Więcej

    Spacerem po londyńskich muzeach

    Wiele osób uważa Londyn za stolicę świata. Znaleźć można w nim wszystko. Wśród bogactwa atrakcji, które oferuje, wybijają się pełne znakomitych zbiorów muzea. I co ważne, przynajmniej w wypadku tych najważniejszych, zapraszające w swoje progi bezpłatnie.

    Czytaj również...

    Na ulicach stolicy Wielkiej Brytanii usłyszeć można każdy z języków świata. W tej prawdziwej wieży Babel często przebijają się także polski i litewski. 

    Po wstąpieniu naszych krajów do Unii Europejskiej i otwarciu brytyjskiego rynku pracy dla obywateli Polski i Litwy wielu z nich zdecydowało się na emigrację na Wyspy; często znajdowali życiową przystań w Londynie. Jednym się tu udało, innym mniej. Jedni zarobili i wrócili, drudzy zapuścili korzenie na stałe. 

    Do wielu z tych ostatnich przyjadą latem w odwiedziny krewni. Z pewnością planując swój pobyt nad Tamizą, powinni pomyśleć o odwiedzeniu tamtejszych muzeów. „Kurier Wileński” postanowił im w tym pomóc, prezentując u progu sezonu wakacyjnego najważniejsze londyńskie placówki. Zwłaszcza że, co jest odwieczną tradycją, te państwowe, przez nas rekomendowane, dostępne są dla zwiedzających zupełnie za darmo. Z uwagi na liczbę chętnych trzeba jedynie odpowiednio wcześniej zarezerwować sobie bezpłatny bilet, ponieważ muzea limitują grupy zwiedzających na każdy dzień.

    W Muzeum Historii Naturalnej zobaczyć można m.in. naturalnych rozmiarów wieloryba
    | Fot. Jarosław Tomczyk

    Muzeum Brytyjskie

    Naszego muzealnego touru nie wypada rozpocząć od innego miejsca niż British Museum. Kolejka do wejścia ciągnie się na kilkadziesiąt metrów, ale nie należy się zrażać. Kontrola bezpieczeństwa wchodzących przebiega sprawnie i szybko, a w olbrzymich muzealnych wnętrzach nie czuć wielkiego tłoku. 

    Celem Muzeum Brytyjskiego jest dokumentacja dziejów ludzkości od jej początków aż do dnia dzisiejszego. W zbiorach placówki znajduje się blisko 8 mln eksponatów. Są one odzwierciedleniem potęgi Imperium Brytyjskiego, które dzięki swoim koloniom miało możliwość gromadzenia największych światowych skarbów. Oczywiście tylko część z nich jest wystawiona na widok publiczny. 

    Początkiem kolekcji były zbiory lekarza Hansa Sloane’a, podróżnika z pierwszej połowy XVIII w. W ciągu swojego życia zebrał on ponad 70 tys. różnorodnych artefaktów, druków, monet, starych ksiąg, manuskryptów, minerałów, kamieni czy roślin. Przed śmiercią zaproponował ich wykup królowi Jerzemu II. Na tej bazie 15 stycznia 1759 r. otwarto dla publiczności British Museum. 

    Początkowo muzeum mieściło się w rezydencji Montagu House, która już po kilkudziesięciu latach stała się niewystarczalna na potrzeby tak ambitnej placówki. W związku z tym na początku XIX w. władze zdecydowały o budowie nowego gmachu muzealnego z prawdziwego zdarzenia. Prace nad nim zakończono w 1852 r. Najbardziej reprezentacyjną częścią budynku jest południowa fasada w formie portyku wzorowanego na greckich świątyniach. Na początku XX w. budynek jeszcze powiększono, dodając nowe galerie. Ostatnia większa przebudowa odbyła się całkiem niedawno. W 2000 r. zakończono prace nad pokryciem wewnętrznego dziedzińca szklanym dachem, w efekcie czego powstał, prezentujący się bardzo efektownie, największy kryty plac w Europie.

