Przed 125 laty w Wilnie zadzwonił pierwszy telefon

W kamienicy hr. Tyszkiewicza  przy ul. Zygmuntowskiej mieściła się  kancelaria i zarząd dobrami
| Fot. Marian Paluszkiewicz

W 1876 roku Amerykanin szkockiego pochodzenia Alexander Graham Bell skonstruował pierwszy telefon. W 1896 roku w Wilnie oddano do użytku pierwszą centralę telefoniczną.

Pierwsza centrala telefoniczna zaczęła działać w Wilnie przed 125 laty. W marcu 1896 roku pierwsze aparaty telefoniczne zostały zainstalowane w instytucjach państwowych, urzędach oraz domach zamożnych mieszkańców Wilna. Roczna opłata za linię nie dłuższą niż dwie wiorsty (około 2 km) stanowiła 75 rubli. Opłata za każdą kolejną wiorstę – dodatkowo 15 rubli. Siedziba centrali mieściła się w dawnym pałacu Radziwiłłów, na skrzyżowaniu ulic Wielkiej i Świętojańskiej.  Na początku było tu zatrudnionych 12 pracowników. Z telefonów korzystało wówczas 150 abonentów.

Zanim w Wilnie zastała uruchomiona pierwsza centrala, z telefonów korzystali już mieszkańcy pałaców magnackich na Żmudzi. Za litewską stolicę telefonizacji uważany jest Retów (Rietavas). To właśnie tu książę Bogdan Ogiński po raz pierwszy na Litwie skorzystał z możliwości przesyłania głosu za pośrednictwem metalowego przewodu. 

– W 1882 roku pierwsza prywatna linia telefoniczna na Litwie połączyła dwory książęce Ogińskich w Retowie i Płungianach oraz Tyszkiewiczów w sąsiedniej Kretyndze. Bardzo istotny jest fakt, że zastosowano najnowsze rozwiązanie techniczne owych czasów. Ogińscy i Tyszkiewiczowie na własny koszt przeprowadzili naziemną linię telefoniczną liczącą ponad 50 km. Ustawiono drewniane słupy i zainstalowano przewody telefoniczne. Była to na owe czasy bardzo kosztowna inwestycja. Należy uwzględnić także, że telefony na Żmudzi pojawiły się już sześć lat po tym, jak wynalazek został opatentowany – opowiada w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Vytautas Rutkauskas, dyrektor Retawskiego Muzeum Historii Kultury im. Ogińskich.

Pierwszy telefon był konstrukcją inną niż współczesna, gdyż słuchawka i mikrofon nie były ze sobą połączone.

– Nie zachowały się u nas, niestety, pierwsze aparaty telefoniczne z książęcych pałaców. W zbiorach naszego muzeum posiadamy jedynie makietę telefonu 1882 r. Bardzo prawdopodobne, że właśnie z takich korzystano w pałacach Ogińskich i Tyszkiewiczów.  W ekspozycji mamy też starodawne aparaty z późniejszego okresu. Trafiły do nas po zamknięciu kowieńskiego Muzeum Łączności – tłumaczy dyrektor placówki.

Dodaje, że nieprzypadkowo pierwszą linię telefoniczną na Litwie uruchomiono właśnie w Retowie.

Czytaj więcej: Album Wilczyńskiego – najsłynniejszy dokument artystyczny prezentujący Wilno

– Miasto w XIX w. było centrum kultury, urbanistyki oraz nowinek technicznych. Wszystko dzięki przedstawicielom rodów magnackich, którzy posiadali dobra na Żmudzi, zaś historia Retowa i Płungian związana jest przede wszystkim z Ogińskimi. Byli to ludzie znakomicie wykształceni, zamożni, dużo podróżowali po świecie. Stać ich było na to, żeby najnowsze wynalazki sprowadzać do swoich miast.  Retów, pomimo że jest pionierem telefonizacji, szczyci się także z tego, że tu rozpoczęła się elektryfikacja Litwy.  Na Wielkanoc 17 kwietnia 1892 r. w dworze retawskim i kościele zapaliły się pierwsze lampki elektryczne – kontynuuje rozmówca.

