Miejmy „przysmak” dla naszego akumulatora…
Największym ryzykiem w mroźne noce obarczony jest akumulator. Niska temperatura obniża jego pojemność nawet o 30-50 proc., co może sprawić, że technicznie sprawnego pojazdu nie będzie można rano uruchomić.
„Dodatkowe obciążenie stanowią częste i krótkie przejazdy, podczas których akumulator nie zdąży się w pełni naładować. Dlatego zimą należy okresowo przejeżdżać samochodem dłuższe trasy, które pozwolą naładować akumulator” — mówi Giedrius Petrikas, kierownik działu szkód komunikacyjnych w Lietuvos draudimas.
Ekspert zaleca, by przed nadejściem silnych mrozów sprawdzić stan akumulatora oraz wyposażyć samochód w przewody rozruchowe lub przenośne urządzenie rozruchowe (tzw. booster).
Zamarzające drzwi i zamki
Rano w pośpiechu wybiegamy z domu. Za 20 min. musimy być na miejscu, droga trwa właśnie tyle. Łapiemy za klamkę przednich drzwi i… i nic. Żeby uniknąć takich mikro-infarktów, warto mieć specjalny środek. I nie trzymać go w zatrzaśniętym samochodzie…
„Aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek po mroźnej nocy, zaleca się stosowanie silikonowego ołówka lub smaru do uszczelek drzwi. (…) W przypadku zamków zaleca się posiadanie specjalnego środka rozmrażającego, który należy przechowywać nie w samochodzie, ale w domu lub kieszeni” — komentuje Giedrius Petrikas.
Pamiętajmy też, że przed silnym mrozem nie należy myć auta, jeśli nie ma możliwości jego dokładnego wysuszenia. Może nas spotkać przykra niespodzianka — drobny lód może zostawić niemałe szkody.
Ostrożne odśnieżanie
Zresztą uszkodzenia możemy zostawić nawet ten lód usuwając.
„Śnieg i lód z samochodu należy usuwać delikatnie, ponieważ usuwanie zbitego śniegu lub lodu siłą może uszkodzić warstwę lakieru lub nawet szybę samochodu. (…) W żadnym wypadku nie należy używać gorącej wody, ponieważ gwałtowna zmiana temperatury może spowodować pęknięcie szyby” — Giedrius Petrikas.
Gdy auto długo stoi w niskiej temperaturze, może dojść do sklejenia tarcz hamulcowych. Pierwsze kilometry jazdy powinny być spokojne i ostrożne. „Zaleca się poruszanie się powoli, unikanie gwałtownych manewrów i delikatne hamowanie przez pierwsze kilometry, pozwalając układowi hamulcowemu stopniowo się »zresetować«„ — podkreśla Petrikas.
Miejsce, w którym parkujemy samochód zimą, ma istotny wpływ na jego późniejsze uruchomienie i ogólną kondycję techniczną. Najlepszym rozwiązaniem jest garaż, wiata czy podziemny parking. Jeśli mamy taką możliwość…
Warto wokół auta „zatańczyć”
Mrozy wymuszają na kierowcach „taniec” wokół samochodu. Temperatury wymagają naszej interwencji nie tylko w przypadku akumulatora czy karoserii, ale też płynów czy nawet ciśnienia w oponach.
W okresie zimowym sprawdźmy stan płynów eksploatacyjnych, szczególnie płynu do spryskiwaczy — musi być odporny na temperatury sięgające nawet -30 st. Celsjusza. Kontrolujmy też ciśnienie w oponach, które w niskich temperaturach może spadać, a co to znaczy tłumaczyć nie trzeba — mniejsze bezpieczeństwo i szybsze zużycie nietanich opon.
Po każdej podróży należy oczyszczać nadkola, bo gromadzący się i zamarzający tam śnieg może powodować dyskomfort, a nawet uszkodzenia. Reflektory powinny być regularnie czyszczone — brudna lampa może nie tylko wpłynąć na bezpieczeństwo, ale też uderzyć po portfelu, bo przewidziane są mandaty.
Nawet jeśli samochód nie jest używany codziennie, powinno się go odśnieżać. Należy również unikać parkowania pod drzewami, bo spadające gałęzie mogą skutecznie oduczyć nas radości z zaśnieżonej zimy.
Czytaj więcej: „Zimą jest zima” – piesi i kierowcy muszą bardziej uważać

