Rząd Šimonytė ma plany wobec Polaków — znamy szczegóły proponowanego programu

Ingrida Šimonytė została obrana na premiera nowego rządu litewskiego — Sejm zdecydował o tym oddając 62 głosy poparcia. Teraz, gdy Gitanas Nausėda prezydenckim dekretem zatwierdził kandydatów na ministrów, pozostał ostatni krok, nim nowy rząd rozpocznie pracę na pełnych obrotach — zatwierdzenie proponowanego programu rządu przez Sejm Republiki Litewskiej.

Ingrida Šimonytė przemawia w Sejmie Republiki Litewskiej, w tle program jej rządu z wyróżnionym punktem o partnerstwie strategicznym z Polską.
Ingrida Šimonytė przedstawiła dziś w Sejmie projekt programu swojego rządu
| Fot. ELTA, Marius Morkevičius, fotomontaż Ignacy Skrobia-Jaworski

Projekt programu został złożony 7 grudnia. Przewodnicząca Sejmu Čmilytė-Nielsen ma nadzieję, że uda się go zatwierdzić jeszcze w tym tygodniu. Dziś został przedstawiony w Sejmie przez Ingridę Šimonytė, nowo wybraną premier.

Zarzuty o plagiat

Pojawiły się już pierwsze zarzuty o plagiat. Dotychczasowy premier Saulius Skvernelis uważa, że program został oparty na programie poprzedniego rządu.

Dużo haseł, uczucie czytając, że już gdzieś to widziane, a widziane bardzo prosto, ponieważ to jest większość ustaleń obecnego tymczasowego rządu. Podstawy położone tak w kwestii projektów ustaw, które już są zrealizowane bądź złożone w Sejmie, a także gdzieniegdzie od strategicznych politycznych kierunków przeszło się do bardzo technicznych i nieambitnych, jak w dziedzinie energetyki” — ocenił dokument Skvernelis, premier kadencji 2016-2020.

Do zarzutów odniosła się nowa premier Ingrida Šimonytė.

Nie widzę problemu w tym, że ktoś tam widzi kontynuację czyjejś pracy, ponieważ sama mówiłam, że żadnych rewolucji nie planujemy i te rzeczy, które były robione dobrze, ale nie zostały wykonane — niezależnie od tego, że Rząd miał je nakreślone — będą kontynuowane” — twierdzi Šimonytė.

Chyba możemy się kłócić aż do upadłego, kto co i od kogo spisał, ale odważniej byłoby zgadywać, że cel większości polityków jest ten sam” — kąśliwie dodała premier.

Układ dokumentu

„Powszechna pandemia, zmiana klimatu, globalizacja, starzenie się mieszkańców i technologiczny rozwój Litwę i świat zmieniają szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Te zmiany globalne nie tylko potęgują niepokój i niepewność w stosunku do przyszłości, ale tworzą też poczucie wspólnoty, rosnące zaufanie ludzi wobec siebie samych i swojego państwa, to daje lepszą wizję przyszłości” — takie symptomatyczne słowa otwierają projekt programu rządu.

Program zbudowany jest z 25 rozdziałów. Każdy rozdział zawiera konkretne założenia, a zakończony jest wskaźnikami, które pozwolą zbadać, w jakim stopniu zostały zrealizowane postawione cele.

Istotę programu poprzedza deklaracja ogólnych zasad, wokół których program został zbudowany.


Oś programu

Program rządowy został zbudowany wokół wyłożonych siedmiu podstawowych pryncypiów. Na nie składają się: otwarte dane, rozliczalność, debata i decyzje oparte na wiedzy, współpraca, pogodzenie interesów, wzmacnianie reputacji, otwarta komunikacja rządu.


Pryncypia

Otwarte dane

„Litwa jest zobowiązana publikować zbierane i przechowywane przez instytucje państwowe dane do użytku wtórnego. Mimo inwestycji w platformy technologiczne i strony dla publikowanych danych, dotychczas to zobowiązanie nie było odpowiednio realizowane” — czytamy w części dot. otwartych danych.

