Felicjan Marynowski „Blok”.Walka w szeregach AK (cz. 2)

Maria Marynowska (z domu Żebrowska, secundo voto Jermakowicz), matka Felicjana Marynowskiego
| Fot. archiwum

W ramach projektu edukacyjnego „Kamienie Pamięci” młodzież z Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie podjęła się inicjatywy mającej na celu ocalenie od zapomnienia postaci Felicjana Marynowskiego „Bloka”, żołnierza Armii Krajowej, uczestnika ruchu antykomunistycznego. Dzięki poszukiwaniom i badaniom młodzieży zgromadzono sporo materiału do wydania biograficznego. Poniżej publikujemy kolejny fragment ocalonego życiorysu „Bloka”.


Jesienią 1943 roku Felicjan na ochotnika przystąpił do szeregów Armii Krajowej. Działalność konspiracyjna i partyzancka AK na Wileńszczyźnie była związana z koncepcją wypracowaną przez Komendę Główną w Warszawie, dotyczącą przygotowań do wybuchu w okupowanym kraju powstania powszechnego, zmienioną następnie w plan akcji „Burza”. Plan polegał na podjęciu wzmożonej dywersji i atakowania Niemców w sprzyjającym momencie strategicznym i próbą zdobycia, własnym wysiłkiem Wilna, przed armią sowiecką.

Alicja i Beata, córki Felicjana Marynowskiego, Łoźniki, 2002 rok
| Fot. archiwum

W listopadzie 1943 roku Felicjan Marynowski złożył uroczystą przysięgę: „W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii Panny, Królowej Korony Polskiej, kładę swe ręce na ten święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia. Przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił, aż do ofiary mego życia. Prezydentowi Rzeczypospolitej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy dochowam niezłomnie, cokolwiek by mnie spotkać miało”. Kolejną częścią uroczystej Roty były słowa odbierającego przysięgę: „Przyjmuję cię w szeregi żołnierzy Armii Polskiej walczącej z wrogiem w konspiracji o wyzwolenie Ojczyzny. Twym obowiązkiem będzie walczyć z bronią w ręku. Zwycięstwo będzie twoją nagrodą. Zdrada karana jest śmiercią”. Po złożeniu uroczystej przysięgi uczestnicy tej uroczystości odśpiewali Hymn Polski Podziemnej:

„Zorza wolności się pali/ Nad Polską idących lat./ Moc nasza przemoc powali/ Nowy dziś rodzi się świat./ Godzina pomsty wybija /Za zbrodnie, mękę i krew,/Do broni Jezus Maryja,/Żołnierski wzywa nas zew! ( bis ) Za Naszą Wolność i Waszą/Bracia, chwytamy za miecz/ Śmierć ani trud nas nie straszą/ Zwycięski Orle nasz leć”.

Po złożeniu przysięgi Felicjan Marynowski został przydzielony do oddziału „Ronina” – porucznika Longina Wojciechowskiego (Longin Wojciechowski „Ronin” (1915 – 1963 ), ppor./por./kpt./mjr. poż.; absolwent seminarium nauczycielskiego w Wilnie, następnie SPP przy 5. pp Leg. w Wilnie ( 1936 ); w konspiracji od 1940; od 1942 komendant placówki AK w Kluszczankach, pow. Święciany; od września 1943 adiutant dowódcy 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”; od marca 1944 dowódca 4. Wileńskiej Brygady AK; aresztowany przez NKWD w lipcu 1944, więzień łagrów w Riazaniu; od 1947 w Polsce; w maju 1949 zarejestrowany przez UB jako TW „Gumka” i wykorzystywany do rozpracowania środowisk wileńskiej AK).

W oddziale partyzanckim Felicjan Marynowski pełnił obowiązki łącznika. Przełożonym grupy partyzantów – łączników był dowódca trzeciej kompanii Kazimierz Wróblewski „Janusz” (Kazimierz Wróblewski „Janusz”, ppor./por.; dowódca plutonu w oddziale partyzanckim ppor. Antoniego Burzyńskiego „Kmicica”; dowódca 3. kompanii 4. Wileńskiej Brygady AK).

Jolanta Marynowska, starsza córka Felicjana Marynowskiego, podczas przyjęcia Pierwszej Komunii, pocz. lat 50. XX wieku
| Fot. archiwum

