Przemysław Tejkowski: „To mój najbardziej osobisty spektakl”

Rozmowa z Przemysławem Tejkowskim, aktorem, twórcą monodramu opartego na poezji Zbigniewa Herberta. Spektakl ten zostanie zaprezentowany w Wilnie już 16 maja.

Czytaj więcej: Zbliżają się „Idy Teatralne 2022”. W programie teatr z Charkowa

W ramach festiwalu „Idy Teatralne 2022” zostanie zaprezentowany w Wilnie monodram „Ostatnie tango z Herbertem” .
W ramach festiwalu „Idy Teatralne 2022” zostanie zaprezentowany w Wilnie monodram „Ostatnie tango z Herbertem”
| Fot. Archiwum Polskiego Radia Rzeszów, Marek Kołodziej

Ilona Lewandowska: W ramach festiwalu „Idy Teatralne 2022” zostanie zaprezentowany w Wilnie Pana monodram „Ostatnie tango z Herbertem”. Spektakl oparty na poezji Zbigniewa Herberta stworzył Pan przeszło 10 lat temu. Jak doszło do jego powstania?

Przemysław Tejkowski: Ten pomysł nosiłem w sobie przez pół życia. W połowie lat 80., gdy miałem jakieś 15-16 lat, tak jak wielu młodych ludzi słuchałem wówczas twórczości Kaczmarskiego, Gintrowskiego i Łapińskiego. Wtedy, po stanie wojennym, przegrywaliśmy te utwory na taśmach, często były to nagrania z koncertów na Zachodzie. Tak właśnie, poprzez te utwory po raz pierwszy spotkałem się z twórczością Herberta, nie wiedząc jeszcze, że są to jego teksty. Od tego czasu zacząłem jednak mocno nimi przesiąkać i one zaczęły wyznaczać kierunek mojego życia. Jeśli chodzi o okoliczności powstania spektaklu — zdecydowałem się na to po dosyć długiej przerwie w moim aktorskim życiu zawodowym. Przez siedem lat nie występowałem na scenie, a wówczas postanowiłem wrócić do teatru, ale na własnych zasadach. Nie wracać na etat, nie być częścią teatru instytucjonalnego, ale iść własną drogą. Postanowiłem zmierzyć się z twórczością Herberta, opowiedzieć o sprawach fundamentalnych, ale także o sobie. Miałem ogromne wątpliwości, rozpoczynając pracę, bo przecież porywałem się na księcia poetów, którego twórczość wcześniej mistrzowsko interpretował Zbigniew Zapasiewicz. Ostatecznie podjąłem decyzję podczas Herbertiady, Ogólnopolskiego Przeglądu Twórczości Zbigniewa Herberta, gdzie byłem jurorem. Wtedy, po rozmowie z organizatorem, zaproponowano mi właśnie stworzenie monodramu, który zaprezentowałem podczas kolejnej edycji w 2012 r.

Czy w ciągu tych lat spektakl ewaluował?

Ten spektakl gram od 10 lat, odwiedziłem z nim wiele krajów Europy, byłem też chyba osiem lat temu w Wilnie. To jest moje najbardziej osobiste przedstawienie. Jeden z recenzentów napisał o nim, że nie wiadomo, czy to spektakl o Herbercie, o postaci, którą wykreował Tejkowski, czy o samym Tejkowskim, i to jest prawda. Choć więc monodram nie zmienił się, jeśli chodzi o scenariusz (pewne drobne zmiany są, ale nie zasadnicze), zmienia się razem z moim życiem. Zmienia się jego kontekst. Dzisiaj, gdy bardzo blisko naszych granic mamy wojnę, „Raport z oblężonego miasta” brzmi inaczej. Zmieniam się więc ja, zmieniają się odbiorcy, zmienia się sytuacja i to wszystko razem sprawia, że spektakl jest inny. Tym razem też zdecydowałem się na połączenie tego spektaklu z minirecitalem Adrianny Kieś, tegorocznej absolwentki Krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych, która zaśpiewa trzy utwory do tekstów Herberta. Nie będzie to część spektaklu, raczej swego rodzaju preludium. I rzeczywiście — w tej formie będzie to premiera.

„Ten pomysł nosiłem w sobie przez pół życia” — mówi Przemysław Tejkowski
| Fot. Archiwum Polskiego Radia Rzeszów, Marek Kołodziej

W Pana spektaklu Herbert mówi przez postać osoby wykluczonej, bezdomnego, który mieszka na śmietniku. Skąd pomysł połączenia tych dwóch światów?