Rząd zobowiązuje się, że otwarte dane staną się główną częścią podejmowanych decyzji i komunikacji rządu. Ponadto zaznacza się, że odpowiedzialne podejście do otwartych danych pozwoli włączyć pozarządowych ekspertów w proces podejmowania decyzji i reagowania na zagrożenia.

Rozliczalność

O ile jest to słowo dziwnie brzmiące, jest coraz wyraźniej zarysowywane w nowoczesnych rządach, Litwa nie jest pierwsza. Chodzi przede wszystkim o możliwość przypisania decyzji konkretnej osobie bądź instytucji — jest to taki system, w którym odpowiedzialność „nie rozpływa się”.

Rząd Ingridy Šimonytė zauważa, że społeczeństwo nie ufa państwowym instytucjom w pełni. Jak zaznaczono w projekcie programu, instytucje w swoich rozliczeniach „nadto skupiają się na opisach procesów, mało uwagi poświęcają zmianom, które zaszły i omówieniu rezultatów”.

Koalicyjny rząd proponuje stworzenie jednego przejrzystego proobywatelskiego standardu komunikacji, dzięki któremu rozliczenia państwowych placówek byłyby czytelniejsze i zrozumiałe. Miałoby to zwiększyć rozliczalność władzy i odpowiedzialność rządu przed obywatelami.

Debata i decyzje oparte na wiedzy

Autorzy projektu zaznaczają, że nadmiar informacji często blokuje podejmowanie odpowiednich decyzji. Rząd zobowiązuje się systematycznie podważać akty prawne i opierać politykę na wiedzy — w tym ma pomóc m.in. ściślejsza współpraca ze środowiskiem naukowym.

„W wielu dziedzinach prawodawstwo to stały proces i jest niełatwo wciągnąć do niego przedstawicieli zainteresowanych grup, ponieważ zdarza się, że nikt nie reprezentuje tak szerokiego kręgu interesów” — zachowawczo zaznaczają autorzy projektu.

„Dlatego planujemy powoli kształtować proces nieprzerwanego prawodawstwa/dyskusji. Jego osią byłby periodycznie aktualizowany dokument, który odzwierciedlałby pogląd poszczególnych ministerstw na sytuację w regulowanej dziedzinie, oceny oparte na danych, widziane problemy i sposoby na ich rozwiązanie, planowane działania prawotwórcze” — wyjaśniają twórcy projektu programu.

Koalicyjny rząd uważa, że pozwoliłoby to usprawnić dyskusję, a przede wszystkim pozwoliłoby wszystkim stronom włączyć się w dyskurs.

Współpraca

Pod tą zasadą zaznacza się, że dotychczas brakowało odpowiedniej współpracy pomiędzy sektorami. Rząd zobowiązuje się do stworzenia sposobów, które pozwolą włączyć się do współpracy podmiotom zewnętrznym, jak i wewnętrznym.

„Rząd będzie pracował jak jedna organizacja, a nie jak oddzielne instytucje. Oceniając obiektywnie, wątpliwym jest, byśmy znaleźli choć jedno zobowiązanie lub cel programu, który od początku do końca mogłoby zrealizować jedno ministerstwo.” — wskazuje się w programie rządu.

Większość decyzji obejmuje kilka sektorów, w sobie skupia potrzebę dostosowania i odnowienia technologii, wymaga odpowiedzialnej oceny prawnej, analiz opartych na danych, wciągnięcia grup zainteresowanych bądź mieszkańców. Szczególnie ważna jest dwustronna współpraca Rządu i parlamentu.” — krytycznie zaznaczają wnoszący projekt.

Koalicyjny rząd deklaruje odpowiedzialność za pracę całego rządu.

Zgoda interesów

„Państwo należy do wszystkich. (…) Chcemy, aby w naszym kraju każdy czuł się równoważny, ceniony i posiadał równe możliwości” — wyjaśniają znaczenie zasady autorzy.

Rząd zaznacza, że zależy mu na tym, aby nikt nie czuł się wykluczony. Można mieć nadzieję, a biorąc pod uwagę wcześniejsze deklaracje, można też z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że w programie równouprawnienia i „włączania” przewidziani są też litewscy Polacy. Zaznacza się, że priorytetem pozostaną „prawa człowieka i godność”.

