kwarantanna wprowadza szereg ograniczeń we wszystkich dziedzinach, dotyczy też kwestii oświaty.

Czytaj więcej: Rząd zdecydował — trzy tygodnie kwarantanny

Uczniowie młodsi, a także klasy zerowe, przedszkolacy i uczniowie szkół oraz klas specjalnych będą mogli uczestniczyć w lekcjach w sposób dotychczasowy, stacjonarny.

Istnieje jednak alternatywa — jeśli rodzic wyrazi chęć, aby dziecko edukować w warunkach domowych, może tak uczynić poinformowawszy uprzednio wychowawcę klasy. Już teraz niektórzy nauczyciele z własnej inicjatywy poświęcają takim dzieciom więcej czasu i sprawdzają postępy edukacji domowej. Taka możliwość istnieje od września.

Czytaj więcej: Od września możliwa edukacja domowa

„Decyzja, aby w dalszym ciągu realizować kształcenie dla najmłodszych bądź dla wilnian ze specjalnymi wymaganiami, jest dobrze obmyślana i przyjęta uwzględniając interesy wszystkich. Rodzice takich dzieci są w wieku roboczym, niektórzy z nich nie mają możliwości pracy zdalnej, dlatego też staramy się, aby i były stworzone wszelkie warunki pracować, i aby dzieci były objęte odpowiednią opieką, na którą zasługują.” — skomentował zastępca mera Wilna, Vytatutas Mitalas.

„Rozmówiwszy się jednak ze szkołami, prosimy o uwzględnienie poszczególnych indywidualnych próśb rodziców, aby uczyć dzieci w czasie kwarantanny w domu. Po zobowiązaniu rodziców co do zapewnienia wszelkich koniecznych warunków uczniom czy przedszkolakom, wystarczy poinformowanie swojego wychowawcy, a szkoły zapewnią wszystkie warunki wedle indywidualnych przypadków.” — dodał przedstawiciel samorządu.

Szkoły prywatne w sprawie klas 5-12 zdecydują same, ponieważ nie podlegają pod samorząd.

Nieformalna edukacja w czasie kwarantanny będzie odbywała się zdalnie bądź, w miarę możliwości, zawieszana.

Od poniedziałku w dalszym ciągu będą możliwe zajęcia indywidualne, w których uczestniczy jeden nauczyciel i jeden uczeń. W przypadku uczniów kształconych nieformalnie, lekcje będą mogły odbywać się stacjonarnie, jeśli będą prowadzone przez jednego nauczyciela w grupie nie większej niż 5 uczniów — przy tym należy zapewnić 10 metrów kwadratowych na każdego ucznia. Te same warunki są aktualne i dla kształcenia nieformalnego dorosłych, w innych przypadkach edukacja ma być zawieszona. W sposób stacjonarny będą się też odbywały konsultacje dot. kształcenia.

Samorząd stołeczny przypomina, że wszystkie instytucje muszą realizować swoje powinności z uwzględnieniem zasad narzuconych przez stan ekstremalny trzeciego stopnia panujący na terenie całego kraju.

W przypadku zauważenia u siebie bądź u pociechy objawów, należy niezwłocznie zareagować wedle zaleceń ministerstwa — w ten sposób zabezpieczymy siebie i inne rodziny.

Czytaj więcej: Jak prawidłowo i bezpiecznie dotrzeć do mobilnych punktów kontroli koronawirusa

Inf. własne (na podst. samorząd Wilna, Narodowe Centrum Ochrony Zdrowia, Ministerstwo Ochrony Zdrowia, Rząd Republiki Litewskiej)

Afisze

Więcej od autora

Szkoła w Leszczyniakach czyta polską gazetę. „Czytanie po polsku, także prasy, to część wychowania”

Jak w rozmowie z dyrektor Wileńskiej Szkoły w Leszczyniakach dowiedział się „Kurier Wileński”, szkoła ta prenumeruje polską gazetę do niemal każdej polskiej klasy. Opowiedziała też, co z tą gazetą się dzieje podczas lekcji.

Takie zasady dotyczące telefonów są w leszczyniackiej szkole w Wilnie. „Dzieci reagują normalnie”

W wywiadzie dla „Kuriera Wileńskiego” Maria Klimaszewska przedstawiła wypracowany wspólnie z uczniami i rodzicami model korzystania z telefonów. Odniosła się też do bezpośredniego pytania dziennikarza.

Dr Patryk Tomaszewski o zamachu majowym: „Podręczniki starają się pokazać wszystkie niuanse”

W wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński" nr 19 (53) z 16–22 maja 2026 r. ukazał się wywiad z dr. Patrykiem Tomaszewskim z Wydziału Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Historyk opisuje, jak w Polsce funkcjonuje dziś pamięć o Piłsudskim — i dlaczego zamach majowy pozostaje w niej niemal nieobecny.