„Nasza bajka”— bo „Bolek i Lolek” to też część naszej kultury

Polski Teatr Studio w Wilnie w ramach festiwalu Idy Teatralne zaprosił najmłodszą wileńską widownię na spektakl „Nasza bajka”, zrealizowany przez Fundację Pomysłodalnia z Rumi.

Bohaterowie „Naszej bajki”.
Bohaterowie „Naszej bajki” mają do spełnienia niezwykle ważną misję, którą odkrywają w czasie spektaklu
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Połączyć pokolenia

„Nasza bajka” ma z założenia łączyć pokolenia — poprzez świat bajek dziadków i rodziców autorzy chcą dotrzeć do najmłodszych odbiorców. Dzięki spektaklowi, który wileńska widownia mogła obejrzeć w poniedziałek 25 kwietnia na scenie Domu Kultury Polskiej w Wilnie, spotkały się odległe na pozór światy — ten, w którym nie było internetu i telefonu komórkowego, z dzisiejszym, opartym na technologiach, sprowadzającym komunikację do symboli i obrazków.

— Chciałem też przypomnieć polskie bajki z przeszłości, które przegrały z komiksami i kreskówkami, najczęściej amerykańskimi. Postacie takie jak Pies Pankracy, Miś Uszatek czy Baltazar Gąbka, na których wychowało się moje pokolenie, to również część naszej, polskiej kultury, więc należy im się nasza pamięć. Przy okazji chciałem zrobić frajdę sobie, przypominając czasy dzieciństwa i stworzyć coś, co pomoże babciom i dziadkom przekazywać ten wspólny dla kolejnych pokoleń kod kulturowy — mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Piotr Wyszomirski, autor scenariusza spektaklu.

Czytaj więcej: Zbliżają się „Idy Teatralne 2022”. W programie teatr z Charkowa

Nowa forma i nowa misja

Współczesna opowieść o bohaterach z lat 70. i 80. wymaga oczywiście atrakcyjnej, nowej formy. Autorzy spektaklu postawili na muzykę, którą stworzył Krzysztof Wojciechowski, aktorską grę i piosenki w wykonaniu Hanny Łubieńskiej i Katarzyny Witkowskiej, barwne kostiumy wykonane przez Bogumiłę Makowską i lalki, które stworzyła Marzena Spodobalska. Wszystko to po to, by nie tylko bawić, ale również przekazać ważne przesłanie związane z międzypokoleniowym porozumieniem.

— Chcieliśmy, by nasz spektakl był zbiorem pomysłów na budowanie relacji między starszymi pokoleniami a dzisiejszymi dziećmi. Jest to również okazja do spojrzenia z przymrużeniem oka na kultowe postacie naszego dzieciństwa, które przemawiają na nowo. Bohaterowie „Naszej bajki” mają do spełnienia niezwykle ważną misję, którą odkrywają w czasie spektaklu — mówi Magdalena Olszewska, prezes fundacji Pomysłodalnia i reżyserka przedstawienia.

Czytaj więcej: Pszczoła bohaterka na festiwalu teatralnym w Wilnie

Spektakl ma łączyć pokolenia i przekazywać ważne przesłanie
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Dziecko patrzy na scenę inaczej

Jak podkreśliła Lila Kiejzik, kierowniczka Polskiego Teatr Studio w Wilnie, spektakle dla dzieci są zawsze najbardziej oczekiwane.

Tak, jak to bywa zwykle, mieliśmy pełne sale dzieci na dwóch przedstawieniach. Widać, że bardzo dobrze odebrały spektakl, doskonale się bawiły – zauważa organizatorka festiwalu.

Jak podkreśliła rozmówczyni „Kuriera Wileńskiego” dziecko jest wyjątkowym widzem. — Czasem ktoś dzwoni i pyta, czy np. 4-latek zrozumie dany spektakl. Odpowiadam wtedy, że zrozumie, tylko niekoniecznie tak samo jak babcia. Dzieci patrzą na scenę z ogromnym zachwytem, szukając tam czego innego niż dorośli. Dla nich to naprawdę drzwi do bajkowego świata, a ja najbardziej się cieszę, gdy nie tylko chcą ten świat oglądać, ale także współtworzyć, przychodząc po kilku latach jako aktorzy do naszego zespołu — zauważa kierowniczka Polskiego Teatru Studio.

Czytaj więcej: W Centrum Kultury w Nowej Wilejce odbył się spektakl „(Nie)Znana”. Podziękowania Lili Kiejzik