    Zbiory muzeum pogrupowano dwutorowo, według klucza geograficznego i chronologicznie. Na parterze dominują eksponaty starożytne, w tym fragmenty bram czy świątyń. Wyższe piętra to czasy nowożytne oraz pojedyncze sale starożytne. W uproszczeniu można powiedzieć, że dolną część zajmują obiekty większe, a w górnych dominują mniejsze eksponaty. Dokładny rozkład galerii i sal możemy znaleźć na oficjalnej stronie muzeum, ale otrzymuje się go także przy wejściu w formie papierowej mapy. 

    Nie sposób, nawet w ciągu całego dnia, uważnie zwiedzić wszystkich sal. Z pewnością warto skupić się na kilku wybranych w zależności od osobistych zainteresowań. Kluczem może być też dostępność rodzaju zbiorów. O ile wystawy dotyczące starożytności spotkać można w wielu europejskich muzeach, o tyle kolekcje meksykańskie, północnoamerykańskie czy afrykańskie, bogate w British Museum, są w Europie rzadsze.

    W podłużnym holu Muzeum Historii Naturalnej pod sufitem podwieszony jest szkielet olbrzymiego płetwala błękitnego
    | Fot. Jarosław Tomczyk

    Muzeum Historii Naturalnej

    To fascynujące muzeum należy niestety do najbardziej zatłoczonych. W niektórych salach trzeba się przeciskać pomiędzy zwiedzającymi. To, co przyciąga tłumy, zwłaszcza z towarzyszącymi rodzicom dziećmi, to możliwość zobaczenia imponujących szkieletów dinozaurów oraz ruszającego się w różne strony modelu Tyrannosaurusa rexa, budzącego w niektórych prawdziwy lęk. 

    Można powiedzieć, że Muzeum Historii Naturalnej zrodziło się czy może raczej wyodrębniło z Muzeum Brytyjskiego. Za jego ojca można uznać biologa Richarda Owena, który obejmując w 1856 r. kierownictwo nad działem historii naturalnej British Museum, zdał sobie sprawę, że w tak różnorodnej placówce nigdy nie będzie dość miejsca na eksponaty z jego dziedziny. Udało mu się przekonać władze muzeum do swojej wizji niezależnej placówki poświęconej tylko jego działce.

    Budowa gmachu Muzeum Historii Naturalnej rozpoczęła się w 1873 r., muzeum otwarto osiem lat później. Najbardziej charakterystycznym pomieszczeniem w budynku jest podłużny hol w stylu katedry, gdzie pod sufitem podwieszony jest szkielet olbrzymiego płetwala błękitnego. Dzięki monumentalnemu podejściu do neogotyckiej architektury w salach udało się zmieścić wspomniane szkielety olbrzymich dinozaurów oraz szkielet największego zwierzęcia żyjącego na Ziemi. 

    Muzeum podzielone jest na cztery strefy nazwane kolorami. Strefa niebieska jest najpopularniejsza, bo to właśnie tam zobaczymy szkielety dinozaurów. W pomarańczowej, w specjalnej konstrukcji, prezentowane są m.in. najróżniejsze gatunki motyli oraz owadów. Jeśli odwiedzamy muzeum od marca do listopada, zdecydowanie warto też zajrzeć do dzikiego ogrodu, gdzie oprócz wielu roślin możemy spotkać ptaki czy płazy. Strefa zielona to m.in. skamieliny morskich stworów, chociażby szkielety plezjozaurów znalezione na brytyjskim wybrzeżu, wystawa poświęcona ptakom czy olbrzymia kolekcja minerałów. Strefa czerwona skupia się na powierzchni Ziemi i ewolucji kuli ziemskiej. Zobaczyć można w niej skały wulkaniczne oraz inne kamienie i skały występujące na Ziemi. Ciekawym elementem w tej strefie jest symulator trzęsienia ziemi, który największą atrakcję stanowi dla młodszych zwiedzających.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Muzeum mieści się przy popularnej ulicy Exhibition Road, która na całej długości wypełniona jest placówkami naukowymi oraz ważnymi miejskimi muzeami. Jej nazwa nawiązuje do Wielkiej Wystawy (Great Exibition) zorganizowanej w nieodległym Hyde Parku w 1851 r. Wybierając się do Muzeum Historii Naturalnej, warto pomyśleć również o odwiedzeniu sąsiednich placówek: Muzeum Wiktorii i Alberta oraz równie zatłoczonego Muzeum Nauki. 

