Audrius Valotka wyjaśnił, że kontrole planowe będą realizowane według wcześniej ustalonych czynników ryzyka, natomiast drugi tryb uruchamiany będzie po otrzymaniu skarg. Obecnie inspekcja sprawdza głównie dokumenty, ponieważ nie ma jeszcze uprawnień do bezpośredniego testowania znajomości języka w miejscu pracy. Trwają jednak starania o ich rozszerzenie.
Inspekcja otrzymuje średnio jedną skargę tygodniowo, ale spodziewa się wzrostu ich liczby po 1 stycznia. Zadaniem tym zajmuje się sześć osób, wspieranych przez około 60 pracowników językowych w samorządach. Zdaniem Valotki obecny wymagany poziom języka jest zbyt niski. Zdaniem szefa komisji językowej, powinien to być co najmniej poziom B1, co uzasadnia ochroną praw językowych obywateli Litwy.
Zgodnie z decyzją rządu z końca listopada, nowym minimalnym wymaganym poziomem znajomości języka litewskiego będzie poziom A1. Wymóg ten obowiązywać będzie cudzoziemców sprzedających towary lub świadczących usługi przez pierwsze dwa lata od zgłoszenia miejsca zamieszkania na Litwie. Po upływie tego okresu wymagany będzie poziom co najmniej A2.
Według danych Departament Migracji na początku roku pozwolenie na pobyt miało prawie 218 tys. cudzoziemców, w tym ponad 77 tys. obywateli Ukrainy. Ukraińscy uchodźcy objęci ochroną tymczasową nie muszą spełniać nowych wymogów językowych — ich status został przedłużony do 2027 roku.
Czytaj także: Trzy całkowicie różne poglądy na Polaków na Litwie

