Kobiece nowotwory. Nie bójmy się o nich mówić

Danuta Wasilewska
| Fot. archiwum własne

Kobiety nie lubią rozmawiać o chorobach kobiecych dotyczących narządów rodnych i sfery intymnej. Wiele z nich unika nawet myśli o możliwości choroby, a zatem także wizyty u lekarza. Odwiedziny u lekarza i rozmowę z nim najczęściej prowokuje przypadek zachorowania. Wówczas dochodzi strach. A może to rak? A może nowotwór? No właśnie. Czy każdy nowotwór jest rakiem? Na te i inne pytania dotyczące kobiecych chorób onkologicznych odpowiada Danuta Wasilewska – ginekolog Wileńskiego Szpitala Uniwersyteckiego Santaros Klinikos.


Pani doktor, pojęcia rak i nowotwór są potocznie traktowane jako tożsame. Tymczasem nie każdy nowotwór jest rakiem…

Potocznie słowa „nowotwór” i „rak” są używane zamiennie, choć błędnie. Każdy rak jest nowotworem, ale nie każdy nowotwór jest rakiem. O nowotworze można mówić w przypadku wystąpienia procesu niekontrolowanego rozrostu komórek, które przyczyniają się do powstawania guza. Wyróżnia się nowotwory niezłośliwe (łagodne) albo złośliwe. Nowotwór łagodny jest wyraźnie odgraniczony od otaczających tkanek, jego komórki nie mogą przedostać się do krwi. Nigdy nie daje przerzutów, a jego usunięcie prowadzi do całkowitego wyleczenia. Nowotworami łagodnymi są na przykład mięśniaki macicy, polipy, tłuszczaki, włókniaki. Nowotwory złośliwe są zmianami, które naciekają okoliczne tkanki, a ich komórki dostają się do układu krwionośnego i chłonnego, wędrują po całym organizmie, dając przerzuty (metastazy) choroby. Istnieje kilka rodzajów nowotworów złośliwych. Rak jest jednym z nowotworów złośliwych, który rozwija się z komórek naskórka albo komórek nabłonkowych różnych organów ciała, czyli skóry, gruczołu, błony śluzowej, błony wyściełającej układ pokarmowy, tarczycę czy trzustkę.

Dla osób zainteresowanych tym tematem mogę polecić książkę Siddhartha Mukherjee „Cesarz wszech chorób. Biografia raka”, która opowiada historię raka, łącząc przystępnie przekazaną wiedzę naukową z opisem konkretnych – historycznych i współczesnych – przypadków chorych.

Rak piersi to najczęściej wykrywany, występujący u kobiet nowotwór złośliwy na świecie. Mimo wiedzy na ten temat statystyki pokazują, że ryzyko zachorowań ciągle rośnie. Czy rośnie również wykrywalność?

Rak sutka (inaczej rak piersi) jest najczęściej występującym na świecie rakiem typu nowotworu złośliwego u kobiet. Szacuje się, że w ciągu roku zapada na niego prawie 2 miliony pacjentek, na Litwie zaś, według statystyk, każdego roku choroba jest stwierdzana u około 1700 kobiet.

Przyczyna rozwoju raka sutka nie jest do końca znana. Wyodrębniono jednak czynniki ryzyka, które zwiększają prawdopodobieństwo zachorowania. Najważniejsze z nich to: obecność mutacji genów, przede wszystkim BRCA 1 i BRCA2, nowotwór sutka u bliskich krewnych, np. babci, matki, ciotki lub siostry; wiek powyżej 50 roku życia, wystąpienie pierwszej miesiączki bardzo wcześnie (czyli poniżej 12 roku życia), menopauza w późnym wieku (czyli powyżej 55 roku życia), długotrwałe stosowanie hormonalnej terapii zastępczej, nadwaga i otyłość u kobiet po menopauzie, mała aktywność fizyczna.