    W jednaj z sal National Gallery podziwiać można obrazy bardzo cenionego w Polsce Canaletta
    | Fot. Jarosław Tomczyk

    To jedna z najważniejszych galerii sztuki na świecie. Znajduje się w samym sercu Londynu przy Trafalgar Square, czyli placu, na którym tysiące londyńczyków witają tradycyjnie Nowy Rok. Jego nazwa upamiętnia bitwę morską pod Trafalgarem z 1805 r., w której Brytyjczycy pokonali Francuzów i Hiszpanów. Nad placem góruje kolumna admirała Horatia Nelsona, dowodzącego w bitwie, który zmarł w wyniku odniesionych w niej ran. 

    Brytyjska Galeria Narodowa powstała stosunkowo późno, bo dopiero w 1824 r., kiedy rząd brytyjski zakupił 38 obrazów należących do zmarłego rok wcześniej Johna Juliusa Angersteina. Ten urodzony w Rosji biznesmen dorobił się głównie na handlu niewolnikami. Przez pewien czas był także jednym z przewodniczących brytyjskiego rynku ubezpieczeń, który część zysków czerpał z ubezpieczania transportów przewożących niewolników. 

    Angerstein wolne środki chętnie wydawał na dzieła sztuki największych europejskich mistrzów, takich jak: Rubens, Rembrandt, Rafael czy Tycjan. Zakup jego kolekcji pozwolił na założenie Galerii Narodowej, która przez pierwsze lata prezentowana była w domu należącym dawniej do zmarłego biznesmena, mieszczącym się przy prestiżowej ulicy Pall Mall. W kolejnych latach galeria powiększała kolekcję przez zakupy i darowizny, a przyrost dzieł był tak duży, że po raptem kilku latach budynek nie był już w stanie pomieścić wszystkich prac i chętnych do ich oglądania. 

    W 1831 r., a więc kiedy na ziemiach polskich trwało powstanie listopadowe, brytyjski parlament podjął decyzje o budowie nowej siedziby dla galerii na terenie dawnych królewskich stajni, który zamieniono w plac Trafalgar. Nie był to przypadkowy wybór. Muzeum w założeniu miało być dostępne dla wszystkich, a nie tylko dla najwyższych warstw społecznych, i od momentu otwarcia było dostępne za darmo. 

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Obecnie zbiory galerii to ponad 2300 prac zachodnio-europejskich mistrzów od XIII do początków XX w. W kilkudziesięciu salach wystawianych jest kilkaset z nich. Kolekcja stała, podobnie jak w Muzeum Historii Naturalnej, podzielona jest na cztery strefy oznaczone kolorami: niebieskim (XIII–XV w.), czerwonym (XVI w.), pomarańczowym (XVII w.) i zielonym (XVIII–XX w.). Za największe skarby galerii uchodzą: „Ambasadorowie” Hansa Holbeina młodszego, malarstwo weneckie Tycjana, obrazy Rembrandta o tematyce biblijnej oraz portrety „Wenus z lustrem” pędzla Diega Velázqueza.