  Dr Liliana Narkowicz w rozmowie z naszym dziennikiem zaznacza, że zarówno Tyszkiewiczowie, jak i Ogińscy, byli wielkimi amatorami wszelkich nowinek technicznych.

Jan Michał Tyszkiewicz mieszkający z rodziną w Wace,  miał ze swojej rezydencji połączenie telefoniczne z 3 obiektami
| Fot. Marian Paluszkiewicz

–  Bracia Ogińscy – Bogdan Michał (zm. 1909) i Michał Mikołaj (zm.1902), synowie Ireneusza Kleofasa, rzeczywiście byli pierwszymi właścicielami aparatów telefonicznych na Litwie. Starszy mieszkał w Retowie, młodszy w Płungianach.  Z Ogińskimi ogólnie, a przede wszystkim z rodziną Michała Mikołaja był serdecznie zaprzyjaźniony Józef Tyszkiewicz (zm.1891) z Kretyngi, wielki amator wszelkich nowinek technicznych. Połączenie telefoniczne na linii Płungiany- Retów-Kretynga było poniekąd celowe. Należy jednak pamiętać, że wszystkie te majątki leżały w dawnym Księstwie Żmudzkim, skąd wzięła początek telefonizacja na Litwie. Tego typu kontakt z Wilnem był jednak niemożliwy aż do 1896 r., bowiem dopiero wtedy została uruchomiona pierwsza stacja telefoniczna w mieście nad Wilią, gdzie Tyszkiewiczowie z Kretyngi mieli swój pałacyk przy obecnej ul. Trockiej – opowiada „Kurierowi Wileńskiemu” badaczka historii rodu Tyszkiewiczów, autorka wielu publikacji o tej tematyce.

Makieta telefonu z 1882 r. w muzeum w Retawie
| Fot. Fot. Retawskie Muzeum Historii Kultury im. Ogińskich

Niektóre źródła podają, że hr. Józef Tyszkiewicz uruchomił w Wilnie pierwszą prywatną linię telefoniczną jeszcze w 1882 r.  Linia miała łączyć pałac przy ulicy Trockiej z pałacem w Wace. Dr Narkiewicz nie zgadza się z takim przypuszczeniem.

– Właścicielem Waki (obecnie Waka Trocka) był nie Józef, tylko Jan Witold Tyszkiewicz (zm.1892), starszy brat Józefa.  Po jego śmierci wacki majątek dziedziczył jego syn Jan Józef (zm.1903), który ze względu na gruźlicę małżonki przeważnie przebywał z rodziną za granicą. Po ich przedwczesnej śmierci czwórką dzieci zajęła się babcia Róża Raczyńska, wywożąc sieroty do Rogalina koło Poznania, a do Waki przywożąc jedynie na wakacje. Zrozumiałe więc, że posiadanie telefonu w Wace, wówczas przyjemności bardzo kosztownej nawet dla zamożnych, nie miała sensu. Dopiero Jan Michał Tyszkiewicz (1896-1939), który po dojściu do pełnoletności został kolejnym właścicielem Waki, zainstalował w międzywojniu telefon. Głównie chodziło o połączenie z mieszczącymi się w Wilnie kancelarią i zarządem dóbr, w prywatnej kamienicy hrabiego przy ul. Zygmuntowskiej – mówi rozmówczyni.

Z dokumentu z 1933 r. wynika, że abonent Jan Michał Tyszkiewicz mieszkający z rodziną w Wace, miał ze swojej rezydencji połączenie telefoniczne z aż 3 obiektami doń należącymi: domem (kancelarią) na Zygmuntowskiej, fabryką tektury w Wace Murowanej i składem drewna przy ul. Tartaki w Wilnie. Uiszczał opłaty za 4 posiadane aparaty telefoniczne.

Czytaj więcej: Liliana Narkowicz o pańskich nawykach wielkanocnych