Bardzo ważna jest świadomość kobiet, jakie czynniki zwiększają prawdopodobieństwo rozwoju nowotworu sutka oraz tego, że my, kobiety, same możemy mieć wpływ na zmniejszenie tego ryzyka. Bardzo ważną rolę we wczesnym rozpoznawaniu raka sutka odgrywa samobadanie piersi. Badanie to powinno się wykonywać co miesiąc, najlepiej w 5-10 dniu cyklu (kobiety miesiączkujące) lub w jeden, określony i stały dzień miesiąca (dotyczy kobiet po menopauzie).

Dzięki regularnemu samobadaniu kobiety są w stanie zaobserwować nawet niewielkie zmiany w wyglądzie piersi. W przypadku stwierdzenia jakiejkolwiek nieprawidłowości należy jak najszybciej zwrócić się do lekarza w celu podjęcia dalszej diagnostyki. Samobadanie może uratować życie.

Czytaj więcej: Ekspert o zdrowym uśmiechu. „Nie wszystko co jest na rynku jest bezpieczne”

Inny, równie częsty rak ginekologiczny, to rak szyjki macicy. Jest ogromnym wyzwaniem dla lekarzy, bo w statystykach zachorowań występuje tuż po raku piersi. Czy łatwo jest go zdiagnozować? Jaka jest przyczyna jego powstania, jakie objawy powinny zaniepokoić?

Corocznie na Litwie diagnozę raka szyjki macicy słyszy około 500 kobiet.
Na raka szyjki macicy chorują najczęściej kobiety w wieku średnim (45-65 lat). Jednak ta choroba dotyczy i bardzo młodych kobiet. Pracując w szpitalu uniwersyteckim, co 3-4 miesiące spotykam nową pacjentkę przed 30 rokiem życia z taką diagnozą.
Przyczyną raka szyjki macicy jest zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego HPV. Przenosi się on tylko drogą kontaktów seksualnych. Z tego powodu do czynników ryzyka zalicza się wczesne rozpoczęcie życia seksualnego oraz dużą liczbę partnerów seksualnych. Rak szyjki macicy nie jest ani uwarunkowany genetycznie, ani dziedziczony, w przeciwieństwie do raka piersi czy jajnika. Szacuje się, że 3 na 4 kobiety aktywne seksualnie będą w trakcie swojego życia zakażone wirusem HPV, ale nie oznacza to jednak, że rozwinie się u nich rak. W wielu przypadkach wirus jest zwalczany przez układ immunologiczny.

We wczesnych stopniach zaawansowania brak jest zazwyczaj uchwytnych objawów raka szyjki macicy. W przypadkach bardziej zaawansowanych mogą wystąpić takie objawy jak: delikatne krwawienia w czasie pomiędzy miesiączkami, krwawienia po stosunku, krwawienia po okresie przekwitania. W przypadkach zaawansowanych mogą być obserwowane takie objawy jak: upławy (ropne, cuchnące), ból w dole brzucha, bóle w okolicy lędźwiowo-krzyżowej, trudności w oddawaniu moczu lub stolca. I takie pacjentki z zaawansowanym rakiem szyjki macicy też spotykam w szpitalu.
Dobrą wiadomością jest to, że rak szyjki macicy jest jednym z tych nowotworów złośliwych, których można uniknąć, wykonując okresowe badania profilaktyczne. Najlepszym badaniem profilaktycznym jest cytologia szyjki macicy na podłożu płynnym i testy na obecność HPV. Chcę podkreślić, że jednak najlepszą skuteczność w badaniach przesiewowych osiąga się stosując obie te metody na raz.

Niestety, te badania nie są obecnie refundowane przez Kasy Chorych. Jednak bez specjalnego problemu można ją wykonać w gabinetach ginekologicznych w cenie 45-100 euro. Jeżeli wyniki tych dwóch badań są bez zmian, to badania powtarzamy po 3-5 latach.

