Zdalna edukacja. Stracony czas?

W nowym roku szkolnym nauka w szkołach odbywała się stacjonarnie przez niepełne dwa miesiące
| Fot. Marian Paluszkiewicz

W internecie ostatnio pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy, w których stwierdza się, że po przejściu na zdalne nauczanie dzieci straciły 7 miesięcy nauki. O plusy i minusy tej formy nauki zapytaliśmy Jolantę Navickaitė, dyrektor Departamentu Kształcenia Ogólnego Ministerstwa Edukacji, Nauki i Sportu. Wypowiadają się w tej kwestii również nauczyciele, rodzice i uczniowie.

– Nie byłabym tak kategoryczna. Nie możemy mówić, że (zdalne nauczanie – od aut.) to stracony czas. Rzeczywiście, sytuacja w szkołach jest inna, kształcenie na odległość ma własną specyfikę. Na przykład, nauka odbywa się wolniej, być może obciążenie edukacyjne wzrosło, co prowadzi do rezygnacji z pracy domowej w niektórych szkołach. Nauka zdalna obniża motywację niektórych uczniów, ale nauczyciele muszą znaleźć sposoby na ich zaangażowanie – powiedziała „Kurierowi Wileńskiemu” Jolanta Navickaitė.

Na samym początku najtrudniejsza była sama organizacja, pokonanie problemów technicznych oraz przestawienie się na inny styl pracy. Niezbędne było również zdobycie informacji, w jaki sposób przekazać uczniom wiedzę, aby byli w stanie zrozumieć nowy materiał. Nie jest to łatwe, biorąc pod uwagę, że uczniowie są różni.

Dla wielu szkół, które do tej pory nie miały doświadczenia w nauczaniu na odległość, było to bardzo trudne. Jednak z ankiet szkolnych, badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Wileńskiego i Uniwersytetu Witolda Wielkiego wiemy, że większość szkół dobrze sobie z tym poradziła, wybrała i wdrożyła platformy nauczania na odległość, potwierdziła swoje procedury nauczania na odległość i intensywnie współpracuje z rodzicami uczniów – zaznaczyła dyrektor Departamentu Kształcenia Ogólnego Ministerstwa Edukacji, Nauki i Sportu.

Najwięcej uwagi poświęca się maturzystom.
– Nie planujemy zrezygnowania z egzaminów maturalnych, gdyż ocena na podstawie ocen rocznych może być niekorzystna dla samych absolwentów. Na razie kwarantanna i nauka na odległość trwają do końca stycznia. Termin powrotu uczniów na zajęcia będzie podyktowany sytuacją epidemiologiczną – podkreśliła Jolanta Navickaitė.

Czytaj więcej: Szkoła w kwarantannie: najważniejsze rzeczy

Danutė Mikalauskienė, metodyk, nauczycielka języka litewskiego w Gimnazjum im. Ferdynanda Ruszczyca w Rudominie w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ powiedziała, że zdalne nauczanie w przyszłości będzie miało negatywny wpływ na umiejętność czytania i pisania.

Poprzez naukę zdalną uczniowie bardzo dużo tracą. Na pewno nauka stacjonarna przynosi o wiele więcej korzyści, z tym zgodzi się chyba każdy nauczyciel. Nie można porównać lekcji online i na żywo, ale staramy się, żeby te lekcje przyniosły jak najwięcej korzyści. Jestem nauczycielką języka litewskiego klas starszych i muszę powiedzieć, że motywacja uczniów bardzo podupadła – zauważa Danutė Mikalauskienė.

Uczeń, który rzetelnie pracował na lekcjach stacjonarnych, na bieżąco uczestniczy również w lekcjach online
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Jak zaznaczyła, uczeń, który rzetelnie pracował na lekcjach stacjonarnych, dzisiaj na bieżąco uczestniczy w lekcjach online, analizuje przesłane przez nauczyciela wyjaśnienia i rzetelnie wykonuje zadania. Z takimi uczniami nie ma większych problemów.

Natomiast z uczniami, którzy niezbyt chcieli uczyć się w szkole na żywo, teraz jest jeszcze trudniej. Jeżeli wcześniej jakoś udawało się ich do czegoś zmusić – to dziś ich niechęć do nauki jeszcze bardziej wzrosła. Przez cały czas uczniom proponuję swoją pomoc, konsultacje na różne sposoby: poprzez komunikator internetowy Messenger, platformę Meet, telefonicznie. Uczniowie, którzy starali się uczyć w szkole, chętnie z tego korzystają, ale ci uczniowie, którzy nie mają motywacji do nauki, nie korzystają z tych form pomocy – ubolewa lituanistka metodyk.