Nadzieje daje fakt, że w nowym rządzie są osoby, dla których uporządkowanie praw mniejszości narodowych jest kwestią osobistą. Do tego premier Ingrida Šimonytė nie dała się poznać jako osoba nastawiona antypolsko.

Czytaj więcej: Ingrida Šimonytė: W domu moich dziadków mówiono po polsku

Wzmacnianie reputacji

Autorzy projektu na wstępie podkreślają, że dotychczas Litwa budowała wizerunek na krótkofalowych narzędziach, przedstawiając społeczeństwu raczej ostateczny rezultat, który powstał za zamkniętymi drzwiami. Uważają, że społeczeństwo jest nieprzekonane do tak podejmowanych decyzji.

„Nasz cel — nie krótkotrwały wizerunek, a trwała dobra reputacja kraju” — zaznacza rząd w programie.

Rząd zobowiązał się powzięcia długofalowych narzędzi w budowie reputacji państwa. Tutaj znowu przewija się wątek włączenia do budowy państwa wszystkich.

Otwarta komunikacja Rządu

To pryncypium zostało podzielone na trzy części. Oś to efektywna, obiektywna i aktualna informacja na temat pracy rządu.

Wiarygodność

„Zaufanie będziemy tworzyli i podtrzymywali otwierając dane, podając do społeczeństwa pewną i zrozumiałą informację, negocjując i współpracując. Jesteśmy przekonani, że społeczeństwo i inne zainteresowane strony chcą nie tylko wiedzieć, że jest podejmowana decyzja, ale też zrozumieć przyczyny jej przyjęcia” — wyjaśnia koalicyjny rząd.

Jasność i przejrzystość

Rząd otwarcie i jawnie będzie informował o swojej działalności i podejmowanych decyzjach. Instytucje władzy będą podawały informację tak, aby była łatwa do znalezienia i łatwa w użytku. Rząd poda zwięzłą i dokładną informację, mówiąc jasno, konkretnie i w sposób zrozumiały dla wszystkich. Będziemy dążyli do tego, aby zebrawszy informację, powstał jasny obraz pracy Rządu i o osiągniętych celach” — znowu do otwartości odnosi się koalicyjny rząd.

Otwartość

„Rząd czasem musi podjąć trudne decyzje, dlatego będziemy szukali otwartego i inkluzywnego sposobu, jak wyjaśnić takie kwestie” — zapewnia rząd Šimonytė.

Rząd zaznacza w tym miejscu, że cele rządu muszą być osiągane przez wszystkie resorty wspólnie — i część nakreślonych kierunków nie zostanie spełniona za kadencji osiemnastego rządu. Wśród takich kierunków wspomniana jest zielona gospodarka, której efektów można się spodziewać nawet w 2050, o ile pomyślnie uda się wdrożyć jej założenia.


Piękna wizja — ale co z Polakami?

To wszystko, co Państwo czytali wyżej, to zaledwie wstęp do 119-stronicowego dokumentu. Ogólniki pozwalają nakreślić wizję, ale nie wskazują jeszcze twardych kierunków. Polaków na Litwie bardziej może zainteresować dalsza część dokumentu.

Mniejszości narodowe są wspomniane już w I rozdziale programu. Rozdział nosi tytuł „Jednakowe pozycje startowe dla wszystkich ludzi Litwy”.

Wśród założeń co do oświaty, uwagę przyciąga punkt 2.2.8., który nosi dźwięczną nazwę — „Wysokiej jakości kształcenie w szkołach mniejszości narodowych”. Rząd podkreśla, że chce zadbać o to, aby prezentowały wysoki poziom języków narodowych przy jednoczesnym dbaniu o poziom języka litewskiego.

Co znamienne, znajdujemy tu interesującą zapowiedź, która naznacza pewien nowy wiatr w polityce litewskiej odnośnie mniejszości: „będziemy szukali sposobów przyłożenia się do odnowienia podręczników litewskich, polskich, rosyjskich i białoruskich według nowych programów kształcenia i tendencji”.

