Więcej

    Kąpiele w lodowatej wodzie: zdrowa moda czy zagrożenie?

    Czy kąpiel w lodowatej wodzie naprawdę wzmacnia zdrowie, czy może zagraża życiu? Coraz więcej osób na Litwie i w Europie staje się fanami morsowania i ekstremalnych kąpieli zimowych. Nie zawsze to jednak idzie w parze z bezpieczeństwem. Eksperci przestrzegają — dla przeciętnego człowieka zanurzenie się w lodowatej wodzie może skończyć się poważnymi problemami zdrowotnymi, a nawet tragedią.

    Czytaj również...

    Stres dla całego organizmu

    — Niektórzy twierdzą, że kąpiele w zimnej wodzie są niezwykle zdrowe, ale zazwyczaj nie są to lekarze. Organizm człowieka rzeczywiście potrafi przyzwyczaić się do różnych warunków — zarówno do upału, jak i do zimna — ale mówimy tu o ekstremalnych warunkach, których normalnemu ciału naprawdę nie potrzeba. Najwygodniej jest, gdy temperatura i warunki są optymalne dla ciała. Z punktu widzenia medycznego, zanurzenie się w lodowatej wodzie to stres dla wszystkich układów: sercowo-naczyniowego, a szczególnie nerwowego — mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” prof. Julius Kalibatas, prezes Litewskiego Stowarzyszenia Lekarzy Rodzinnych.

    Profesor wspomina z własnej praktyki przypadek, gdy człowiek wszedł do lodowatej wody zimą i praktycznie doznał paraliżu. Takie sytuacje nie są odosobnione: zanurzenie w zimnej wodzie wywołuje ogromny stres — naczynia krwionośne kurczą się, a w organizmie pojawiają się hormony stresu.

    Stopniowe hartowanie i ryzyko, które przewyższa korzyści

    Profesor podkreśla, że choć organizm można przyzwyczaić do ekstremalnych warunków, pytanie, czy w ogóle jest to potrzebne, pozostaje otwarte. Z własnej praktyki wie, że po kąpielach w lodowatej wodzie zdarzały się przypadki chorób płuc i problemów z nerkami.

    — Moim zdaniem, jeśli ktoś chce hartować organizm, lepiej robić to stopniowo pod prysznicem, zmieniając strumień wody z ciepłego na zimny, przyzwyczajając ciało powoli. Nie należy od razu wskakiwać do lodowatej wody. Z medycznego punktu widzenia większość lekarzy uważa, że takie ekstremalne bodźce nie są potrzebne. Nasz organizm i tak doświadcza wielu stresów, a dodatkowe celowe narażanie go na szok nie jest wskazane — podkreśla prof. Kalibatas.

    Choć przy odpowiednim treningu ciało można przyzwyczaić do ekstremalnych warunków, praktyki takie jak kąpiele w lodowatej wodzie pozostają przede wszystkim dla nielicznych. Są ludzie, którzy biją rekordy, wchodząc do basenów wypełnionych lodem i starając się wytrzymać jak najdłużej — robią to dla nagród, pieniędzy czy wpisów do ksiąg rekordów.

    Dla przeciętnego człowieka takie wyzwania absolutnie nie są potrzebne, podkreśla medyk. Są szczególnie niebezpieczne dla osób z chorobami serca, układu krążenia lub innymi przewlekłymi schorzeniami. Wiele osób mylnie sądzi, że kąpiel w lodowatej wodzie poprawi zdrowie lub wyleczy przewlekłe dolegliwości. W rzeczywistości takie praktyki mogą pogorszyć stan zdrowia, a w skrajnych przypadkach skończyć się poważnymi komplikacjami lub tragicznie.

    Hartowanie ciała zimnem wymaga umiaru, rozsądku i stopniowego przygotowania. Ekstremalne eksperymenty nie są potrzebne do poprawy zdrowia, a ryzyko zdecydowanie przewyższa potencjalne korzyści.

    Głos praktyka

    Tymczasem Erik z rejonu wileńskiego, który morsowaniem zajmuje się już 15 lat, widzi wyłącznie pozytywne strony tej praktyki.

    — Dla mnie morsowanie to jedyny sposób, żeby się uspokoić i nabrać energii. Byłem bardzo chorowitym dzieckiem, a w wieku nastoletnim wraz z przyjaciółmi postanowiliśmy zostać morsami. Oczywiście nie od razu wskoczyliśmy do lodowatej wody. Wszystko robiliśmy zgodnie z instrukcjami w książce. Najpierw podchodziliśmy do lodowatego prysznica, potem wychodziliśmy boso na śnieg. I tak powoli, krok po kroku, zanurzyliśmy się w lodowatej wodzie. od tamtej pory, razem z moimi dziećmi, kilka razy do roku tradycyjnie zbieramy się, by zanurzyć w lodowatej wodzie. Co zauważyłem — prawie nie choruję — mówi Erik.

    Afisze

    Więcej od autora

    Rekordy w krajowej energetyce? Eksperci studzą entuzjazm

    Jak mówi, becne wyniki wyglądają dobrze głównie dlatego, że porównujemy je z okresem, w którym Litwa produkowała znacznie mniej energii. W tamtych latach brakowało mocy wytwórczych, a część elektrowni...