Według programu przesiewowego bezpłatnie możemy wykonać cytologię konwencjonalną, czyli na szkiełku co 3 lata, lecz, niestety, to badanie nie jest dokładne i w większości krajów już się nie wykonuje.

Co jest bardzo ważne, dostępne są szczepionki przeciwko wirusowi HPV. Szczepionka zmniejsza ryzyko infekcji wirusem o 75-90%, a przy tym jest łatwo dostępna i bezpieczna. Na Litwie jedenastoletnie dziewczynki mogą być szczepione przeciwko wirusowi HPV bezpłatnie. Chociaż szczepionka chroni przed większością rodzajów wirusów HPV wywołujących nowotwory, nie jest w 100% skuteczna, w związku z czym zaszczepione kobiety tak czy inaczej muszą się poddawać badaniom przesiewowym oceniającym szyjkę macicy.

Czytaj więcej: Uwaga: Strefa intymna… Z ginekolog o profilaktyce

Najlepszym badaniem profilaktycznym jest cytologia szyjki macicy na podłożu płynnym i testy na obecność HPV
| Fot. pixabay.com

Czy raka szyjki macicy można wyleczyć? Tak, nie musi to być choroba śmiertelna, jeśli zostanie zdiagnozowana we wczesnej fazie. Jeśli to rak zdiagnozowany w pierwszych etapach rozwoju, szansa na całkowite wyleczenie jest bardzo duża: wynosi 99,9 %.

Mówi się, że nowotwór jajnika – to cichy zabójca.

Tak, o raku jajnika mówi się, że to „cichy zabójca”. Początkowo nie daje on bowiem żadnych typowych objawów, a gdy sygnały już się pojawią, są bardzo subtelne. Możemy mylić je z niestrawnością, zespołem jelita drażliwego, PMS. To opóźnia diagnozę i pogarsza rokowania.

Na Litwie każdego roku zapada na tę chorobę około 400 kobiet.

Więcej na temat nowotworu jajnika i innych chorób nowotworowych u kobiet – w następnym numerze Kuriera Wileńskiego.


Październik jest miesiącem walki z rakiem piersi. My, kobiety, boimy się tego raka. Wiąże się nierzadko z amputacją piersi i ogromną traumą dla kobiety. Nowotwory złośliwe z rakiem piersi na czele nazywane są często plagą XXI wieku lub epidemią współczesności. Uważamy je za coś nowego, na co wcześniej nikt nie chorował. Nie ma na to odzwierciedlenia w faktach. Jak wynika z obszernego wykładu Jana Bernera w Via Medica, guzy piersi, zwane później rakiem, były znane już w starożytności. Wiele informacji na ten temat uzyskano np. po odkryciu papirusów egipskich w XIX wieku. Pierwotną wiedzę o starożytnej medycynie i o guzach piersi, które nazywał „karkinoma” przekazał nam ojciec medycyny, Hipokrates. Chirurgia od zawsze była podstawą leczenia chorych na raka piersi, a do jej rozwoju przyczyniały się kolejne pokolenia starożytnych lekarzy, takich jak: Rzymianin A.C. Celsus, Grek K.C. Galen czy Leonides z Aleksandrii. Następnie do postępów chirurgii przyczynili się: Francuz Ambroży Pare, czy Włoch M.A. Severinus, J.L. Petit, dyrektor Akademii Francuskiej. Spośród polskich chirurgów należy wyróżnić Jana Mikulicza-Radeckiego, Ludwika Rydygiera, Jerzego Rutkowskiego i Tadeusza Koszarowskiego — ten ostatni nazwany jest twórcą polskiej chirurgii onkologicznej. Kamieniem milowym w dziedzinie onkologii były sukcesy Williama Stewarta Halsteda, który w 1882 roku w Nowym Jorku wykonał totalną mastektomię z układem chłonnym „en block” i uzyskał radykalną poprawę wyników leczenia raka piersi, otwierając nową erę postępowania, trwającą blisko 100 lat.