Więcej

    Wakacje finiszują w pięknym stylu

    Dom Kultury Polskiej od samego początku swojego istnienia dużo uwagi poświęcał najmłodszym Polakom na Litwie. Szczególną troską są objęte letnie projekty dla dzieci.

    Czytaj również...

    W miniony piątek w DKP w Wilnie odbyło się oficjalne zakończenie półkolonii „Wakacje w mieście”. – Z letnimi projektami dla dzieci wystartowaliśmy przed ponad pięcioma laty. Z każdym rokiem ofertę rozszerzamy. Staramy się, aby była pełniejsza. Przed pięcioma laty te nasze projekty tak naprawdę były próbami. Robiliśmy półkolonie, które trwały dwa tygodnie i w których uczestniczyło 80 dzieci. W tym roku liczba dzieci wzrosła do 240. Poza tym prowadzimy też inne zajęcia. Mamy nadzieję, że oferta będzie z każdym rokiem udoskonalana – podkreśla w rozmowie z naszym dziennikiem Artur Ludkowski, dyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie.

    Jego zdaniem idea zorganizowania półkolonii miała charakter absolutnie pragmatyczny. – Latem, zwłaszcza w sierpniu, rodzice mają kłopot z opieką nad dziećmi. Nie wszyscy mają dziadków, teściów czy możliwości załapania się na letni obóz, dlatego postanowiliśmy, jak żartuję, zorganizować dzienną „przechowalnię” dla dzieci. Staramy się jednak, aby dzieci nie tylko miło i bezpiecznie spędziły czas, ale wyniosły też pewne korzyści dla siebie – tłumaczy szef polskiej placówki kulturalnej w Wilnie.

    Stolarka i aktorstwo

    W tym roku letnia oferta Domu Kultury Polskiej w Wilnie była imponująca. Rozpoczęła się tradycyjnymi obchodami Dnia Dziecka ze spektaklem i placem zabaw. Później były dwa turnusy półkolonii „Wakacje w mieście” oraz całodniowe warsztaty edukacyjne.

    Tegoroczną nowością były warsztaty stolarskie „Dzikie dzieci” prowadzone przez pedagogów z Warszawy oraz warsztaty artystyczne prowadzone przez litewskiego aktora, Polaka z Wilna Oskara Wygonowskiego. Wszystkie propozycje dla dzieci cieszyły się ogromną popularnością.

    – W Dniu Dziecka wzięło udział chyba 1500 dzieci. Natomiast w późniejszych projektach wzięło udział ok. 350 dzieci. Jeśli porównamy to z rokiem ubiegłym, w tym roku więcej dzieci skorzystało z oferty DKP. Zawdzięczamy to dofinansowaniu KPRM. Poza tym naszymi partnerami były: Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie”, Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”, Orlen Lietuva, Samorząd Miasta Wilna oraz Departament Mniejszości Narodowych przy Rządzie RL – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Bożena Mieżonis, koordynatorka projektów DKP.

    Celem półkolonii jest edukacja. Wszelkie formy nauczania są „przemycane” poprzez różnorodne działania, takie jak: wycieczki edukacyjne do parków i muzeów, zajęcia z tańców ludowych, plastyczne lub karate. Te ostatnie cieszą się tak dużym zainteresowaniem wśród dzieci, że na pewno będą w programie przyszłorocznych półkolonii. Dużym zainteresowaniem cieszyły się też warsztaty ze stolarki.

    – O ile się orientuję, to były pierwsze tego typu zajęcia na Litwie. Utworzyliśmy sześć grup. Część zajęć była prowadzona z udziałem rodziców. W części udział brały tylko dzieci. Dzieciaki miały ogromną frajdę. Na przykład sześcioletnie dziecko mogło korzystać z prawdziwej wiertarki lub piły. To było niesamowite uczucie, gdy się widziało naprawdę szczęśliwe dzieci, które własnoręcznie zrobiły sobie zabawki – podkreśla koordynatorka projektów DKP.

    Natomiast na warsztatach artystycznych z Oskarem Wygonowskim dzieci miały okazję wykazać się swoimi talentami. Aktor pomagał m.in. zapanować nad emocjami, aby móc występować na scenie przed publicznością.

    | Fot. Bartosz Frątczak

    Duża liczba chętnych

    DKP nie jest w stanie zapewnić miejsca na półkoloniach i zajęciach edukacyjnych wszystkim chętnym. – Rejestracja przez Google Forms na pierwszy turnus trwała minutę, na drugi – 3–4 minuty – przyznaje Mieżonis.

    W tym roku w półkoloniach uczestniczyły nie tylko polskie dzieci z Litwy, lecz także troje dzieci z Ukrainy. – Problem z porozumieniem się nie był duży, ponieważ dzieci z Ukrainy znały język polski. Być może trudniejsze było dla nich wysławianie się po polsku, ale pedagodzy i rówieśnicy dali radę, bo jest coś takiego jak język gestów – zaznacza Mieżonis.