Rząd zobowiązuje się do realizacji tzw. „konceptualnego poglądu na dwujęzyczne lub wielojęzyczne kształcenie”, które ma pomóc integrować się mniejszościom w środowisku litewskim i na odwrót.

Autorzy podkreślają, że będą zapewnione możliwości poznania wkładu swojego narodu w historię Litwy. Jest to oficjalne odwołanie do dumnej wielokulturowej historii Litwy, a to dobrze wróży litewskim Polakom, którzy przez wiele lat nie byli do końca postrzegani, jako skarb kulturowy, a raczej jako „pozostałość okupacji”.

Czytaj więcej: Władze Litwy trwają w antypolskiej tradycji

Warto zaznaczyć — na końcu punktu 2.2.8. pojawia się zobowiązanie, że do dyskusji nad standardem nauczania w szkołach mniejszości narodowych zostaną włączone same zainteresowane społeczności owych mniejszości. Jest to kolejny dobry sygnał, o ile będzie konsekwentnie realizowany, dotychczas bowiem przyjmowano raczej formułę dyktatu większości, która decyduje o „nielojalnych obywatelach”.

Polaków na Litwie powinien zainteresować też rozdział 4, który opisuje projekty rządowe.

„Razem z samorządami i wspólnotami kultury zdecydujemy o dostępności usług kulturowych (…) i w rozwój postawy obywatelskiej i integralności społecznej włączymy mniejszości narodowe, młodzież, seniorów oraz osoby niepełnosprawne.” — zobowiązuje się rząd Ingridy Šimonytė.

Czytaj więcej: Co dalej z ustawą o oświacie? Ministerstwo odpowiada na pytania „Kuriera Wileńskiego”

Wielokulturowa Litwa

Rząd Šimonytė przewiduje też pielęgnowanie wizji wielokulturowej Litwy.

„Będziemy aktualizowali wagę niematerialnego i materialnego dziedzictwa mniejszości narodowych zamieszkujących Litwę” — deklaruje koalicja w programie.

Nowa ekipa zapewnia, że będzie dążyła do równych warunków dla mniejszości narodowych w samorealizacji, budowaniu tożsamości i samowyrażania siebie. Tylko czas pokaże, czy nowy rząd za ważny czynnik uzna media mniejszości narodowych — niektóre dotychczas nie mają dofinansowania ze strony państwa, a temat ten często jest zagarniany przez szowinistów, którzy postrzegają mniejszości narodowe jako problem. Przed nowym rządem stoi zatem trudne wyzwanie zburzenia murów tak ochoczo wznoszonych przez poprzednie rządy. Szczególnie jeśli nowemu rządowi zależy na bezpieczeństwie wewnętrznym kraju i skutecznych rozproszonych centrach antypropagandowych.

Czytaj więcej: Władze Litwy nie chcą wspierać prasy mniejszości polskiej

Ku wolności

24. rozdział programu poświęcony jest priorytetowym projektom rządu. Wśród nich m.in. wolna Białoruś, wsparcie dla walczących o wolność na całym świecie, a także polityka nastawiona na wspieranie praworządności w Unii Europejskiej.

W rozdziale tym nowy rząd daje prztyczka Rosji. Jeden z projektów nosi nazwę „Asertywna postawa wobec rosyjskiej agresji”.

Projekt ten zakłada wsparcie dla dążeń Mołdawii, Gruzji (po litewsku Sakartwelo, nazwa została zmieniona na tę rodzimą, gruzińską jako gest dyplomatyczny w kierunku Gruzji — przyp. red.), Ukrainy i innych państw do stania się członkami Unii Europejskiej i NATO. Zapowiada także pomoc w dążeniu do odzyskania okupowanych przez Rosję ziem.

Czytaj więcej: Sakartwelo — ziemia dana przez Boga. Ze szlaku Włóczęgów Wileńskich w Gruzji (2)

Pandemia to okazja do reorganizacji

Jeden z priorytetowych projektów przewiduje wykorzystanie pandemii do reorganizacji gospodarki kraju. Koalicyjny rząd widzi w pandemii możliwość do popchnięcia kraju na tory gospodarki zielonej i ucyfrowionej.

