Więcej

    Panel prezydencki na temat wojny w Ukrainie i przyszłości Europy

    Czterej prezydenci wschodniej flanki NATO spotkali się w Kownie. W ramach Trójkąta Lubelskiego premierzy Polski i Litwy udali się do Kijowa. Politolożka Aleksandra Kuczyńska-Zonik z Instytutu Europy Środkowej w Lublinie sądzi, że oba spotkania są bardzo ważne.

    Czytaj również...

    Prezydent Litwy Gitanas Nausėda w ubiegły piątek spotkał się w Kownie z prezydentem Polski Andrzejem Dudą, prezydentem Łotwy Egilsem Levitsem oraz prezydentem Rumunii Klausem Iohannisem. Spotkanie odbyło się w ramach międzynarodowej konferencji „The Idea of Europe” na Uniwersytecie Witolda Wielkiego.

    Zmiana w myśleniu

    Panel prezydencki dotyczył przede wszystkim rosyjskiej agresji w Ukrainie oraz przyszłości Europy. „Skoro nie zatrzymaliśmy Putina, musimy się uczyć z sytuacji. Po pierwsze, zmieniło się myślenie urzędników europejskich. Rada Europejska już od chwili wybuchu wojny wiedziała, że należy podejmować pewne działania. Byliśmy jednak zbyt powolni, mogliśmy stosować bardziej rygorystyczne sankcje. Wydaje się, że rosyjska gospodarka jeszcze nie odczuła wpływu sankcji” — mówił prezydent Litwy.

    Gitanas Nausėda dodał, że dopóki na Kremlu „rządzi reżim kryminalny”, nie może być żadnego dialogu z Rosją, nawet jeśli działania wojenne zostaną wstrzymane, ponieważ państwo-agresor „musi wziąć wszelką odpowiedzialność za prowadzenie wojny”. Nausėda porównał obecną sytuację w Ukrainie z Hołodomorem.

    „Jesteśmy silni, zachowując jedność w ramach Unii Europejskiej i NATO, zachowując gotowość do racjonalnej odpowiedzi na zagrożenie” — mówił na spotkaniu Andrzej Duda.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Klaus Iohannis ze swej strony oświadczył, że większą uwagę trzeba poświęcić na walkę z fake newsami historycznymi w przestrzeni publicznej. „Agresja rosyjska przeciwko Ukrainie jest dowodem na to, że w sposób alarmujący rosną w siłę reżimy autorytarne. Musimy walczyć z manipulacją w zakresie zakłamywania faktów historycznych dla celów propagandowych” — podkreślił prezydent Rumunii.

    „Kiedy granice są otwarte, to wojna w Ukrainie pokazała, że Ukraina jest krajem europejskim: jest demokratyczna, korzenie kulturowe są europejskie, geograficznie leży na kontynencie. Otrzymując status kandydata na członka UE, Ukraina pokazała, że jest częścią Europy. Można zmienić Europę i my to robimy” — powiedział Egils Levits.

    Czytaj więcej: Szczyt Rady Europejskiej. Ukraina i Mołdawia oczekują statusu kandydatek do UE

    Wymiar militarny i humanitarny

    Po zakończeniu spotkania prezydenci Polski, Łotwy, Litwy i Rumunii podpisali wspólną deklarację dotyczącą bezpieczeństwa regionalnego i integracji europejskiej, w której m.in. potwierdzili swoje zaangażowanie we wsparcie Mołdawii, Ukrainy i Gruzji w wysiłkach na rzecz dołączenia do Unii Europejskiej. Wezwali też do międzynarodowego uznania Wielkiego Głodu na Ukrainie za zbrodnię reżimu stalinowskiego.

    Tymczasem kierownik Zespołu Bałtyckiego Instytutu Europy Środkowej, Aleksandra Kuczyńska-Zonik, podkreśla, że spotkanie na Uniwersytecie Witolda Wielkiego dotyczyło nie tylko wymiaru bezpieczeństwa, ale również humanitarnego.

    — Spotkanie w Kownie należy widzieć w kontekście działań na rzecz budowania bezpieczeństwa regionalnego obejmującego obszar od Morza Czarnego do Morza Bałtyckiego w perspektywie krótko- i długofalowej. Chodzi nie tylko o wymiar militarny. Państwa współpracują bowiem w tym obszarze w ramach bukaresztańskiej dziewiątki, ale chodzi także o wymiar humanitarny, na który Rumunia zwraca szczególną uwagę — podkreśla Aleksandra Kuczyńska-Zonik w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.

    Pokój na warunkach Ukrainy

    Pod koniec ubiegłego tygodnia premierzy Polski i Litwy, w ramach formatu Trójkąta Lubelskiego, spotkali się w Kijowie z szefem rządu Ukrainy Denysem Szmyhalem.