Okręg wileński, z powodu dużej odlegości od baz alianckich, jak też z przyczyn politycznych, gdyż był to obszar sowieckiej strefy wpływów, nie otrzymywał zrzutów broni i amunicji. Żołnierze konspiracji i oddziałów partyzanckich musieli zaopatrywać się we własnym zakresie. Uzbrojenie, umundurowanie oraz inny sprzęt przydatny w walkach partyzanckich pochodziły przeważnie z dwóch źródeł: zdobycze uzyskane w akcjach, jak też pozostałości wojenne z czasów kampanii wrześniowej 1939 roku oraz z czasów blitzkriegu 1941 roku. Grupa zaopatrzeniowa „Janusza” dostarczała partyzantom oddziałów: „Ronin”, „Wilk” i „Łupaszko” wszystkie niezbędne rzeczy, poczynając od igły i kończąc bronią i nabojami. „Blok” udawał się na Dworzec Kolejowy w Wilnie, gdzie było jedno z miejsc spotkań konspiracyjnych z agentem AK. Za pośrednictwem hasła i gestu – przykrycia ust dłonią – nawiązywał kontakt z agentem i otrzymywał od niego pakunki. Inną placówką spotkań konspiracyjnych z agentem była fryzjernia w Nowej Wilejce. Felicjan, z mocnym zarostem na twarzy, udawał się do wspomnianej fryzjerni i tu korzystał z usług golibrody. Opuszczając wymieniał się kożuszkiem z kolejnym klientem, który w taki sposób przekazywał mu broń i naboje.

Oddział „Ronina” składał się z 300 – 400 osób, walczyli oni w lasach nieopodal miejscowości: Worniany, Ławaryszki, Niemenczyn, Kimieliszki i Murowana Oszmianka. Potencjalnymi wrogami partyzantów tego oddziału były jednostki niemieckie „SS” i „SD” oraz żołnierze oddziału lokalnego gen. Plechavičiusa. Misją akowców była również ochrona mieszkańców pobliskich miejscowości od grabieżczych napadów czerwonej partyzantki. Na początku 1944 roku Felicjan Marynowski został mianowany zastępcą dowódcy plutonu oddziału „Łupaszki“, natomiast w kwietniu tegoż roku został przeniesiony do 4. batalionu szturmowego w tym samym oddziale. Uczestniczył w walkach z odziałem Korpusu Lokalnego Povilasa Plechavičiusa oraz w operacji pod kryptonimem „Ostra Brama“. Po rozbrojeniu żołnierzy AK przez sowietów Felicjan przez pewien czas ukrywał się.

Jolanta Marynowska, starsza córka Felicjana Marynowskiego, podczas przyjęcia Pierwszej Komunii, pocz. lat 50. XX wieku
| Fot. archiwum

Więzień kazamatów Łukiszek. Ucieczka z więzienia.

Nocą 8 września 1944 roku koło domu przy ulicy Sadowej 5 zatrzymała się ciężarówka. Stukanie i łomot do drzwi obudził domowników. Grupka enkawudzistów wdarła się do wnętrza domu Marynowskich. Żałosne szlochanie dzieci, krzyki i lament żony i matki Felicjana zmieszały się z okrzykami czekistów. Felicjan Marynowski został zakuty w kajdanki i przewieziony do więzienia na Łukiszkach. Dopiero podczas pierwszego przesłuchania dowiedział się o motywach aresztu i o co jest oskarżony. Podczas przesłuchań śledczych zachowywał się godnie, nie wydał nikogo, aczkolwiek jeżeli składał jakieś zeznania, kierował się zasadą „nie naszkodzić“, czyli nie wspominać tych, którzy są w konspiracji. Na pytania śledczych o podanie nazwisk i zajmowanych stanowisk swych współtowarzyszy broni, odpowiadał: „Walcząc w szeregach partyzantów AK składałem przysięgę na wierność służenia Bogu i Narodowi, przysięgałem również, że w razie aresztu przedstawicieli tej czy innej władzy nie będę zeznawał przeciwko swym współtowarzyszom broni. W związku z tym odmawiam zeznań, jeżeli mam zginąć, to tylko sam“. Na pytanie: „Znaczy całą winę za działalność „przestępczą“ oddziału „Łupaszki“ bierzesz na siebie?“ – odpowiadał: „Tak, biorę na siebie“.

Fragment protokołu przesłuchania Felicjana Marynowskiego w więzieniu na Łukiszkach
| Fot. archiwum

Dnia 25 września 1944 roku postawiono mu zarzut popełnienia przestępstwa, zgodnie z artykułem nr. 58 Kodeksu Karnego RSFSR, w tym, że będąc w szeregach AK, walczył przeciwko partyzantom sowieckim i przyczynił się do rabowania ludności chłopskiej. Po wygnaniu okupantów hitlerowskich i wkroczeniu na Litwę oddziałów Armii Czerwonej Marynowski nie wyrzekł się swych poglądów politycznych, przy pomocy odbiornika radiowego nadal kontynuował antyradziecką działalność propagandową wśród miejscowej ludności“. Felicjan Marynowski nie przyznał się do winy, z wyjątkiem tego, że walczył w szeregach AK.

Henryk Sobolewski, powiernik i współwięzień Felicjana w swych pamiętnikach wspominał: „Felicjan Marynowski miał przeczucie, że wyrok na niego padnie samy surowy, więc nie czekał na litość oprawców, mawiał do współwięźniów „zakatrupią nas jak Niemcy Żydów w Ponarach“. Jedyny ratunek dla siebie widział w ucieczce.  Taka okazja mu się przytrafiła…
(cdn.)

Czytaj więcej: Felicjan Marynowski „Blok”. Ocalić od zapomnienia (cz. 1)


Wiktor Łozowski, nauczyciel historii w Gimnazjum im. Jana Pawła II