Litwa już teraz jest jednym z najbardziej ucyfrowionych krajów Unii Europejskiej. Większość spraw można było załatwić cyfrowo jeszcze przed pandemią.

Przez internet można przejść na emeryturę, złożyć papiery w urzędzie, zapisać się do placówki medycznej. Czynności, które wymagają obecności na miejscu, też są usprawnione — wyrabiając paszport wszystko robi za nas ustawione urządzenie (na miejscu pobiera dane biometryczne, robi zdjęcie, rejestruje podpis), idąc do lekarza wystarczy zeskanować dowód, żeby dostać numer w kolejce.

W niektórych krajach Unii Europejskiej wciąż takie rzeczy są domeną przyszłości, a wyrabiając paszport należy przynieść własne zdjęcie wywołane na papier przez fotografa.

Jak widać, rząd Šimonytė pozostanie przy dalszym rozwoju technologii informacyjnych. Jest to o tyle pocieszające, że Litwa może gospodarczo dużo zyskać w sektorze usług i IT, stać się swojego rodzaju centrum technologicznym i konkurować nawet z krajami od siebie większymi.

Czytaj więcej: Litewskie przedsiębiorstwa dominują na rynku krajów bałtyckich

Sytuacja pogarsza się — a na horyzoncie Polska

W programie nowego rządu Polska jest wspomniana jako partner obronności kraju. Rozprawia się z tym rozdział 24. programu.

„Sytuacja bezpieczeństwa w naszym regionie pozostaje napięta i powoli pogarsza się — Rosja w dalszym ciągu prowadzi wojnę hybrydową na Ukrainie, poszerza swoje wpływy na Południowym Kaukazie i na Bliskim Wschodzie, nie da się zaprzeczyć jej zamieszania w groźbę dla państwowości Białorusi” — we wstępie do rozdziału „Projekt: czołowa linia obronna Litwy” zaznaczają autorzy programu.

Jako jedna z priorytetowych inicjatyw wskazana jest współpraca z Polską.

„Skuteczne strategiczne partnerstwo z Polską. Będziemy dążyli do urzeczywistnienia strategicznego partnerstwa z Polską w ramach polityki wschodniej i w szerszym kontekście geopolitycznego i energetycznego bezpieczeństwa.” — czytamy.

Czytaj więcej: Strategiczne partnerstwo to też poszanowanie praw mniejszości

Ile z tego tortu dla nas?

119-stronicowy dokument opiewa wszelkie możliwe dziedziny pracy rządu. Jak widać, wcześniejsze deklaracje dot. praw człowieka i mniejszości narodowych też znalazły odzwierciedlenie w programie.

Zabrakło zrozumienia roli mniejszości narodowych w obronności informacyjnej kraju — podstawowa przypisywana wartość to wartość kulturowa, historyczna i różnorodności. Jest to dobry moment, aby zacząć intensywnie rozmawiać o tym, jak możemy wspólnie budować bezpieczne państwo. Z czasem taka świadomość może wykształcić się w praniu, ważne, że są jakieś podwaliny.

Dodatkową dźwignią zmian mogą okazać się posłowie polskiej narodowości w sejmie litewskim. Są to Czesław Olszewski, Rita Tamašunienė oraz Beata Pietkiewicz z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie — Związek Chrześcijańskich Rodzin, a także Ewelina Dobrowolska z ramienia Partii Wolności. Choć poglądy obu obozów są skrajnie różne, w sprawach polskich mogą stanowić jeden silny blok reprezentujący interesy Polaków na Litwie.

Należy póki co powstrzymać się przed zachłyśnięciem się optymistycznym brzmieniem programu — najbliższe miesiące będą kluczowe dla poznania prawdziwych intencji i dążeń nowego rządu.

Opr. własne


Na podst.: Nutarimas dėl Lietuvos Respublikos Vyriausybės Programos (reg. nr. XIVP-90), seimas.lt, inf. własne