    „Dzisiaj Rosja atakuje różnego rodzaju infrastrukturę cywilną, infrastrukturę energetyczną, wodno-kanalizacyjną. Chce rzucić Ukrainę na kolana. Nie udało im się zniszczyć Ukrainy militarnie, nie udało im się pokonać jej finansowo, bo płynie pomoc finansowa z całego świata. Dziś następna próba to wywołanie głodu w Afryce po to, aby doprowadzić do wielkiego napięcia, nacisku migracyjnego na Europę, a także stworzenie bardzo złych warunków wewnątrz Ukrainy. Po to, żeby Ukraińcy cierpieli, po to, żeby oni chcieli sami doprowadzić do pokoju, który będzie pokojem na warunkach Putina” — oświadczył w Kijowie premier Polski Mateusz Morawiecki, zaznaczając, że pokój z Rosją ma być podpisany wyłącznie na warunkach ukraińskich.

    Na szczycie Trójkąta Lubelskiego szefowie rządów podpisali Deklarację Premierów Trójkąta Lubelskiego o współpracy. Dokument świadczy o wspólnej woli zacieśniania wzajemnej współpracy i wsparcia Ukrainy w związku z wojną, która trwa na jej terenie. Szefowie rządów Litwy i Polski zadeklarowali, że będą wspomagać eksport ukraińskiego zboża.

    „Cieszę się, że to spotkanie w ramach Trójkąta Lubelskiego odbyło się tutaj, w Kijowie, stolicy wolnej Ukrainy. W kraju, który teraz broni się przed atakiem agresora, który jest wymierzony w oparty na zasadach porządek światowy. Kraj, który broni samych zasad wolności i demokracji. Dlatego hasło, które przed kilkoma wiekami łączyło nas »Za wolność, waszą i naszą« nie traci na aktualności również dzisiaj” — podkreśliła premier Litwy Ingrida Šimonytė.

    W Kijowie odsłonięto tablicę z imieniem i nazwiskiem Ingridy Šimonytė w „Alei Odważnych”
    | Fot. lrv.lt

    Aleja odważnych

    Spotkanie premierów w Kijowie, mówi ekspertka Instytutu Europy Środkowej, pokazuje tożsamość interesów trzech państw.

    — Spotkanie w ramach Trójkąta Lubelskiego oraz podpisanie wspólnego oświadczenia przez szefów rządów Ukrainy, Litwy i Polski jest wynikiem podobieństwa kulturowo-społecznego, podobnej percepcji środowiska zewnętrznego, współzależności politycznej i ekonomicznej oraz bliskości geograficznej, a przede wszystkim wspólnoty interesów trzech państw. To dowód na to, że państwa mówią jednym głosem w kwestii agresywnej polityki Rosji oraz podejmują konkretne działania w tym zakresie — komentuje Aleksandra Kuczyńska-Zonik

    W trakcie wizyty litewskiej premier w Kijowie odsłonięto tablicę z jej imieniem i nazwiskiem w „Alei Odważnych”. Aleja powstała na dziedzińcu przed ukraińskim parlamentem. Jest to miejsce, gdzie są zamieszczane tablice z nazwiskami światowych przywódców, którzy najbardziej zaangażowali się w pomoc Ukrainie.

    Czytaj więcej: 100 dni rządu Ingridy Šimonytė


    Projekt jest częściowo finansowany przez Departament Mniejszości Narodowych przy Rządzie RL

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    Wystawa i dyskusja o Powstaniu Styczniowym: To był zryw nie tylko Polaków

    „Wpisujemy się w obchody 160-lecia, które miały miejsce w Wilnie na cmentarzu na Rossie i w Kijowie w Twierdzy Kijowskiej, w takich miejscach żałoby i kaźni jak w Cytadeli Warszawskiej. Obchody te odbywamy pod pięknym symbolem — herbem trójdzielnym....

    Przejrzeć na oczy

    Nie mogę powiedzieć, że wynik zbytnio mnie zdziwił, raczej zasmucił. Od kilkudziesięciu lat na różnych poziomach słyszę wypowiedzi, że „z sąsiadami trzeba żyć w przyjaźni”, i „o tym, jaki porządek jest na Białorusi”. Wyniki zasmuciły, ponieważ reżim Łukaszenki od...

    Czy Polska chce dokonać rozbioru Ukrainy? Totalny absurd, ale nienowy

    Tomasz Lachowski z Uniwersytetu Łódzkiego uważa, że te rosyjskie wrzutki nie mają jednak żadnego wpływu na nastroje społeczne w Ukrainie. 11 stycznia we Lwowie odbył się szczyt prezydencki Trójkąta Lubelskiego z udziałem Wołodomyra Zełenskiego, Andrzeja Dudy oraz Gitanasa Nausėdy, na...

    „Pacyfizm zabija”, czyli kłopotliwa kwestia czołgów dla Ukrainy

    Spotkanie pod przewodnictwem szefa Pentagonu Lloyda Austina odbyło się w ubiegłym tygodniu w bazie lotniczej Ramstein w Niemczech. Na spotkanie przybyli przedstawiciele 50 państw. Niestety mimo nacisków i apeli Niemcy nie wyraziły zgody na przekazanie czołgów Leopard 2. „Istnieją...