Nauczycielka zdaje sobie sprawę, że prace domowe i sprawdziany nie są wykonywane samodzielnie przez uczniów.

Uczniowie w większości nie starają się, spisują jeden od drugiego, korzystają z internetu. Bardzo trudno obiektywnie oceniać ich pracę. Właśnie sprawdzam wypracowanie z języka litewskiego. Większa połowa klasy po prostu spisała z internetu. Jak mam to ocenić? – pyta retorycznie.

Nauczycielka twierdzi, że pomimo wielu możliwości, jakie dają współczesne technologie, nic nie jest w stanie zastąpić nauki w tradycyjnej formie. Bezpośredni kontakt ucznia z nauczycielem, możliwość porozmawiania o każdym problemie, sam fakt bycia w szkole, gdzie panują określone zasady, to wszystko sprawia, że to jedyne takie miejsce, gdzie czuje się prawdziwą atmosferę nauki. To z kolei wpływa pozytywnie na proces kształcenia.

Nauka zdalna na pewno negatywnie wpłynie na wyniki egzaminów maturalnych. Ale w żadnym wypadku nie wolno z nich rezygnować, ponieważ motywacji do nauki w ogóle nie będzie. Należy pomyśleć o jakiejś innej formie egzaminów – uważa Danutė Mikalauskienė.

Jolanta, mama Ariany, uczennicy klasy 6, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ jednoznacznie twierdzi, że okres nauki zdalnej to stracony czas.

– Moja  córka ma wszystkie warunki do nauki, ale motywacji zero. Nigdy nie miała problemów z nauką. Ale odkąd przeszła na zdalne nauczanie… Widzę, że rozleniwiła się, nieraz, wchodząc do pokoju podczas lekcji, widzę, że leży w łóżku. Mówi, że ma przerwę. Nie ukrywam, że często sama jej pomagam w rozwiązywaniu prac samodzielnych, wiem też, że mają stworzoną grupę, gdzie uczniowie wrzucają wykonaną pracę domową, a inni chętnie spisują. Moim zdaniem, to stracone miesiące – mówi mama Ariany.

Czytaj więcej: W polskich szkołach nadal brakuje podręczników po polsku

Paulina Pieszko, uczennica IV klasy Gimnazjum im. Michała Balińskiego w Jaszunach w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ powiedziała, że nauka zdalna to nie jest czas stracony, bo każde nowe doświadczenie jest cenne.

Nauczanie zdalne, z którym zetknęłam się w końcu ubiegłego roku szkolnego, było czymś zupełnie nowym. Spodziewaliśmy się wtedy, że po dwóch tygodniach wrócimy do szkoły, ale to trwa do dzisiaj. W moim przypadku było tak, że jestem otwarta na nowości, chciałam też sprawdzić, czy taki sposób nauczania będzie dla mnie bardziej efektywny niż stacjonarny. Czy nowy system mi się podoba? Tak, przede wszystkim dlatego, że wiem, jakie mam wyznaczone zadanie, szybko je wykonuję, odsyłam nauczycielowi i już jestem wolna, a w przypadku stacjonarnego nauczania ten proces się wydłuża. Przez 8 godzin jesteś w szkole, następnie wracasz do domu, gdzie znów czeka praca domowa. Tymczasem podczas zdalnej nauki mam więcej wolnego czasu, ponieważ praca nad szkolnymi zadaniami jest bardziej usystematyzowana – powiedziała maturzystka.

30 marca 2020 r. szkoły na Litwie przeszły na zdalny tryb nauczania. Taki tryb nauczania trwał do końca roku szkolnego. W nowym roku szkolnym przez pierwsze niepełne dwa miesiące nauka w szkołach odbywała się stacjonarnie. Ze względu na pogarszającą się sytuację epidemiczną uczniowie znów przeszli na naukę zdalną, która trwa dotychczas.

Oczywiście, czasami brakuje mi bezpośredniego kontaktu, ale bardzo mocno tego braku nie odczuwam, być może dlatego, że skupiam się teraz na przygotowaniach do matury. Na szczęście, nauczyciele są otwarci na każdego ucznia. Rozumieją całą sytuację, praktycznie można do nich się zwrócić o każdej porze dnia i nocy. Stale nam powtarzają: „Najważniejsze – zadawajcie pytania“ – zaznaczyła Paulina Pieszko.