    Opiekunami na półkoloniach i warsztatach edukacyjnych są pedagodzy ze szkół polskich na Litwie. Jolanta Borys z Gimnazjum im. Joachima Lelewela jest opiekunką od pięciu lat i nie bacząc na letni czas urlopów, chętnie bierze udział w projekcie. – To dzieci inspirują, dają energię, dają swoją młodość. U dzieci jest wszystko szczere. Szczera radość, szczery śmiech, szczere łzy i szczere wrażenia – zaznacza w rozmowie z nami pedagożka.

    Jej zdaniem inicjatywa DKP jest bardzo ważna. – Półkolonie odbywają się całkowicie w języku polskim. Filmiki, które oglądamy, są po polsku. Warsztaty, które prowadzimy z koleżankami, są też w języku polskim. Jeśli idziemy gdzieś na zewnątrz i jeśli organizator zna język polski, to tam też słyszą język polski – punktuje zalety projektu Borys. Nauczycielkę bardzo cieszy, że z niektórymi dziećmi spotyka się od pięciu lat. – Dzieci rosną, a ja rosnę i rozwijam się wraz z nimi – żartuje pedagog.

    Czytaj więcej: Anna Szpadzińska-Koss: „Poprzez kontakt ze sztuką dzieci rozwijają się, stają się wrażliwe”

    Wszystko po polsku

    Administracja DKP starannie dobiera nauczycieli. – Od dłuższego czasu współpracujemy z tym samym gronem nauczycieli. Na pierwszym turnusie mieliśmy dwóch nowych pedagogów, ze współpracy z którymi bardzo się cieszymy. Wszyscy opiekunowie są osobami sprawdzonymi. Są to nauczycielki klas początkowych, są pedagodzy z ukierunkowaniem plastycznym. Program półkolonii i innych inicjatyw dla dzieci tworzy administracja DKP. Zawsze jednak konsultujemy się z pedagogami, którzy z nami współpracują, bo mają doświadczenie i są najbliżej dzieci. Są organizowane robocze spotkania, podczas których dyskutujemy, co się sprawdziło i nie sprawdziło w roku ubiegłym. Staramy się, aby program się nie powtarzał, nie był tworzony na zasadzie „kopiuj – wklej” z roku poprzedniego. W roku ubiegłym bardziej stawialiśmy na wyjazdy poza Wilno, w tym bardziej na miasto. Chodzi nam o to, aby dzieci nie tylko odpoczywały i bawiły się, ale również czegoś się nauczyły. Ważne jest dla nas przybliżanie Polski, polskiej kultury w sposób odpowiedni dla dzieci. Chcemy, aby poznały takie postacie jak Maria Skłodowska-Curie czy Robert Lewandowski, polskie legendy oraz miasta – podkreśla Bożena Mieżonis.

    Czytaj więcej: Dzieci + rodzice + lato = bezpieczne wakacje. Jak zapewnić bezpieczny wypoczynek?


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 33 (96) 20-26/08/2022

    Afisze

    Więcej od autora

    „Baltic Pipe jest przeciwieństwem Nord Stream”. Kolejny krok ku bezpieczeństwu energetycznemu w regionie

    Gaz do Polski będzie dostarczany ze złóż na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Gazociąg liczy 900 km. Koszt projektu wynosi 1,6 mld euro. Inwestorami gazociągu są polski operator przesyłowy gazu Gaz-System i jego duński odpowiednik Energinet. Dyrektor generalny spółki „Amber Grid”...

    Świat nie uznaje rosyjskich pseudoreferendów

    Działania Rosji zostały potępione nie tylko przez zachodnich sojuszników Ukrainy, ale również przez Chiny. Farsa na okupowanych terytoriach „Ta farsa na terytoriach okupowanych nie może być nawet nazwana imitacją referendum” — oświadczył we wtorek prezydent Ukrainy. Wołodymyr Zełenski zapewnił rodaków, że...

    Wielojęzyczność w oświacie: niemało wyzwań i sporo zalet

    Słoneczne jesienne popołudnie. Grupy dzieciaków po kolei podchodzą do mikrofonu i śpiewają po litewsku, rosyjsku i polsku. Trójjęzyczne Przedszkole „Sikoreczka” („Zylute”) w Wirszuliszkach obchodzi 45-lecie. Przedszkole jest rówieśnikiem stołecznej dzielnicy. W 1977 r. do bloków zaczęli zasiedlać się pierwsi...

    Bożerocki: „Król szukał Wilna w Wilnie”

    Antoni Radczenko: W XX w. przez Wilno przeszły dwie światowe wojny. To nie był pierwszy raz, kiedy miasto stało się miejscem działań wojennych. Od kiedy Wilno stało się obiektem bezpośrednich ataków wroga? Tomasz Bożerocki: Z pewnością od wojen krzyżackich. Już...