    Fragment kolekcji afrykańskiej ze zbiorów British Museum
    | Fot. Jarosław Tomczyk

    Tate Modern

    Ostatnim muzealnym miejscem w Londynie, do którego zapraszamy Czytelników „Kuriera Wileńskiego”, jest Tate Modern, czyli brytyjska galeria narodowa sztuki współczesnej i nowoczesnej, z kolekcją prac lokalnych i zagranicznych artystów od początku XX w. aż do dziś. Znajduje się w dawnym budynku zamkniętej w 1981 r. elektrowni. Opuszczona konstrukcja, dzięki wysokim salom i dużej ilości wolnej przestrzeni, idealnie nadawała się na galerię sztuki współczesnej.

    Tate Modern usytuowana jest nad południowym brzegiem Tamizy, tuż obok bardzo popularnego pieszego mostu Millenium Bridge. Przechodzi się nim wprost do katedry św. Pawła, jednej z najważniejszych świątyń Kościoła anglikańskiego, pełniącej także funkcję panteonu narodowego, w którego kryptach pochowany jest m.in. admirał Nelson. 

    Kolekcję stałą muzeum zobaczyć możemy za darmo. Na wystawy czasowe często wymagany jest jednak zakup biletu. Placówka to nie tylko muzeum, lecz także centrum spotkań. Na wyższych piętrach działają kawiarnie, bary oraz restauracja. Wiele osób wpada tu tylko w celu spojrzenia z tarasu widokowego na leżącą po drugiej stronie Tamizy dzielnicę City of London. Wejście na taras jest również bezpłatne, a dostać możemy się na niego schodami lub wjechać windą, która jednak, zwłaszcza w godzinach szczytu, potrafi być zatłoczona. 

    Kompleks Tate Modern jest bardzo rozległy. Pierwsza wizyta może sprawić trochę problemów, zanim uda się poznać topografię budynku. Prace prezentowane są wedle konkretnych zagadnień lub tematyki, nie są pogrupowane chronologiczne. Ale co ciekawe i ważne, w przeciwieństwie do National Gallery, wśród obrazów i instalacji znajdziemy kilka prac polskich artystów, m.in. sporych rozmiarów awangardową instalację Edwarda Krasińskiego o intrygującej nazwie… „Bez tytułu”. Za najważniejsze w zbiorach uchodzą jednak dzieła takich mistrzów jak Pablo Picasso i René Magritte.

    Jedna z sal ekspozycyjnych National Gallery
    | Fot. Jarosław Tomczyk

    Czytaj więcej: Londyn na kieszeń każdego turysty


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 23 (68) 15-21/06/2024

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Spacerem po krakowskim Festiwalu Miłosza

    Bardzo się cieszę, że „Kurier Wileński” o nas nie zapomina – wita nas z uśmiechem Anna Szczygieł, PR manager Festiwalu. Spotykamy się w upalny niedzielny poranek, ostatni czerwcowy, na krakowskim Rynku Głównym pod numerem 20, przed zamkniętą jeszcze bramą...

    Przypadek? Nie sądzę!

    Grali jak nigdy, przegrali jak zawsze. Niechlubnej tradycji stało się zadość i polscy piłkarze swój udział na dużym turnieju znów ograniczyli do trzech meczy grupowych. Mówi się powszechnie, że w obecnej formule mistrzostw Europy jest prawie niemożliwe, by szanse...

    Piłkarskie Euro w czasach kryzysu

    Kiedy 18 lat temu Niemcy były organizatorem piłkarskich mistrzostw świata, było to widoczne dosłownie na każdym kroku. Miasta gospodarze tonęły w okolicznościowych dekoracjach, flagi powiewały z okien licznych mieszkań, ulicami jeździły przyozdobione samochody. Mundial toczył się pod hasłem: „Świat...

    Kulturalne lato w Polsce kusi atrakcjami!

    21 czerwca zabrzmiał w polskich szkołach ostatni dzwonek i rozpoczęły się wakacje. Jak co roku pełne wydarzeń ze wszystkich obszarów kultury: muzycznych, literackich, teatralnych i filmowych.  Redakcja magazynu „Kuriera Wileńskiego” tradycyjnie przygotowała kalendarz tych, które naszym zdaniem zapowiadają się najatrakcyjniej....