Przede wszystkim wynika to z samej poezji Herberta. Pisze on o „dumnym wygnaniu” (nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu/ książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie), o tym, że nie chce ona żyć w świecie „rumianym, jak rzeźnia o poranku” (choć te słowa nie padają w spektaklu). Herbert pod wieloma względami był osobą wykluczoną, sam się wykluczył, bo była to konsekwencja wierności samemu sobie. Mój wykluczony jest bezdomny, ale jeśli widz ogląda osobę, która ma poczucie własnej godności, pod wieloma względami jest bogata. Tak naprawdę, pieniądze są ostatnią rzeczą, która świadczy o bogactwie człowieka.

Czytaj więcej: „Idy teatralne 2022”: Nie zabraknie propozycji związanych z Ukrainą

W Wilnie prezentowany był również Pana monodram „Melduję Tobie, Polsko. Rotmistrz Pilecki”. Dlaczego właśnie taką formę teatralną Pan wybiera?

Nie jest to na pewno tylko konsekwencja mojego obecnego zaangażowania w pracę w Polskim Radiu Rzeszów. To raczej świadomy wybór samotnej drogi aktorskiej. Ja po prostu nie zgadzam się na to, co dzieje się dzisiaj w polskich teatrach, na forsowanie ideologii antychrześcijańskiej, na krach warsztatu aktorskiego. Nie miałem więc innego wyjścia niż pójście własną drogę. Jeśli znalazłbym zespół, przewodnika, który zaproponowałby wspaniały, humanistyczny repertuar, to rzuciłbym się na głęboką wodę i popłynął. Ale moim zdaniem teatr przeżywa dziś bardzo głęboki, wręcz cywilizacyjny kryzys. Niemal w każdym teatrze w Polsce wciska mi się ideologię, powiem wprost, lewacką ideologię. Ostatnio widziałem „Dziady” w reżyserii Mai Kleczewskiej w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie i muszę przyznać, że bardziej plugawego spektaklu nigdy nie widziałem. Wszystko, co złe, ma tam orła na piersi… Skoro teatr wypacza, plugawi polską literaturę, idę swoją drogą.

Czytaj więcej: Wielkie święto Melpomeny w Wilnie

Dla kogo jest ten monodram?

Moim zdaniem każdy teatr ma być dla każdego widza. Teatr trzeba robić tak, by widz mniej obyty z teatrem mógł go odebrać w podstawowej warstwie — fabuły, zdarzenia itd. Widz bardziej wyrobiony, oczytany, może w takim spektaklu doszukać się znacznie więcej, bo ma odpowiednią wiedzę, budzą się w nim pewne skojarzenia z literaturą światową, filozofią. Najpiękniejszą recenzję po „Herbercie” otrzymałem od pewnej pani mecenas, którą kiedyś zaprosiłem na spektakl. Podeszła do mnie po zakończeniu i powiedziała: „Panie Przemku, ja wszystko zrozumiałam”. Każdy, kto obejrzy ten spektakl, przekona się, że nie jest on po prostu recytacją wierszy Herberta, ale opowieścią o konkretnej postaci, którą udało mi się stworzyć.


Monodram Przemysława Tejkowskiego oparty na poezji Zbigniewa Herberta „Ostatnie tango z Herbertem” wraz z recitalem piosenek na tekstach Zbigniewa Herberta w wykonaniu Adrianny Kieś. Wydarzenie zostanie pokazane w ramach festiwalu „Idy Teatralne 2022”.

W rytmie tanga bohater wspomina dzieciństwo i młodość, zmaga się z życiem, buntuje się przeciw pajęczynie egzystencji, by w końcu zawędrować w zaświaty. Przemysław Tejkowski znany jest wileńskiej publiczności z przedstawień: „A ponad ziemią z kulami latały brylanty. Rzecz o Krzysztofie Kamilu Baczyńskim” oraz „Melduję Tobie, Polsko. Rotmistrz Pilecki”.

Monodramat zostanie pokazany 16 maja o godz. 15:00
w Domu Kultury Polskiej w Wilnie.

Wydarzenie w Domu Kultury Polskiej w Wilnie jest biletowane.

Rezerwacji można dokonać pod numerem telefonu: +370 655 53370.

Przy rezerwacjach grupowych oferowane są promocyjne ceny biletów.

Bilety są również dostępne w sieci Bilietai.lt