„Genialna operacja”
Cały świat przyglądał się, jak Ameryka w ciągu kilku godzin, zatrzymała prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro. W sobotę nad ranem w Caracas rozległy się eksplozje. Władze Wenezueli oskarżyły o ataki USA i wprowadziły w kraju stan wyjątkowy.
Po kilku godzinach Donald Trump poinformował, że Stany Zjednoczone przeprowadziły z powodzeniem zakrojony na szeroką skalę atak na Wenezuelę. Były już prezydent tego kraju wraz z małżonką Cilią Flores został przetransportowany do Stanów Zjednoczonych. USA oskarżyły parę prezydencką o przemyt narkotyków. Mają stanąć przed amerykańskim sądem.
„To była naprawdę genialna operacja” — oświadczył mediom Donald Trump.
Wiadomość dla dyktatorów
Litewski polityk Žygimantas Pavilionis sądzi, że zatrzymanie Maduro jest złą wróżbą dla pozostałych dyktatorów. „Mi się wydaje, że to jest »wspaniała« wiadomość dla Łukaszenki, Putina oraz pozostałych »fanów osi zła«” — ironicznie skomentował dla LRT poseł.
Przed specjalną operacją Donald Trump faktycznie niejednokrotnie groził wenezuelskiemu prezydentowi. Tym niemniej wobec prezydentów Rosji lub Białorusi jego wypowiedzi nigdy nie były tak stanowcze.
— Spójrzmy filozoficznie. Proszę pokazać mi prezydenta Stanów Zjednoczonych, który zachowywał się stanowczo względem Rosji. Weźmy dla przykładu Chicken Kiev speech z 1991 r. (przemówienie wygłoszone w Kijowie 1 sierpnia 1991 r. przez George’a Busha, który ostrzegał Ukrainę przed ogłaszaniem niepodległości — przyp. red.), w której pogrzebał nadzieję Ukrainy na niepodległość. Bill Clinton nie tylko podpisał „Memorandum budapeszteńskie”, ale też odwrócił się plecami do walczącej Czeczenii, faktycznie stając po stronie Jelcyna. Być może inne stanowisko zajmował młodszy George Bush, który optował za tym, żeby członkami NATO stały się nie tylko kraje bałtyckie, ale również Ukraina oraz Gruzja. Jego stanowisko było najbardziej przychylne dla nas — podzielił się swoją analizą z „Kurierem Wileńskim” Žygimantas Pavilionis, wiceprzewodniczący sejmowego Komitetu Spraw Zagranicznych.

Czerwone linie
Pavilionis sądzi, że teraźniejszy prezydent USA ma jedną cechę, która mu daje przewagę nad pozostałymi przywódcami światowymi.
— Trump nie boi się przekraczać czerwonych linii. Zazwyczaj Amerykanie boją się przekraczać te linie. Weźmy Iran. Czy ktoś mógł spodziewać się, że Stany Zjednoczone zaczną bombardować reżim w Iranie? Mało tego, Ameryka faktycznie rzuciła reżim ajatollahów na kolana. Warto zaczekać kilka tygodni, bo całkiem możliwe, że reżim ajatollahów upadnie. Sytuacja tam naprawdę jest ciężka. Inflacja sięga 400 proc. Ludzie zwyczajnie nie mają co jeść — podkreślił polityk.
Zdaniem naszego rozmówcy zatrzymanie Maduro oraz wcześniejsze bombardowanie obiektów w Iranie jest dobrą nowiną dla nas i złą dla Rosji.
— Reżimy Maduro oraz ajatollahów są przyjaciółmi Putina. Zarówno z Iranem oraz Wenezuelą Rosja zawarła umowy o wiecznej przyjaźni. Teraz widzimy, że reżimy kukiełek i klientów Putina, z którymi on obściskiwał się i którym sprzedawał broń, zwyczajnie giną. Jeśli znikają przyjaciele Putina, to oznacza, że znika powoli rosyjskie imperium. Z pewnością Rosja nie skurczyła się tak bardzo, jak by chcieli Litwini, Polacy oraz przedstawiciele innych, zniewolonych narodów. Tym niemniej proces kroczy w tym kierunku. Dlatego musimy wspólnie z Polakami i innymi krajami przekonywać Trumpa, że Rosja de facto jest stacją paliwową Chin. A Chiny są zasadniczym wrogiem Ameryki. Trump nadal naiwnie sądzi, że Putina z Łukaszenką można odkleić od Chin. To jest nierealne. Rosja 48 proc. swej ropy sprzedaje Chinom, natomiast 90 proc. rzeczy potrzebnych na froncie z Ukrainą trafia do Rosji przy pomocy Chin — wyjaśnia Pavilionis.
Trzeci prezydent
Nie patrząc na poparcie dla działań Ameryki w Wenezueli, Pavilionis do samego Trumpa podchodzi nadal ze sceptycyzmem. Sceptycyzm jest wywołany przede wszystkim jego prorosyjskimi wypowiedziami.
— Moim zdaniem te zasady, które stosuje względem Wenezueli i Iranu, muszą być stosowane również w naszym regionie. Jedna z przyczyn, dlaczego upadł reżim Maduro, była taka, że władze Wenezueli pozwoliły umocnić się w ich kraju podstawowym wrogom Ameryki. Trump wymienił tych wrogów, czyli Chiny, Rosja, Iran. A któż utwierdził się na Białorusi? Ta sama Rosja, Chiny i Iran. Właśnie o tym będziemy rozmawiali z naszymi amerykańskimi partnerami. Przekonać Amerykanów do spojrzenia na problem z naszego punktu widzenia nie jest łatwo. To może trwać miesiąc, rok, dekadę. Zbigniew Brzeziński pracował nad tym 40 lat, nim udało się przekonać kilku amerykańskich prezydentów, Jimmy’ego Cartera i Ronalda Reagana — dodaje Žygimantas Pavilionis.
Maduro nie jest pierwszym zagranicznym prezydentem, który stanie przed amerykańskim rządem. Pierwszym był prezydent Panamy Manuel Noriega, który również został zatrzymany w ramach operacji wojskowej. Drugi to były prezydent Hondurasu Juan Orlando Hernandez, którego w listopadzie ułaskawił Trump, twierdząc, że Hernandez został skazany przez Joe Bidena z pobudek ideologicznych.


